Ha! Dziś będzie o widgecie, bez którego ciężko każdemu maniakowi najświeższych wersji programów. Ba! To sofcik nie tylko dla maniaków, to bardzo przydatny drobiazg, dzięki któremu możemy sprawdzić, czy zainstalowane oprogramowanie posiadamy w wersjach najnowszych. App Update skanuje wskazane miejsca (standardowo katalogi z aplikacjami) i szpera za aplikacjami. Z zebranymi danymi wybiera się do najpopularniejszych chyba dla makowego światka baz danych z oprogramowaniem (strona Apple, serwis MacUpdate oraz serwis VersionTracker) i konfrontuje to, co znalazł w komputerze z tym, co zastał w bazach tych serwisów. Efekt? Ładnie pokazana informacja zbiorcza o tym, co w nowszej wersji się pokazało w świecie szerokim. Priceless :). A oto jak program działa:











Phi. Apta nie przebiło ;)
(ale wygląda świetnie ;o)
apta mało co przebije :). to jedna z rzeczy, jakiej mi pod macosx naprawdę brakuje :/. przywykłem do repozytorium i szybkich aktualizacji oraz bezproblemowego dostępu do aplikacji. to jak widzisz hadreciku nie ma tak fajnie. przynajmniej te serwisy (macupdate rządzi!) robią dobrą robotę i choć odrobinkę brak apta nadrabiają. ale niestety tylko odrobinkę :/. no cóż, inna filozofia dystrybucji softu niż w linuksie…
I nie ma żadnej implementacji Apta dla Maca? Nawet dla Windows coś już robią teraz.
BTW. miałeś wziąć na testy Fedorę. Przypominam z ciekawości bo chcę uzależnić swoje działania od Ciebie — jeśli przypadnie Ci do gustu i tak dalej, to sam wrzucę ją na testy ;>
Odpowiem za CoSTę:
Jest. Fink używa apt-a. Oprócz tego można go dorzucić do samego systemu, spytaj Google.
Yeah, Fink jest praktycznie idealnie przeportowanym Aptem i to dosłownie. Świetna sprawa, CoSTa, testowałeś? (:
nie, nie testowałem bo i nie miałem powodu. wszystkie moje potrzeby zaspokajane są póki co skutecznie przez czyste macosxowe programy, bez potrzeby sięgania do unixowych zasobów :). o dziwo — w znakomitej większości przypadków za darmo. choć z drugiej strony kilka ładnych dolarów już za soft dałem, głównie via paypal jako dotacje. przynajmniej można się jakoś wymiernie odwdzięczyć :)
co do fedory — ten sam problem mam co z ubuntu nowym: parallels ma problemy z obsługą nowych jąder linuksowych i nawet mimo zainstalowania fedory (ufff… udało się po BARDZO wielu kombinacjach), coś nie teges z wirtualnym monitorem i konfiguracją iksów. muszę poszperać w necie jak to ugryźć ale póki co czasu na zabawy zbytnio nie miałem.
Ślicznie to wygląda, ale wolę moje ascetyczne narzędzia w Fedorze :] .
Przepiękny i potrzebny program! To w sumie mógłby być pokaz jak pisać proste, przyjemne dla oka i przydatne programy. Cóż takiego robi MacFreeware Update? Jak sama nazwa wskazuje — dba o aktualność oprogramowania zainstalowanego na komputerze. OK, wiem, n