Menu serwera

Korporacje i marki

Spokojnie, nie mam zamiaru nawet ocierać się o te tematy. Klepie o nich większość „eksperckiej” blogosfery, ta większość bardzo się na tym zna i – co typowe dla tego kraju – większość doskonale poradzi jak robić dobry marketing i biznes, wrzucając na swoich blogach gdzie popadnie reklamy Google. Nie, ja nie o tym i jak najdalej tego typu klimaty omijam. Ja o czym innym:

  • Zepsuł się komputer. Mój pracowy. Spalił się port USB czy jak to zwał. Odcięło mnie od zewnętrznych napędów i dodatków. Bolesne w codziennej pracy, oj bardzo bolesne są to braki.

  • Zgłosiłem co trzeba gdzie trzeba. Kolesie zajmujący się sprzętem przykazali jeszcze chwilę popracować na aktualnym złomku i obiecali Wjazd Serwisu.

  • Serwis Wjechał. Koleś z Della rozłożył komputer, w pięć minut wymienił płytę, proca, przesmarował chłodzenie, wyczyścił nieco bebechy, sprawdził funkcjonowanie całości, zalecił szybsze pamięci i tyle go widzieli.

  • Acha, podłączył wszystko (dwa monitory i takie tam) dokładnie tak, jak było. O zafajdanych głośnikach nawet nie zapomniał.

  • Po 10 minutach mogłem pracować dalej nie poczuwszy nawet, że ktoś mi w międzyczasie coś z komputerem zrobił.

WHOA! Dlatego właśnie korporacje kładą duże siano na markowy sprzęt. Z drugiej strony – na samą myśl, jak wyglądałby w tej sytuacji serwis Apple, chce mi się śmiać i płakać jednocześnie. Podejrzewam, że po jakimś tygodniu od zabrania komputera i zablokowania pracy, mógłbym zacząć się pytać czy sprzęt do serwisu w ogóle dojechał.

Dell rządzi!

8 odpowiedzi do Korporacje i marki

  1. btd Luty 1, 2007 o 09:32 #

    Most impressive :)

    Za cos takiego faktycznie mozna zaplacic wiecej.

    Zreszta della z serii XPC bardzo chetnie.

  2. msierant Luty 1, 2007 o 10:09 #

    [quote]dwa monitory i takie tam[/quote]

    Widzę, że wiele firm decyduje się ostatnio na taki krok – u mnie nawet w domu już tak jest i nie potrafię pracować na jednym ;-)

  3. byte Luty 1, 2007 o 10:46 #

    A my mamy serwer od Siemensa-Fujitsu, który krąży między nami i serwisem. Za każdym razem gdy wraca „naprawiony” to działa 10 minut. Sprzęt zwiedził kawałek kraju.

    Pozdrawiam serwis.

  4. krzychu Luty 1, 2007 o 11:41 #

    Hmm… pracuje w (staty|niestety) korporacji. U nas nie ma ‚markowego’ sprzętu. Pewnie jak nie widać różnicy, to nie warto przepłacać :)

    Ale ja o czym innym. Ja o serwisie. Mamy takowy – paru sprytnych chłopaków. Radzą sobie świetnie. Najbardziej lubię, gdy odwiedzają mnie, jak zamówię reinstalkę windozy – przychodzą z gotowym obrazem dysku/systemu i po mniej niż 30 min maszyna jest gotowa do użytku … miodzio.

    A co do serwisu Della, to takowy mamy – dotyczy głównie różnych hardware’ów serwerowych. W SLA mają wpisane bodaj 40 minut na reakcję i naprawę … i ponoć to działa. :]

  5. Hadret Luty 1, 2007 o 12:05 #

    Łooo, fajna sprawa :D Ja chciałem się wkręcić – i nie wiele mi zabrakło – do takiej roboty jak byłem jeszcze w Cardiff. Pracowałbym w biurze właśnie jako taki „typek”, przychodzący i naprawiający, co trzeba (: Może po jakimś czasie udałoby mi się robić to w miarę szybko :P

  6. Craig Luty 1, 2007 o 18:16 #

    My w pracy używamy notebooków Toshiby z gwarancją door-to-door. Wygląda to dokładnie tak, jak w opisie — Pan przyjeżdża, zabiera laptopa, daje nowego, takiego samego (a czasem i nowsze się zdarzają). Całość zajmuje maksimum pół godziny.

  7. leon Luty 1, 2007 o 19:09 #

    W pracy mam serwerek Fujitsu-Siemens. Nie moge zlego slowa powiedziec ani o nim ani o serwisie. Byli u mnie tylko raz. I to sami z siebie – stwierdzili, ze odkryli wade w zasilaczach i ze chca sie umowic na wymiane.

    Przyjechali, wymienili jeden zasilacz, potem drugi. Serwer oczywiscie caly czas pracowal. Calosc wymiany trwala moze 2 minuty z czego wiekszosc to wypelnianie papierkow. Dojazd do mnie i nazad pol dnia :)

  8. waltharius Luty 2, 2007 o 15:47 #

    Hehe profesjonalne podejście do sprzętu, który się sprzedaje – priceless

    Za resztę możesz zapłacić… :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Marsmellow & Rogal – The Dawn

Okej, powrót Rogala wzruszył mnie bardzo. Wymiana maili także. Te kilka zdań naklepanych w poprzednim wpisie przypomniało mi, że kawał...

Zamknij