Kochany, ale to ma być na na przedwczoraj…
Kostek, jest plakat do zrobienia. Miał dojechać do klienta tydzień temu…
- Czy te billboardy już wiszą?
- Jakie billboardy?
- No przecież te dla południa! Gdzie one są?
- Ale jakie billboardy???
- Kur***, mam ci maila dopiero w ich sprawie wysłać…
Pani Beato, Proszę mnie o te materiały ścigać, okej? Mam to w queue ale owo wciąż ulega modyfikacjom bo coś jest „na teraz”, „natychmiast”, „na wczoraj” a raz zostałem zaskoczony kompletnie, bo było „na za tydzień”. Przyznaję, pogubiłem się wtedy…
Wniosek: czas w Dziale Marketingu płynie zupełnie inaczej.








Wniosek mnie rozbroił zupełnie :-) Dobrze wiedzieć, że żyjesz po wczorajszej burzy.
Ciesz się, że masz w miarę wyrozumiałe kierownictwo. Nie każdy ma tak dobrze, że musi się oganiać od pracy.
Wiesz co, ze srutowki bardzo latwo sie strzela. Opierasz o ramie, pociagasz jeden cyngiel, po chwili poprawiasz pociagajac za drugi. Łamiesz, łuski same wyskakuja.
Masz odpowiednie wymiary, kopniecia w ramie nie powinienes jakos specjalnie czuc. Ja bylem zdziwiony ze tak slabo.
[b]robert[/b]: yeah, działo się, to fakt. błyskało cudnie o prostu. ano, nie błysło na tyle skutecznie, by nas wymazać z powierzchni ziemi więc jak widać jeszcze działamy :)
[b]petercub[/b]: cholera, najzabawniejsze jest to, ze kierownictwo nic nie musi. co najwyżej pogonią bo opóźnienia się robią. a faktycznie, na ilośc pracy nie mam co narzekać — ani minuty spokoju. fajowo :)
[b]btd[/b]: śrut pomaga powiadasz? trzeba będzie spróbować…
Taa, to jest to, co lubimy najbardziej. I jak człowiek ma się nie stresować w pracy? Później się dziwić, że eRPeGi łoi! ;D