Była, nawiedziła nas w ten weekend, pozwoziła jakichś kolejnych odznaczeń, zaproszeń na jej wernisaże, jakichś podziemnych wydawnictw łódzkiej bohemy (pozdrawiamy bohemę, tę łódzką szczególnie! :)) i zaszokowała zapowiedzią sesji zdjęciowej w jakimś piśmie. Natalka nam się rozwija, co dobrze wróży naszym przyszłym zasobom finansowym. To już drugi młody twórca (po Rogaliku), którego ubijem a dzieła pośmiertnie pchniem i będziem bogaci :). Nie no, żartuję sobie ale muszę przyznać, że strasznie nam przyjemnie, kiedy Natalka wpada tak ni z gruchy, ni z pietruchy i te wszystkie fotki nam zaczyna pokazywać. Mnie to jakieś ojcowskie uczucia zaraz ogarniają i duma mnie rozpiera. Dalibóg, nie wiem czemu — Natalka to babeczka jak się patrzy ale kurczę z innej kompletnie epoki (ostatnio nosi się na lata 30-te ubiegłego wieku), o innej wrażliwości i jakby nieco obok tego najlepszego ze światów. Ma swoje poglądy (liberalne jako twórcy przystało), ma strzechę nakołtunionych włosów, ma rower z epoki jeszcze starszej, niż ona sama i ogólnie kompletnie jest nie na miejscu siedząc przy moim Maku mini :). Kochamy ją, a co!
Poniżej trzy foteczki, które była gdzieś wystawiła a teraz można rzucić na nie okiem i na CoSTa’s Family Page. Dzięki Nataluś. Dawaj więcej!
A gdyby kogoś zainteresowało pstrykanko Natalki, zapraszamy do naszej Galerii oraz do rzucenia okiem na dwie świetne foty da Majka.











I kolejny raz znakomite zdjonka. Te z Da Majkiem (vel duszkiem) również rządzą ;]
Foty super, kliknąłem na galerię i tam „francuskie” to są z Torunia — moje okolice. Pozdrowienia