Z notatnika DeTePowca

Kochany, ale to ma być na na przedwczoraj…

Kostek, jest pla­kat do zro­bie­nia. Miał doje­chać do klienta tydzień temu…

- Czy te bil­l­bo­ardy już wiszą?
- Jakie bil­l­bo­ardy?
- No prze­cież te dla połu­dnia! Gdzie one są?
- Ale jakie bil­l­bo­ardy???
- Kur***, mam ci maila dopiero w ich spra­wie wysłać…

Pani Beato, Proszę mnie o te mate­riały ści­gać, okej? Mam to w queue ale owo wciąż ulega mody­fi­ka­cjom bo coś jest „na teraz”, „natych­miast”, „na wczo­raj” a raz zosta­łem zasko­czony kom­plet­nie, bo było „na za tydzień”. Przyznaję, pogu­bi­łem się wtedy…

Wniosek: czas w Dziale Marketingu pły­nie zupeł­nie inaczej.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “Z notatnika DeTePowca”

  1. Robert Pankowecki 15/05/2007 do 13:04 # Odpowiedz

    Wniosek mnie roz­broił zupeł­nie :-) Dobrze wie­dzieć, że żyjesz po wczo­raj­szej burzy.

  2. PeterCub 15/05/2007 do 14:31 # Odpowiedz

    Ciesz się, że masz w miarę wyro­zu­miałe kie­row­nic­two. Nie każdy ma tak dobrze, że musi się oga­niać od pracy.

  3. btd 15/05/2007 do 19:18 # Odpowiedz

    Wiesz co, ze sru­towki bar­dzo latwo sie strzela. Opierasz o ramie, pocia­gasz jeden cyn­giel, po chwili popra­wiasz pocia­ga­jac za drugi. Łamiesz, łuski same wyskakuja.

    Masz odpo­wied­nie wymiary, kop­nie­cia w ramie nie powi­nie­nes jakos spe­cjal­nie czuc. Ja bylem zdzi­wiony ze tak slabo.

  4. CoSTa 15/05/2007 do 21:59 # Odpowiedz

    [b]robert[/b]: yeah, działo się, to fakt. bły­skało cud­nie o pro­stu. ano, nie bły­sło na tyle sku­tecz­nie, by nas wyma­zać z powierzchni ziemi więc jak widać jesz­cze działamy :)

    [b]petercub[/b]: cho­lera, naj­za­baw­niej­sze jest to, ze kie­row­nic­two nic nie musi. co naj­wy­żej pogo­nią bo opóź­nie­nia się robią. a fak­tycz­nie, na ilośc pracy nie mam co narze­kać — ani minuty spo­koju. fajowo :)

    [b]btd[/b]: śrut pomaga powia­dasz? trzeba będzie spróbować…

  5. Hadret 19/05/2007 do 22:47 # Odpowiedz

    Taa, to jest to, co lubimy naj­bar­dziej. I jak czło­wiek ma się nie stre­so­wać w pracy? Później się dzi­wić, że eRPeGi łoi! ;D

Dodaj komentarz