The Sisters of Mercy — kompletnie mnie wzięło

Jeeejku, kiedy ja ostatni raz słu­cha­łem tej kapeli? Lata temu będą. Lata całe. Dosyć! Tak dalej być nie może! Czas odku­rzyć tę jedną z naj­lep­szych imo grup wszech­cza­sów. Wczoraj zoba­czy­łem w ser­wi­sie albu­mik do zassa­nia — wzią­łem. Płytka stoi grzecz­nie na sto­jaku ale dobry ripp też się przyda. Moim skrom­nym zda­niem jedna z naj­lep­szych płyt nagra­nych ever od jed­nej z naj­waż­niej­szych grup zaist­nia­łych ever:

The Sisters of Mercy — Vision Thing

Słodki Jezu, ja wszyst­kie te pio­senki znam na pamięć i znam do nich słowa :). Nieźle swego czasu mi odje­chało na punk­cie tej kapeli ale też po praw­dzie miało powód. Muzyka po pro­stu dosko­nała. Na tej pły­cie prak­tycz­nie każdy utwór to dzieło sztuki. Pobierzcie sobie utwór, który swego czasu mną wstrzą­snął… Niby nic, niby nudne, niby cią­gle to samo… Ale tekst, trans­owe wręcz wbi­cie w rytm, kom­po­zy­cja, wokale… Przepiękne, cudowne gra­nie. Cały dla Was — Doctor Jeep! (tekst)

Ale jest płyta jesz­cze lep­sza od Vision Thing. To Floodland. Dla mnie do dziś wzo­rzec gotyku. Plus jeden kawa­łek, który zamiótł mnie zupeł­nie: Colours. Ooooj, po powro­cie z pracy odbę­dzie się solidna sesja z Sistersami, nie ma bata.

The Sisters of Mercy to kul­tu­rowe zja­wi­sko, które wpa­dło, zamie­szało w muzyce i do dziś sta­nowi dla wielu nie­do­ści­gniony wzór gra­nia mrocz­nego. Nie cho­dzi o metal, cho­dzi o emo­cje. TSoM to mistrzo­wie gra­nia na emo­cjach a ich bootle­gowe rze­czy to święty graal miło­śni­ków kon­cer­tó­wek. Jeśli ktoś jakimś cudem jesz­cze nie zna — nadrabiać!

ofi­cjalna strona zespołu
płyta Vision Thing w last.fm
płyta Floodland w last.fm

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “The Sisters of Mercy — kompletnie mnie wzięło”

  1. jacca 08/03/2007 do 11:20 # Odpowiedz

    Moje typy: z Vision Thing ‘More’ a z Floodland ‘Mother Russia’. Te płyty to dwa różne światy i oso­bi­ście nie poku­sił­bym się o porów­na­nie ich — ale dla mnie górą też jest Floodland :)

  2. vermin 08/03/2007 do 12:25 # Odpowiedz

    Taak, kapela Eldritcha rzą­dzi (swoją drogą w końcu jakaś kon­kretna muzyka na Twoim blogu ;-) )

    Niemniej zawsze, szcze­gól­nie w kon­tek­ście Vision thing, poja­wia się pyta­nie, czy to aby na pewno gotyk jest (bo prze­cież sam Eldritch zde­cy­do­wa­nie się od tego skla­sy­fi­ko­wa­nie wie­lo­krot­nie odże­gny­wał). Poza tym ich tek­sty (vision thing) mają prze­kaz zde­cy­do­wa­nie zbyt odle­gły od mrocz­no­ści gotyku (ok, flo­odland był inny ciut).

  3. btd 08/03/2007 do 17:11 # Odpowiedz

    Jee Costa w koncu pozad­nej muzyki slu­cha :-D To nie dzi­wota ze sie podoba ;-p

  4. CoSTa 08/03/2007 do 18:43 # Odpowiedz

    [b]jacca[/b]: yeah, flo­odland górą :)

    [b]vermin[/b]: co to zna­czy „w końcu”? cał­kiem sporo kon­kret­nej muzy się tu prze­wija. ta aku­rat jest znana, ot co :). flo­odland to imo gotyk pełną gębą. vision thing jedzie w rock jak nic. a z tek­stami to racja, szcze­gól­nie te poli­tyczne nawią­za­nia jakoś gotyku się ni cho­lery nie trzymają.

    [b]btd[/b]: bete­dek, kasetki sister­sów to ja kupo­wa­łem gdy poję­cie „ory­gi­nał” jesz­cze nie ista­niało :). kie­dyś kur­czę muszę tro­chę popi­sać o muzie w moim życiu. kilka mam nadzieję zasko­czeń się znajdzie.

    • btd 09/03/2007 do 09:00 # Odpowiedz

      No kupo­walo sie kasety z takt music czy mg :)

      Mam jesz­cze koszyk ze scor­pions, ac/dc czy iron maiden, bo wtedy od tego zaczy­na­lem. Najbardziej mnie wku­rzalo ze cze­sto na tych kase­tach bra­ko­walo jakie­gos kawalka.

      A swoja muzyczna histo­rie napisz, chet­nie poczytam :-)

  5. RevPeter 08/03/2007 do 20:07 # Odpowiedz

    Kompletnie nie moje kli­maty, ale CoSTa… wiesz, czego słucham…

  6. ciotka's eleni 10/03/2007 do 13:17 # Odpowiedz

    Doradzam cos z daw­nej prze­szlo­sci ale zupel­nie aktu­alne i war­to­sciowe pod kaz­dym wzgle­dem wrecz kla­syka, jak album Essential Songs nie­sa­mo­wi­tej Janis Joplin i utwory: Sumertime, Kozmic Blues, One Good Man, I Need A Man To Love i Me and Bobee MacGee.

    Z now­szych pozy­cji zale­cam nie­jaka Joyful Ayo i utwor Down On My knees

  7. PitMac 13/03/2007 do 00:17 # Odpowiedz

    Tempel of Love rza­dzi jak dla mnie !

Dodaj komentarz