Żegnaj Dornie…

Ludwik Dorn

…i nie wra­caj. Zajmij się czymś ale pro­szę, czymś takim, by ludzie nie musieli cię wię­cej widzieć i sły­szeć. Nie prze­pa­dam za tobą, uwa­żam cię za idiotę nie­zdol­nego do rzą­dze­nia rów­nie mocno jak Kaczyńscy i cała reszta tej kaczej wier­chuszki. Ogromną radość spra­wi­łeś mi tym odej­ściem swoim, dzięki!

Niestety ostaną się jesz­cze gor­sze betony — Wasserman i Macierewicz. Trudno, ile tam jesz­cze nam zostało? Dwa-trzy lata? Jakoś inwa­zję kre­ty­ni­zmu przetrzymamy…

źró­dełko wiadomości

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “Żegnaj Dornie…”

  1. Dinven 07/02/2007 do 14:45 # Odpowiedz

    *macha chu­s­teczką*

    Nie powiem, zdzi­wi­łam się. Przeglądałam rssa i tra­fi­łam na tytuł tej notatki — że co?

    Zajrzałam na gazeta.pl i nadal tyle wia­domo, że nic nie wia­domo. Różnica zdań? Tia, jasne. To chyba stan­dar­dowy „powód” poda­wany w takich sytuacjach.

    Cóż — czy ktoś będzie płakać?

  2. krzychu 07/02/2007 do 16:25 # Odpowiedz

    Ale CoSta … co to zmieni? Czemu cię to cie­szy? Nie widzę powodu. Ta dymi­sja nie pod­nie­sie poziomu życia publicz­nego elit war­szaw­skich w niczym. Nie mówię, iż Dorn był cacy i w ogóle dabest. W zasa­dzie jest mi to obo­jętne. Obawiam się jed­nego — że po nim przyjdą jakieś posta­cie cał­kiem miał­kie, nudne, nija­kie. A Ludwik miał przy­naj­mniej nerw. I postawę. Nie tak, jak Edgar, rajt?

    Więc o co ci chło­pie biega? :)

  3. btd 07/02/2007 do 17:06 # Odpowiedz

    Ja jako w sumie pod­le­ga­jacy wole juz dorka od kacz­marka. A ogol­nie to caly rzad czol­giem bym…

  4. CoSTa 07/02/2007 do 20:00 # Odpowiedz

    [b]dinven[/b]: ja tam pła­kał nie będę a do trak­to­wa­nia mnie jak idiotę i ostat­nie bydło nie­warte choć słowa wyja­śnie­nia co wła­sci­wie się w kraju wypra­wia — do tego przy­wy­kłem już pra­wie. prawie.

    [b]krzychu[/b]: może jed­nak zmieni krzy­chu. a cie­szy mnie bo dorna naj­zwy­czaj­niej w świe­cie nie lubię i nie muszę uda­wać, że jest ina­czej. a o co mi biega? a o wypie­prze­nie wza­jemne oby­dwu kaczek. może się o kota poprzty­kają czy co innego zro­bią, nie­ważne. byle już skoń­czyła się ta kom­pro­mi­ta­cja, którą nazywa się nie wie­dzieć czemu rządzeniem.

    [b]btd[/b]: ponoć strasz­nie zasad­ni­czy koleś z tego kacz­marka i ponoć lubi oso­bi­ście pospraw­dzać jak tam się ma jego dzie­dzina. tyle przy­naj­mniej z prze­cie­ków pro­ku­ra­tu­ro­wych. no, to się chło­paki będzie­cie musieli sta­rać tam w straży. węże wymyte, żar­cie spo­mię­dzy kla­wio­rów włuskane… :)

    • btd 07/02/2007 do 22:51 # Odpowiedz

      Wywioza go na dra­bi­nie 60 m a potem ‘ups, spsulo sie mini­strze, nie dal pan pie­nie­dzy na wymiane, teraz trzeba z buta na dol dawac’ :->

    • krzychu 08/02/2007 do 08:21 # Odpowiedz

      Ech no … małe to takie, niskie. Wiem, że nie musisz niczego udawać :)

      Ale pro­blem w tym, że wcale nie jest tak, że im gorzej tym lepiej. Ponadto — nie­stety rze­czy­wi­stość nie jest czarno-biała, ona cho­lerka ma 256 odcieni szarości.

      • CoSTa 08/02/2007 do 08:36 # Odpowiedz

        nie jestem święty ani nawet nie pró­buję taki być. niskie? mam to kom­plet­nie gdzieś. gdy kogoś lubię, to lubię. gdy kogoś nie lubię, to nie lubię. kropka. nie ma tu odcieni ani sza­ro­ści. nie lubię faceta i nie będę (w imię czego prze­pra­szam?) uda­wał, że jest ina­czej. to się nie musi podo­bać a ja nie muszę być zaraz wzo­rem cnót wsze­la­kich i wybi­jać się z ramie­nia na czoło.

        to jest pro­ste krzychu :)

  5. Nasty 11/02/2007 do 15:15 # Odpowiedz

    [Komentarz z dn.11.02.2007] (CoSTa, ten brak dat w komen­ta­rzach to z pre­me­dy­ta­cją? Przydałyby się)

    Heh, jak kilka dni temu dało się sły­szeć, Dorn prze­stał być mini­strem, żeby zostać, jako wierny druch kaczek, super/ponad-ministrem koor­dy­nu­ją­cym kilka mini­sterstw, prawą ręką premiera.

    Kaczmarek, dotych­czas rzecz­nik poli­cji, wyda­wał się kom­pe­tentny i sen­sowny, więc może zrobi coś poży­tecz­nego jako mini­ster spraw wewnętrznych.

    Nie wiem jakie suk­cesy i porażki miał Dorn, bo odkąd nastała nam IV Rzeczpospolita Ludowa, uni­kam śle­dze­nia co się dzieje w kraju — żeby się nie denerwować.

    Natomiast u Vagli prze­czy­ta­łem, że Dorn zde­cy­do­wa­nie wypo­wia­dał się za dzia­ła­niami na rzecz neu­tral­no­ści tech­no­lo­gicz­nej pań­stwa, a jed­nym z tema­tów, którą ma teraz się zaj­mo­wać, to wła­śnie sprawy infor­ma­ty­za­cji. Dotychczas był to obszar zanie­dby­wany przez poli­ty­ków, Dorn go poru­szył i pod­kre­ślił waż­ność tej kwe­stii, więc może jego dal­sze zaan­ga­żo­wa­nie w ten temat, szcze­gól­nie jeśli będzie odcią­żony od wielu innych obo­wiąz­ków mini­stra MSW, spo­wo­duje jakiś prze­łom, a przy­naj­mniej widoczne korzy­ści w obsza­rze infor­ma­ty­cji. To ważne w świe­tle m.in. kolej­nych prze­tar­gów na opro­gra­mo­wa­nie ści­śle pro­duk­cji Microsoftu, w uza­leż­nie­nie od któ­rego admi­ni­stra­cja cały czas brnie.

    • CoSTa 11/02/2007 do 20:32 # Odpowiedz

      hmmm… z tymi datami przy komen­ta­rzach to pomysł w sumie nie­zły. ok, przy chwili wol­nej pogrze­bię nieco w sza­blo­nie by się wyświe­tlało co trzeba i gdzie trzeba. dzięki za zwró­ce­nie na to uwagi.

Dodaj komentarz