Mamy je!

wej­ście Dorophy :)

No i wpa­dło nam miesz­kanko w łapy! Nareszcie! Po tylu mie­sią­cach cze­ka­nia — mamy dra­nia! Odbiór oka­zał się być prost­szy, niż mi się począt­kowo wyda­wało. Przyjechał mister rze­czo­znawca, który chyba zna się na swoim fachu bo jak zaczął mie­rzyć, spraw­dzać, kom­bi­no­wać… Dwa pro­blemy zna­lazł — brak nawiewu w naszym miesz­ka­niu i kiep­skie wykoń­cze­nie bal­ko­nów w miesz­ka­niach powy­żej, co będzie skut­ko­wało zacie­kami (już teraz się poka­zu­ją­cymi). Developer obie­cał popra­co­wać nad tym. Innych jakichś więk­szych wad nie wykrył, mój taras zmie­rzył i mam te swoje hek­tary miej­sca, stwier­dził, że tak ogól­nie to nie ma się czego cze­pić i tyle. Klucze wpa­dły nam do kieszeni.

Tym spo­so­bem możemy już wła­zić z wykoń­cze­niówką. Czyli — o ile wszystko pój­dzie jak trzeba — w środku lutego prze­pro­wa­dzamy się do nowej naszej sadyby. No i teraz pyta­nie: jak te kilka metrów kwa­dra­to­wych nazwać? Bo nazy­wać się jakoś nasza nowa nora musi, w końcu ma to być nora z wygodami :)

EDIT: Okej, pro­po­zy­cja nazwy made by byte roz­wa­liła mnie kom­plet­nie swoją traf­no­ścią: cost­nica. Ślicz­nie! Ktoś da więcej? :)

Nasze pierw­sze chwile na swoim

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

26 Komentarzy do “Mamy je!”

  1. Byru 26/01/2007 do 19:50 # Odpowiedz

    No no no. Gratulacje. Drzwi widze są ładne :] Zarzuć wię­cej dobrej jako­ści fotek z wnę­trza (nie tak jak ostat­nio z tele­fonu) zanim nazwo­zi­cie tam kla­mo­tów i nie będzie widać nic poza meblami ;0

  2. Hadret 26/01/2007 do 19:56 # Odpowiedz

    Gratki, duuude! ^_^

  3. Tomasz Topa 26/01/2007 do 20:28 # Odpowiedz

    Gratulacje! Suicide Słupki w holu i na tara­sie fak­tycz­nie aż się pro­szą o wpa­ko­wa­nie się w nie, ale na pewno w jakiś cie­kawy spo­sób da się je zagospodarować :)

    Zagospodarować… taaak… chyba jesz­cze spo­ooro do roboty zostało. Zamienienie „stanu suro­wego” we wła­sne miesz­ka­nie to jesz­cze kupa roboty.

    Ale zawsze macie już w kie­szeni klu­cze do swo­jego wła­snego mieszkanka :)

  4. byte 26/01/2007 do 20:30 # Odpowiedz

    Jestem szczę­śliwy Waszym szczęściem :)

  5. mienta 26/01/2007 do 20:38 # Odpowiedz

    Gratulacje :) Hawira, że się patrzy :) Coś czuję, że będzie­cie wpro­wa­dzali w życie coty­go­dniowe grille w ogrodzie.

  6. byte 26/01/2007 do 21:28 # Odpowiedz

    A pro­pos nazwy. Dopóki nie poma­lu­je­cie ścian, to pro­po­nuję „costnica”.

  7. CoSTa 26/01/2007 do 21:48 # Odpowiedz

    [b]byru[/b]: foteczki wiszą na stro­nie, link na dole wpisu. póki co nie ma zbyt­nio co oglą­dać ale jak już wystar­tu­jemy z kła­dze­niem pod­łóg i urzą­dza­niem — będę chyba foto­bloha prowadził :)

    [b]hadret[/b]: thx i kiedy swoje kupujesz :)

    [b]tomasz topa[/b]: suicide słu­pek wewnętrzny prze­na­czam w cało­ści na ero­tyczne żoni­nie tańce przy rurze. co prawda spore toto jak na rurę taneczną ale wie­rzę, że dzięki temu doro­pha da z sie­bie wszystko czu­jąc taką sta­bil­ność rury :). no i fakt, roboty od cho­lery ale na swoim to się chce robić.

    [b]byte[/b]: a podzię­ko­wali, podzię­ko­wali :). gdy się nieco cie­plej zrobi to pew­nie rodzinę gdzieś wyślę i zna­jo­mych kil­ku­dzie­się­ciu ;) spro­szę. bez picia się nie obej­dzie. grilla już w sumie dobie­ram — będzie solidny. a co do nazwy: re-we-la-cja! ide­al­nie w klimacie :)

    [b]mienta[/b]: grille oczy­wi­ście będą, muszę prze­cież mieć co zrzu­cać na tych wszyst­kich siłow­niach, na które pójdę :). no nie­stety nieco czasu nam zaj­mie dopro­wa­dze­nie jej do wizu­al­nego mniej wię­cej cze­goś na kształt waszej sadybki. lang­sam langsam… :)

    • byte 26/01/2007 do 21:54 # Odpowiedz

      Jak dla mnie, to możesz wysy­łać tylko Majkę, Dorota się na impre­zie przyda. Chcesz to sam wszystko zmy­wać, czy jak? :)

      Od razu się zastrzegę, że z tym zmy­wa­niem to żart jest, Dorota.

      • CoSTa 26/01/2007 do 21:58 # Odpowiedz

        patrz pan, dobra myśl z tym uty­li­tar­nym uży­ciem mał­żonki… kur­czę, muszę już mocno tkwić pod pan­to­flem, że mi takie rze­czy do głowy nie przychodzą :/

        • btd 26/01/2007 do 21:59 #

          dwa pan­to­fle ;-p

          (jak to dobrze ze moja Basia tylko cza­sami tu zaglada ;-) )

    • Hadret 26/01/2007 do 21:57 # Odpowiedz

      Huh, dobre pyta­nie ^^‘ Może naj­pierw stu­dia jakieś zacznę i skoń­czę :P

  8. btd 26/01/2007 do 21:53 # Odpowiedz

    cost­nica jest dobre.

    Hm jakie pod­logi chcesz klasc? Bo nie wiem jak chcesz do polowy lutego sie wpro­wa­dzic jesli np par­kiet kla­dziesz. U mnie par­kie­ciarz 5 lutego wcho­dzi 40m zro­bic i tak na 25 pla­nuje skonczyc.

    Fajnie ze masz kuchenke — 1800 w kie­szeni zostaje.

    A co do tego ze Doropha ma juz wszystko urza­dzone — baby tak maja. To jest prze­ra­za­jace jak one potra­fia zago­spo­da­ro­wac kazda kase :-)

    • CoSTa 26/01/2007 do 22:05 # Odpowiedz

      poje­dziemy panele w poko­jach i płytki jakieś solidne w kuchni, przed­po­koju i łazience (czyli miej­scach, gdzie natrzeć trzeba się będzie). par­kie­tów nie chcę bo co prawda ładne i mają swoje walory ale o ile się na panelu nie oszczę­dza (a ja mam doooobre ceny z racji roboty :)) i bie­rze się wyso­kie klasy to ma się pod­łogę na lata i dia­blo wytrzy­małą. wiem co piszę, potrze­bo­wa­łem kie­dyś do reklamy fotki roz­wa­lo­nego panela i jak głupi ze sklepu wzią­łem coś klasy AC5. wali­łem w to młot­kiem i nic. tani panel to owszem, inwe­sty­cja o kant tyłka potłuc ale przy dro­gich to już zupeł­nie inna rozmowa.

      no i chło­paki położą mi pod­łogę w dzień (uroki panela :)) a płytki w dwa-trzy bo ilez można płytkę kłaść na rów­niut­kich pod­ło­gach? liczę, że w tydzień maks się z pod­ło­gami wyro­bię. a póź­niej wjeż­dża doro­pha i ja noszę, prze­su­wam, klnę… :)

      • btd 26/01/2007 do 22:09 # Odpowiedz

        Kurde zapo­mnia­lem ze masz doj­scie do paneli :D

        Dobra, to zmie­nia postac rze­czy, bo z tego co widzia­lem to wiek­szosc paneli z np. obi to wyjat­kowe miek­kie gowno. U mnie w strazy w biu­rach polo­zyli pare lat temu takie niby wytrzy­male. Ta jasne. Rowno wydarte tam gdzie krze­slo jest. Zmobilizowales mnie do zapo­da­nia u sie­bie fotek z postepu prac :)

  9. ninja 26/01/2007 do 22:06 # Odpowiedz

    gra­tu­la­cje! para­pe­tówa? :D

  10. RevPeter 26/01/2007 do 22:17 # Odpowiedz

    Pogratulować, na para­pe­tó­wie się nie zja­wię, wir­tu­al­nie wypiję za Wasze miesz­kanko. Co do nazwy, jest wiele koja­rzą­cych się: Costa Brava, Costarica, Costucha, ups, tu już się zaga­lo­po­wa­łem… Najlepiej: gawra scost­nia­łej rodzinki. :)

  11. jacca 27/01/2007 do 07:42 # Odpowiedz

    wiel­kie gra­tu­la­cje :) a przy oka­zji sta­niesz się skarb­nicą wie­dzy nt. trud­nej sztuki survi­valu przy urzą­dza­niu miesz­ka­nia (będę pod­pa­try­wać bo mam nadzieję, że wkrótce i mnie to będzie czekać)

  12. madman 27/01/2007 do 08:40 # Odpowiedz

    Gratulacje — miesz­ka­nie, mimo ze pusto, wyglada milutko. Wkoncu bedziesz mogl sie zamon­to­wac w swoim nowym krolestwie :)

  13. RAFi 27/01/2007 do 10:35 # Odpowiedz

    Gratulacje CoSTa!

    p.s. „Na swoim” to powiesz, gdy spła­cisz ostat­nią ratę. ;)

  14. krzychu 28/01/2007 do 14:21 # Odpowiedz

    Wszystkiego, co potrzebne na nowym!

  15. ciotka's eleni 29/01/2007 do 08:07 # Odpowiedz

    Gratulacje w imieiu rodziny!

    Mam tez kilka pro­po­zy­cji co do nazwy.

    Na razie Costnica to naj­bar­dziej trafna ale po urza­dze­niu i zamiesz­ka­niu proponuje:

    daCo­sta, DoMaCosta ( od pierw­szych sylab imion Majki i Doroty), Cosztownia ze wzgledu na ponie­sione koszty,

    • CoSTa 29/01/2007 do 08:11 # Odpowiedz

      whoa! [b]cosztownia[/b] — sama głę­boka prawda! dosko­nała pro­po­zy­cja cio­tu­niu i jakże — nie­stety — prawdziwa :)

  16. Dawid, MacDada 29/01/2007 do 16:42 # Odpowiedz

    Przez tą cost­nicę to ja ekran oplu­łem! :P

  17. Brzoza 29/01/2007 do 19:41 # Odpowiedz

    Yo — ja też sta­wiam na Costnicę! I poszedł bym nawet o dro­binkę dalej i zamie­ścił sto­sowną tabliczkę na drzwiach. Przy oka­zji nie­jako od razu usta­wisz sobie słuszne rela­cje z sąsiadami:)

    Domacosta też mi się bar­dzo podoba — wygląda to może nie naj­cie­ka­wiej, ale wyma­wia się świet­nie, jakoś tak mrocz­nie, w stylu ojca chrzest­nego:) To mój drugi typ (i nazwa też odpo­wied­nio ustawi sąsiadów).

  18. ciotka's eleni 30/01/2007 do 08:02 # Odpowiedz

    .…to moze CostaNostra?

  19. Mikołaj 05/02/2007 do 07:35 # Odpowiedz

    Moje gra­tu­la­cje, a w ramach pre­zentu na nowej dro­dze życia masz ten link ;)

    http://fileho.com/download/aa3663572900/Peachpit-20Press-2C-20The-20Mac-20Mini-20Guidebook-20–282005-29-20BBL-20LotB.chm.html

Dodaj komentarz