RSC — Parakletos

RSC — Parakletos

Najpierw zespół usły­sza­łem w radio Afera. Tam pusz­czali i pusz­czają cza­sem taką muzykę, że głowa mała… Anyway, tamże po raz pierw­szy usły­sza­łem RSC i tamże od razu pozna­łem się z płytą Parakletos.

Zakochałem się…

Nieco póź­niej, zaraz po otrzy­ma­niu odro­biny kasy od star­szych na so cal­led stu­dia, nie prze­pi­łem jej wyobraź­cie sobie, tylko pola­złem do sklepu muzycz­nego. Kupiłem kasetkę co się zowie a owa kasetka zamiesz­kała w moim Walkmanie na czas bar­dzo długi (kie­dyś, dro­gie dzieci, Walkman to było urzą­dze­nie odtwa­rza­jące KASETY, a nie tele­fon, player mp3 i coś­tam jesz­cze w jed­nym). Od tego też czasu mniej lub bar­dziej sys­te­ma­tycz­nie roz­glą­da­łem się za płytką CD, bo kaseta to jed­nak gów­niana sprawa jest i z wygodą ma nie­wiele wspól­nego, cokol­wiek miło­śnicy old­scho­olu chcą o tym sądzić.

Jakiś czas temu pisa­łem o tym, że płytkę kupię (a bo zna­la­złem) i ze swo­jego zobo­wią­za­nia wobec sie­bie samego wła­śnie się wywią­za­łem. Płyta dziś przy­szła, ład­nie zapa­ko­wana i za pie­nią­dze bar­dzo roz­sądne. Natychmiast zamie­niła się w pliki MP4 i wła­śnie raczę się tą płytką w jako­ści daleko biją­cej zje­chaną kasetę na głowę.

Ta płyta to cukie­rek mojej kolek­cji. Nie dla­tego, że jest bole­śnie pro­fe­sjo­nalna — bo nie jest. Nie dla­tego, że brzmie­nie zabija — bo nie zabija. Nie dla­tego, że instru­men­ta­rium powala — bo nie powala choć jest bogate. Także nie dla­tego, że kom­po­zy­cje znie­wa­lają — bo nie znie­wa­lają i są raczej proste.

Ta płyta jest cukier­kiem mojej kolek­cji za feno­me­nalny, nie­wy­obra­żal­nie dobrze prze­ka­zany AUTENTYZM. Wokal kuleje (miej­scami wręcz fał­szuje), pro­duk­cja woła o pomstę do nieba, tek­sty są miej­scami znie­wa­la­jące ale miej­scami wręcz nie­po­radne, nie­mniej… Mimo wszystko… Płyta mor­duje wręcz auten­tycz­no­ścią, inten­syw­no­ścią doznań jaką można by doświad­czyć na kon­cer­cie, na żywo, zaraz pod sceną. To rock w czy­stej swej postaci — auten­tyczny, melo­dyjny, mocny, cza­sem dosadny, cza­sem łagodny… Tu wszel­kie nie­do­sko­na­ło­ści sta­no­wią o sile mate­riału. Tego się po pro­stu dosko­nale słu­cha nawet sły­sząc prze­ste­ro­wany lekko pod­kład. I lekko fał­szu­ją­cego woka­li­stę. I miej­scami dziwne teksty.

I co z tego? Wstające na rękach wło­ski, któ­rego to wsta­wa­nia przy­czyną są cho­dzące po ple­cach ciarki — TO jest wła­śnie dobra muzyka. Materiał pierw­sza klasa. Nic nie pora­dzę na to, że ile­kroć sły­szę Polskiego łącz­nika (pobierz utwór w ramach pro­jektu smaczne utwory), dostaję emo­cjo­nal­nego kopa mię­dzy oczy.

Ocena w skali 1–10: 8

płyta do kupie­nia i próbki utworów

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “RSC — Parakletos”

  1. dely 21/06/2007 do 12:31 # Odpowiedz

    Oja, prze­czy­ta­łem w reade­rze RSS — Parkietokles i sądzi­łem, że to będzie wpis o kła­dze­niu podłóg…

    • WiK 02/08/2007 do 09:51 # Odpowiedz

      Na boł głowy naj­lep­szy PanAdolf.

  2. WiK RSC Parakletos 02/08/2007 do 10:47 # Odpowiedz

    Witam. Paraklestosa znam od początku jego powsta­nia. Miło, że ktoś jesz­cze w tym bied­nym kraju potrafi słu­chać muzyki.Zachęcam

    do zakupu zma­ste­ro­wa­nej wer­sji, która się wła­śnie uka­zała na rynku. Produkcja i brzmie­nie znacz­nie lepsze.W więk­szo­ści zga­dzam się z oceną płyty ale w znacz­nej czę­ści nie!Produkcja maiała miej­sce w Boguchwale — nagra­nia, Izabelinie — mix, są to w końcu miej­sca, skąd wyszło parę istot­nych pro­duk­cji. Mix reali­zo­wał Andrzej Karp, zre­ali­zo­wał w Izabelin Studio parę cie­ka­wych rze­czy, liczy się na rynku. Mówiąc szcze­rze nie rozu­mię dla czego pro­duk­cja ma wołać o pomstę do nieba, nie jest to Ameryka, ale bez prze­sady. Brzmienie nie zabija ale jest niepowtarzalne,na miarę cza­sówi, moż­li­wo­ści miej­sca w któ­rym powsta­wało, wyjąt­kowe, wręcz cha­rak­te­ry­styczne dla rsc. Nie widzę w Polsce kapeli roc­ko­wej, jeśli takie wogóle są, która odwa­żyła by się cho­ciaż dotknąć tej muzyki i to nie tylko ze względu na brzmie­nie, ale na kom­po­zy­cje wła­śnie. Mam tu na myśli for­malną zło­żo­ność kom­po­zy­cji, wyjąt­kowe instru­men­ta­rium i har­mo­nię, która jest poza zasię­giem wyobraźni i moż­li­wo­ści pol­skich muzy­ków. Zwracam też uwagę na spo­sób aran­ża­cji, który wymyka się tra­dy­cyj­nej kon­wen­cji, nie tylko roc­ko­wej. Na dowód pro­szę, spró­bo­wać zagrać parę tak­tów lub ktoś tam.Przy tym wszyst­kim płyta jest bole­śnie auten­tyczna, co nie doty­czy więk­szo­ści pol­skich produkcji.Nagrań doko­nano w więk­szo­ści na tzw. setkę i to wła­śnie sta­nowi o sile wyrazu muzyki i pro­fe­sjo­na­liź­mie muzy­ków. W Metal Hammerze napi­sano, że jest to naj­lep­sza płyta od cza­sów Bema Pamięci Niemena, zga­dzam się w stu procentach.Nie prędko usły­szymy coś tak dobrego, a może wła­śnie prędko?

    • CoSTa 02/08/2007 do 12:20 # Odpowiedz

      dzię­kuję za tak zaan­ga­żo­wany komen­tarz i rozu­miem obu­rze­nie w tema­cie mojej kry­tyki pro­cesu pro­duk­cyj­nego. no nie­stety, kiedy by to nie było nagry­wane, jak, przez kogo i gdzie — nie da się ukryć, że jakość samego nagra­nia pozo­sta­wia bar­dzo wiele do życze­nia. gdyby nie pozo­sta­wiała, nie wyszłaby pew­nie wer­sja zma­ste­ro­wana (swoją drogą — dzięki za info i wycią­gam kartę by pła­cić za krą­żek) :). co do jako­ści — swego czasu opi­sy­wa­łem tutaj krą­żek [url=http://costa.info.pl/index.php?/archives/444-phideaux_-_313.html]phideaux — 313[/url]. zesta­wie­nie tych dwóch płyt daje od razu poję­cie, w czym problem.

      nie uwa­żam, by to był jakiś wielki man­ka­ment — dodaje pły­cie uroku i spe­cy­ficz­nego smaku oraz tego nie­sa­mo­wi­tego uczu­cia auten­tycz­no­ści, o któ­rym się tak roz­pi­suję. cie­kawe, jak wypad­nie w kon­fron­ta­cji z wer­sją zremasterowaną…

  3. WiK 03/08/2007 do 14:30 # Odpowiedz

    Witam.Powiem tak. Przesłuchałem, porów­na­łem, prze­ana­li­zo­wa­łem widmo na analizatorze.To są tro­chę inne bajki.Wolę Parakletosa RSC.Bliżej tego jest chyba Czas Wodnika oczy­wi­ście RSC, rów­nie zna­ko­mita płyta.Właśnie uka­zała się zre­ma­ste­ro­wana wer­sja. Też kawał muzy, polecam.

    • CoSTa 03/08/2007 do 20:05 # Odpowiedz

      OK, ja widma badać nie będę i nawet nie będę uda­wał, że wiem o jakie widmo cho­dzi :). tak czy ina­czej — rema­stery nabędę bo to — jak rze­kłeś — kawał dosko­na­łej muzy jest i grzech tego nie kupić. dobra muzyka ma to do sie­bie, że nie­za­leż­nie od tego jak i gdzie była nagry­wana, potrafi porwać (moją i mojego ojczulka ulu­bioną płytą są jakieś strasz­li­wie stare i ponisz­czone blu­esy sto­ne­sów — im bar­dziej ponisz­czone, tym bar­dziej są ulu­bione :)). para­kle­tos potrafi. i o to wła­śnie chodzi.

      BTW — WiK można roz­szy­fro­wać jako Wiktor Kucaj? whoa! wir­tu­alne duże, zimne i pie­ni­ste za tę muzykę jeśli tak :)

  4. Wik 06/08/2007 do 12:15 # Odpowiedz

    OK,Tym razem zga­dzam się w zupeł­no­ści, a ojczul­kowi gra­tu­luję gustu. Od wielu lat piwa nie piję, nawet wir­tu­al­nego, ale ser­deczne dzięki za dobre chęci.

  5. FAN 15/03/2008 do 00:08 # Odpowiedz

    Czolem Panowie. Co prawda uply­nelo nieco wody w Wisloku od ostat­niego postu, jed­nak sprawa ktora poru­sze ma istotne zna­cze­nie komer­cyjne dla zespolu RSC. Otoz, po dlu­uuuuugich godzi­nach spe­dzo­nych na poszu­ki­wa­niu ofi­cjal­nej strony zespolu, nie­stety, z przy­kro­scia stwier­dzam fakt jej nie­ist­nie­nia. Jest to dla mnie o tyle dziwne, ze w koncu mamy XXI wiek i zespol tej klasy, chcacy (tak mysle) pro­mo­wac sie­bie i swoja muzyke nie zde­cy­do­wal sie jesz­cze na uru­cho­mie­nie wla­snej http://www…??? !!! Panowie! Nawet z sza­cunku dla fanow powin­ni­scie to zro­bic. RSC to w koncu nie jeden czlo­wiek, tylko iles tam osob. Czy to tak trudne? Ponadto w ciagu dwu­dzie­sto­kil­ku­let­niej kariery prze­wi­nelo sie przez grupe tylu ludzi.. Powstalo tyle nagran.. A ile nie ujrzalo swia­tla dzien­nego. . O tym wszyt­skim nalezy pisac. Sa jesz­cze fani, kto­rzy art rocka slu­chaja.. Moze to dotrze do … bo ja wiem…lidera? Kogos z mana­ge­mentu.. Z tego miej­sca pro­sze o uru­cho­mie­nie ofi­cja­nej stronu zespolu RSC. Bo tak po praw­dzie, to az nie­lad­nie. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz