W sumie to nie tylko na pliki ale i na katalogi (dla purystów makowych — „teczki” :)) oraz w ogóle na zagadnienie nawigacji po zgromadzonych danych. Usprawnień tego procesu jest całkiem sporo, pomysłów na nieco inne podejście do zarządzania danymi na dyskach — takoż, więc w sumie po co jeszcze jedno? Ano po to, by w niewielkiej aplikacji zawrzeć coś, co nie potrzebuje zaraz stawiania systemu na nowo. Żadne tam 3D, żadne tam wynalazki z piekła rodem — ot po prostu świetny imo pomysł.
Liquifile, bo o tym programie mowa, zobaczyłem odkurzając nieco swoje nieoglądane podcasty i trafiając na taki właśnie jeden nieobejrzany ze strony ScreenCast online. Jest to podcast w całości poświęcony temu właśnie programowi i doskonale pokazujący, co można dzięki niemu nawiwijać. A można nie tyle sporo, co całkiem inaczej i mówiąc szczerze — niezbyt wygodnie choć to kwestia przyzwyczajenia. W każdym bądź razie — na zabawę plikami i katalogami spojrzenie chyba nieco inne niż zwykle, świeże i przede wszystkim — mające zadatki na bycie całkiem sensowną alternatywą aktualnie królujących interfejsów. Pobawiłem się nieco i powiadam Wam — ma to moce całkiem niespodziewane. Ale po szczegóły odsyłam do screencasta, tamże pokazane macie jak to mniej więcej działa. Aby wyświetlić film wskoczcie na stronę ScreenCast online i przewińcie zawartość strony do pozycji numer SC0082 a tam znajdziecie już link do filmiku.
Ten program to tylko przeniesienie na Maka nieco większej idei. O tym w co może się przekształcić taki interfejs, dowiecie się na stronie projektu Liquid Browsing. Powiem tak — filmik prezentujący to coś w akcji robi wrażenie.
strona programu Liquifile
strona projektu Liquid Browsing
strona ScreenCast online








WOW! O.o Obejrzałem całość (osiemnaście minut z hakiem) i faktycznie robi wrażenie. Tam pod koniec był mały fragment screencaściku z jakiegoś urządzonka mobilnego i dopiero tam można było zobaczyć naocznie, jak bardzo jest to wygodne. Ciekawym, czy taki sposób, jaki został zaprezentowany przez Liquifile to interfejs przyszłości? Bo część rzeczy z całą pewnością wymaga dopracowania, ale faktem jest, że wprowadza powiew świeżości (:
No i zupełnie inna sprawa — fajnie było popatrzeć na MacOS Xa w działaniu przez troszkę dłuższy czas (:
wskocz na linkowaną stronkę projektu [url=http://www.liquidbrowsing.com/]liquid browsing[/url] i tam odpal sobie filmik, który pokazuje o co w tym loto. TO robi wrażenie. cokolwiek nie wyobrażam sobie nawigacji po katalogach i plikach w taki sposób ale gdybym tak majkę posadził z jej nieskażonym umysłem przed czymś takim to pewnie szybko by zaczęła się tym posługiwać.
teraz mamy 3D na topie, ciekawe czy wrócimy do 2D i tego typu prezentacji danych. ot, ewolucja :)