It goes like that:
Wstaję rano — kawa, poczta, powolne wybudzanie się przy kompie, zęby, ubiór, „miłego dnia” opiekunce i wyjście. W drodze do autobusu zakup gazety, wbicie się w busa, otwieranie okien, jazda, czytanie, godzinka dla siebie przed pracą. Nawet to lubię. Wysiadka, przesiadka, tramwaj, dojazd w okolice pracy i wysiadka przy parku. Spacer ulicą/parkiem do pracy. Drzewa, zielono, cisza, spokój…
A na uszach TO puszczone głośno i słuchane zapamiętale.
Derwiszowy odlot…
Mirror System & Ucef — Hilal ze składanki The Art of Chill 3
pobierz utwór (inne smaczne utwory)








Eeeee… To o której wstajesz? To znaczy: na ile przed wyjście? Bo ja się zrywam 15 minut przed opuszczeniem progów mieszkania :)
A gdzie prysznic przed wyjściem? Źle się czuję ze swoim nocnym smrodem w pracy. Mi wystarczy pół godziny przed wyjściem, żeby się spokojnie wykąpać i ubrać.
[b]byte[/b]: doropha zwleka mnie z wyra kole 6 rano. do pracy łażę na ok. 8:30. trochę to trwa jak widać :)
[b]petercub[/b]: jestem ze starej szkoły, która nakazuje dbanie o faunę i florę skóry. częste mycie skraca życie! :)
Ja wiem, że z nowego pokolenia jestem ale… co znaczy derwiszowy ?
ładnie opisano derwiszów o [url=http://www.arabia.pl/content/view/261566/51/]tutaj[/url]. kodowanie na stronie tam zdechło ale sam tekst imo ciekawy.