Menu serwera

iTunes po Polsku i DRM-free i iTunes U

Ojć, zaczęło się. Wszystkie stronki makowe w naszym kraju dzielą się radosną informacją, że oto mamy iTunes szprechające do nas w naszej ojczystej mowie. I to bez sławetnych „poniechaj” czy inszych makowych udziwnień. Po prostu nareszcie zaczyna się Mac OSX cywilizować :)

iTunes po Polsku!

Dziś zaszło też chyba jedno z ważniejszych wydarzeń nie tylko światka makowego ale elektronicznej rozrywki w ogóle. Ruszyło dziś bowiem iTunes Plus. W ten oto sposób w największym chyba sklepie ze sprzedawaną via sieć muzyką zagościły pliki DRM-free. Teraz wypada tylko trzymać kciuki za pozostałych wydawców, coby szybko ruszyli po rozum do głowy i przestali traktować nabywców sprzedawanej przez nich muzyki za przestępców oraz aby raczyli zabrać łapy od tych nabywców własności.

I o to chodzi Apple, oby tak dalej. Teraz tylko prosiłbym Komisję Europejską o dociśnięcie wydawcom i Apple śruby, by czym prędzej powstało iTunes Europe i zacznę czuć się jak w cywilizowanym świecie. Bo mam już wszystko, co potrzeba, by wydawać pieniądze – Maka, iTunes i playerka grającego AAC (BTW – SonyEriccson K750i nie ma problemów z graniem niezabezpieczonego AAC), który w przyszłości zmieni się w iPodzika. Problem, który mnie teraz dotyka jest z gatunku tych podstawowych: nie mam gdzie swoich pieniędzy puścić. Słyszy pan to, panie Jobs??? Daj mi wydać w swoim sklepie moje pieniądze!

EDIT: O proszę dopiero teraz zwróciłem uwagę… No, to już zbytek łaski. Oto bowiem wprowadzono też coś, co się zowie iTunes U i co jest niczym innym, jak zbiorem materiałów edukacyjnych (mnie od razu przykuła nauka języka greckiego :)) audio i wideo, za kompletne free. Może mała cycata z jednego z bossów iTunesowych:

„iTunes U makes it easy for anyone to access amazing educational material from many of the country’s most respected colleges and universities,” said Eddy Cue, Apple’s vice president of iTunes. „Education is a lifelong pursuit and we’re pleased to give everyone the ability to download lectures, speeches and other academic content for free.”

Ja chciałem podziękować. Czemu? Bo teraz zawsze mogę mojej gromiącej mnie mamuśce (za siedzenie przed kompem non stop) zapuścić jakiegoś naukowego podcasta i dziękuję, sprawa gromów załatwiona. Tylko skąd ja czas wytrzasnę na naukę pisania po grecku? O zajęciach z angielskiego że już nie wspomnę? Fuck! Za dużo tego! :)

9 odpowiedzi do iTunes po Polsku i DRM-free i iTunes U

  1. Hadret Maj 30, 2007 o 18:35 #

    No i super. AAC, jeśli mnie pamięć nie międli, to coś co wiąże się mniej lub bardziej z ATRACiem, który jest z kolei wymysłem Sonego – więc K750i nie powinien mieć z nim jakichkolwiek problemów ;)

  2. Riddle Maj 30, 2007 o 20:11 #

    Cholera, ale to jest śliczne.

  3. Tumdum Maj 30, 2007 o 22:42 #

    [url=http://arstechnica.com/news.ars/post/20070530-apple-hides-account-info-in-drm-free-music-too.html]Apple hides account info in DRM-free music[/url] – czyli chyba jednak wciaz uwazaja swoich klientow za zlodziei.

    • CoSTa Maj 30, 2007 o 23:50 #

      eee… a dlaczego? każdy utwór sprzedawany w itunes store zawiera informację o nabywcy plus wszelkie zakupy są notowane na jego koncie (jak chyba w każdym sklepie elektronicznym – ultima trzyma wszelkie moje transakcje a ja se mogę je przeglądać dzięki temu i także dzięki temu nie kupię np. dwa razy tego samego utworu w itunes bo zostanę ładnie o posiadaniu takowego ostrzeżony i przed stratą siana na ponowny zakup kawałka). pliki możesz odtwarzać w dowolnym odtwarzaczu i w dowolnym urządzeniu grającym aac – blokady drm są zdjęte. chcesz rozpowszechniać te pliki w internecie? no to sobie je zrippuj do jakiegoś formatu killującego te metadane. troszkę to jednak chyba niezbyt legalne jest takie rozpowszechnianie muzyki.

      anyway, kupujesz muzykę, którą możesz odtwarzać gdzie chcesz, podpisaną swoim imieniem i nazwiskiem. możesz ją dać znajomemu a ten ktoś nie będzie miał problemów z odtworzeniem muzyki bo nie ma żadnych blokad. nic nie stoi na przeszkodzie w korzystaniu z utworu w ramach dozwolonego użytku. więc w czym problem?

      no chyba że chcesz to od razu na torrenty wsadzać i puszczać w świat szeroki. w takim razie sorry ale zadbaj o swoją anonimowość we własnym zakresie, nie domagaj się, by firma ci jeszcze w tym pomagała. no to już lekki nadmiar tupetu.

      • Tumdum Maj 31, 2007 o 05:08 #

        Rozumiem ze w sklepie tez kupowales (kupujesz?) cd zawierajace twoje dane osobiste? ;)

        • CoSTa Maj 31, 2007 o 06:29 #

          nie bo takiej technicznej możliwości nie ma. sam muszę sobie płyty podpisywać (książki to chyba norma u każdego), coby mi ich znajomi nie pożyczyli na zbyt długo a gdy już pożyczą, bym mógł bez bicia od nich swoje dobra wyciągnąć :). gdyby taka możliwość istniała i nie była droga, z chęcią jakimś ładnym holo z moją parafką bym płytkę podpisał. to moje, przeze mnie kupione, nie mam się czego wstydzić a już na pewno nie mam zamiaru puszczać tego w sieć. taka argumentacja kompletnie do mnie nie trafia.

  4. zx Maj 31, 2007 o 07:42 #

    Bez ‚poniechaj’? A gdzieś czytałem, że całe tłumaczenie było robione na podstawie polonizatora, więc ‚poniechaj’ zostało. Zarówno w iTunes jak i Leopardzie (bo temu też dostała się polskojęzyczność). IMO teraz tylko kwestia czasu, kiedy Apple wejdzie do Europy/Polski, skoro już języki dają…

  5. zx Czerwiec 1, 2007 o 16:35 #

    Eeeee… a gdzie ja to niby argumentuje. Ja się pytam „Bez ‚poniechaj’?”, a że czytałem, że jednak z, to stąd właśnie moja ciekawość. Odpowiedziałeś – dzięki. ;) Chociaż co do Leoparda dalej nie mam pewności…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Surface – brawo Microsoft!

I o to chodzi. Nowe technologie to jest coś, co lubimy. Microsoft Surface bardzo mi się spodobał bo... Sami zobaczcie...

Zamknij