Doropha prezentuje…

Co może Doropha pre­zen­to­wać? Napalonym od razu mówię — nie ma żad­nych scen roz­bie­ra­nych :). Moja żonka po pro­stu wpa­dła w trans na widok swo­ich nowych szaf, co pocią­gnęło za sobą napad gadul­stwa a to po pro­stu musia­łem uwiecz­nić i rodzi­nie poka­zać. Filmik jak naj­bar­dziej rodzinny, bez sen­sa­cji i bez prze­mocy (szkoda :)) tak więc kom­plet­nie nie­in­te­re­su­jący. Przypadkowy prze­chod­niu — pomiń ten wpis bo zain­te­re­so­wać on może tylko nasze roz­liczne ciotki ale ty będziesz się tu nudził. Serio.

No, zaczyna powoli to nasze miesz­kanko jakoś wyglą­dać. Niestety, siano nam się skoń­czyło i ni cho­lery nie ma skąd wziąć na urzą­dze­nie Majce pokoju czy na taką cho­ciażby drob­nostkę, jak zlew w kuchni :/. A mówi­łem, że kre­dyt, który wzię­li­śmy jest zde­cy­do­wa­nie za mały… Jak się pró­buje być mądrzej­szym od papy CoSTy to póź­niej takie są tego skutki. Weźmiemy wypłaty i zoba­czymy co dalej. Szlag, końca wydat­ków nie widać :/

Doropha pre­zen­tuje swoje nowe szafy :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

10 Komentarzy do “Doropha prezentuje…”

  1. SebaS86 27/03/2007 do 12:21 # Odpowiedz

    Trzeba tam wy*pikać część. A Maca mini na kolana, i byle by gniazdko z netem było bli­sko. :P

  2. btd 27/03/2007 do 15:54 # Odpowiedz

    g* prawda ze tylko dla cio­tek ;-p

    Jak naj­bar­dziej inte­re­su­jące to jest :)

  3. byte 27/03/2007 do 20:39 # Odpowiedz

    CoSTa, czy Doropha też wyka­zuje mroczny pociąg do dużych szaf? Oglądając ten film dosze­dłem do wnio­sku, że tro­chę jakby owszem.

    Małżowinka ma to samo, szafa jest jej ulu­bio­nym meblem. Niezbadana jest kobieca psyche…

    • BS 29/03/2007 do 18:33 # Odpowiedz

      poczy­taj co wedlug freuda sym­bo­li­zuje szafa ;)

  4. SebaS86 27/03/2007 do 21:25 # Odpowiedz

    A wła­śnie, mam nadzieję, że wie­sza­nie kota też będzie dostępne on-line w postaci cyfrowej. :)

  5. CoSTa 27/03/2007 do 22:22 # Odpowiedz

    [b]sebas86[/b]: żad­nej cen­zury! :) a neta to se robię bez­prze­wo­do­wego. cią­ga­nie kabli? w XXI-szym wieku? to już nie jest trendy :). a co do wie­sza­nia kota — to nie jest legalne w naszym kraju dla­tego za moż­li­wość wcią­ga­nia online pro­cesu wie­sza­nia futrzaka będę pobie­rał słone opłaty. będę miał na praw­ni­ków, któ­rzy będą mie bro­nić przed miło­śni­kami zwierząt :)

    [b]btd[/b]: skoro tak twier­dzisz… ale ty zawsze jakiś inny byłeś :)

    [b]byte[/b]: wyka­zuje. i to zde­cy­do­wany. gdy­by­śmy mogli, to wyda­łałby luźną ręką dwa razy wię­cej i pew­nie cały przed­po­kój zabu­do­wała w cho­lerę. taaaak, ta kobieca psy­che fak­tycz­nie jakby nieco ina­czej działa. cóż począć? trzeba dzie­lić się zaso­bami i zaci­skać zęby :)

    • Maciek 28/03/2007 do 22:59 # Odpowiedz

      Co do bez/przewodowego dostępu do netu to bym się kłó­cił. Osobiście znam jed­nego SE ***** który wła­sną ręką wykuwa w ścia­nach rowki na rynienki z kablami. A bez­prze­wo­dowe routerki roz­daje zna­jo­mym — dzięki czemu sie­dzę sobie teraz w kuchni i nie mar­twię się, że moja luba w dro­dze z sypialni do łazienki o coś się potknie ale to inna historia…

      A co do szaf to mam takie wewnętrzne prze­ko­na­nie, że tak czy siak okaże się, że są za mało pojemne :( Czego oczy­wi­ście nie życzę, może Wasz przy­pa­dek okaże się wyjątkiem…

  6. Robert Pankowecki 28/03/2007 do 08:46 # Odpowiedz

    A jak z poznań­skiego na począ­tek poszło: „Dyngsy” :-) Miło było obej­rzeć uśmiech­nię­tych ludzi.

  7. DonKoyote 28/03/2007 do 12:50 # Odpowiedz

    Znaaaam ten ból. Ostatnio wzięło nas (mnie i Anię) na moder­ni­za­cję, sypial­nia, „gościnny” i kom­pu­ciar­nia. Łączna kwota to jakieś 6-8k, a to tylko „modernizacja”.

  8. ciotka's eleni 31/03/2007 do 12:47 # Odpowiedz

    co wy sie tak cio­tek cze­pia­cie? hehehe!

    tez kie­dys nimi zosta­nie­cie, oj prze­pra­szam chyba raczej wujkami.

    Dorotko zagra­las swiet­nie! Mam nadzieje ze nie zado­wo­lisz sie tylko gra w rodzin­nym serialu…

Dodaj komentarz