Menu serwera

Majka i skakanka

Nie no, odjechałem dzisiaj po prostu. Wszystkiemu winna jest ciotka Natalka (tak, ta sama, której fotki możecie oglądać w naszej Galerii (BTW, ktoś zainteresowany większą ich ilością? Się zgwałci Natalkę o więcej :))), która to ciotka przytargała ze sobą prezenty a między nimi – SKAKANKĘ!

Dla młodzieży, która gdzieś ma lekcje wuefu i tylko obrasta przykładnie tłuszczem, należy się drobne wytłumaczenie: skakanka to taki prosty przyrząd składający się ze sznurka zakończonego z obydwu stron chwytakami. Chwytaki służą do chwytania w dłonie a sznur służy do przenoszenia owego nad głową i pod nogami, co wymusza poniekąd proces skakania, coby się po nogach nie pierdulnąć (stąd nazwa „skakanka”). Przyrząd z natury swej jak widać groźny, niełatwy w obsłudze a dyscyplina sportu zwana „skakaniem na skakance” – wielce fizycznie trudna i wyczerpująca jest. Nie ma jednak dla da Majka takiego sznura, z którym nie dała by sobie rady! Poniżej skakanie na skakance Majka style!

Majka i skakanka – masakra w biały dzień :)

9 odpowiedzi do Majka i skakanka

  1. RevPeter Kwiecień 15, 2007 o 19:29 #

    A kto tak dumnie brzuszysko wypina? Może tatuś pożyczy od małej to urządzenie i je użyje na sobie :D

  2. Robert Pankowecki Kwiecień 15, 2007 o 19:41 #

    Materiał filmowy po prostu wymiata :-).

  3. CoSTa Kwiecień 15, 2007 o 21:06 #

    [b]revpeter[/b]: w życiu! brzuch służy do wypinania! to ostoja męskości! wszak powszechnie wiadomo, że przecież kto nie ma brzucha, ten słabo… no, z kobietami sobie poczynia :)

    [b]robert[/b]: damn, tak teraz widzę, że mnie się cholera za jasno zrobiło coś przy konwersji… no nic, trza skonwertować raz jeszcze. a zresztą, pal to licho. faktycznie, tym skakaniem majka broni się sama :)

  4. zx Kwiecień 16, 2007 o 08:49 #

    No… tylko czemu filmik nie w HD. ;)

  5. btd Kwiecień 16, 2007 o 10:09 #

    To ze mna nie jest zle jak moge napisac ze przez skakanke skacze jak 5 latka :)

  6. Dinven Kwiecień 16, 2007 o 11:08 #

    Spokojnie, to z wiekiem przechodzi(;

  7. krzychu Kwiecień 16, 2007 o 13:41 #

    Przypomnę co do brzuszka CoSty, że na tym brzuszku planował on kiedy instalację kaloryfera! :P

    A co do skakanki – osobiście próbowałem wiele razy, ale efekt mierny … ale może kiedyś znów podejdę do tej dyscypliny.

    Pozdro dla Majki!

  8. CoSTa Kwiecień 16, 2007 o 18:18 #

    [b]zx[/b]: a jakoś w budżetowych aparatach fotograficznych sony tego nie chce instalować. motherfuckers :)

    [b]btd[/b]: czyli to jakaś wyższa szkoła skakania być musi. czteroletni majek bije mnie pod względem skakania na głowę :)

    [b]dinven[/b]: komu przechodzi, temu przechodzi. dziś dla odmiany do skakanki dopadła się moja żona. teeej, ona robi CUDA z tym sznurkiem! tak seksownie ręce splata, i ten sznur, i wiosna… oj, wieczór zapowiada się ciekawie :)

    [b]lrzychu[/b]: tak jest! kaloryfer może i nie pięknej rzeźby ale na pewno coś z tłuszczem zrobić trzeba. i się zrobi, spokojnie. czas na motywacyjnego kopa czyli na kupno macbooka :). w każdym bądź razie pakownia namierzona, tereny do biegania także odnalezione. teraz tylko motywacja… przy brzuchu z nią najgorzej niestety :)

    • btd Kwiecień 16, 2007 o 20:16 #

      I tak skaczą, tzn skacze, ten tego.

      Kurde, zdecydowanie wiosna ;-)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dwa tygodnie mieszkania za nami

Okej, mieszkamy tu już nieco i czas to pokrótce podsumować. Tak z pamiętnikarskiego obowiązku a i dla rodzinki nieco informacyjnego...

Zamknij