HA! No nareszcie! Ileż można było czekać/szukać? Nareszcie pod nos podjechała mi gierka, którą śmiało mogę zarekomendować wszelkim fanom oldschoolu, maniakom strzelania w górę i niszczenia asteroidowych hord wrażych robotów oraz miłośnikom elektronicznej rozrywki u jej źródeł. Proszę Państwa, przed Państwem Titan Attacks!
Co to jest? A to jest — jako się rzekło — gierka z gatunku tych strzelanych w górę i robocików opadających coraz niżej i kontrstrzelających śmieciem różnem. Klasyka klasyki, realizowana na setki a może i tysiące sposobów. Cóż więc takiego wyróżnia Titan Attacks! od innych podobnych tytułów? Realizacja! O tak, ta gierka została po prostu świetnie narysowana, doskonale kolorystycznie zrobiona i z wielkim smakiem podana. Muzyka a’la 8 bit included. Z tą drobną różnicą w stosunku do większości podobnych tytułów, że zrobiono to ze smakiem i dbałością o szczegóły oraz wykorzystano fakt, że mamy już całkiem mocne komputery i nie trzeba pod pozorem „oldschoolu” wciskać ludziom marnej grafiki, kulawej muzyki i jeszcze z tupetem twierdzić, że to feature a nie lenistwo i brak umiejętności. Nic z tych niemiłych rzeczy nie znajdziecie w Titan Attacks!. Ta gra została zrobiona ze smakiem i wystarczy nieco w nią pograć, by przekonać się, że magicznym sposobem wciąga prawie tak samo, jak odległy w czasie oryginał. Gra się po prostu miodnie.
Mechanika rozgrywki jest prosta jak budowa cepa, takoż ulepszanie swojego statku nie powinno nikomu sprawić problemu. Podczas killowania obcych warto ubijać przelatujące stateczki z bonusami i kasą oraz anihilować wszystko, zanim do ziemi dotrze. Za zarobione siano po skończeniu etapu można sobie w sklepie kupić bomby, osłony, mocniejsze działko… A później wio i na wroga! Proste? Wręcz prostackie powiecie. Fajnie ale pierwsze podejście skończyłem po dwudziestu minutach grania bo mnie od kompa pogonili :). Wsysa jak odkurzacz cholera…
Gra powstała na Windows, Mac OSX i Linuksa. Jest jak najbardziej komercyjna ale dali demo do possania i pogrania. Warto! Ot choćby by przypomnieć sobie jak to drzewiej bywało i że bywało czarownie :)











„Wersja” linuksowa to aplet Javy. Podziękował.
o, [url=http://www.puppygames.net/contact-us/]tutaj dziękuj[/url].
czemu taki antyjavowy? u mnie śmiga ta wersja javowa bardzo smakowicie, płynnie i elegancko. grafa jak trzeba, muza jak trzeba, płynność jak trzeba. odpalałeś to chociaż czy tak z założenia wetujesz bo java? z ciekawości pytam…
Antyjavovy nie jestem, to się u mnie po prostu na pulpit ściąga i tyle.
co mam ci bycik powiedzieć prócz SOA#1? :)
no u mnie działa. ubuntu na vmware. działa choć kurczę woooolnooooo… o, [url=http://costa.info.pl/uploads/soft/titan_attacks-screen04-big.jpg]tu screenik[/url]
przed chwilą zainstalowałem javę 6 od suna wraz z pluginem. firefox grzecznie opcję wywietlił, by applet uruchomić przez java web cośtam a reszta sama poszła. się program ściągnął, odpalił, skrót na pulpicie zrobił.
Żeby było śmieszniej: próbowałem odpalić pod Windowsem, na laptopie, to mi zameldował, że mam sobie lepszych sterowników do karty poszukać.
Takiego wała.
Gierka super, podobnego klona Space Invadera sam pisałem (ale nie skończyłem) na małe Atari. Szkoda tylko, że $19,95 — jakby było z 10 dollarz mniej to bym łyknął.
Wow! Pięknie zrobione! Łezka w oku aż się zakręciła.. chyba wyciągne Amisie z szafy. Powiem tyle — gierka wciaga jak ruchome piaski(Grafika, klimat, muzyka.. retrooo!)
Ja tak OffTopicowo teraz :P
W ostatnim numerze [url=„http://fullcirclemagazine.org/2007/06/28/full-circle-issue-2/”]Full Circle Magazine[/url] jest opisana instalacja Ubuntu FF na Macu mini ;).
Wygląda na to, że instalacja jest beznadziejnie prosta, sterowniki do wszystkiego masz out of box, a jak chcesz się compizem pobawić, to sobie graficznie uruchamiasz „efekty pulpitu” i tyle. Piękne, aż chce się mieć Maca po to tylko, by przetestować na nim Linucha :P.
Bueee, linka mi zepsuło, o http://fullcirclemagazine.org/2007/06/28/full-circle-issue-2/ oczywiście chodziło ;)
ooo, dzięki za namiar. muszę sprawdzić czy faktycznie wystartuje mi cedek live ot tak sobie po prostu jak tam piszą :)