Mac mini — fajny test

Mac mini dla nie­któ­rych czy­tel­ni­ków tego bloga to taka nie­zbyt poważna maszynka. Ot jest sobie takie małe ponoć pude­łeczko i pew­nie nic toto nie potrafi wię­cej niż wyświe­tlić jakąś stronę inter­ne­tową, tudzież maila wysłać. Czasem dopada mnie któ­ryś z czy­tel­ni­ków via komu­ni­ka­tor czy mailem z pyta­niami w stylu „A to działa w ogóle? Potrafi to filmy wyświe­tlać? Po co ci takie małe gówno?”. Ciężko na to coś kon­struk­tyw­nego odpo­wie­dzieć z powodu opadu ramion a więc i nie­moż­no­ści kle­pa­nia na klawiaturze :)

Mac mini to kom­pu­ter. Solidnie wyko­nana, świet­nie prze­my­ślana kon­struk­cja, która ma za zada­nie speł­nić kilka celów i dla któ­rych jest kon­struk­cją wręcz wyma­rzoną. To nie jest zabawka dla Majki (choć bawi się „kom­pu­tel­kiem” już cał­kiem dziar­sko :)) a cał­kiem solidna plat­forma dla róż­nych zasto­so­wań, z naci­skiem na codzienne domowe zada­nia w stylu korzy­sta­nie z inter­netu, obróbka zdjęć i fil­mów oraz mul­ti­me­dia. Mac mini NIE SŁUŻY do gra­nia i nie do tego celu został zapro­jek­to­wany. Choć Doropha mia­łaby pew­nie co innego do powie­dze­nia (strasz­nie łoi w taką jedną gierkę :)) — na mini się nie gra. Przynajmniej nie w tytuły wyma­ga­jące mocy 3D. Po pro­stu. Cała reszta typo­wych (i mniej typo­wych) zasto­so­wań kom­pu­tera stoi przed użyt­kow­ni­kiem otwo­rem. Większość z tych zasto­so­wań zaspo­kaja w pełni opro­gra­mo­wa­nie kupione wraz z kom­pu­te­rem. Po pro­stu włą­czasz i dzia­łasz, o to w tym cho­dzi. I tak też toto się sprawuje.

Mac mini

Ale są ludzie (prawda btd? :)), któ­rzy chcą poma­cać nieco tech­niki sie­dzą­cej w środku. Dla takich to cie­kaw­skich pro­po­nuję bar­dzo fajny arty­kuł (i dosyć obiek­tywny) przed­sta­wia­jący Maca mini od środka wła­śnie. Czyli co toto ma w bebe­chach — wyniki bench­mar­ków inc­lu­ded. Mnie zasta­no­wiło zuży­cie prądu… Wychodzi na to, że w mak­sy­mal­nym stre­sie moje pudełko ssie kole 100–110 watów. No cał­kiem nie­źle jak na desk­to­powy sys­tem. Od sie­bie dorzucę może jesz­cze tylko, że mini cho­dzi prak­tycz­nie bez­gło­śnie a jedy­nym ele­men­tem aktu­al­nie mi tu szu­mią­cym jest dwu­stu­gi­gowa Barracuda w zewnętrz­nej obu­do­wie. Na szczę­ście można toto wyłą­czyć w dia­bły o ile nie jest potrzebne i roz­lega się wtedy błoga cisza :). A więc zapra­szam do lek­tury i pozna­nia tego małego pudełka, które może i jest słod­kie ale w któ­rym jed­no­cze­śnie drze­mią cał­kiem sym­pa­tyczne moce.

źró­dełko napro­wa­dza­jące
AMUG Apple Mac mini 1.66 GHz Intel Core Duo Review
Mac mini na stro­nach Apple

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

11 Komentarzy do “Mac mini — fajny test”

  1. byte 10/02/2007 do 13:04 # Odpowiedz

    A naj­now­sza karta ATI sior­bie 240 watów. Niedługo włą­cze­nie kom­pu­tera będzie można poznać po przy­ga­śnię­ciu świa­teł w mieszkaniu.

  2. btd 10/02/2007 do 14:18 # Odpowiedz

    110w? hehe u mnie w spo­czynku tyle obcia­ze­nia poka­zuje opro­gra­mo­wa­nie ups :) a cie­kawe co bedzie po jakis zmia­nach :-D

    A co do gie­rek to moj lapek bar­dziej sie nadaje do nich ;-)

    A arty­kul jest OK.

  3. dely 10/02/2007 do 18:48 # Odpowiedz

    Fajny art, nie wie­dzia­łem, że można „sobie wsa­dzić” nawet Core 2 Duo. Tylko ta grafika…

  4. btd 10/02/2007 do 18:54 # Odpowiedz

    no bo w sumie to jest lap­tok upchany do pudelka po _malych_ butach :-)

  5. madman 10/02/2007 do 19:20 # Odpowiedz

    @btd: Jak takie fajne sa teraz pudelka po butach, to ja chce takie buty ;)

  6. CoSTa 10/02/2007 do 22:55 # Odpowiedz

    [b]byte[/b]: słuszna uwaga. fak­tycz­nie, te mon­stra żrą ener­gii niczym odkurzacze…

    [b]btd[/b]: no nie­źle :). nie wąt­pię, że masz spa­sio­nego lap­topa do gra­nia — na zdro­wie! mnie gra­nie na kom­pu­te­rze inte­re­suje śred­nio ale jak ktoś lubi to czemu nie? w sumie bar­dziej na kom­pu­te­rze kręci mnie łupa­nie w sta­ro­cie. i tu nie­stety jest z softem syfsko :/. nie ma epsxe na maka! ewen­tal­nie nie szu­kam jak trzeba. any­way, do dupy :/. a uwaga o lap­to­pie bar­dzo słuszna — to jest lapik tyle że bez bate­rii i nie do nosze­nia. mini z kil­koma wię­cej fetau­res i bate­rią nazywa się mac­book. kupię za czas jakiś, bar­dzo mi się spodo­bał, nie jest jakiś wielce drogi a śmiga na tym wszystko, co trzeba i sporo mocy jesz­cze zostaje.

    [b]dely[/b]: no nie­stety, gra­fika nie nadaje się do 3D. co prawda gra­łem na moim mini i w quake 4, który cho­dził lepiej niż na moim wysłu­żo­nym sta­rym pece­ciku z ati 9600 na pokła­dzie ale prze­cież nie o to cho­dzi, by grać jako-tako. cho­dzi o to, by grać wygod­nie. do gier mini się nie nadaje i tyle. choć i tak cho­dzi mi tu cał­kiem sporo faj­nych tytu­lów ale to oczy­wi­ście nie to, co tygry­ski lubią najbardziej.

    • btd 11/02/2007 do 09:03 # Odpowiedz

      Nie mam spa­sio­nego lapka do gra­nia :-) nie upa­dlem na glowe ;-)

      cele­ron 420, gf7400go, 1gb ddr2, 60gb hdd

      benq r55eg zwy­kły lapek

  7. Hadret 10/02/2007 do 23:34 # Odpowiedz

    Mnie prze­ko­ny­wać nie musisz — wie­rzę ;) Wystarczy spoj­rzeć jak to maleń­stwo wygląda i już chce się je mieć. Tak czy siak, jeśli miał­bym zaku­pić coś­kol­wiek od Apple, to z całą pew­no­ścią jakie­goś Laptoka — iBook? Tak to się nazywa? ;)

    • arsen 11/02/2007 do 14:25 # Odpowiedz

      juz nie ibook, ibo­oki były za cza­sów PPC na inte­lach to jak wspo­mniał costa teraz sie nazywa mac­book :), młod­szy brat mac­book pro.

  8. RaVbaker 11/02/2007 do 19:50 # Odpowiedz

    Tylko czemu [b]without DVD recoder[/b]?

    A design genialny…

    Możliwościami, jak widzę dorów­nuje mojemu laptokowi ;]

    Można jesz­cze cenę pro­sić? … sam spraw­dzi­łem: 2 599,00 zł. (Wersja Mac mini Core Duo 1.66GHz/512MB/60GB/Combo)

    Czyli mniej wię­cej tyle samo co moja toshibka ;)

    Mi się nawet spodobało…

  9. CoSTa 11/02/2007 do 20:28 # Odpowiedz

    [b]btd[/b]: na gło­wie stanę, fuchy po godzi­nach będę brał ale se swo­jego mac­bo­oka kupię. nie wiem czemu ale po pro­stu chcę dra­nia mieć. podoba mi się bar­dzo a im czę­ściej widzę, tym bar­dziej mi się podoba :)

    [b]hadret[/b]: ibo­oki mają już swoje latka. choć te sprzę­ciki wolno się sta­rzeją. ostat­nio u kum­pla posie­dzia­łem nieco na power­bo­oku i śmi­gało to dia­be­stwo nie­praw­do­po­dob­nie dobrze i do codzien­nej pracy po pro­stu nada­wało się ide­al­nie. a ma to nieco latek…

    [b]ravbaker[/b]: opi­sy­wany w arty­kule model to wśród inte­lo­wych mini model bodajże naj­słab­szy i naj­go­rzej wypo­sa­rzony. moje mini ma wszystko co potrzeba plus dorzu­ci­łem na dzień­do­bry ramu (dorzucę z cza­sem pew­nie dru­gie giga gdy okaże się, że jed­nak adobe CS3 dla faj­nego śmi­ga­nia będzie potrze­bo­wało pamiątki :)).

Dodaj komentarz