Nie no, odjechałem dzisiaj po prostu. Wszystkiemu winna jest ciotka Natalka (tak, ta sama, której fotki możecie oglądać w naszej Galerii (BTW, ktoś zainteresowany większą ich ilością? Się zgwałci Natalkę o więcej :))), która to ciotka przytargała ze sobą prezenty a między nimi — SKAKANKĘ!
Dla młodzieży, która gdzieś ma lekcje wuefu i tylko obrasta przykładnie tłuszczem, należy się drobne wytłumaczenie: skakanka to taki prosty przyrząd składający się ze sznurka zakończonego z obydwu stron chwytakami. Chwytaki służą do chwytania w dłonie a sznur służy do przenoszenia owego nad głową i pod nogami, co wymusza poniekąd proces skakania, coby się po nogach nie pierdulnąć (stąd nazwa „skakanka”). Przyrząd z natury swej jak widać groźny, niełatwy w obsłudze a dyscyplina sportu zwana „skakaniem na skakance” — wielce fizycznie trudna i wyczerpująca jest. Nie ma jednak dla da Majka takiego sznura, z którym nie dała by sobie rady! Poniżej skakanie na skakance Majka style!








A kto tak dumnie brzuszysko wypina? Może tatuś pożyczy od małej to urządzenie i je użyje na sobie :D
Materiał filmowy po prostu wymiata :-).
[b]revpeter[/b]: w życiu! brzuch służy do wypinania! to ostoja męskości! wszak powszechnie wiadomo, że przecież kto nie ma brzucha, ten słabo… no, z kobietami sobie poczynia :)
[b]robert[/b]: damn, tak teraz widzę, że mnie się cholera za jasno zrobiło coś przy konwersji… no nic, trza skonwertować raz jeszcze. a zresztą, pal to licho. faktycznie, tym skakaniem majka broni się sama :)
No… tylko czemu filmik nie w HD. ;)
To ze mna nie jest zle jak moge napisac ze przez skakanke skacze jak 5 latka :)
Spokojnie, to z wiekiem przechodzi(;
Przypomnę co do brzuszka CoSty, że na tym brzuszku planował on kiedy instalację kaloryfera! :P
A co do skakanki — osobiście próbowałem wiele razy, ale efekt mierny … ale może kiedyś znów podejdę do tej dyscypliny.
Pozdro dla Majki!
[b]zx[/b]: a jakoś w budżetowych aparatach fotograficznych sony tego nie chce instalować. motherfuckers :)
[b]btd[/b]: czyli to jakaś wyższa szkoła skakania być musi. czteroletni majek bije mnie pod względem skakania na głowę :)
[b]dinven[/b]: komu przechodzi, temu przechodzi. dziś dla odmiany do skakanki dopadła się moja żona. teeej, ona robi CUDA z tym sznurkiem! tak seksownie ręce splata, i ten sznur, i wiosna… oj, wieczór zapowiada się ciekawie :)
[b]lrzychu[/b]: tak jest! kaloryfer może i nie pięknej rzeźby ale na pewno coś z tłuszczem zrobić trzeba. i się zrobi, spokojnie. czas na motywacyjnego kopa czyli na kupno macbooka :). w każdym bądź razie pakownia namierzona, tereny do biegania także odnalezione. teraz tylko motywacja… przy brzuchu z nią najgorzej niestety :)
I tak skaczą, tzn skacze, ten tego.
Kurde, zdecydowanie wiosna ;-)