Stary, dobry, jary film z ulubieńcem babci Wuli w roli głównej. Seagal wkurzony, Seagal wnerwiony, Seagal robiący porządek z Jamajczykami. I jeszcze do tego niezbyt stary, niezbyt pomarszczony oraz niezbyt gruby. Czy może być piękniejszy sposób na spędzenie wspólnego wieczoru z żonką? Oczywiście, że może ale przecież nie będę kopał się z Dorophą chcąc pooglądać kilka chwytów. Co prawda mogło by to być nawet ekscytujące i nieco upikantnić nasz związek ale cholera, kosztem pogruchotanej na ten przykład mojej nogi? Nieeee… Wolimy rozwalić się w wyrze i wciągnąć po raz nie wiadomo który Przygody Dzielnego Seagala.
Ten film jest piękny w każdym calu — tak bosko przewidywalny, tak fantastycznie sztampowy, że wiadomo dokładnie (oglądając po raz pierwszy), w którym momencie należy wyjść po dokładkę popcornu. Misiowaty Seagal doskonale wpływa na moje samopoczucie będąc żywym dowodem na to, że nawet z brzuchem można powalić i odgryźć jądra BadGayom :)
OK, starczy pitolenia. Czas na mięso i surówkę. Kilkanaście sekund z tego pięknego filmu. Uwaga, kości chroboczą!
Jak można nie lubić filmów z tym kolesiem? Tym bardziej, że każdy następny jest głupszy od poprzedniego a proces nasilił się, od kiedy Seagal sam se filmy produkuje, sam się w nich obsadza, sam sobie je reżyseruje i chyba także sam sobie je ogląda :).
Long live Steven Seagal! Dzięki za te kilka uroczych chwil :)








A oglądałeś jego film kręcony w Polsce? Nie pamiętam tytułu. W każdym razie próbował pojechać kinem moralnego niepokoju — skutek był jedyny w swoim rodzaju.
[url=http://imdb.com/title/tt0377100/]poza zasięgiem[/url] czy jakoś tak… głowy nie dam se urżnąć ale chyba nie widziałem. jeśli nie odstaje toto na kilometr od reszty jego crapu, to nie pomnę na pewno :).
jedyny film seagala, który ma w sobie to „coś” to [url=http://imdb.com/title/tt0094602/]ponad prawem[/url] — fajowe kino akcji!
Ja tego pana bardzo lubię, zwłaszcza za takie filmy jak „nico”, „szukający sprawiedliwości” niebezpieczna dzielnica”, „liberator” i kilka innych. Oczywiście nie sięga do pięt takim personom jak np jetli, jacek chan, tony jaa, donnie yen czy inny chiu wai, bo to inny gatunek niejako. Inna sprawa że w ramach odmóżdzaczy to ja lubuję się w starych chińskich produkcjach, z mnóstwem tektórowych pudeł i budżetem 20 dolarów ;) Tak, dobra kopaninka to jest to :)
Biter — zapomniales o Wire-Fu :]
Jak sam oglada? Ja tez ogladam :-) I Seagal jest takim fajnym rodzinnym kinem akcji :-) I dobrze ze gdzies tam w filmach ciagle jest ostatni jeden sprawiedliwy, ktory w dodatku fajnie gra w lapki ;-)