Menu serwera

Słucham… 2007.02.06

Po bardzo, bardzo, bardzo długiej nieobecności spowodowanej przyczynami wieloma ale głównie pracowymi (czytaj: zapieprz taki, że nie wiadomo w co ręce włożyć), zrobiło się ostatnio jakby nieco normalniej i mogę nawet do toalety wyskoczyć. A skoro mogę do kibla to mogę i opisać pokrótce, co mi się tam ostatnio na głośniki rzuciło. Dziś króciutko ale zawsze.

Black Diamond Heavies – Every Damn Time
Kciuk w górę. Dobry blues i wokal zdarty z Louisa Armstronga. Czy może być coś smaczniejszego pod tym szaroburym dziś niebem? Bardzo dobre, mainstreamowe choć skręcające lekko w oldschool granie. Ten skręt nadaje całości świetny feeling a dodatkowo instrumentarium z zeszłego wieku (czyli to, co w bluesie lubimy, z hammondem włącznie) tworzy niepowtarzalny klimat tego krążka. Żeby było zabawniej, miejscami dowalono tak solidnie przesterowaną gitarę, że aż miło słuchać. Ot i mamy wielce udany crossover nowoczesności i agresywności z oldschoolem. Mniam!

Roma Di Luna – The Face Of My Friends
Kciuk w górę. Przepiękne granie z folkowym zabarwieniem. Piękna, uspokajająca płyta z dźwiękami potrafiącymi wzruszyć, onieśmielić i w ogóle zrobić człowiekowi miękko koło serca. Kudy tam tym wszystkim Katiom Melułom czy innym Norom Dżonsom do tej płyty i tych wzruszeń, które ten krążek dostarcza. Wokal jest niesamowity po prostu – taki niedbały, zmanieryzowany, miejscami wręcz lekko olewczy, zgrzytający i chrypiący (męski też nie jest zły!)… A w przerwach śpiewu wskakujące nagle solówki na skrzypcach. Aaaa! To je ono! Trochę zbyt nostalgiczna ta płyta, brakuje tu nieco energii folkowej, mógł ten krążek porwać bardziej ale i tak jest bardzo dobrze. Coś dla kobiet i wzruchliwego ostatnio papy CoSTy :). Z resztą posmakujcie sami – oto kawałek otwierający krążek:
pobierz utwór

The Blackthorns – The Blackthorns
Kciuk w górę. Kolejny folk-rock ale zdecydowanie odmienny od wcześniej opisywanego. MROCZNY, posępny, ponury, targający nerwy a miejscami i cierpliwość. Plus męski wokal, który zawodząc odmiennie od Nika Cave’a wprowadza jednak ten jego znany, niesamowity klimat. Rzecz trudna, bez wódki nie rozbieriosz. Niemniej bardzo warta uwagi bo funduje coś z pogranicza folku, rocka, alternatywy i eksperymentu, w dodatku w formie strawnej i bogatej w znaczenia oraz emocje.

VA – Melodica Presents MIDEM 2007
Kciuk w dół. Lubisz umcy? Kochasz jeździć z zimnym łokciem? Na dziewczyny mówisz per „suczka” a do kumpli „psie” lub – jeśli znasz języki – „dogg”? Jeśli tak, nie czytaj dalej tylko ściągaj/kupuj! Będziesz w siódmym niebie, tak jak stado suk i horda psów – twoich znajomych. No dobra, przesadzam lekko ale tylko lekko. No dobra, niech będzie – mocno przesadzam :). To składanka kilku fajnych i wielu niefajnych bicików i nic na to nie poradzę, że słyszałem już składanki lepsze i biciki fajniejsze.

Jako się rzekło – malutko dziś ale też po prawdzie i nie było kiedy pisać dłużej/więcej :/

1 odpowiedź do Słucham… 2007.02.06

  1. Sandman Luty 9, 2007 o 20:35 #

    Pierwszy wpis i zapewne ostatni;), ale jak mowa o muzyce to nie moge sie powstrzymać. Posłuchaj sobie Dave Matthews Band w stanach zespół bardzo popularny w polsce hmmm no troszke mniej ale powinien ci sie spodobać, na tubie jest tego masa,zwróć uwage na perkusiste nazywa sie Carter Beauford strasznie uzdolniona bestia:)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Windows Vista na moim Maku mini

Windows Vista na moim Maku miniNie mogłem się opanować. Po prostu musiałem spróbować i zainstalować ostatnie dziecko Microsoftu na swoim...

Zamknij