Chcę mordować!

Będzie krótko, bo przy dłuż­szej sesji z kla­wia­turą może się oka­zać, że żad­nej kla­wia­tury już wię­cej nie będzie, bo roz­pi­zgam wszystko co mam pod ręką malow­ni­czo o ścianę. A szkoda by była, bo nieco mnie to kosz­to­wało… Okej, a o co się roz­cho­dzi? A tak bez jakiejś istot­nej kolejności:

  • Da Majek wyszedł z dru­giego z rzędu zapa­le­nia uszu. Tak orze­kła dziś pani dok­tór, u któ­rej Majka była z opie­kunką Wandzią na prze­glą­dzie. Problem w tym, że pod wie­czór jak nie dopa­dło Majki znowu… Wycie, jęcze­nie i co tam jesz­cze tylko chce­cie. Wychodzi na to, że dzie­ciaka nie możemy w ogóle z domu wypusz­czać a naj­le­piej by było ją zamu­ro­wać. Nie wiem, co jest głup­sze — kolejni dok­to­rzy, każdy z kom­plet­nie innym pomy­słem na zdro­wie Majki, układ odpor­no­ściowy Majki czy może dobry bóg, który tak kocha te wszyst­kie małe, słod­kie dzieci. Nie mam poję­cia. Wiem tylko, że zaczyna we mnie wzbie­rać coraz bar­dziej doj­mu­jąca potrzeba sko­pa­nia komuś dup­ska. Nawet i bożego.

  • W związku z powyż­szym atmos­fera w domu jest bar­dziej niż napięta. Doropha już nie daje rady — stres, kolejne wycia dzie­ciaka, brak jakiej­kol­wiek moż­li­wo­ści kon­tro­lo­wa­nia cho­rób Majki… Żonę mam na gra­nicy zała­ma­nia. Mnie, jak już wspo­mnia­łem, zaczyna strze­lać mocno. Gdzieś muszę zna­leźć ujście tej całej fru­stra­cji bo zacznie mi na tym rodzina cier­pieć. Bladego poję­cia nie mam jak sobie z tą sytu­acją pora­dzić a to rodzi fatalny bunt wobec rze­czy­wi­sto­ści. A stąd już pro­sta droga do zro­bie­nia Czegoś Głupiego. FUCK!

  • Wszystko to oczy­wi­ście musiało zwa­lić się w cza­sie mojego robo­to­wego naj­więk­szego sza­leń­stwa i sie­dze­nia po 11 godzin dzien­nie w pracy. Powód? Targi oczy­wi­ście i prze­świad­cze­nie mar­ke­to­idów, że jeden koleś mach­nie robotę trzech agen­cji. No i się dzieje rzeźnia…

  • Do tego docho­dzi miesz­kanko, do któ­rego już jak naj­bar­dziej można wcho­dzić z kła­dze­niem pod­łóg i robo­tami jakoś tę suro­wi­znę do sta­nów nieco bar­dziej cywi­li­zo­wa­nych dopro­wa­dza­ją­cymi. Ale na to czasu już po pro­stu nie ma. Od trzech dni pró­buję się jakoś dodzwo­nić do kole­sia od pod­łóg. Problem w tym, że nie mam kiedy po tele­fon się­gnąć :/. A to prze­cież dopiero czu­bek góry lodo­wej, nazy­wa­ją­cej się „prze­pro­wadzka na swoje”.

  • No i jesz­cze ser­wer zdechł na dokładkę. Diabli wie­dzą czemu, admini nie wie­dzą i nie gwa­ran­tują, że za chwilę znów nie klęknie.

Ot i rado­sna codzien­ność dni ostat­nich. Trochę muszę zwol­nić z wpi­sami bo nie ma kiedy ich czy­nić. A nazbie­rało się kilka new­sów faj­nych, oj nazbie­rało… No nic, może na emeryturze :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Chcę mordować!”

  1. Biter 08/01/2007 do 22:30 # Odpowiedz

    Oj zło, nie zazdrosz­czę. Mam nadzieje ze szybko to fatum chorobowo-stresogennie-pracownicze minie, czego szcze­rze wam życzę.

  2. rash 08/01/2007 do 23:24 # Odpowiedz

    Ja (dawno temu) jak byłem mały rów­nież mia­łem pro­blemy z ukła­dem odpor­no­ścio­wym. Wizyta u dobrego spe­cja­li­sty w Poznaniu, efek­tywna kura­cja i jak ręką odjął — pro­blemy znikneły.

    Nie wiem czy ta ‘porad­nia’ or sth jesz­cze ist­nieje, posta­ram się zdo­być kontakt.

  3. RevPeter 09/01/2007 do 00:47 # Odpowiedz

    Mam [url=http://files.myopera.com/RevPeter/files/fukitol-1000mg.jpg]coś[/url] na Wasze bolączki…

  4. krzychu 10/01/2007 do 09:03 # Odpowiedz

    Uuuu… zapa­le­nie ucha to tek­sań­ska masa­kra piłą mecha­niczną. [b]Współczuję[/b]. Dość dziwne jest to, że w zasa­dzie moje dzie­ciaki po wyro­śnię­ciu z wieku nie­mow­lę­cego w zasa­dzie nie tra­fiły na tę bole­sną przy­pa­dłość. Co do Kacpra to mówię to odro­binę na wyrost, bo gościu ma dopiero 15 mie­chów, ale jak dotąd miał zapa­le­nie ucha jeden raz (zalało mu uszko pod­czas kąpieli).

    • CoSTa 10/01/2007 do 09:52 # Odpowiedz

      dzięki krzy­chu. tu raczej o kwe­stie aler­giczne się roz­bija. wła­śnie jestem po wizy­cie u takiej jed­nej spryt­nej pani dok­tór i zaczy­nam w życie wpro­wa­dzać PLAN. grunt to wypro­wa­dzić się wresz­cie z tego wynaj­mo­wa­nego, sta­rego, zapy­zia­łego i zgni­łego miesz­ka­nia do cze­goś nowego. mło­dej — przy jej aler­gii na ple­śnie — to bar­dzo pomoże.

      będzie dobrze! choć mamy już tego z dorką ser­decz­nie dosyć. ale będzie dobrze!

      • btd 10/01/2007 do 10:13 # Odpowiedz

        Nie ma innego wyj­ścia jak dobrze :) I jasne że tak będzie

  5. krzychu 10/01/2007 do 16:39 # Odpowiedz

    A no tak — możesz mieć oczy­wi­ście rację pisząc o miesz­ka­niu i jego wpły­wie na aler­gię. To już ty sam wiesz najlepiej.

  6. btd 16/01/2007 do 13:45 # Odpowiedz

    Costa ja dzi­siaj przy snia­da­niu, sie­dzac na kuchni w kawa czy her­bata sly­sza­lem takie haslo ze cze­sto przy­czyna takich cze­stych zapa­len ucha srod­ko­wego sa pneu­mo­koki czy jak to sie nazywa. A ze te paskudz­twa nie­zle psuja mlode orga­ni­zmy to moze to jest przy­czyna takiej sla­bej odpornosci?

Dodaj komentarz