Odgrażałem się, że grę kupię (a właściwie to bardzo jej mi się zachciało), później o grę żebrałem u żony, dziś — za sprawą mojej kochanej teścióweczki — słowo stało się ciałem: kupiłem cholerę!
Witaj, meine belibteste Okami. Jutro/pojutrze lądujesz w rękach moich. Majka wyjechała, żona robi karierę… Jest czas na granie! :) Już niedługo na moim telewizorku pokażą się widoczki jak poniżej. O to chodzi!










Innymi słowy — pograłem raptem dwie godziny i jak pierwsze wrażenia. O tym będzie ten wpis. Dedykuję go wszystkim bez wyjątku graczom a miłośnikom erpegów w szczególności. Dlaczego? A dlatego, że spotkałem się oko w oko z grą, która może nie redefiniuje g