Ufff… Dziś było męcząco. Co prawda głównie dla Dorophy (okej, może się nie obijałem ale robiłem zdecydowanie od niej mniej) ale i papa CoSTa nieco się spocił. Cóż, trzeba będzie popracować przy mieszkanku nieco więcej bo to zdecydowanie dobrze robi takiemu przyklejonemu do kompa nic-fizycznie-nierobowi. Tak czy inaczej — podłogi zostały pomyte (przynajmniej wstępnie), takoż inne części mieszkania w postaci różnych parapetów, okien, drzwi, ościeżnic… Bogowie, że też tego tyle musi tam być! A pyłu!… Łomatko, przez najbliższe miesiące będzie nam ten pył jeszcze wyłaził. Trudno, jakoś przywykniemy.
Trochę fotek napstrykaliśmy z tego całego mycia mieszkania. So, jeśli ktoś chętny, to prosimy bardzo, zwyczajowo znaleźć można je w Galerii. Poniżej zadowolona z siebie Doropha. Później była zadowolona jakby mniej :)









Jak mawiają Brytole — Good For You! ^_^
Żona pracuje a my tu sobie zdjęcia robimy no no no :D
hie hie hie
Dobrze byc tym trzymajacym aparat ;-)
Znam z doswiadczenia :-D
Doropha ma fajne, porzadne oldskulowe trampki. Szkoda ze juz nigdze nie widac takich. I jakiego koloru macie te fugi? Karmelowy?
Jak to nie widać!!
Jakoś nigdy nie miałem problemu z kupnem takowych, źle szukasz ;]
Sliczne to wasze mieszkanko.
Znam juz na pamiec kazda deseczke na podlodze,kazdy pylek jest mi dobrze znany.
No i nareszcie pierwszy mebelek sie ukazal w postaci slicznego taboretu.
Z wysokosci takiego samego taboretu znalazlam sie na podlodze mocno potluczona i posiniaczona ‚dlatego Dorota uwazaj.
[b]hadret[/b]: jest też inne powiedzenie niezbyt rodowitych polo-brytoli: „w ch** of work” ;)
[b]sandman[/b]: wiesz, ja tak poniekąd nieco południowcem jestem. ja nie rozumiem jak można inaczej. przecież ktoś musi nadzorować to, co wyczynia małżonka :)
[b]btd[/b]: trampeczki lubimy nosić bardzo. ja kocham perwersyjnie ten swąd beznadziejnej jakości chińskiej gumy. nie pytaj skąd to przyszło — ot przylazło i odejść nie chce. a fugi właśnie jakiegoś takiego koloru są mniej więcej. w kwestii szczegółów odsyłam do dorophy, ona tu wszystkim zarządza :)
[b]ciotka christina[/b]: za przestrogi dzięki, między innymi dlatego idę dziś nabyć drogą kupna solidną drabinkę — stabilną i niewywrotną. a tak poza tym to mieszkanko dopiero będzie śliczne, kiedy dorcia z nim skończy (czyli za jakiś bliżej nieokreślony czas niestety — kasy brak :/). ona ma WIZJĘ. strach się bać i jeść to samo, co ona. diabli wiedzą co na nią te WIZJE sprowadza :)