Zapanować nad kablami

Dwa rap­tem dni temu jęcza­łem w kwe­stii zbyt wiel­kiej ilo­ści dobra, któ­rego to dobra naj­zwy­czaj­niej w świe­cie nie idzie stra­wić i chyba czas nieco przy­sto­po­wać. Mowa była o ogól­nie poję­tych danych — soft, audio, wideo… W mię­dzy­cza­sie troszkę w kwe­stii har­dware także się u mnie zmie­niło i powstał kolejny pro­blem, na który mówiąc szcze­rze ni cho­lery nie byłem przygotowany.

KABLE! Wszędzie wiją się cho­lerne kable!

Moje mini to takie małe pudełko nieco więk­sze powierzch­nią od opa­ko­wa­nia cede­ków, no i takoż wyż­sze. Ogólnie rzecz bio­rąc — rzecz raczej nie­wielka. Bardzo mnie to cie­szyło w momen­cie kupna bo chyba każdy posia­dacz PC przy­naj­mniej raz w życiu sklął swój uko­chany sprzę­cik wła­śnie za roz­miary. Mini ide­al­nie mi się mie­ści gdzie bym go nie wsa­dził i jak do tej pory byłem ultra zadowolony.

Ale obro­słem w piórka…

Te małe kon­struk­cje mają jeden, potworny minus: wszelki har­dware pod­łą­cza się do tego zewnętrz­nie via USB/ FireWire. Nie ma pro­blemu, gdy pod­łą­cza się jedną — dwie rze­czy. Ale policzmy, co tak wła­ści­wie mam teraz podpięte:

  • kla­wia­tura

  • mycha

  • zewnętrzny twar­dziel #1

  • zewnętrzny twar­dziel #2

  • słu­chawki i mikro­fon via spe­cjalne przyłącze

  • apa­rat cyfrowy

  • komórka

  • hub USB bo mi por­tów w mini nie styka

Efekt? KABLE! Wszędzie kable! Szału można dostać… Było tak ład­nie, czy­sto, schlud­nie i w ogóle… A teraz? Sami zobaczcie:

KABLE! Kable wszędzie!

OK, baj­zel co się zowie i star­czy niby posprzą­tać i jakoś prze­bieg kabli zor­ga­ni­zo­wać. Ale tak sobie zer­k­ną­łem i za moni­tor, któ­rędy resztę oka­blo­wa­nia pro­wa­dzę, coby się w oczy nie rzu­cała namol­nie, i odje­cha­łem. Dżungla, po pro­stu nor­malna dżun­gla, tyle że w kolo­rach ździebko odmien­nych od zie­lo­nego :). Zaczynam bar­dzo ale to bar­dzo mocno doce­niać bez­prze­wo­dowe zabawki. W sumie to już nawet wiem dla­czego one powstają. Gdybym miał wybór: „twar­dziel i kolejne kable” albo „droż­szy twar­dziel ale bez kabli” to długo bym się nie zasta­na­wiał. W sumie decy­zja już zapa­dła i w nowym miesz­ka­niu likwi­duje wszel­kie moż­liwe do zli­kwi­do­wa­nia kable. Nie wyobra­żam sobie bowiem dwu­ki­lo­gra­mo­wego lap­topa z kilo­gra­mem pod­pię­tych do niego kabli. Kompletna bzdura, o walo­rach este­tycz­nych że już nie wspomnę.

Plan jest pro­sty i w nie­da­le­kiej przy­szło­ści wydam furę siana na:

  • sta­cję AirPort Extreme — pod­stawę do zbu­do­wa­nia domo­wej sieci i cen­trum, do któ­rego pode­pnę wszystko, co da się pod­piąć i współdzielić

  • bez­prze­wo­dową klawiaturę

  • bez­prze­wo­dową mysz

  • bez­prze­wo­dowe słu­chawki z mikro­fo­nem (naj­chęt­niej Bluetooth, coby można było nieco po miesz­ka­niu poła­zić gada­jąc przez Skype)

To zli­kwi­duje mi więk­szość kabli przy kom­pu­te­rze i uwolni kupio­nego w przy­szło­ści MacBooka od potrzeby pod­pi­na­nia tu i ówdzie i kolej­nego cią­ga­nia kabli.

Cholera, zapa­no­wa­nie nad kablami to nie­złe logi­styczne zada­nie (i spory cios dla portfela :))…

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

17 Komentarzy do “Zapanować nad kablami”

  1. zx 10/03/2007 do 09:07 # Odpowiedz

    To jesz­cze bez­prze­wo­dowe gło­śniki (chyba, że toto w pod­stawce od moni­tora sie­dzi, jeśli dobrze widzę) i sta­cje nadawcza/odbiorcza do bez­prze­wo­do­wego pod­łą­cze­nia monitora. ;)

  2. Mikołaj 10/03/2007 do 09:21 # Odpowiedz

    Teoretycznie podej­ście słuszne, ale:

    1. Drukarki dzia­ła­jące sen­sow­nie w sieci bez­prze­wo­do­wej kosz­tują ciut wię­cej od zwy­kłych dru­ka­rek. No, chyba że coś prze­oczy­łem i pod­pię­cie każ­dej dru­karki do routera daje nam auto­ma­gicz­nie dru­karkę do któ­rej jest dostęp z każ­dego kompa.

    2. Klawiatura bez­prze­wo­dowa wtedy jest dobra, gdy ma dobry układ kla­wi­szy. Niestety, pod tym wzglę­dem kla­wia­tury w ogóle są do dupy — jakiś mini­malny Enter, jakaś okro­jona spa­cja, blok kla­wi­szy PageUp PageDown połą­czony z PrintScrn, a do tego wszyst­kiego jesz­cze kla­wi­szę wyłą­cza­jące kompa.

    3. Myszy bez­prze­wo­dowe są cięż­kie i nie­stety nie da się nimi wygod­nie pra­co­wać na dłuż­szą metę. A szkoda, bo lekka bez­prze­wo­dowa mysz optyczna byłaby ideałem…

  3. rash 10/03/2007 do 09:29 # Odpowiedz

    http://urlx.org/komputronik.pl/62fd6

    Ja sam uży­wam bez­prze­wo­do­wego zestawu Logitecha (UltraX Media Desktop — pla­ska klawa + myszka) i bar­dzo sobie chwale.

    @Mikołaj: Cóż, kwe­stia upodo­bań; dla mnie ciężka myszka jest wygodniejsza ;-)

  4. fascik 10/03/2007 do 09:43 # Odpowiedz

    Jeśli cho­dzi o huby USB to rów­nież są bezprzewodowe :)

  5. Hadret 10/03/2007 do 10:06 # Odpowiedz

    Nie lubię bez­prze­wo­do­wych rze­czy… Ale tak jak kla­wia­tura czy myszka fak­tycz­nie mogą stać się wygod­niej­sze, tak nie zro­zu­miem bez­prze­wo­do­wego sprzętu gra­ją­cego. NIC, żadne nędzne falki, nie są w sta­nie zastą­pić dobrego, gru­ba­śnego kabla. Nie ma takiej mocy ani tech­no­lo­gii póki co. Zastanawiam się, czy kie­dy­kol­wiek będzie i pod­daję to w wątpliwość ;)

  6. p.kadysz 10/03/2007 do 10:15 # Odpowiedz

    nie­wiele masz tych kabli (;

    http://kadysz.e9.pl/kable.jpg

    jedyne co ‘bez­prze­wo­dowe’ to myszka, kla­wia­tura i słu­chawki, które też prze­cież trzeba jakoś pod­łą­czyć. Za / pod biur­kiem walają mi się dwie zło­dziejki. W sumie 7 wty­czek. Samych kabli wolę nie liczyć, wspo­mnę tylko, że gdzieś w oko­li­cach sta­no­wi­ska pracy wije mi się około 5–6 metrów sznura od inter­netu. Dostałem jako ‘bonus’ od panów mon­te­rów, któ­rzy w owy inter­net mnie zaopa­try­wali jakiś czas temu.

    Pomysłu na ogar­nię­cie tego wszyst­kiego nie mam. Istnieje coś takiego jak AirPort Extreme w wer­sji pod PC?

  7. btd 10/03/2007 do 12:02 # Odpowiedz

    To jesz­cze prad bez kabli jak­bys wymy­slil — tzn nie bate­rie czy aku­mu­la­torki, bo te w stra­te­gicz­nych momen­tach odma­wiaja wspolpracy.

  8. madman 10/03/2007 do 14:23 # Odpowiedz

    @CoSTa: Uwazaj raczej na wyna­lazki typu mysz/klawiaturka na BT — bar­dzo duzo zre to pradu, tym samym bate­rie dzia­laja krotko. Ja jestem bar­dzo zado­wo­lony z pro­stej myszki radio­wej Logitecha (wpi­nasz odbior­nik pod usb i dziala).

    Co do kla­wia­tury, to ogol­nie jestem nie­ufny uzy­wa­niu bez­prze­wo­do­wej, ze wzgledu na wla­sne bez­pie­czen­stwo (wszak fale radiowe jest banal­nie pro­sto zla­pac i odkodowac).

    Airport Extreme… ? Szastac pie­niedzmi zaczy­nasz ;) Bardzo dobrze spra­wuja sie wyzsze modele D-Linka, a jesz­cze lepiej Linksysa :)

    Dostaniesz wiek­sza funk­cjo­nal­nosc za niz­sza cene…

  9. CoSTa 10/03/2007 do 17:29 # Odpowiedz

    [b]zx[/b]: dźwięk bez­prze­wo­dowo?… hmmm… nie­zla myśl! :)

    [b]mikołaj[/b]: ad. 1 — o widzisz, dzięki za pod­rzu­ce­nie tego tematu. będę musiał cho­lera spraw­dzić, czy mój stary hapek da rady w takim śro­do­wi­sku… ad. 2 — kla­wiory apple są takie same w wer­sji bez­prze­wo­do­wej. kabla po pro­stu nie mają… tego aku­rat się nie oba­wiam. ad. 3 — a nawet ostat­nio przy­tar­ga­łem coś bez­prze­wo­do­wego dla majki. szcze­rze mówiąc jakichś róż­nic w wadze nie zaob­ser­wo­wa­łem. leciut­kie to było aż za bardzo :)

    [b]rash[/b]: ooo… ten logi­tech dla maczka mnie zain­te­re­so­wał. wygląda fajowo kur­czę. no i cena sym­pa­tyczna bar­dzo… tak, trzeba będzie nad tym cac­kiem pomy­śleć. dzięki za linka!

    [b]fascik[/b]: :) a to dobra wia­do­mość. cie­kawe jak to się spra­wuje w praniu…

    [b]hadret[/b]: bo ja wiem… w środku i tak wszystko w bitach się kręci więc prze­wa­la­nie tego do ana­loga i pcha­nie na sprzęt, który cyfrowo póź­niej to i tak jesz­cze obrobi i wypluje… tro­chę to skomplikowane :)

    [b]kadysz[/b]: no nazbie­ra­łeś tam tego nieco :). mała cho­lera elek­trow­nia… pew­nie że iste­nieją takie sta­cje dla pieca. i pew­nie z dwu­krot­nie tańsze.

    [b]btd[/b]: jak to wymy­ślę i zdążę opa­ten­to­wać, zanim mnie jakaś finan­sjera nie porwie i tor­tu­rami tjem­nicy nie wycią­gnie, to obie­cuję wszyst­kim dar­mowy net w tym kraju. bo będzie mnie stać. i to bar­dzo będzie mnie stać :). aż chyba wezmę się za roz­wią­za­nie tego problemu…

    [b]madman[/b]: z tym bez­pie­czeń­stwem to mi dałeś nieco do myśle­nia… to nie jest tak, że to jest jakoś szy­fro­wane? tro­chę wie­rzyć mi się w to nie chce, by w ete­rze fru­wały nie­za­ko­do­wane tego typu dane… co do extreme i sza­sta­nia — posza­stam jesz­cze bar­dziej :). na hory­zon­cie mac­book i apple tv. i to wszystko ma razem do kupy dzia­łać bez zbęd­nego kom­bi­no­wa­nia. jakoś jestem pewny, że zadziała w takim zesta­wie. że kosz­tuje? a niech kosz­tuje, po co niby te pie­nią­dze czło­wiek zarabia? :)

    • Brzoza 11/03/2007 do 11:24 # Odpowiedz

      Ja mam w domciu D-linka i sieć bez­prze­wo­dowa działa aż miło. Co do pozo­sta­łych kabli, to szu­kam dobrej kla­wia­tury bez­prze­wo­do­wej. Mychę już zna­la­złem — świetny Logitech wpi­nany do gniazda USB.

      Co do myszek i kla­wia­tur na BT to ja bym mocno odra­dzał. Moduł BT lubi się wywa­lać i zaci­nać jak się prze­gnie z walką z komputerkiem:)

  10. kongi 10/03/2007 do 19:27 # Odpowiedz

    btd: pytam bo nie wiem — a jakie dlinki albo linksysy

    maja cztery porty usb do pod­łą­cze­nia dysków/drukarek ? :)

  11. Robert Pankowecki 11/03/2007 do 16:03 # Odpowiedz

    Rozumiem, że zaczy­namy licy­ta­cję, kto ma za biur­kiem wię­cej kabli :-)

    http://atos.amu.edu.pl/~d287544/kabel.jpg

    btd: Takie rze­czy są wła­śnie w fazie opra­co­wy­wa­nia :-) Bezprzewodowe prze­sy­ła­nie prądu.

  12. fascik 11/03/2007 do 16:11 # Odpowiedz

    CoSTa — zaraz po poja­wie­niu się go na rynku mia­łem na niego ochotę. Jednak cena mnie powaliła :(

    Więcej infor­ma­cji tutaj:

    http://www.belkin.com/pressroom/releases/uploads/01_03_06CableFreeUSB.html

  13. CoSTa 12/03/2007 do 07:40 # Odpowiedz

    [b]robet[/b]: RESPECT! :)

    [b]fascik[/b]: o cho­lera, fak­tycz­nie dro­gie dzia­do­stwo… no nic, kie­dyś sta­nieje :). dzięki za namiar!

  14. Paszczak 12/03/2007 do 19:15 # Odpowiedz

    łe, Costa ja oprócz kabli stan­dar­do­wych „kom­pu­te­ro­wych” typu myszy, kla­wia­tury usb itp. mam jesz­cze tro­che kabli sie­cio­wych bo u mnie jest „węzeł” ;-)

    http://tnij.org/kabelki

    Ale fakt znacz­nie psuje to este­tykę, a nie powiem ile jest z tym mor­do­wa­nia przy sprzą­ta­niu, odku­rza­niu etc…pierwszy etap w moim przy­padku to będzie Wi-Fi

  15. Pawouek 13/03/2007 do 07:32 # Odpowiedz

    Costa: Wifi jest kodo­wane, ale jest to łatwe do zła­ma­nia (mowie o kodo­wa­niu WEP) i nie ma zna­cze­nia czy będzie to klucz 64bit czy 128bit. Z WPA już jest lepiej, jeśli nie będzie to jakiś logiczny ciąg zna­ków to metodą słow­ni­kowa się tego nie roz­pyka, a nasłu­chem się tego kodo­wa­nia nie da zła­mać — więc bez­pie­czeń­stwo rośnie ;-)

    Więc co zrobić,żeby utrud­nić ludziom dostęp? Wyłączyć bro­ad­cat ESSID (nie widac sieci w stan­dar­do­wym ska­no­wa­niu), usta­wić fil­tro­wa­nie MACów, włą­czyć WPA, zmie­nić login i hasło na urzą­dze­niu dostę­po­wym na jakiś losowy ciąg zna­ków, jeśli jest moż­li­wość to zmniej­szyć moc anteny punktu dostę­po­wego (mniej­szy zasięg) i… jak mi się coś jesz­cze przy­po­mni to dopi­sze :P

    A na koniec mała uwaga — wsze­la­kie kodo­wa­nie sieci wifi zwal­nia net — bo w pakie­cie wędruje od cho­lery infor­ma­cji potrzeb­nych do kodowania/rozkodowania.

  16. Paszczak 13/03/2007 do 09:30 # Odpowiedz

    Pawouek, jed­nym słowem…kable żondzom ;-)

Dodaj komentarz