The Blob — film mojej młodości

Swego czasu pisa­łem tutaj o fil­mie mojego dzie­ciń­stwa, czyli o The Goonies. W ramach prze­pro­wadz­ko­wych porząd­ków wzią­łem się za wywa­la­nie sta­rych pły­tek z fil­mami i w ręce me wpa­dło fil­mi­dło, które bez żenady nazwać mogę fil­mem mojej mło­do­ści: The Blob!

Ci, któ­rych film nie kręci, i tak nie zro­zu­mieją mojej fascy­na­cji tym remej­kiem kla­syka z lat 50-tych. Ci, któ­rych film kręci, tylko obliżą się na samo wspo­mnie­nie i poszpe­rają w swo­ich zbio­rach, coby przed snem wal­nąć sobie dawkę zdro­wej, bez­par­do­no­wej, ponad­cza­so­wej roz­rywki. BTW — sze­fowa mojej żony wzięła i była Bloba wcią­gnęła. /me likes sze­fowa mojej żony (babeczka kole 50 wio­sen na karku ma a cią­gle w cięż­kich butach typu Martens). Jak widać film łączy poko­le­nia i choć wyznacz­ni­kiem tzw. dobrego kina to na pewno nie jest, nie­mniej wcią­gal­no­ścią nad­ra­bia wszyst­kie (a wiele ich, oj wiele) braki.

Zły, kul­towy film mojej mło­do­ści. Jupikajej! Odpalam MPlayera :)

The Blob — fragment

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “The Blob — film mojej młodości”

  1. futomaki 24/03/2007 do 15:02 # Odpowiedz

    Stare dobre czasy. Teraz już takich fil­mów nie robią :(

  2. Biter 25/03/2007 do 12:43 # Odpowiedz

    O tak, blob rzą­dzi! Zresztą jak pra­wie każdy film kate­go­rii „c” z tam­tego okresu :)

  3. Pawouek 25/03/2007 do 18:28 # Odpowiedz

    taaa… Blob — najeźdźca z kosmosu i moja ulu­biona scena z kuchen­nym zle­wem… mmmm :o)

    Kurde gdzie moje archi­wum z plyt­kami? Tez se zoba­cze, a co!

Dodaj komentarz