Menu serwera

Drzyjmy linuksowe szaty!

In an unconventional request, some users of Linux and other open-source software are inviting Microsoft to sue them.

The users have put their names on a public wiki as a way of protesting Microsoft’s recent claims that Linux and other open-source software infringe on at least 235 of its patents. They’ve listed the open-source OSes and software they use, along with frequently snarky comments.

Źródło: Macworld News

Piękne :). Przed oczami stanął mi Rejtan i jego rozchełstana koszulina na piersi mocarnej, bo w słusznej sprawie wystawianej na ogląd publiczny. Okej, jaja sobie nieco robię ale gest wydaje mi się chyba jedynym słusznym. Skoro tak bardzo wolne oprogramowanie gwałci Małomiękkiego, niechaj ów gwałcony podmiot strzeli se obdukcję i w postępowaniu przed sądem gwałt wykaże. Bo tak bogiem a prawdą ja się już nieco w tych microsoftowych pogróżkach pogubiłem. Jak to jest – chłopaki twierdzą, że ćwierć setki patentów ponoć jest szarganych ale konkretnie których, już mówić nie chcą i w jaki niby sposób one są szargane? Ktoś tam się polskiej polityki naoglądał czy jak? Dziwne to jakieś i bardziej a hucpę wygląda, niż na cokolwiek sensownego.

Byte, tyś jest Wyznawca Wolnego Oprogramowania – weź się zlustr… TFU! weź daj się pozwać i pogrąż Microsoft. A wtedy przejmij za długi i zrób tak, by DirectX wylądował na Linuksie. Bo to oznacza gry. A kiedy będą gry, to hu de fak nids wista bejbi?

Microsoft skręca w stronę paranoi. Lub zaczyna wdrażać kaczyński model zarządzania. W obydwu przypadkach śmierdzi to równią pochyłą.

11 odpowiedzi do Drzyjmy linuksowe szaty!

  1. byte Maj 22, 2007 o 21:24 #

    Nie bardzo jest się czym podniecać, bo

    a) jak pisał Linus każdy patent można obejść zmieniając kod jądra,

    b) Microsoft chyba nie chce zadzierać z IBM-em, który ma większą od niego biblioteczkę patentową i zrobił z Linuksa część swojego biznesu. Dziś dosłownie przeczytałem, że Sun zagroził uruchomieniem własnych patentów „w razie jakby co”,

    c) [url=http://www.markshuttleworth.com/archives/118]trzeźwy komentarz Shuttleworth’a[/url] stwierdza jasno że wbrew pozorom Microsoft już za chwileczkę przestanie kochać patenty na oprogramowanie.

    Nie chciało mi się nawet na ten temat pisać na blogasku, bo cała sprawa wydaje mi się dość absurdalna. Ktoś w Redmond dał ciała z tymi pogróżkami, oby dostał po premii i został skazany na miesiąc używania Windows 3.11 via modem. Amen.

    • CoSTa Maj 22, 2007 o 21:51 #

      ja się bycik nie podniecam, ja się po prostu dziwię microsoftowi. abstrahując już od IBMa, zmian kodu i czego tam jeszcze – ktoś tam straszliwie bezsensownie patrzy na tematykę rozwoju oprogramowania. to jest tak oczywiste, że shuttleworth po prostu nie mógł napisać nic innego – w końcu patenty staną małomiękkiemu (i nie tylko jemu) kością w gardle. podczas gdy shuttleworth widzi to od strony praktycznej jako „patent minefield” (ładne określenie), o tyle mnie się wydaje, że wcześniej jeszcze nastąpi zwyczajne, deweloperskie wkurwienie i prace rozwojowe w laboratoriach MS po prostu stracą dynamikę, o ile jakąś jeszcze mają.

      innowacja – to problem MS. skądś deweloperów rekrutować przecież muszą. większość z nich miała, ma lub będzie miała jakieś powiązania z otwartym oprogramowaniem i z zupełnie innym sposobem wdrażania innowacyjnych rozwiązań. śmiejemy się z rippofów małomiękkiego ale na boga, coś jest na rzeczy. MS traci impet w innowacyjności rozwiązań, jakoś nie słyszę ze strony MS o niczym nowatorskim. coś tam jest mocno nie tak a tego typu akcje to proszenie się o kłopoty wśród ludzi, którzy mogą pchnąć w oprogramowanie małomiękkiego nieco ducha. nie wiem jak to wygląda od strony oprogramowania profesjonalnego (serwery itd.), być może tu się dzieje. ale w desktopach…

      a patenty MS to przecież szczyt dużej góry, którą kręcą sobie amerykanie patentami. krzemowa dolina coś czuję już niebawem przeniesie się gdzieś pod wrocław czy inny pekin (to już się dzieje) i jakoś ten problem hamerykańcy będą próbowali obejść.

      i masz absolutną rację – absurd nie warty opisywnia. mnie do napisania ruszyła ta oddolna inicjatywa. „sue me” i środkowy palec pokazany. czy można dobitniej wyrazić zniecierpliwienie praktykami MS (i nie tylko)? o tym już imo pisać warto :)

  2. Brzoza Maj 22, 2007 o 22:55 #

    Niezła jazda. A ponieważ lubię takie sprawki wyjaśniać, to wysłałem maila do Microsoftu w Polsce z CC do Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji. Zobaczymy jakiej udzielą odpowiedzi:) Poniżej treść maila.

    Szanowni Państwo,

    ze zdumieniem przeczytałem doniesienia prasowe wskazujące, iż Microsoft zarzuca oprogramowaniu OpenSource łamanie jego praw autorskich, w tym naruszenia ponad 250 patentów. Podaję za źródłem:

    http://money.cnn.com/magazines/fortune/fortune_archive/2007/05/28/100033867/index.htm

    Nie chcąc naruszać prawa, a w szczególności Państwa prawa do wynagrodzenia za posiadane patenty proszę o odpowiedź:

    – czy oprogramowanie OpenOffice narusza jakikolwiek Państwa patent?

    – a jeśli tak to uprzejmie proszę o wskazanie nr patentu wraz ze wskazaniem sposobu dotarcia do stosownej dokumentacji patentowej, ew o wskazanie opinii biegłego, który fakt takiego naruszenia potwierdzi.

    jeśli ponadto oprogramowanie OpenOffice narusza państwa patenty to proszę wskazać jakie kroki mam podjąć jako użytkownik tego oprogramowania, abym nie łamał państwa praw patentowych. Czy ma to być jakaś forma wynagrodzenia? Opłaty licencyjnej? A jeśli tak to w jakiej wysokości i w jakiej formie powinna być wniesiona.

    Oczekując możliwie szybkiej odpowiedzi

    Z poważaniem

    • byte Maj 23, 2007 o 06:03 #

      Brzoza:

      Już nawet wiem jaką dostaniesz odpowiedź.

      [quote]Panie, w Polsce patenty na oprogramowanie nie obowiązują. Miłego dnia.[/quote]

      :)

      • Brzoza Maj 23, 2007 o 08:16 #

        Jeśli tak mi napisze Microsoft, to właśnie o to mi chodziło. o szczerze mówiąc jakoś mnie to z góry na dół grzeje co się dzieje w stanach. Tam chłopaki sobie poradzą:)

    • Silmethule Maj 23, 2007 o 12:26 #

      [b]Brzoza[/b]: Możesz dostać odpowiedź, ze Microsoft nie zna takiego tworu jak „pakiet OpenOffice”, a jedyny o nazwie podobnej to „OpenOffice.org” ;).

      No… ale czekam na odpowiedź ze zniecierpliwieniem, jeżeli taka dojdzie – proszę – opublikuj ją, choćby streszczoną, tutaj :D

  3. uszychaha Maj 23, 2007 o 07:16 #

    stwierdzenie, że prace rozwojowe stracą impet jest może nie do końca trafione. Jako programista javy widzę że stworzyli wpf do tworzenia strony wizualnej oprogramowania albo photosynth do zdjęć. Inni chyba tego nie mają. Może przekierowali swoje główne zainteresowania i tyle.

    • CoSTa Maj 23, 2007 o 13:35 #

      być może i przesadziłem z tym stwierdzeniem ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wpf to nic innego jak przeniesienie na platformę windows macosxowego [url=http://www.apple.com/uk/macosx/features/coreimage/]coreimage[/url] i [url=http://www.apple.com/uk/macosx/features/quartzextreme/]quartzextreme[/url]. i tu mam pytanie: co to takiego to wpf? z lektury wiki wynika mi, że to coś na kształt wspomnianych applowskich wynalazków ale jako laik – średnio to pojmuję. jak rozumiem, wraz z NET 3.0 dostarczono deweloperom solidny pakiet narzędzi pozwalających nieco pomajstrować przy grafice (i zdaje się nie tylko). fajowo. nareszcie :)

      natomiast photosynth straszecznie mi się co do idei spodobał i przyznaję, nie słyszałem o takim podejściu do fotek. bardzo fajna sprawa.

      sądzisz, że MS rozwija poboczną działalność a nie tylko system i office? całkiem możliwe kurczę. faktycznie, może zaczynają skręcać w kierunku wielofunkcyjności a’la apple, które przecież prócz komputerów i systemu tłucze jeszcze całe mnóstwo doskonałych, mniej lub bardziej profesjonalnych aplikacji. oby! zawsze to jakaś konkurencja i potencjalne obniżki cen u jabłka, co mnie szczególnie interesuje :)

      • uszychaha Maj 25, 2007 o 08:59 #

        co to wpf?

        doszliśmy do stanu kiedy aplikacje nie tylko są wielowarstwowe (każda z warstw jest niezależna) ale proces tworzenia takich app jest niezależny. Teraz jest tak że programista pisząc program musi jakoś znać się na tej grafice (user-frendly itd.) żeby to ładnie wyglądało. WPF zapewnia że moge dać do stworzenia całe GUI grafikowi. Grafik otrzyma narzędzie podobne do PhotoShopa, nie musi on wiedzieć co jak działa, a programiste nie obchodzi jakie są tu warstwy użyte żeby to ładnie wyglądało.

        Jednym słowem grafik robi szablon jak css i grafike.

        dodatkowym plusem jest to że raz stworzona aplikacja (gruby klient) może zostać udostępniona w przeglądarce bez żadnych dodatkowych zabiegów od strony programistycznej (tak jak jest lotus notes, albo outlook 2003 via net) – potrzebny będzie plugin.

        Wybaczcie, ale apple to „pryszcz” tutaj, 2 różne dziedziny rynku. Apple robi fajne ficzery dla userów, a M$ chce walczyć z javą o fajne ficzery ale dla biznesu.

        .net 3.0 nic nowego nie wprowadza oprócz wpf’a. Jedynym ficzerem jest to że programista nie będzie musiał się zajmować ładnym ułożeniem layoutu.

        • CoSTa Maj 25, 2007 o 09:04 #

          brzmi to bardzo dobrze w każdym bądź razie i faktycznie tworzy spore możliwości ujednolicenia aplikacji dektopowo-webowych. zdecydowanie fajne i innowacyjne! fakt, ficzery apple to nieco inna para kaloszy.

          dzięki za rozjaśnienie.

  4. yoshi314 Maj 23, 2007 o 21:52 #

    microsoft moze sobie grozic.

    dopoki nie pokaze swojego kodu ktorego funkcje rzekomo sa powielone w linuksie moze sobie krzyczec do woli.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Poranne spięcie (budzi lepiej niż kawa)

Drrryń...- Kosteczku, mamy problem.- Jak duży problem?- BIIIIIG problem!- What's up?- Przyjechały dziś opakowania i wkładki do paneli. Kolory są...

Zamknij