No i wpadło nam mieszkanko w łapy! Nareszcie! Po tylu miesiącach czekania — mamy drania! Odbiór okazał się być prostszy, niż mi się początkowo wydawało. Przyjechał mister rzeczoznawca, który chyba zna się na swoim fachu bo jak zaczął mierzyć, sprawdzać, kombinować… Dwa problemy znalazł — brak nawiewu w naszym mieszkaniu i kiepskie wykończenie balkonów w mieszkaniach powyżej, co będzie skutkowało zaciekami (już teraz się pokazującymi). Developer obiecał popracować nad tym. Innych jakichś większych wad nie wykrył, mój taras zmierzył i mam te swoje hektary miejsca, stwierdził, że tak ogólnie to nie ma się czego czepić i tyle. Klucze wpadły nam do kieszeni.
Tym sposobem możemy już włazić z wykończeniówką. Czyli — o ile wszystko pójdzie jak trzeba — w środku lutego przeprowadzamy się do nowej naszej sadyby. No i teraz pytanie: jak te kilka metrów kwadratowych nazwać? Bo nazywać się jakoś nasza nowa nora musi, w końcu ma to być nora z wygodami :)
EDIT: Okej, propozycja nazwy made by byte rozwaliła mnie kompletnie swoją trafnością: costnica. Ślicznie! Ktoś da więcej? :)








No no no. Gratulacje. Drzwi widze są ładne :] Zarzuć więcej dobrej jakości fotek z wnętrza (nie tak jak ostatnio z telefonu) zanim nazwozicie tam klamotów i nie będzie widać nic poza meblami ;0
Gratki, duuude! ^_^
Gratulacje! Suicide Słupki w holu i na tarasie faktycznie aż się proszą o wpakowanie się w nie, ale na pewno w jakiś ciekawy sposób da się je zagospodarować :)
Zagospodarować… taaak… chyba jeszcze spoooro do roboty zostało. Zamienienie „stanu surowego” we własne mieszkanie to jeszcze kupa roboty.
Ale zawsze macie już w kieszeni klucze do swojego własnego mieszkanka :)
Jestem szczęśliwy Waszym szczęściem :)
Gratulacje :) Hawira, że się patrzy :) Coś czuję, że będziecie wprowadzali w życie cotygodniowe grille w ogrodzie.
A propos nazwy. Dopóki nie pomalujecie ścian, to proponuję „costnica”.
[b]byru[/b]: foteczki wiszą na stronie, link na dole wpisu. póki co nie ma zbytnio co oglądać ale jak już wystartujemy z kładzeniem podłóg i urządzaniem — będę chyba fotobloha prowadził :)
[b]hadret[/b]: thx i kiedy swoje kupujesz :)
[b]tomasz topa[/b]: suicide słupek wewnętrzny przenaczam w całości na erotyczne żoninie tańce przy rurze. co prawda spore toto jak na rurę taneczną ale wierzę, że dzięki temu doropha da z siebie wszystko czując taką stabilność rury :). no i fakt, roboty od cholery ale na swoim to się chce robić.
[b]byte[/b]: a podziękowali, podziękowali :). gdy się nieco cieplej zrobi to pewnie rodzinę gdzieś wyślę i znajomych kilkudziesięciu ;) sproszę. bez picia się nie obejdzie. grilla już w sumie dobieram — będzie solidny. a co do nazwy: re-we-la-cja! idealnie w klimacie :)
[b]mienta[/b]: grille oczywiście będą, muszę przecież mieć co zrzucać na tych wszystkich siłowniach, na które pójdę :). no niestety nieco czasu nam zajmie doprowadzenie jej do wizualnego mniej więcej czegoś na kształt waszej sadybki. langsam langsam… :)
Jak dla mnie, to możesz wysyłać tylko Majkę, Dorota się na imprezie przyda. Chcesz to sam wszystko zmywać, czy jak? :)
Od razu się zastrzegę, że z tym zmywaniem to żart jest, Dorota.
patrz pan, dobra myśl z tym utylitarnym użyciem małżonki… kurczę, muszę już mocno tkwić pod pantoflem, że mi takie rzeczy do głowy nie przychodzą :/
dwa pantofle ;-p
(jak to dobrze ze moja Basia tylko czasami tu zaglada ;-) )
Huh, dobre pytanie ^^‘ Może najpierw studia jakieś zacznę i skończę :P
costnica jest dobre.
Hm jakie podlogi chcesz klasc? Bo nie wiem jak chcesz do polowy lutego sie wprowadzic jesli np parkiet kladziesz. U mnie parkieciarz 5 lutego wchodzi 40m zrobic i tak na 25 planuje skonczyc.
Fajnie ze masz kuchenke — 1800 w kieszeni zostaje.
A co do tego ze Doropha ma juz wszystko urzadzone — baby tak maja. To jest przerazajace jak one potrafia zagospodarowac kazda kase :-)
pojedziemy panele w pokojach i płytki jakieś solidne w kuchni, przedpokoju i łazience (czyli miejscach, gdzie natrzeć trzeba się będzie). parkietów nie chcę bo co prawda ładne i mają swoje walory ale o ile się na panelu nie oszczędza (a ja mam doooobre ceny z racji roboty :)) i bierze się wysokie klasy to ma się podłogę na lata i diablo wytrzymałą. wiem co piszę, potrzebowałem kiedyś do reklamy fotki rozwalonego panela i jak głupi ze sklepu wziąłem coś klasy AC5. waliłem w to młotkiem i nic. tani panel to owszem, inwestycja o kant tyłka potłuc ale przy drogich to już zupełnie inna rozmowa.
no i chłopaki położą mi podłogę w dzień (uroki panela :)) a płytki w dwa-trzy bo ilez można płytkę kłaść na równiutkich podłogach? liczę, że w tydzień maks się z podłogami wyrobię. a później wjeżdża doropha i ja noszę, przesuwam, klnę… :)
Kurde zapomnialem ze masz dojscie do paneli :D
Dobra, to zmienia postac rzeczy, bo z tego co widzialem to wiekszosc paneli z np. obi to wyjatkowe miekkie gowno. U mnie w strazy w biurach polozyli pare lat temu takie niby wytrzymale. Ta jasne. Rowno wydarte tam gdzie krzeslo jest. Zmobilizowales mnie do zapodania u siebie fotek z postepu prac :)
gratulacje! parapetówa? :D
Pogratulować, na parapetówie się nie zjawię, wirtualnie wypiję za Wasze mieszkanko. Co do nazwy, jest wiele kojarzących się: Costa Brava, Costarica, Costucha, ups, tu już się zagalopowałem… Najlepiej: gawra scostniałej rodzinki. :)
wielkie gratulacje :) a przy okazji staniesz się skarbnicą wiedzy nt. trudnej sztuki survivalu przy urządzaniu mieszkania (będę podpatrywać bo mam nadzieję, że wkrótce i mnie to będzie czekać)
Gratulacje — mieszkanie, mimo ze pusto, wyglada milutko. Wkoncu bedziesz mogl sie zamontowac w swoim nowym krolestwie :)
Gratulacje CoSTa!
p.s. „Na swoim” to powiesz, gdy spłacisz ostatnią ratę. ;)
Wszystkiego, co potrzebne na nowym!
Gratulacje w imieiu rodziny!
Mam tez kilka propozycji co do nazwy.
Na razie Costnica to najbardziej trafna ale po urzadzeniu i zamieszkaniu proponuje:
daCosta, DoMaCosta ( od pierwszych sylab imion Majki i Doroty), Cosztownia ze wzgledu na poniesione koszty,
whoa! [b]cosztownia[/b] — sama głęboka prawda! doskonała propozycja ciotuniu i jakże — niestety — prawdziwa :)
Przez tą costnicę to ja ekran oplułem! :P
Yo — ja też stawiam na Costnicę! I poszedł bym nawet o drobinkę dalej i zamieścił stosowną tabliczkę na drzwiach. Przy okazji niejako od razu ustawisz sobie słuszne relacje z sąsiadami:)
Domacosta też mi się bardzo podoba — wygląda to może nie najciekawiej, ale wymawia się świetnie, jakoś tak mrocznie, w stylu ojca chrzestnego:) To mój drugi typ (i nazwa też odpowiednio ustawi sąsiadów).
.…to moze CostaNostra?
Moje gratulacje, a w ramach prezentu na nowej drodze życia masz ten link ;)
http://fileho.com/download/aa3663572900/Peachpit-20Press-2C-20The-20Mac-20Mini-20Guidebook-20–282005-29-20BBL-20LotB.chm.html