Lata 80-te — masakra i odjazd w jednym

Między jedną robótką a drugą, zapo­da­łem sobie play­li­stę. I to taką, która łzy wyci­ska z prze­róż­nych wzglę­dów. Zazwyczaj z powodu cud­nych wspo­mnień ale też z powodu kom­plet­nej miał­ko­ści tej muzy. Nieważne! Zaraz mi się tu dopi­sy­wać, kto kawałki koja­rzy. Zobaczymy, ilu old­boyów tę stronę odwiedza :)

opus — live is life (abso­lutna kla­syka)
france gall — ella ella la (hicior dys­ko­tek swego czasu)
bad boys blue — youre a woman (aaaa!!! prze­piękny kawa­łek!!! :))
ice mc — cinema (feno­me­nalna rzecz, ktoś poza mną to koja­rzy?)
rick astley — never gonna give you up (kolejna abso­lutna kla­syka)
lusia — mari­nero (come on, nie koja­rzy­cie mari­nero???)
alpha­ville — sounds like a melody (i znów ude­rze­nie kla­syki)
kim wilde — you keep me han­ging on (kla­syka przez duże K!)
kylie mino­gue — i sho­uld be so lucky (whoa! rzecz roz­wala!)
modern tal­king — youre my heart youre my soul (kla­syka kla­syki :))
c.c. catch — cause you are young (o mamo, ten kawa­łek znie­wala :))
boney m — kalimba de luna (jeden z naj­gor­szych kawał­ków made EVER)
milli vanilli — girl you know its true (ileż dziew­czyn przez nich płakało…)

Z takiej play­li­sty można wycią­gnąć nastę­pu­jące wnioski:

  • papa CoSTa jest stary
  • papa CoSTa kocha badziewną muzę
  • papa CoSTa musi też kochać badziewne filmy
  • papa CoSTa musi być fan­ta­stycz­nym kolesiem :)

Wali mi, jesz­cze sporo roboty dziś muszę wyko­nać a mam już kom­plet­nie dość. Ratują mnie tylko lata 80-te — epoka kiły i mogiły, która nie­odmien­nie mnie wzru­sza do łez. Kogoś jesz­cze? Bo chyba wszy­scy old­boye dosko­nale wie­dzą, że…

Nie da ci hip-hop ani rap tego
co może dać ci
C.C. Catch kolego

:)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

20 Komentarzy do “Lata 80-te — masakra i odjazd w jednym”

  1. dely 21/02/2007 do 14:36 # Odpowiedz

    Jakbyś miesz­kał w Radomiu to byś mógł posłu­chać Radia Rekord. Tam taka jest mniej wię­cej ramówka ;)

    Do tego co poda­łeś jesz­cze: Savage, Papa Dance, Enigma, Modern Talking, Black Box :)

  2. yoshi314 21/02/2007 do 15:03 # Odpowiedz

    Boney M rulez! :]

    moj kum­pel ma cala dyskografie :]

    nie­zla selekcja ;-)

  3. golem14 21/02/2007 do 15:30 # Odpowiedz

    „live is life” w wer­sji „cięzko-corovej” czy ktoś to nagrał, czy mi się te wszyst­kie Siekiery i Hackenbusze mie­szają w głowie?…

    A gdzie linki do Youtube!!!

    mocno z ;)

  4. mads 21/02/2007 do 16:12 # Odpowiedz

    Eee nie narze­kaj, mnó­stwo osób słu­cha sta­rych, kiczo­wa­tych prze­bo­jów. W radiach one kró­lują. Zresztą jest w tej tan­de­dzie jakiś urok. Proponuję dodać do skła­danki George’a Micha’ela i Carles Whisper + Last Krysmas. Może jesz­cze Boy George, Bananarama… etc. :D

    Golem — Si, prze­ró­bek Live is Life było mnóstwo.

  5. byte 21/02/2007 do 16:12 # Odpowiedz

    Aaaaaaaaaaj szud bi soł laki, laaaki, laki, laki…

    YES! YES! YES!

  6. btd 21/02/2007 do 16:28 # Odpowiedz

    Lata 80 to bathory, slayer, metal­lica, kre­ator, destruc­tion, kat, cel­tic frost, sodom, tan­kard itd. :->

    Discodestroyer!!

  7. opi 21/02/2007 do 16:39 # Odpowiedz

    Normalnie, w ryj. Normalnie.

    Poznałem taką dziew­czynę. Niedawno. Wszystko jest nawet OK, prócz jed­nego. Ona wła­śnie jest wielką miło­śniczką ’80. No, ja nie jestem. ;-)

    Eh! :-)

    A’propos, będę za jakiś czas odwie­dzał moją rodzinę w Poznaniu. Piwo? Ja sta­wiam, nawet. ;)

  8. golem14 21/02/2007 do 17:13 # Odpowiedz

    MC Hammer „U Can’t Touch This” RULEZZZZZZZ

  9. RevPeter 21/02/2007 do 17:16 # Odpowiedz

    Z tego co pamię­tam Ella elle l’a fran­cu­zeczki France Gall powstała w hoł­dzie Elli Fitzgerald. A czy ktoś pamięta Limahla — The Neverending Story? Trzymam go z sen­ty­mentu na twar­dzielu. Taaa, tań­czyło się na zaba­wach wiej­skich przy Marinero, mari­nero — Lucii, drep­cząc w miej­scu… Kosta, ale listę uło­ży­łeś, obok śred­nej jako­ści muzy­czek pop cał­ko­wite gnioty typu Boney M

  10. RaVbaker 21/02/2007 do 17:37 # Odpowiedz

    Jeżeli z tego wynika, że Ty jesteś już stary, to pomyśl o mnie. W dowo­dziku zale­d­wie 19 a ta muzyka podoba mi się jak najbardziej. ;-)

  11. Lukaszeq 21/02/2007 do 17:37 # Odpowiedz

    Stary? Hahahah! Co prawda jesz­cze nie doro­bi­łem się małego szkraba, acz­kol­wiek z czy­stym sumie­niem mogę powie­dzieć, że słu­cham tego samego, co Ty. ;)

  12. Łukasz Horodecki 21/02/2007 do 19:14 # Odpowiedz

    Hej, a gdzie Bananarama z „Venus”, Duran Duran z „Wild Boys”, Eurythmics z „Sweet Dreams” czy Army of Lovers z „Crucified”, Shakin’ Stevens z „You Drive Me Crazy” nie wspo­mi­na­jąc o Sandrze, Belindzie Carlisle, Pauli Abdul, Bad Boys Blue, Bonnie Tyler, Falco czy Samancie Fox. Ech, piękne czasy dla muzyki :)

  13. Luke Mica 21/02/2007 do 19:18 # Odpowiedz

    a gdzie cały Jean Michel Jarre, Mr Mister — Broken Wings, Toto — Africa, Jan Hammer — Crockett’s Theme, parę innych kawał­ków z radia Emotion 98.3 z GTA Vice City, The Connels — 74–75, Beloved — Let’s Come Together i (w szcze­gól­no­ści) Bronski Beat — Smalltown Boy? :)

    pod­pi­suję się pod ostat­nim zda­niem mojego imien­nika z komen­ta­rza wyżej :)

  14. Luke Mica 21/02/2007 do 19:20 # Odpowiedz

    tzn. mia­łem na myśli komen­tarz nr 10, cho­ciaż z Ł. Horodeckim też :)

  15. CoSTa 21/02/2007 do 19:31 # Odpowiedz

    whoa! a jed­nak są na świe­cie jesz­cze ludzie, któ­rzy wcią­gają albo przy­naj­mniej koja­rzą o co loto :) (oczy­wi­ście prócz btd — ema­na­cji ZŁA na pla­ne­cie ziemia :))

    i pomy­śleć, że to tylko jedna skła­danka… a z tor­ren­towni spły­nęło coś fam­ta­stycz­nego — skła­danka z hicio­rami fil­mo­wymi z lat 80-tych. dwie płytki napa­ko­wane hitami…

    killa, mogę tylko zama­chać grzywą w kwe­stii ostat­niego zda­nia — złote czasy :)

    [b]opi[/b]: namiary znasz, daj znać co i jak. może da się bycika ścią­gnąć? on jakiś taki nie­do­pity ostat­nimi czasy a na blo­gowe picie ma chętkę już od bar­dzo dawna :)

    • golem14 21/02/2007 do 19:38 # Odpowiedz

      Właściwie to się dało kie­dyś w sieci wycha­czyć The Bet of 80’s na 6 płytek…

    • byte 21/02/2007 do 21:09 # Odpowiedz

      Sobie wypra­szam, ostat­nio opi­ja­li­śmy naro­dziny syna kolegi. Trzeba było widzieć jak czte­rech kolesi śpie­wało razem z Peterem Gabrielem „Solsbury Hill”. Na drugi dzień słowo „wódka” powo­do­wało u mnie odru­chy wymiotne.

      Ale z wami, pano­wie, to ja zawsze i wszę­dzie. Tylko nie każ­cie mi jechać do Poznania na piwo, bła­gam. Kiedy chrzciny miesz­ka­nia? Latem?

  16. vermin 22/02/2007 do 09:34 # Odpowiedz

    Blast from da past. Heh, muzyka głu­piej mło­do­ści, cho­ciaż z dru­giej strony, pomimo, że to było mocno znane to jed­nak u mnie nurt muzki roc­ko­wej przeważył :)

    Swoją drogą za to uwiel­bia­łem wła­śnie vice city, jak Luk Mica zauwa­żył. Tam się wsia­dało na bike i można było pruć po uli­cach mia­sta słu­cha­jąc wła­śnie muzyki z tego okresu… słodkie.

  17. lookanio 22/02/2007 do 11:02 # Odpowiedz

    Oj tra­fi­łeś Costa z tym wpi­sem. Jestem świeżo po sze­roko rozu­mia­nej rodzin­nej zaba­wie kar­na­wa­ło­wej (prze­kro­jówka od lat 3 do 103 ;-)). Niby nic ale… tema­tem prze­wod­nim był „obciach party”. To że nie­wia­sty wyglą­dały niczym bom­bo­nierki ustro­jone w papierki po lan­dryn­kach, mogące się prze­glą­dać w lustrza­nym bla­sku naże­lo­wa­nych męskich głów to nic… Do tego oczy­wi­ście była sto­sowna muzyka (z nie małym udzia­łem pod­pi­sa­nego :-)). Sabrin, Boney M-ów, Abb, Papa dance’ów, itp. star­czy mi chyba na całą dekadę ;-) :-) Ale fakt fak­tem — ta muzyka kopie!

  18. karolkkka 22/11/2007 do 20:24 # Odpowiedz

    jak to stary…??? ja mam zale­d­wie 14 lat, a uwiel­biam wprost muzykę z lat 80-tych… nawet mi bab­cia spre­zen­to­wała nie­złą seryjkę winy­lów, kaset i płyt z tych lat.. w kom­pu­te­rze mam pełno tele­dy­sków np Modern Talking itp… Ja się tylko „modlę” aby styl tych lat powró­cił… aż mi się nie­raz pła­kać chce jak widzę, co dzieje się teraz, a co działo się za cza­sów mło­do­ści mojej mamy… wła­śnie na niej się wzo­ruję… jak była młoda wyglą­dała bar­dzo typowo jak na te lata… wie­cie… trwała… leg­ginsy itp… odlot totalny… pozdra­wiam wszyst­kich domnie­ma­nych „sta­ru­chów” któ­rzy słu­chają porząd­nej muzyki, która ma swój wyjąt­kowy klimat … ;)

Dodaj komentarz