Można rzec, że przeprowadzka dokonana. Co prawda przygód mieliśmy i mamy ponad nasze nerwy ale trend jest ogólnie „do przodu” i chyba tak już pozostanie. Nie zraża nas nawet to, że po świętach skują nam ścianę, bo jakiś zapijaczony skur*** wziął i nie podłączył nam jednego pokoju do elektryki, skutkiem czego nie mamy prądu w kontaktach w pokoju, który tych kontaktów potrzebuje jak żaden inny — chodzi o ten „mój” komputerowy :). Jedyne, co nas tak naprawdę wkurza, to tutejszy inżynier, szefuncio budowy, któremu — jak mówią jego podwładni — baba nie daje — facet jest kompletnie z innej bajki. Gdyby nie wiek, z całym przekonaniem popędziłbym gościa na badanie moczu na okoliczność prochów. I to ciężkich, wywołujących różne psychozy. Mister Rura będzie mi się kurna śnił nocami, nie ma bata. No ale za to ile wspomnień :)…
Jak jest? Póki co — męcząco. Co chwila ktoś coś nam tu kuje lub zakłada, w związku z czym dzieje się mała rewolucja w chałupie a później okiełznanie rewolucji, czyli sprzątanie. Gówno to oczywiście daje bo po kilku chwilach siada na wszystkim pył, z którym będziemy walczyli jeszcze bardzo długo. Niemniej cywilizujemy się! Mamy już telewizję kablową a co za tym idzie i co widać na załączonym obrazku — jest i necik. Odkurzyłem moje mini i nadrabiam zaległości pocztowe oraz wpisowe. Trochę się rzeczy wydarzyło a kurczę w robocie nie ma kiedy pisać, cięgiem podli kapitaliści do roboty gonią.
Póki co zapraszam rodzinkę i ewentualnych ciekawskich na małą fotograficzną wycieczkę po naszej przeprowadzce. Oczywiście adekwatne komentarze przy każdej fotce poczynić musiałem, a co se będę żałował :)









Przeprowadzki i doremontowywania stuffu nie zazdroszczę, ale mieszkanka owszem, fajne :)
Tak z ciekawości — to takie za drzwiami balkonowymi z betonem i piachem to też wasze, czy wspólne jakoweś?
nasze. trzeba jeszcze nieco ogrodzić czymś wyższym coby choć odrobinę prywatności sobie zafundować i już można grillować ile wlezie :)
Dobrej zabawy na nowej podłodze!
Gra-tu-la-cje! Proszę mi podesłać na maila aktualny adres korespondencyjny.
Bedzie git.
Co do firanek — jak to dobrze mieszkac na 7 pietrze — wystarcza zwykle rolety w kuchni — od strony galerii. Od balkonu nikt nie ma jak zagladac :)
A burdel? Jak na razie my mamy wiekszy, ale fakt jest — my nie musimy w nim mieszkac.
Juz sie nie moge doczekac jak ja bede mogl pokazywac :-D
Super, gratki! ^_^