CoSTa is going WiFi (każdy ma jakiegoś bzika)

Odgrażałem się jakiś czas temu, że mam ogromną ochotę na prze­siadkę na WiFi zupełną. Wszystko będzie u mnie łaziło bez kabla (nooo, przy­naj­mniej to, co bez kabla obejść się może). Po co? Dalibóg, mając w zasięgu taras, po któ­rym Majka śmiga sobie na rowe­rze, kilka sen­sow­nych metrów kwa­dra­to­wych wnę­trza i wielką chęć na zbu­do­wa­nie sobie domo­wej sieci poda­ją­cej mul­ti­me­dia na żąda­nie gdzie tylko się będzie chciało… No cóż, z kablem można ale po co?

Wydatków będzie co nie­miara ale co mi tam, raz się żyje i trzeba mieć jakieś sen­sowne cele a nie te bzdety w stylu sadze­nia drzewa, pło­dze­nia czy innego domu budo­wa­nia :). Domek już mamy, czas teraz wypo­sa­żyć dra­nia na modłę XXI-go wieku.

Apple ofe­ruje w tym zakre­sie wszystko, co potrzeba, z cen­trum przy­szłej roz­rywki w moim domu, czyli z Apple TV na czele. Małe to pudełko robi dokład­nie to, co jest potrzebne zwy­kłemu zja­da­czowi chleba do cie­sze­nia się swo­imi drob­nymi przy­jem­no­ściami. Przy oka­zji obsługa tego pudełka jest po pro­stu banalna, o czym prze­ko­na­łem się wcią­ga­jąc pod­cast ze strony ScreenCast OnlineApple TV Overview. Przydatny dro­biazg, nie da się ukryć. Oczywiście, zapewne ist­nieją o wiele tań­sze i o wiele bar­dziej wypa­sione pudełka wyko­nu­jące podobne zada­nia, nie­mniej jakoś bar­dziej ufam w to, że pro­dukty z tej samej firmy bez pro­blemu się doga­dają nawza­jem, bez potrzeby usta­wia­nia cze­go­kol­wiek bar­dziej skom­pli­ko­wa­nego, niż hasło dostępu.

Starzeję się naj­wi­docz­niej. Megaherce w kom­pu­te­rach już mnie kom­plet­nie nie kręcą. Jedyne, co mnie kręci teraz w tema­cie szyb­ko­ści to kon­sola. Tam musi być nowo­cze­śnie i za jakiś czas będzie, to pewne. Natomiast kom­pu­ter ma teraz słu­żyć w sumie wszyst­kiemu, tylko nie gra­niu. Przede wszyst­kim zaś ma robić za rezer­wuar mediów i to taki rezer­wuar, do któ­rego będę mógł się pod­piąć w każ­dej chwili. Wieża inc­lu­ded. A to, co mnie dziś ucie­szyło, to co prawda plotki tylko (nie­mniej dosyć logiczne) o wpro­wa­dze­niu w iPo­dach obsługi WiFi wła­śnie. Co to ozna­cza? A mniej wię­cej to, że wszyst­kie urzą­dzonka pod­pięte do domo­wej sieci mógł­bym syn­chro­ni­zo­wać bez więk­szych zabie­gów, a z iPoda z przy­stawką mógł­bym zro­bić np. poda­wacz muzy dla wieży. Wspomniany pod­cast una­ocz­nił mi, jak banal­nie pro­ste to już jest (w przy­szło­ści pew­nie będzie to jesz­cze prost­sze). Ideałem będzie, gdy siądę sobie z tym małym bia­łym pilo­ci­kiem i będę mógł sobie bie­gać po muzyce i fil­mach do woli. A gdy nie będzie mi się chciało tele­wi­zora odpa­lać, to całą swoją dys­ko­gra­fię mając pod ręką (w iPo­dzie) będę mógł sobie puścić na wieży co tam będę chciał.

Brzmi to wszystko tak idio­tycz­nie, że aż mnie samego to bawi. No ale kochani, każdy ma prze­cież jakie­goś bzika. Mój stary na ten przy­kład miał w jed­nym pokoju osiem bodajże gło­śni­ków i nie było to żadne THX cer­ti­fied badzie­wie, tylko gło­śniki z mem­bra­nami wybra­nymi przez niego i z pudeł­kami poskła­da­nymi przez sto­la­rza wedle mojego star­szego pro­jektu. Te gło­śniki oddy­chały po pro­stu, tak ład­nie stru­mień powie­trza szedł w kana­łach, jakie tam sta­ru­szek obmy­ślił. Mój bzik nazywa się „kupa elek­tro­niki w nie­wiel­kiej prze­strzeni”. I na to z chę­cią wydam pie­nią­dze. Bziki trzeba pie­lę­gno­wać bo to one sta­no­wią o jako­ści tych kil­ku­dzie­się­ciu lat spę­dzo­nych na pla­ne­cie zwa­nej Ziemia. No i zło­żyć się trzeba z kil­koma tysią­cami innych zbzi­ko­wa­nych na nowy gar­ni­tur Jobsa :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “CoSTa is going WiFi (każdy ma jakiegoś bzika)”

  1. Paweł Tkaczyk 14/04/2007 do 18:44 # Odpowiedz

    Witaj w klu­bie :-) Też mam na liście wydat­ków Apple TV, bo Mini spraw­dza się rewe­la­cyj­nie jako ser­wer mediów, ale do tele­wi­zora w dużym pokoju pod­pi­nam w tej chwili mojego MacBooka (i sobie z Patrycją oglą­damy kolejne odcinki „24”). Poza mało wygod­nym pod­pi­na­niem i odpi­na­niem wszystko śmiga rewe­la­cyj­nie i biały pilo­cik plus Front Row poka­zują swoją potęgę.

    Zatem Japko TV plus iPhone (bo iPoda bym uży­wał tylko do fil­mów, więc wolę z dużym ekra­nem). Już zaczy­nam odkładać ;)

  2. zx 14/04/2007 do 19:04 # Odpowiedz

    Taaaa… a gdzie to trzeba pra­co­wać, żeby takie marze­nia mieć? ;P

  3. btd 14/04/2007 do 19:10 # Odpowiedz

    Apple tv jak naj­bar­dziej. No chyba ze zmo­do­wany stary xbox, ktory nie sha­ko­wa­nego apple tv bije na glowe, wciaga nosem itd (ale nie ma HD). A jesli jed­nak apple tv to zha­ko­wany jak bedzie odtwa­rzal divx i xvid.

    A co do prze­cho­walni — moze do konca mie­siaca zawita u mnie cos takiego: d-link dns-323

    Obudowa do 2x hdd z lan. Tak zwany NAS. I moze robic za maga­zyn, ser­wer itu­nes i wszel­kiego dobra jakie na nie wci­sniesz. A miej­sce na nim zalezy jakie hdd wlo­zysz — moze byc chyba do 1,5 TB :-)

    No i air­port expres z air­tu­nes pod­piety pod sprzet audio w poko­jach i np w kuchni :)

    Aha i chyba wyj­dzie iPod z wifi wiec do wie­rzy z air­tu­nes bedzie mozna slac muzyke :)

    Tak, jestem 100% face­tem — uwiel­biam nowe zabawki :)

  4. CoSTa 14/04/2007 do 19:42 # Odpowiedz

    [b]paweł[/b]: tak myśla­łem nad innym roz­wią­za­niem — TV HD (1080 dla roz­działki), do tego pod­piąć mini, bez­prze­wo­dowe kla­wiory z mychą i w sumie ma się cał­kiem sym­pa­tyczne sta­no­wi­sko do kli­ka­nia i oglą­da­nia jedn­cze­śnie :). te tele­wi­zorki HD jako moni­torki powinny dawać rady. no ale to takie moje gdy­ba­nie, nie wiem jak by się na czymś takim pra­co­wało. na iphone to się nie zde­cy­duję, za duży poziom gadże­ciar­stwa, nawet jak na mnie :). ale atv w domku się pojawi. niech tylko komi­sja wmusi na job­sie otwar­cie itu­nes dla całej ue i można lecieć robić zakupy :)

    [b]zx[/b]: no na pewno nie na kasie w tesco (ewen­tu­al­nych tesco­wych kasia­rzy pozdra­wiam i podzi­wiam za wytrwa­łość, ja nie dał­bym rady). stała praca i kre­dyt to je ono! :)

    [b]btd[/b]: fajny ten d-link… no i racja — kon­solki zja­dają atv na śnia­da­nie. eeech, gdyby tak ps3 współ­pra­co­wało z itu­nes… pro­blem byłby solved jasna jej cho­lera. no i patrz, zapo­mnia­łem o air­tu­nes — to jest prze­cież to, o co mnie się roz­cho­dzi, po co kom­bi­no­wać z ipo­dem (choć z cza­sem prze­cież się też pojawi :)). tak btd, jesteś stu­pro­cen­to­wym face­tem. ja cię gonię :)

  5. madman 14/04/2007 do 20:18 # Odpowiedz

    @CoSTa: W ramach, podob­nego do Twojego, roz­le­ni­wie­nia kupi­lem palm­topa PocketPC z WiFi. Wlasciwie to WiFi bylo pierw­szym kry­te­rium wyboru ;)

    Teraz roz­siade sie wygod­nie na bal­ko­nie / w ogro­dzie u rodziny / w jakiejs przy­tul­nej kawia­rence z WiFi i bede mial dostep do konta mailowego/IM i… co wazniej­sze — radia internetowego ;)

  6. madman 15/04/2007 do 09:29 # Odpowiedz

    @btd: Dell Axim X3i. Podobno warte swo­jej ceny. Juz widze ze bedzie mi dzia­lac za „pilota” do odtwa­rza­nia muzyki z MPD (http://mpd4ppc.mijnflat.net/). A z cza­sem zasto­so­wan znaj­dzie sie wiecej ;)

  7. ish 25/04/2007 do 20:21 # Odpowiedz

    E tam…oznaka praw­dzi­wego mez­czy­zny jest odpo­wiedni dlugi…obiektyw.

    Do apa­ratu foto oczywiscie :)

Dodaj komentarz