Menu serwera

Bóg vs. My – 1:0

Nie wiem czym się naraziliśmy, nie wiem czym zawiniliśmy, nie mam pojęcia już kogo za to wszystko winić, nie wiem gdzie szukać przyczyn, nie potrafię nic na to poradzić, nie wiem jak rozwiązać ten problem, nie rozumiem na czym on polega, straciłem nadzieję…

Dobry bóg kochający dzieci, umiłowany pasterz owieczek i tym podobne bzdury – właśnie zafundował jednemu z tak miłowanych przez siebie dzieciaków czwarte pod rząd zapalenie ucha. Założyli się tam chyba o to ile jesteśmy tych zapaleń pod rząd w stanie znieść. Już nie jesteśmy w stanie.

Kiedyś ponoć stanę przed twoim sadystycznym obliczem i wtedy dowiesz się, co znaczy ból. Na wieki wieków. Amen.

Wczoraj przyjechała babcia Wula, miała małą zabrać z tego zadżumionego miejsca, coś się miało zmienić, zaczęliśmy wprowadzać w życie PLAN, mieliśmy nadzieję…

Dajcie mi tego sadystę w moje ręce. Na wieki wieków. Amen.

18 odpowiedzi do Bóg vs. My – 1:0

  1. btd Styczeń 17, 2007 o 08:51 #

    nie wiem czy doczytales moj niedawny komentarz pod starym wpisem – w tv slyszalem lekarke ze jakis czas temu doszli do tego ze przyczyna takich problemow u maluch dzieci moga byc pneumokoki czy jak to gowno sie nazywa. Tego watku w opisie badan nie poruszyles, moze warto spytac u lekarza?

  2. reb Styczeń 17, 2007 o 09:25 #

    Jeeeny… Współczuję. Miałem raz, może 2. Straszliwa katorga. Choć, Costa, zastanawiałbym się nad jakąś ukrytą przyczyną coraz to kolejnych zapaleń.

  3. afk Styczeń 17, 2007 o 09:35 #

    Ej, Costa, ale jego nie ma, pamiętasz?

  4. byte Styczeń 17, 2007 o 10:31 #

    Powiem tak: piłka jest okrągła a bramki są dwie :)

  5. CoSTa Styczeń 17, 2007 o 10:35 #

    [b]btd[/b]: coś cię btd mój antyspam nie lubi. dalibóg, nie wiem czemu. anyway, przyczyny są znane (to przy okazji odpowiedź na sugestię [b]reba[/b]) – wszystko ma podłoże alergiczne. dlatego stajemy na rzęsach, by młodej zmienić środowisko bo najwidoczniej w tym wynajmowanym przez nas mieszkaniu (stare bloki, zatęchłe to wszystko w cholerę) alergia kwitnie na maksa. łudzimy się, że po przeprowadzce do nowego mieszkanka jakoś nad alergiami i komplikacjami zapanujemy. no ale łudzić to się możemy… tej, te koki to jakieś gówna wywołujące sepsę nie daj boże? fuck, zaczynam tu panikować chyba :/

  6. dely Styczeń 17, 2007 o 12:01 #

    Przeprowadzka może być tym, czego potrzeba. Ja, kiedy wprowadziłem się do mojej przyszłej żony dostałem od razu 10.000 reakcji alergicznych. Po zakupie nowej chaty (tzn. używanej) wszystko minęło jak ręką odjął.

  7. zx Styczeń 17, 2007 o 12:49 #

    Co ty się tak Boga czepiasz. On stworzył zasady – grawitację, komórki, atomy i teraz miałby je łamać? Stworzył świat, ustalił warunki i całość się kręci.

    • btd Styczeń 17, 2007 o 13:31 #

      No to stworzyl wyjatkowo do dupy. Jesli to ma byc z milosci jak sie wciska wszystkim to ja dziekuje za taka milosc.

      No ale to sie robi takie male OT z odcieniem flame nt nieistnienia jakis nadprzyrodzonych a jesli istnieja to czemu np male dzieci cierpia.

  8. Merkato Styczeń 17, 2007 o 13:48 #

    hmm.. alergie. Niektórzy reagują alergicznie na jedno z rozwiązań. Pies. Jest doskonały na takie coś, bo znosi do domu ogromne ilości bakterii, wirusów, ale jednocześnie ogromnie podnosi ogólny poziom odporności u dzieciaków. Warto najpierw poczytać a potem spróbować. Już nie mówiąc o tym że taki słodki, malutki (1 m w kłębie, 60 kg wagi) Nowofunland, albo inne równie sierściuchowate zwierze napewno wywoła radość u Majki, a rodzica zmusi do częstych porannych spacerów ;)

    • btd Styczeń 17, 2007 o 14:15 #

      O jestem za. Jak najbardziej pies, tylko chyba ze jest problem w ciagu dnia. Bo nie wyobrazam sobie psa zamknietego w domu przez 8 godzin.

      I na pewno nie siersciuch pod tytulem kot. Od dzisiaj kazdy kot jak tylko pokaze ze jest glupi pozna jak smakuje podeszwa buta. Wieczorem napisze dlaczego :)

  9. CoSTa Styczeń 17, 2007 o 14:48 #

    [b]dely[/b]: liczymy właśnie na ten efekt. nowiutkie, świeżo zbudowane, żadna tam wielka płyta… to MUSI zadziałać po prostu.

    [b]zx[/b]: czepiam się bo kogo/czego innego mam się czepić? włąśnie za takie powalone zasady się czepiam. a w dniu sądu zrobię rzeźnię w niebiesiech.

    [b]merkato[/b]: taki jest plan. po przeprowadzce do nowego mieszkania chcemy jakiegoś psa. ja na nadwagę, doropha na lęki związane z mieszkaniem na parterze, da majek by mieć co męczyć i od czego mocy nabierać. zobaczymy, może plan się powiedzie o ile wciąż nie będziemy mieli jakichś kłód między nogami.

    [b]btd[/b]: koty są głupie z definicji ale z chęcią poczytam dlaczego :). kolejny kamyczek do mojej tezy, a co! z psem problemu raczej nie powinno być. spory teraz, po którym mógłby biegać. pytanie tylko jak nauczyć matoał, by kupy walił w jakichś strategicznych miejscach a nie gdzie popadnie. kota można do tego wytresować, z psem chyba gorzej…

    • Merkato Styczeń 18, 2007 o 00:30 #

      Psa możesz nauczyć wszystkiego, nawet najbardziej idiotycznych rzeczy. I co najważniejsze, pies może uważać że masz idiotyczny pomysł, ale będzie ci wierny do końca, zawsze będzie ci towarzyszył, a kot gdy uzna że to nie leży w jego interesie, to oleje cię ciepłym moczem. Pozostańmy przy tym że musisz psa wychować od małego, poświęcić mu na początku dużo czasu i cierpliwości. Ale odpłaci ci w przyszłości wiernością, zaufaniem i poświęceniem (np. ciągnięcie za uszy i wożenie Da Majka na grzbiecie). Aha.. jest taka nieoficjalna zasada – im pies większy docelowo, tym spokojniejszy, bardziej stabilny, mniej szczeka, więcej nadrabia miną ;) Psy takie jak Labrador, Retriver, czy Berneński Pasterski są wprost niezrównane do dzieci. Bernardyn też, tylko jest duże ryzyko trafienia na szczenie obciążone dysplazją stawów… Żal potem psiaka i żal dziecka… A kupami się nie martw, pierwszy tydzień to kwestia znalezienia odpowiedniego zastosowania dla Faktu i Naszego Dziennika :D:D

  10. golem14 Styczeń 17, 2007 o 17:38 #

    Wychodzi przedwczesny spacer? SUX nie wiadomo co o tym myśleć – dobrze, ze dzieci nie mam. Mi jak coś dolega to chodzę do Chiki, a właściwie Mongołki z Ułan Bator, która u nas praktykuje oficjalnie medycynę dalekowschodnią. Odchudzić mnie nie odchudziła :) ale masaże kręgosłupa robi rewelacyjne. Cóż CoSTa MUSISZ uważać na tradycyjną medycynę walą antybiotykami ile się da, a potem dzieci mają przesr###. Ostatnio mi „doktór” powiedział, że terapia antybiotykowa to nawet do 1 roku na niektóre zakażenia bakteryjne – NIE ŻYCZĘ TEGO. A młodej to posiew z ucha zrobili, tzw. „antybiotykogram”?

    BTW. Czy to się jakoś z Ząbkami nie wiąże?

  11. Robert Pankowecki Styczeń 17, 2007 o 22:09 #

    Z tego co pamiętam (a może tylko mi się zdawało) mieszkasz w Poznaniu. Odezwij się do mnie na @ to polece dobrego laryngologa w Poznaniu. Od lat zawsze jak przychodzę to od razu wie co mi dolega i wie jak mi pomóc.

  12. CoSTa Styczeń 18, 2007 o 08:17 #

    [b]golem[/b]: z antybiotykami jest mniej więcej tak, jak nam to taki jeden laryngolog wytłumaczył – jak jest stan zapalny ostry, to po prostu nie można inaczej. przy stanach lżejszych można kombinować i właśnie teraz prowadzi nas taka pani jedna laryngolog, która za nic nie chce już w majkę pakować kolejnych antybiotyków. popieramy taki sposób myślenia tym bardziej, że wszystko to na bazie alergii rośnie i po prostu trzeba szybko zmienić otoczenie. no zobaczymy jak będzie.

    [b]robert[/b]: dzięki i będę pamiętał. póki co wysyłamy młodą w cholerę do dziadków, coby nieco odpoczęła od tego zagrzybiałego mieszkania. gdyby lekarka, która prowadzi majkę teraz, niezbyt nam pasowała, pozwolę sobie się odezwać.

  13. ciotka's eleni Styczeń 18, 2007 o 08:33 #

    Najlatwiej zwalic na kogos, niewazne to czy jest czy go tez nie ma.

    Moj syn a twoj brat cioteczny tez mial przez kilka lat problemy z chronicznym kaszlem z nieznanej nam dotad przyczyny. Nalykal sie antybiotykow i roznych syropow na kaszel bez zadnego rezultatu. Az mi sie serce kroilo gdy w srodku nocy krztusil sie i my rodzice nic na to nie moglismy poradzic. W wieku 5-6 lat po powrocie z wakacji w gorach z dziadkami kaszel zaprzestal jak nozem ucial.

    Bywaja pewnie u dzieci przewlekle choroby ktore mijaja z wiekiem. Patrzac na to z perspektywy czasu uwazam ze troche do jego wrazliwosci przyczynila sie nasza przesadna troska ktora nie pozwolila mu sie uodpornic na wszelkiego rodzaju wirusy i bakterie.Nic tylko cierpliwie przeczekac.

    P.S. Jesli juz mowa o alergiach, sprobowaliscie na jakis czas oddalic z jej srodowiska kota? Moze ona jest uczulona na zwierzeta domowe i na bakterie ktore one przenosza? No i chyba musicie dobrze przemyslec ewentualnosc zaistnienia psa w nowym domu

  14. reb Styczeń 18, 2007 o 23:05 #

    To teraz ja. 15 lat mi puknęło ledwo co. Dobre kilka lat temu, byłem alergikiem, teraz powinienem mieć astme. I co? siwtny lekarz – alergolog, wyprowadzka z zapleśniałego ostaniego piętra, i tydzień w Wieliczce w senatorium. Jestem zdrowy, nie mam astmy, alergia mija. Naprawdę, Costa, działajcie teraz, żeby potem Wasza córa nie miała problemów…

Trackbacki/Pingbacki

  1. Komiks – da Majek w Poznaniu | CoSTa's Family Page - Kwiecień 29, 2011

    […] zaczyna marudzić o bolących ją uszach. Na sam dźwięk tych słów nas po prostu mrozi. Do dziś zeszłoroczna jazda z zapaleniami uszu odbija się nam traumatycznie a i Majka zdaje się doskonale pamiętać, co się wtedy […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Odświeżony wygląd desktopu

A bo już mi się nie chciało na te niebieskości patrzyć i zatęskniłem za moim ulubionym zestawem: biel i szarości...

Zamknij