Menu serwera

Ja chcę grać, grać, tylko grać!

Moją miłość do mojej czarnulki, nie wiedzieć czemu zwanej PlayStation 2, znają chyba wszyscy, którzy w miarę regularnie nawiedzają tego bloga. Jako że ja z tych porządnych mężczyzn, co to wierni i na całe życie – od dawna zapowiadałem, że następczynią starzejącej się już nieco czarnulki, będzie najprawdopodobniej jej młodsza siostra – PlayStation 3.

Tyle, że już nie jestem pewien, czy chcę mieć coś jeszcze wspólnego z tą panią.

Wczoraj (i dziś w sumie też) przeczytałem sobie na blogu btd, jak to sprzedaż PS3 stoi w miejscu i w ogóle rozchodzi się to gówniano. „Jak to?” zapytałem sam siebie „jak to możliwe?”. Podążyłem za linkami i aż mnie zatkało – PS3 w Anglii kosztuje tyle, że klękajcie narody. Ktoś tam wziął i w cenówkach zamienił symbol dolara amerykańskiego na symbol funta. Efekt? Jedno z droższych urządzeń do elektronicznej rozrywki ever. W sumie nie mam nic przeciwko, gdyby podobny patent przeprowadzono i w naszym kraju – symbol PLN po liczbie 600 bardzo by mnie przy PS3 rajcował. Coś mi jednak mówi, że tak różowo nie będzie.

Anyway, dopadł mnie dziś via GTalk także i Ender. Ender ma Xboxa360 ale ma też tę przemiłą cechę, że nie jest kolesiem z klapkami na oczach i fanatycznym wyznawcą produktu Microsoftu. Podsyła mi systematycznie linki do różnych artykułów, w których różni kolesie produkują się o tym, jaki to Xbox jest fajny albo jaka to konsola Sony jest fajna i co można na tych konsolach robić i jakie systemy operacyjne postawić. I tu jest pies pogrzebany chyba – systemy operacyjne.

Na jaki mokry ch@%^$ mi w konsoli system operacyjny z interfejsem??? Po co to komu??? Po krótkiej zabawie Xboxem u Endera podzieliłem się z nim jedną głęboką myślą: „fajne ale zapodaj coś do grania”. Odtwarzacze muzyki, DVD, DVD-HD, BlueRay, galerie zdjęć, twarde dyski na trzymanie danych, przeglądarki internetowe, klienty e-mail, systemy operacyjne… To wszystko fajne ale na jaki zbolały ch@%^$ mi to potrzebne w pudełku, które ma służyć jednemu: ma powodować chęć łamania paluchów na kontrolerze do tego pudełka podpiętym.

Gry są fajne, grafika jest świetna na Xboxie, na PS3 pewnie jest/będzie tak samo. Tylko dlaczego to Wii rozchodzi się w milionach egzemplarzy a ludzie oszaleli zdaje się na punkcie tego niepozornego pudełka, które ustępuje we wszystkim wspomnianym konsolom? Mam na ten temat swoje zdanie wynikłe z głębokiej obserwacji swojej własnej osoby:

Bardzo wielu ludzi ma dokładnie w dupie, w jak wielkich rozdzielczościach na ich zwykłych telewizorach dana gra się wyświetli. Za to bardzo chcą się przy owej grze rozerwać, ot tak – od podejścia do konsoli. Nie potrzebują i nie chcą ci ludzie grzebać w jakichś menu, podmenu i menu tych podmenu. Chcą wsadzić płytę i grać. Period. Nie chcą i nie muszą (bo np. mają komputery) trzymać kolekcji swoich zdjęć w konsoli. Tym bardziej kolekcji swojej muzyki czy filmów. Od tego mają inne urządzenia. Fajnie, jeśli konsola potrafi coś więcej niż tylko uruchamiać gry ale też wskazany jest umiar, bo konsolę kupili z myślą przede wszystkim o zabawie a dopiero gdzieś dalej o tych wszystkich dodatkach.

I sukces Wii staje się natychmiastowo jasny: to konsolka, która oferuje to wszystko i jeszcze więcej za – to chyba przede wszystkim – sensowną cenę. Xbox w moim prywatnym rankingu mocno ściga Wii ilością tytułów, jakością wykonania i w ogóle. Natomiast PS3 z takim podejściem do mnie, jako gracza, póki co odpada. Sorry ale są pewne granice obłędu. Nie chcę urządzenia do wszystkiego – chcę za to urządzenie do grania. Solidne, niedrogie urządzenie potrafiące zafundować mi szybką, fajną rozrywkę, którego obsługa nie będzie wymagała od mojej żony nauki kolejnego systemu operacyjnego, którego nie będę bał się zostawić z Majką sam na sam z powodu delikatności wykonania i podzespołów… Jednym słowem – chcę czegoś, co bawi a nie jest urządzeniem do wszystkiego, czyli do niczego. No i najważniejsze – co kosztuje tyle, że nie będzie mnie bolało na samą myśl.

Tym sposobem konsolą, na którą zdecydowałbym się wydać teraz pieniądze jest… Xbox360 z racji ceny i ilości dobrych tytułów na tę konsolę. Ale bardzo kusi mnie Wii, które po prostu stało się już chyba zjawiskiem, z którego nabijają się wyznawcy „starszych braci”, a które wydaje się być rewelacyjną zabawką i odstresowiaczem. Już widzę da Majka i Dorophę machające kontrolerami od Wii i aż morda mi się sama śmieje na ten widok :). Później długo nic i… PS2! Moim skromnym PS2 bije PS3 w kategorii ilości tytułów (z czego bardzo wiele to produkcje doskonałe) i nawet jeśli PS2 to konsola już stara, to stosunek ceny do jakości po prostu morduje. Tym bardziej, że gierki można kupować już za sensowne pieniądze i to gierki całkiem fajowe. Na samym końcu wlecze się PS3, które jak do tej pory wydaje się być kompletnym niewypałem. No i ten wspomniany dziś przez Endera brak pełnej wstecznej kompatybilności z PS2 na rynku Europejskim. Co to ma niby być??? Co ja mam zrobić z całą kolekcją tytułów, jakie zgromadziłem i w które mam zamiar jeszcze nie raz zagrać???

Głupie Sony, ot co :/

15 odpowiedzi do Ja chcę grać, grać, tylko grać!

  1. mads Luty 23, 2007 o 16:12 #

    Hmm ciekawe przemyślenia. Sam jestem posiadaczem X360 i PSP, ale też nie mam klapek na oczach. Zastanawiam się nad kupnem Wii w przyszłości, kiedy wyjdzie więcej dobrych gier, bo póki co jest słabo. No i cena w Polsce jest jakieś 40% za wysoka w stosunku do możliwości tego urządzenia.

    Na pewno masz rację pisząc o ilości funkcji w konsolach. Nowe tak, ale z umiarem. Sony od dawna pisze, że PS3 to nie konsola, a komputer. Natomiast w X360 dodają nowe feature powoli, najpierw testując je w USA i pytając ludzi, czy chcą czy nie. I dzięki temu już za miesiąc w Europie zagości TV w X360.

    Tak czy siak dajmy PS3 jeszcze rok, na nią nie ma jeszcze porządnych gier. Kiedy wyjdą system sellery typu Final Fantasy, MGS4 i Devil My Cry, dopiero zacznie się walka. A teraz to gadanie ciut na wyrost, tak jak ci co mówią, że PSP się nie sprzedaje, a DS zrywa beret na rynku. Tylko, że jedno sprzedano w 17 mln, a drugie w 25mln. Niby różnica, ale nie taka by wieścić o śmierci systemu. :)

    PS1. Spotkałem się z opinią, że PS3 sprzedaje się dużo lepiej niż PS2 na starcie.

    PS2. Wydaje mi się, że Sony świadomie nie odcięło nowości na PS2 tak jak zrobił to MS z Xboxem. Dla mnie duży plus.

    • CoSTa Luty 23, 2007 o 16:45 #

      imo sony chciało za bardzo. nawsadzało w konsolę dobra za dużo, w efekcie otrzymując drogą machinę, której wepchnięcie graczowi trzeba teraz jakoś uzasadnić. i jak czytam wypowiedzi ze strony sony o tym jak niesamowite możliwości ps3 przynosi, jakie to fantastyczne rzeczy można przy pomocy tej konsoli robić… mam apple przed oczami od razu. z tym że apple robi komputery i sprzedaje je po kosmicznych cenach ale przy okazji oferuje soft, który morduje jakością. sony póki co tylko próbuje tylko sprzedawać bo gier na ps3 jak było mało, tak mało pozostało. sony skręciło w „komputeryzację” konsoli bo co miało innego zrobić? przedobrzyli chłopcy i próbują teraz robić z siebie twórców nowej komputerowej jakości. bzdura imo. playstation od lat służy do grania a nie jest jakimś odłamem vaio.

      masz oczywiście rację w kwestii wstrzymania się z osądem konsoli do czasu pokazania się wreszcie jakichś tytułów. problem w tym, że konsola jest, leży po sklepach i czeka na lepsze czasy, które być może nadejdą wraz z grami. a to są tylko pobożne życzenia bo nic o jakości tych tytułów (zbyt wiele kontynuacji!) na razie nie wiadomo.

      konsolę wymienię za mniej więcej rok. wtedy zobaczymy jak sprawa będzie wyglądała. podejście mamy imo zdrowe :) choć kurczę nie mogę się oprzeć wrażeniu, że sony strzela teraz na oślep i ni cholery nie przemyślało swojego produktu.

      dopóki nie zobaczę wyników sprzedaży, nie uwierzę w ten PS1 :). pamiętam doskonale co się działo szczególnie o skośnych przy premierze ps2.

      co do PS2 – nie odcina się rynku kilkudziesięciu milionów konsol. i bogu niech będą dzięki, jeszcze nieco moja konsolka pożyje a właśnie teraz pokazują się tytuły, które wyciskają z niej ostatnie soki: god of war 2, okami, final fantasy 12 (ta gra ponoć kopie tyłek niemiłosiernie, recenzenci rozpływają się w superlatywach… coś w tym musi cholera być).

      dzięki za komentarz, miło tak czasem sobie po prostu pogadać o graniu a nie o wyższości jednego systemu nad drugim. lubię grać i fascynuje mnie granie. a czy dzieje się to na konsoli takiej, siakiej, czy może na pc – mnie to ryba :)

  2. mads Luty 23, 2007 o 17:26 #

    Z tymi mega możliwościami PS3 to też może różnie być. Prawdopodobnie będzie oferować lepszą grafikę niż X360, tylko kiedy? Natomiast jest coś, co IMO usprawiedliwia Sony w dopakowywaniu plejaka najnowszymi technologiami typu blurej. Oni jak robią konsole, to na lat 7 i więcej. Dzięki temu masz gwarancję, że sprzęt za dużo kasy za trzy lata nie zostanie odcięty od nowych gier.

    Spójrz co się stało z pierwszym Xboxem, na niego nie ma w ogóle nowych produkcji! Sprzęt nowszy od PS2, ponad 30mln sprzedanych sztuk, a dzięki decyzji MS wszystkie jego teamy przeszły na X360 z produkcją nowych tytułów. Sony też tak mogło zrobić z PS2->PS3 i dziś sprzedaż trzeciego plejaka stałaby znacznie wyżej, bo to na niego miałbyś Okami i FF12.

    Zresztą nie przesadzajmy. Wii i PS3 miały premierę w tym samym czasie w USA (różnica dwóch dni) i sprzedaż za grudzień wygląda następująco: Nintendo rozprowadziło 604,2 tysiąca Wii, a Sony 490,7 tys. PlayStation 3. Więc różnica nie jest masakryczna i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zaczyna się hype jak ten w stylu DS i PSP.

    A która konsola jest lepsza? Nie ma czegoś takiego jak „lepsza”. Decydują gry, bo nawet najlepszy sprzęt pozbawiony ciekawych produkcji umrze.

  3. Sky Ace Luty 23, 2007 o 19:58 #

    Wii jest fajne, ale… IMHO to konsola dobra do kupienia, jeśli masz już inną. Bo na razie gierki na Wii to przede wszystkim fun z wiilotem i różne odjazdy przy party games – np. polecam na youtube znaleźć filmiki z nowego Wario Ware na Wii właśnie [eh, coś dużo tych W] – fajne, ale to wybitnie gra po to zrobiona, żeby odpalić ją przy piwku i znajomych – grając samemu będziesz się nudził. Coś jak Singstary – rzadko się zdarza, żebyśmy ze znajomymi to odpalali nie na imprezie, natomiast nie ma praktycznie imprezy bez wycia do telewizora. :)

    Poza tym ta konsola ma jeszcze jeden minus – nie umie czytać DVD-Video. BO NIE I JUŻ. Dziwne to trochę, ale jak się ma PS2, to to nie problem. :) Poza tym u nas jest o wiele za drogie – 1000 za konsolę, ale trzeba pamiętać, że musiałbyś dokupić dla Majki i Dorophy dwa wiiloty z nunchukami (w zestawie jest tylko wiilot z nunchukiem. Chyba, nunchuka nie jestem pewny) – a taka przyjemność to dodatkowe 600 złotych… A gdzie gry?

    PS3 uważam za fajną rzecz, ale z kupieniem wstrzymałbym się co najmniej do wakacji, kiedy to powychodzą na to jakieś fajne gry. Albo i do końca roku w najgorszym wypadku… Co do menu – jest identyczne jak w PSP, to nie tak, że trzeba się czegoś uczyć. I nie tak, że trzeba z tego korzystać – ot, wsadzasz płytkę, z menu Game wybierasz grę i odpalasz. Reszta hiperwłaściwości multimedialnych jest właściwie zbędna – no, może oprócz HDD i jakiejś sensownej usługi online do demek i gierek, tak jak to w X360 jest.

    Co zresztą jest głównym atutem i zaletą nowego Xboxa, bo głównie właśnie online mnie w nim pociąga. Mam nadzieję, że Sony też coś podobnego zrobi – ot, choćby same ściągalne dema gier – na PS2 praktycznie jest to niewykonalne. Za to idzie w dobrym kierunku, bo na PSP – da się, ale na razie dość mało tych demek. A demka, nie ukrywajmy, MUSZĄ być, bo piratów na PS3 zbyt szybko się nie uświadczy.

    Xboxa na razie bałbym się trochę kupić, może się zdecyduję po wakacjach – czytam wszędzie o tej jego strasznej awaryjności i tak jakoś mnie to trochę odrzuca od kupna sprzętu za półtora tysiaka po to tylko, żeby po 2 miesiącach już go wysyłać na gwarancji do serwisu. Poza tym brakuje mi na niego fajnych gierek – na razie większość to a) wyścigi, b) strzelanki. Nic do takich gier nie mam, ale ile można? :)

    A PS2 jeszcze w tym roku nie umrze – wychodzą co chwilę nowe gierki – konwersja GTA VCS z PSP, God of War 2, Godhand, Okami, Final Fantasy XII (oj kopie tyłek, kopie, chociaż w porównaniu do poprzednich części jest sporo zmian w systemie walk głównie i niektórym fanbojom Finalek się zupełnie nie podoba), nowy Burnout niedługo będzie… A wszystkie warte zagrania. :)

    Podsumowując – na razie najlepiej jest mieć PS2, z uwagi na tony zarąbistych gier i to wcale nie tak bardzo odbiegających od next-genów.

  4. mads Luty 23, 2007 o 20:04 #

    Tak tu dyskutujemy o PS3 jego (jej?) możliwościach, systemie operacyjnym i ew. skomplikowaniu w używaniu, a ja zapomniałem, że to to posiada interfejs z PSP. IMO jest znakomity i bardzo prosty w obsłudze. Jeśli go jakoś gigantycznie nie rozbudowali względem handhelda, to jest łatwiejszy w skumaniu niż interfejs Xboxa.

  5. codeman Luty 24, 2007 o 09:01 #

    PS3 ma szanse odnieść sukces gdy pojawią się na nią tytuły w pełni wykorzystujące możliwości procesora CELL (1 rdzeń PPC + 8 procesorów wektorowych (SPE) – ta maszyna będzie wówczas nie do pobicia gdyż dysponuje kilku krotnie większą mocą obliczeniową od x360. Problem w tym, że wiele firm dopiero uczy się jak to programować i na początku większość tytułów nie będzie korzystać z jej możliwości :-( http://en.wikipedia.org/wiki/Cell_microprocessor

  6. Sky Ace Luty 24, 2007 o 09:31 #

    Hehe. To nie Cell spowoduje sukces konsoli, nie moc obliczeniowa.

    Sukces PS3 nastąpi z wydaniem Final Fantasy XIII oraz Metal Gear Solid 4.

    • CoSTa Luty 24, 2007 o 10:43 #

      jestem tego samego zdania – kilkanaście dobrych tytułów, w tym kilka nowości (bo ileż można łupać kontynuacji) i sukces murowany. no tak, ale o te tytuły trzeba było zadbać przed wypuszczeniem sprzętu na rynek. bo póki co jest bardzo, bardzo skromnie, podczas gdy na xboxa tytułów przybywa w tempie serii z karabinu. i sporo w dodatku niezłych.

  7. mads Luty 24, 2007 o 09:38 #

    Codeman – tak czytam o tych możliwościach PS3 i Xboxa 360 i fachowcy nie chcą wskazać, która z nich jest mocniejsza, bo każda z nich wykorzystuje inną technologię, której nie da się porównać z konkurencyjną. Bo widzisz PS3 ma więcej rdzeni i niby większą moc, ale każdy z tych rdzeni wykorzystywany jest do czego innego. Jeden do grafy, drugi do muzy, trzeci do fizyki itd., więc gra może wykorzystać je wszystkie, albo tylko 2 czy 3. W X06 używane są wszystkie procesory naraz.

  8. yoshi314 Luty 24, 2007 o 14:57 #

    niestety nie kazde zadanie da sie rozlozyc na kilka rownoleglych zadan na paru procesorach (zalezy od specyfiki problemu i algorytmu). wiec nie mozna oczekiwac ze ilosc rdzeni liniowo przeklada sie na wydajnosc.

    generalnie wiecej rdzeni daje wiekszy potencjal, jezeli zarzadzanie zadaniami, synchronizacja i wymiana danych miedzy rdzeniami nie powoduje duzych problemow z wydajnoscia.

    fachowcy nie chca sie wypowiadac, nauczeni doswiadczeniem z hyper threading, procesorami dwurdzeniowymi, komputerami z plytami wieloprocesorowymi – sposob w jaki zorganizowana jest wymiana danych miedzy rdzeniami i czy np kazdy z nich ma oddzielny cache i jak wyglada rozwiazywanie konflikow w jednoczesnym dostepie do tych samych zasobow przez watki z oddzielnych rdzeni, oraz synchronizacja zadan miedzy rdzeniami – sposob w jaki to rozwiazano w cell’u wyjdzie dopiero „w praniu”.

  9. waltharius Luty 24, 2007 o 16:09 #

    Ech zazdroszczę znajomości tematu :) Ja jakoś nie umiem się połpać w tych wszystkich konsolowych sprawach. Miałem chrapkę na Xboxa, ale jak przeczytałem, że do tego windows trzeba to stwierdziłem, że nie chce drugiego kompa w domu i to jeszcze z tym systemem jako głównym.

    Nie wiem jak to naprawdę wygląda, więc się nie wypowiem :)

    A tak w ogóle to jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić skąd ja bym wziął czas na to całe granie?

    Czy konsole można podłączać do monitora komputerowego? czy tylko do tv?

  10. byte Luty 24, 2007 o 17:35 #

    Waltharius:

    Można. Na własne oczy widziałem Xboksa360 podpiętego do monitora LCD.

  11. mads Luty 24, 2007 o 20:18 #

    Można podłączyć Xboksa 360 do każdego monitora (LCD lub CRT) tylko musisz do tego dokupić stosowny kabel. W zestawie dają tylko taki pod TV.

    Nie trzeba mieć żadnego windowsa żeby korzystać z Xboksa. Vista jest potrzebna tylko wtedy, jeśli chcesz wymieniać dane (np. filmy i muzyka) pomiędzy kompem a konsolą. Przydaje się to w sytuacji, gdy PC jest w pokoju syna, a konsola w salonie pod TV.

  12. Sky Ace Luty 24, 2007 o 20:20 #

    Waltharius – niby do czego tego Windowsa trzeba? Xbox to xbox, podpinasz do tv (do monitora można, tylko trzeba sobie kabel z końcówką vga dokupić), wkładasz dvd, grasz. :)

    Windows może być potrzebny do streamowania video z kompa, może o to chodziło? Bo do grania na pewno nie. :>

    Ja tam akurat znajomości konstrukcji procesora konsoli nie zazdroszczę, i tak i tak o powerze konsoli decydują gry, gry, gry i jeszcze raz gry! A nie to, czy to Cell czy Pentium. To w końcu konsola i służy do grania, nie? ;)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Shrek 3 – trailer 2

Jeśli wierzyć iTunes Store (a w sumie czemu nie wierzyć), dziś pokazał się drugi trailer Shreka 3. Zassane, wciągnięte, /me...

Zamknij