Menu serwera

Słucham… 2007.03.05

Dziś skromnie nieco ale to spowodowane dniem po prostu strasznym. Roboty tyle, że nie wiem sam skąd na to wszystko czas wziąłem. A przede mną obsługa poligraficzna kolejnych targów :/… Dupa, podwyżka być musi albo zmiana roboty. W sumie czemu się za czymś nie porozglądać? Może znajdzie się coś fajnego? Anyway, dziś w sumie dobre pozycje, w tym sporo rocka i gitarowego grania.

Artemis – Orbits
Kciuk w górę. Album z remiksami utworów jakiejś laski/grupy, której to laski/grupy kompletnie nie znam i nie kojarzę. Furda tam, ważne, że remiksy są fajowe, doskonałe do dłuższej pracowniczej sesji w tle no i przede wszystkim – dające sporo miłych doznań dźwiękowych. Równy, stonowany materiał, którego w życiu bym nie opisał jako trip-hop, jak zrobił to ripper. Elektronika pełną gębą! I to niezła elektronika. A wokale pani Artemis bardzo zachęcają do zapoznania się z niemiksowanymi rzeczami tej pani. Warto posłuchać choć niekoniecznie wydawać pieniądze.

Blue Oyster Cult – Some Enchanted Evening
Kciuk w górę. Kurczę, próbuję jakoś wydobyć cokolwiek z mojej marnej pamięci na temat tej kapeli ale ni cholery to nie wychodzi. Mam znany chyba każdemu syndrom końca języka – gdzieś tam właśnie te wszystkie informacje się znajdują ale dotrzeć do nich to już wyczyn nie lada. OK, zostawmy to. Co to takiego? Połowa lat 70-tych i kawał dobrego, rockowego grania. Hammondy w tle, oldschool do bólu, muza bardzo dobra (miejscami wręcz doskonała), gitary pracują, perkusista się nie obija… Jednym słowem – rock jak pan bóg przykazał. Czy warto? Kochani, to jest jak Stonesi – się nie starzeje. Lubisz klasyczne brzmienia rockowe? Koniecznie! PS. tutejsze „Born to Be Wild” rządzi!

Blue Oyster Cult – Spectres
Kciuk w górę. Pozostajemy w klimatach oldschoolu i rocka lat 70-tych. O ile płyta opisywana nieco wcześniej to koncertówka ze wszystkimi tego konsekwencjami (fajowe solówki), o tyle ta płyta jest albumem studyjnym i – mówiąc szczerze – kapela o wiele lepiej wypada na koncertach. Brakuje nieco albumowi żywiołowości koncertówki, całość zaś skręca w kierunku kicz-rocka lat 80-tych z melodyjkami miejscami wręcz al’a Beach Boys. Skąd więc kciuk w górze? Bo mimo wszystko albumu słucha się z przyjemnością, nie stanowi on lektury może trudnej i obowiązkowej ale na pewno warto na nią zwrócić uwagę. Fajne kompozycje, przyjemne brzmienia, ogólnie pozytywny wydźwięk i ta niesamowita naiwność owego okresu – na początku wieku XXI staje się to ogromnym plusem albumu i skutkuje ogromną świeżością całości. Fajna płyta.

Cabiria – No Time for Dreaming
Kciuk w górę! Ojojojjjjj… Ciężka rzecz ale bardzo warta uwagi. Cóż to takiego? W skrócie to mniej więcej skrzyżowanie trip-hopu z gotykiem a pośród tego wszystkiego śpiewa i zawodzi sobie pani, którą natura obdarzyła głosem operowym. I jeździ laska po tych wysokich rejestrach straszecznie! Taką muzykę można pokochać lub ją znienawidzić ale jedno jest pewne: nie da się przejść obojętnie obok niej. Jakieś emocje wzbudzi, to pewne. U mnie kilka kawałków wywołało gęsią skórkę, syndrom dziecka niechcianego i zdziwienie tym ogromnym a złym światem. Muzyka jest głęboka, śpiew kobity wkręca strasznie, miejscami robią się klimaty wręcz transowe, wbijające w odwieczny mrok siedzący w duszy każdego człowieka. Dorzućcie proste instrumentarium, nieskomplikowane melodie i pewnie ci nieco bardziej wyrobieni muzycznie już wiedzą czego mogą się spodziewać. Owszem, płyta potrafi dać między oczy obuchem. Warto jak diabli, tyle że rzecz miejscami piekielnie niełatwa w odbiorze.

Drone – Colourformoney
Kciuk w dół. Płyta programowo o niczym – takie elektroniczne pitu-pitu, plumkanie dźwięków i zabawy nieco z samplami. Problem w tym, że nudne to mocno i w sumie nie warte uwagi bo ani to coś odkrywczego, ani pozostawiającego dźwiękowe blizny na umęczonej codziennością duszy. Imo szkoda czasu.

Frank Zappa – Trance-Fusion
Kciuk w górę! Omgh! Co za wydawnictwo! Kolejna pośmiertna składanka z solówkami FZ. Czy trzeba pisać coś więcej? Boże, jakiż ten koleś miał talent w łapach…

3 odpowiedź do Słucham… 2007.03.05

  1. Paszczak Marzec 6, 2007 o 21:14 #

    Hej Costa podrzuciłbyś jakiś takiś album np tego Artemisa na jakiegoś rapidshare i podzielił się linkiem, bo ja biedny mam wycięte p2p w sieci :( a posłuchałbym!pliz!

    • CoSTa Marzec 7, 2007 o 08:33 #

      w skrócie: niestety ale nie ma na to szans. sorry.

  2. Paszczak Marzec 7, 2007 o 10:26 #

    Szkoda, ale cóż, trzeba sobie jakoś radzić, poszperać może coś się znajdzie. Pzdr.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podłogi już prawie zrobione

Doropha ruszyła dziś z questem między innymi sprawdzenia, jak tam budowlańcy radzą sobie z kładzeniem podłóg. Jak się bowiem okazało,...

Zamknij