Jak Apple chciałoby sprzedawać muzykę

In 2006, under 2 bil­lion DRM-protected songs were sold worl­dwide by online sto­res, while over 20 bil­lion songs were sold com­ple­tely DRM-free and unpro­tec­ted on CDs by the music com­pa­nies them­se­lves. The music com­pa­nies sell the vast majo­rity of their music DRM-free, and show no signs of chan­ging this beha­vior, since the over­whel­ming majo­rity of their reve­nues depend on sel­ling CDs which must play in CD play­ers that sup­port no DRM system.

So if the music com­pa­nies are sel­ling over 90 per­cent of their music DRM-free, what bene­fits do they get from sel­ling the rema­ining small per­cen­tage of their music encum­be­red with a DRM sys­tem? There appear to be none. If any­thing, the tech­ni­cal exper­tise and over­head requ­ired to cre­ate, ope­rate and update a DRM sys­tem has limi­ted the num­ber of par­ti­ci­pants sel­ling DRM pro­tec­ted music. If such requ­ire­ments were remo­ved, the music indu­stry might expe­rience an influx of new com­pa­nies wil­ling to invest in inno­va­tive new sto­res and play­ers. This can only be seen as a posi­tive by the music companies.

Jakiś kolejny anty-drmowy art prze­tłu­ma­czony przez Byte’a? Nie, to roz­wa­ża­nia Jobsa (ten od Apple) o muzyce, a wła­ści­wie jak ją sprze­da­wać. Kto jak kto ale koleś pcha­jący naj­wię­cej muzy via net chyba wie o czym pisze. Tak czy ina­czej — cie­kawa lek­tura, warto prze­czy­tać co tam kom­bi­nuje ta druga, zła strona.

Thoughts on music by Steve Jobs

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

15 Komentarzy do “Jak Apple chciałoby sprzedawać muzykę”

  1. byte 07/02/2007 do 21:41 # Odpowiedz

    Może jutro znajdę chwilę, żeby o tym napisać.

  2. gekon 07/02/2007 do 22:07 # Odpowiedz

    A to nie jest cza­sem tak, że Jobs robi poka­zówkę dla UE? Mówienie, że DRMy są be, i nakła­nia­nie wywtórni do zre­zy­gno­wa­nia z nich (kiedy ma się przy­pusz­cze­nie gra­ni­czące z pew­no­ścią, że tego nie zro­bią) jest IMHO picem na wode. Potem będzie mógł powie­dzieć: „Próbowałem ale to oni są źli”.

    • CoSTa 07/02/2007 do 23:09 # Odpowiedz

      możlwe, że jest wła­śnie tak jak piszesz. owszem, można trak­to­wać wszystko, co powie­dzą ludzie sprze­da­jący chro­niony drm-em con­tent za z góry zało­żone kłam­stwo, mani­pu­la­cję, wro­dzoną wre­dotę i brzy­dotę od urodzenia.

      można.

      sorry ale wie­trze­nie spi­sków wszę­dzie to nie moja spe­cjal­ność. chcesz — wietrz. mnie inte­re­sują poglądy czło­wieka trzy­ma­ją­cego łapę na sie­cio­wym han­dlu muzyką. a te są lite­ral­nie wyło­żone w for­mie róż­nych moż­li­wych ście­żek roz­woju rynku. można w tym wie­trzyć spi­ski i oszu­stwo. ja po pro­stu widzę zakre­ślone jasno moż­li­wo­ści i sam jestem cie­kaw, co z tego będzie. nie mam powo­dów nie wie­rzyć job­sowi kiedy ten pisze, że legalne pliki to kilka pro­cent pli­ków wgry­wa­nych do sprze­da­nych przez niego ipo­dów i kiedy wysnuwa z tego wnio­sek, że ten cały drm niczemu w sumie nie służy. no ale być może fak­tycz­nie to spi­sek i pic na wodę.

  3. btd 07/02/2007 do 22:52 # Odpowiedz

    Niech zacznie sprze­da­wac w itu­nes bez drm, wtedy uwie­rze. :->

    • CoSTa 07/02/2007 do 23:11 # Odpowiedz

      facet pisze, że by mu to nie prze­szka­dzało. aku­rat w tej kwe­stii nie­zbyt wiele ma do powie­dze­nia, jeśli w ogóle chce cokol­wiek sprzedawać :)

      • gekon 08/02/2007 do 01:06 # Odpowiedz

        To nie spi­sek, to pie­nią­dze :) Pozatym jak zauwa­ży­łeś DRMy nie­za­leżne są od zda­nia Pana Jobsa.

        • CoSTa 08/02/2007 do 08:38 #

          dalej nie widzę powo­dów by nie wie­rzyć czło­wie­kowi. nawet gdy ośmiela się robić tę bar­ba­rzyń­ską rzecz, czyli zara­biać na muzyce :)

      • byte 08/02/2007 do 08:49 # Odpowiedz

        Nieprawda. Wielokrotnie zgła­szali się do niego ludzie z mniej­szych wydaw­nictw, któ­rzy chcieli via iTu­nes sprze­da­wać muzykę bez DRM. Jobs zawsze odmawiał.

        Napiszę o tym :)

        • CoSTa 08/02/2007 do 09:07 #

          ależ napisz bycik, sam jestem cie­kaw bar­dzo moty­wów takiego a nie innego wyzna­nia z dnia 6 lutego 2007 pana jobsa. może to gra pozo­rów, a może mu się odwi­działo — dia­bli wiedzą.

          nie bro­nię jobsa przed niczym, sam chcę mieć muzę bez drm i ogra­ni­czeń z tego wyni­ka­ją­cych i kiedy koleś, u któ­rego poten­cjal­nie będę nie­ba­wem muzę kupo­wał, pisze, że jest to jego zda­niem nie­zła ścieżka dla modelu sprze­daży muzyki, to ja się mogę tylko cie­szyć. być może to pic na wodę, być może to gra pod publikę a być może to po pro­stu pusta dekla­ra­cja ale nie mogę prze­cież tego zakła­dać a priori. nie znam szcze­gó­łów poro­zu­mień mię­dzy apple a wytwór­niami, w któ­rych prze­cież może być wszystko, z wyłą­cze­niem moż­li­wo­ści sprze­daży tre­ści nie­chro­nio­nych rów­no­le­gle z tre­ściami chro­nio­nymi. nie wiem, gdy­bam. gdy­bym miał wybór „sprze­da­jesz naj­więk­sze tytuły i marki świata lub ich nie sprze­da­jesz ale masz drobne wydaw­nic­twa do dys­po­zy­cji” to bym się nie zasta­na­wiał. sorry ale tu cho­dzi o pie­nią­dze wła­śnie. a wydawcy nie chcą, by ich utwór kupiony u jobsa za 99 cen­tów krą­żył póź­niej po sieci. ja to rozu­miem choć idea drm w takim wyda­niu, jak cho­ciażby nie­dawno przed­sta­wi­łeś w tłu­ma­czo­nym tek­ście kom­plet­nie mnie nie przekonuje.

          pisz bycik na zdro­wie, niech się dys­ku­sja dzieje bo to istotne kwe­stie są.

          jesz­cze raz: NIE BRONIĘ PANA STEVE JOBSA! nie mam przed czym — to jego sklep, jego siano i jego biz­nes niech więc tak to obmy­śli, by ludzie kupo­wali chęt­nie to, co tam sprze­daje. ja tylko chciał­bym bar­dzo by tra­fiło do zapa­lo­nych prze­ciw­ni­ków ochrony tre­ści, że jeden z kolesi, który tej tre­ści pcha sporo, nie widzi sensu w jej chro­nie­niu bo to po pro­stu nie ma więk­szego sensu jego zda­niem. a z jakich pobu­dek tak pisze — to już jego sprawa i nie mam poję­cia bla­dego dla­czego to robi. możemy zga­dy­wać, możemy (jak już to się tutaj odbyło) zarzu­cać z góry złe inten­cje ale możemy też patrzeć na taki spo­sób myśle­nia jak na małe świa­tełko w tunelu. inter­pre­ta­cja to piękna sprawa :)

          ok, cze­kam na arta i na wynik two­ich prze­my­śleń. bar­dzom ich ciekawy.

        • byte 08/02/2007 do 11:28 #

          Już napi­sa­łem.

  4. Olgierd 08/02/2007 do 11:25 # Odpowiedz

    A ja się zga­dzam ze Scoblem — to opor­tu­ni­styczne zagra­nie.

  5. Olgierd 08/02/2007 do 11:26 # Odpowiedz

    Aha nie ma lin­ków — no to tu jest to co pisze Scoble: http://scobleizer.com/2007/02/06/steve-jobs-worlds-best-linkbaiter/

  6. CoSTa's Family Page 01/03/2007 do 08:22 # Odpowiedz

    Ooooo… Jobs prze­cho­dzi od słów do czy­nów? Wątpię w pozby­cie się DRM ale — jak podaje ser­wis Mac Rumors — jakaś jaskółka na hory­zon­cie się poja­wiła. Serwis odwo­łuje się do cał­kiem cie­ka­wych opi­nii zawar­tych w innym ser­wi­sie — Variety, do któ­rych to opini

  7. CoSTa's Family Page 02/04/2007 do 15:27 # Odpowiedz

    Swego czasu pisa­łem o tym, jak Apple chcia­łoby sprze­da­wać muzykę. Rzecz odno­siła się do pisa­niny pana Jobsa, któ­rej tytuł brzmi Thoughts on Music, a w któ­rym to pisa­niu mister Jobs poję­czał nieco, że sto­so­wa­nie DRM to filo­zo­fia o kant tyłka potłuc bo daje

  8. CoSTa's Family Page 10/10/2007 do 07:12 # Odpowiedz

    If the licen­sing labels offer their con­tent to Yahoo! put more bar­riers in front of the users, I’m not inte­re­sted. Do what you feel you need to do for your busi­ness, I’ll be polite, say thank you, and dec­line to sign. I won’t let Yahoo! invest any more mo

Dodaj komentarz