Menu serwera

iCalShare – wyciśnij swój kalendarz

iCal w działaniu

Rzecz zobaczyłem wpierw w serwisie The Apple Blog. Zaciekawiło mnie bardzo, więc poczytałem i wdrożyłem. Przepadłem… Jak znam życie to pewnie wszyscy od dawna tę stronę znają, stosują i w ogóle teraz się dziwią, czemu ten zapóźniony troglodyta teraz o niej klepie. No cóż, na szczęście mimo wszystko się dowiaduję a newsy na tej stronie mają brodę makabrycznie wręcz długą. A co, wolno mi :)

Serwis nazywa się iCalShare i co dokładnie robi, napisane zostało w artykule Subscription iCal Calendars rzeczonego Apple Bloga. Może mała cycata, coby nieco światła rzucić w temacie:

Ever wish you could have an application on your computer that would tell you when the latest movies, DVDs, and games were coming out? Or an easy way to add holidays to your iCal calendars? Probably not, but if I haven?t succeeded in piquing your interest in the slightest, you might as well leave.

A jak to działa? Po prostu: stronka oferuje do pobrania pliki dla programu iCal, w których ludziom pracowicie chciało się wklepać wszelkiej maści wydarzenia: releasy gierek makowych, premiery filmów, wydarzenia sportowe itd., itp. Jest tego od cholery, większość tych „kanałów” (bo w sumie nie wiem jak nazwać takie rss-y dla kalendarzy) jest uaktualniana i w ogóle. Mocna rzecz bo wystarczy tylko uświadomić sobie, że iSyncem takie pierdółki można przesłać sobie do telefonu… No właśnie, może się okazać, że te telefoniczne kalendarze do czegoś jednak się przydadzą :)

Dla purystów pytających czemu ten wpis ląduje w kategorii Ubuntu – bo dzięki temu trafia na planety linuksowe, na których mam przyjemność być obecny, a jak się okazuje, kalendarze można też pobrać i w formie zrozumiałej dla klientów linuksowych. Sam jestem ciekaw, jak to na Linuksie działa.

No i można swoje kalendarium przesłać. Idealna rzecz do np. umożliwienia pobrania członkom jakiejś konferencji planu zajęć i wrzucenia tego szybkiego do np. telefonów. Patrz pan, czego to ludzie nie wymyślą…

serwis The Apple Blog
serwis iCalShare
co to jest ten iCal?
co to jest ten iSync?

17 odpowiedzi do iCalShare – wyciśnij swój kalendarz

  1. byte Styczeń 13, 2007 o 18:59 #

    A to żadna nowość, faktycznie. Mozilla Sunbird (czy Lightning) bez problemu to obsługuje (Evolution pewnie też). iCal jest implementacją dokumentu RFC2445 – iCalendar jest standardową formą elektronicznego kalendarza. To są właśnie zalety otwartych standardów.

    • CoSTa Styczeń 13, 2007 o 19:11 #

      no i pięknie, lubimy otwarte standardy w takim razie. czyli działa jak trzeba. super! przydałoby się jakieś kalendarium z poznańskich kin i co tam w repertuarze mają i kiedy. fajne i całkiem przydatne.

      fuck, spać trzeba iść. wpis bez tytułu, też nieźle :).

  2. madman Styczeń 13, 2007 o 19:11 #

    Otoz sprawdzilem z ciekawosci, jak bedzie to dzialac w KDE. Dziala. Niestety nie dodaje sie automatycznie po kliknieciu na link, ani po kliknieciu na plik ze sciagnietym kalendarzem. Trzeba go dodac recznie.

    Idzie jednak KDE4, wiec mozna spodziewac sie zmian w tej kwestii ;)

  3. czara Styczeń 13, 2007 o 23:06 #

    pod windowsem z kalendarzy w formacie iCal mozna korzystac w Rainlanderze

    kiedys gdzies w sieci kiedy znalazlem kalendarz z polskimi swietami

  4. jarbi Styczeń 14, 2007 o 11:20 #

    Słuchaj, taka mała prośba. Jak już się podniecasz tymi złotymi marketingowymi złomami to wypisz się z Planeta Ubuntu-pl, by nie śmiecić tam tymi wpisami?

    Z góry dzięki.

    • CoSTa Styczeń 14, 2007 o 12:05 #

      nie. dopóki mnie nie wywalą, nie mam zamiaru znikać i będę śmiecił ile mogę.

    • byte Styczeń 14, 2007 o 12:07 #

      Jarbi, ja Ciebie proszę: ty się uspokój. Tekst wyraźnie wspomina, że serwis może być przydatny dla linuksowców. Nie każdy z nas ślęczy w C++ czy innym Pythonie albo nocami konfiguruje Binda czy innego Apacza. CoSTa ma oddzielną kategorię dla wpisów przeznaczonych dla obu Planet i nie widzę powodu, dla którego nie miałyby się tam pojawiać. Gdyby miały stamtąd wylecieć, to po moim trupie. W ewentualnym głosowaniu na liście dyskusyjnej ubuntu-pl będę faceta bronił jak niepodległości wcale nie dlatego, że wypiliśmy razem kilka piw, tylko dlatego, że CoSTa prezentuje typowe podejście użytkowe, które też jest ważne przy popularyzacji platformy.

      Dzięki za uwagę.

      Swoją drogą zwróćcie uwagę co się pokazuje w Guglach po wpisaniu „planeta apple” (koniecznie bez cudzysłowów!)

      • jarbi Styczeń 14, 2007 o 12:20 #

        Ja nie mam na mysli c++, pythona czy jakiekolwiek geekowskie rzeczy. Po prostu jaranie sie MacOsem ma sie naprawde sporo do Ubuntu. ;-)

        I po prostu jest to ciagly tzw. Offtopic.

        Po prostu niech tych wpisow nie daje na Planeta-Ubuntu, lecz sobie zrobi powiedzmy Planeta-Macos.

        • Rafal Styczeń 14, 2007 o 13:16 #

          Muszę tutaj przyznać rację dla „jarbi”.

          Albo kategoria „ubuntu” albo kategoria „mac”. Koniec, kropka.

          Kiedyś blog Costy czytałem z zaciekawieniem, ale od kiedy zaczyna jarać się swoim Makiem i dawać wpisy na ten temat na planet.ubuntu-pl.org, to już jest to po prostu słabe…

        • byte Styczeń 14, 2007 o 13:19 #

          Zasada przyjmowania blogów na Planetę jest taka, że mogą się tam znaleźć wszystkie teksty z subskrybowanych blogów. Dokładnie tak samo jest na Planecie Debiana, Planecie Ubuntu (tej międzynarodowe) czy na Planecie GNOME. Ja sam musiałem prosić moderatora o poprawienie linka do mojego RSS, bo chciałem żeby na polską Planetę szły tylko wpisy poświęcone Ubuntu. Gdybym sam się tego nie domagał, nadal leciałyby wszystkie.

  5. madman Styczeń 14, 2007 o 13:46 #

    Jezeli ktos uwaza, ze nalezaloby wywalic z Planety CoSTę, niech mnie wywala razem z nim.

    Przyjelo sie, ze planeta nie jest strona monotematyczna. Gdyby byla, nikt nie chcialby tego ogladac, bo bez swoistych „smaczkow” w postaci wpisow nie-ubuntowych byloby strasznie nudne.

    Co do wpisow n/t Apple: sam czasem takie pisze. Do pracy uzywam Linuksa z KDE, mam jednak Maka, ktory jest doskonala „zabawka” do zabrania ze soba do plecaka – i zawsze dziala ;) Stad tez mam mozliwosc porownania obu srodowisk, czego nie omieszkam tu i owdzie zrobic.

    Z tego co zauwazylem, CoSTa robi podobnie – nie robi jedynie „reklamy”, a porownuje to co ma w Maku z tym, co ma w Linuksach. I o to wlasnie chodzi.

    W takich wypadkach teksty typu „nie chce czytac o apple na planecie ubuntu” uwazam za zwyczajne trollowanie…

    • jarbi Styczeń 14, 2007 o 14:04 #

      Nie, to nie było trollowanie, lecz jedynie zwrócenie uwagi. Po prostu czuje niesmak z tego powodu, temat uwazam za zamkniety.

    • Rafal Styczeń 14, 2007 o 15:21 #

      Madman: Nic nie wspomniałem o wywalaniu kogokolwiek z planety, ale prosiłem o rozsądniejsze przypisywanie postów do kategorii Ubuntu.

      A mówienie o trolowaniu to po prostu marna zagrywka, poniżej moich standardów prowadzenia dyskusji, dlatego więcej już na ten temat przy tym poście wypowiadać się nie będę, bo taplać się w błocie nie mam zamiaru.

  6. btd Styczeń 14, 2007 o 15:37 #

    „Jak już się podniecasz tymi złotymi marketingowymi złomami to…”

    „Kiedyś blog Costy czytałem z zaciekawieniem, ale od kiedy zaczyna jarać się swoim Makiem..”

    Racja, to nie jest trolowanie, to tylko linuxiarsko-polacka zawisc.

    Wez sie Costa sam wypisz lepiej. Będą się sami lizac po swoich kernelach i brandzlować kompilowaniem pierdół których nie ma w repo.

    Heh, to było trolowanie :D :->

  7. CoSTa Styczeń 14, 2007 o 16:04 #

    HOLD YOUR HORSES!

    panowie, proszę… po co te nerwy? owszem, lubię swój nabytek i nie mam zamiaru twierdzić inaczej. z drugej zaś strony [url=http://www.parallels.com/]pararells[/url] trzyma grzecznie obrazy z dwoma systemami – windowsem i ubuntu właśnie. nie miałem się kiedy tym ostatnio bawić ale założyłem sobie, że ta kategoria to będzie opis switchera radzącego sobie z linuksem (ubuntu, bo przy tym pozostanę i doskonale działa emulowany) w makowych warunkach. przyznaję, niewiele póki co z założeń wypełniłem ale cóż, prócz strony jest też życie – rodzina i praca, które zżerają w cholerę czasu i już np. na przeprowadzenie instalacji ubuntu pro zezwalają ale czasu na opisanie procesu (co chciałem uczynić) już nie było. a zażynał się w imię dostarczenia planecie prawidłowego według niektórych contentu po prostu nie będę. niech sami się wysilą i z planety mnie wywalą lub napiszą jakieś skrypty eliminujące wpisy z tej strony w ich przeglądarkach. w końcu kolesie nie przeżarci marketingiem powinni mieć takie umiejętności w małym palcu lewej stopy.

    sarkazm może niepotrzebny ale chciałem to se pozwoliłem. można strzelać focha. a ze swej strony obiecuję, że postaram się poprawić. maka nie sprzedam bo sprawuje się nad wyraz dobrze i nie zamienię go na żadne pc z najlepszym nawet ubuntu, ale co mi się tam w emulacji osiągnąć uda – to opiszę. acha, a’propos tego wpisu – imo jak najbardziej w temacie (choć outdated strasznie ale z nowościami u mnie nieco na bakier). to, że zawartość serwisu pokazuje program makowy a nie linuksowy – no cóż, nie zmienia to faktu, że w programach linuksowych jak najbardziej to działa ponoć. w tym także tych pod ubuntu.

    a tak po prawdzie kochani, to te systemy jakaś drastyczna przepaść nie dzieli. ostatmio miałem całkiem sympatyczną pogadankę przez jabberka z potencjalnym switcherem (na maka), który pytał, co z linuksowego światka pod makiem działa. jak się okazało – sporo aplikacji jest portowanych wprost (mplayer, vlc – to te, które uzywam na codzień), inne dostępne są jako gotowe binaria lub kod źródłowy do samodzielnego skompilowania, jak w każdym systemie unixopodobnym. o konsoli już nawet nie wspominam, bo to chyba oczywiste. a to, że terminal, w którym pracuję, ma w pełni obsługiwaną przezroczystość, bajery, szmery… to już staje się standardem także w linuksach (beryle i reszta już o to dbają). więc nieco luzu i mniej systemowego zacietrzewienia proponuję. bo większośc tych wszystkich bajerków graficznych oferowanych przez xgl-e i podobne, jest wprost wzięta z macosx (expose to chyba najbardziej spektakularny przykład) a twórcy macosx pewnie biorą garściami z rozwiązań opensource, w tym linuksowych.

    więc pozostańmy może przy tym, że ja się poprawiam, maniacy linuksa nieco w maniactwie stopują i nieco szerzej otwierają oczy a byte pije piwo. i wszyscy są szczęśliwi :)

  8. CoSTa's Family Page Styczeń 15, 2007 o 15:57 #

    Podpatrzyłem u Hadreta i w trakcie mielenia sporego pdf-a, strzeliłem sobie teścik, a co! Odpowiadałem jak najbardziej zgodnie z przekonaniami i nie chciało wyjść inaczej. Jak w mordę strzelił:Ot i samo wyszło :)Oj, w niebezpieczne kierunki skręca Ubuntu,

  9. lookanio Styczeń 23, 2007 o 13:22 #

    Repozytorium ical-ów dość powszechnie znane. Ja w KDE (korganizer) używam do tego osobistych kalendarzy założonych na http://www.icalx.com/ (mimo iż czasem problem jest z łączeniem przeciwnie do serwisu aplle’a są, ten jest darmowy) oraz google calendara (btw tu też można znaleźć dużo gotowych kalendarzy w tym ze wspomnianymi powyżej pl-świętami). I tak jak Ty w końcu pojąłem po co są w komórkach (że użyję tego pięknego „polskiego” słowa) organizery ;-)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
PSM prezentuje Gran Turismo HD Concept

Dużo skrótów? :) Ano, pewnie że dużo. Rozkodujmy tytuł: PSM = Playstation Magazine, GT = Gran Turismo, HD = High...

Zamknij