To państwo zaczyna mnie wkur***

Omijam już łukiem sze­ro­kim newsy o zamy­ka­nych kolej­nych dok­to­rach, o pano­szą­cym się Ziobrze, któ­remu coś do głowy ude­rzyło i zamiast robić swoje (co w sumie robił dobrze), nagle zwarł zwie­ra­cze i ruszył do walki ze wszyst­kimi, ole­wam infor­ma­cje o CBA, FOTA, NBA i wstawta se tu dowolny inny akronim.

Mam to gdzieś

Bo

Chuj mnie strzela, gdy sły­szę poję­cie „poli­tyka pro­ro­dzinna” w ustach kogo­kol­wiek mają­cego w repu­blice bana­no­wej „Polska” jakąś władzę.

Wsadź sobie głę­boko Giertychu te swoje zabź­dziane 1kPLN czy ile tam teraz daje­cie bez­ro­bot­nym za roz­płód na chla­nie. Sam ci je tam chęt­nie wsa­dzę potwier­dza­jąc wszyst­kie twoje homo­fo­biczne jazdy. Z tym że będzie bolało bo zro­bię to pię­ścią i od mordy strony wgłąb prze­łyku… Za co?

Przedszkola! wy zasrani wło­da­rze tego zapa­da­ją­cego się kra­iku! Żłobki! wy pożal się boże krze­wi­ciele narodu polskiego!

Pójdę na naj­bliż­szą sesję naszego samo­rządu oko­licz­nego a jak będzie trzeba to i miej­skiego. Najpierw grzecz­nie zapy­tam się, jak to moż­liwe, że w eks­plo­du­ją­cej demo­gra­ficz­nie dziel­nicy pół­mi­lio­no­wego mia­sta, w któ­rej osiada tysiące ludzi w więk­szo­ści mło­dych, bo kupu­ją­cych swoje pierw­sze miesz­ka­nie — jak to jest moż­liwe, że tu NIE MA prak­tycz­nie żłob­ków czy przed­szkoli. W oko­licz­nych przed­szko­lach, gdy wszystko zebrać razem, może jakieś 500 miejs się znaj­dzie. W klatce, w któ­rej sobie pomiesz­ku­jemy, dzie­cia­ków w wieku przed­szkol­nym jest przy­naj­mniej troje. Takich kla­tek na Naramowicach powstało ostat­nimi czasy setki a coraz szyb­ciej budo­wane są nowe. Co usły­szę od samo­rzą­do­wych władz? A, no tak — nie ma pie­nię­dzy. Z budżetu przy­cho­dzi za mało na cokol­wiek. Jak zwy­kle i jak zawsze. Potem będę zabijał.

W tym kraju nigdy na nic nie ma i nie starczy.

Prócz kościo­łów.

Nie pamię­tam tych cza­sów zbyt­nio ale so cal­led komu­nizm w tym kraju zawsze koja­rzył mi się z so cal­led „zała­twia­niem”. Wszystko trzeba było „zała­twiać”. Historia zato­czyła koło lub lepiej — nic się zasad­ni­czo nie zmie­niło. Doropha wła­śnie lata i „zała­twia” przed­szkole dla Majki. Od już nie wiem jak dawna. Ale jest nadzieja! Co byśmy zro­bili bez so cal­led „znajomości”?

Cholerna kato­licka z bogiem i pie­śnią na ustach Respublica Musa.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

16 Komentarzy do “To państwo zaczyna mnie wkur***”

  1. golem14 05/06/2007 do 07:56 # Odpowiedz

    Dlaczego Ty CoSTa nadal myślisz, że żyjesz w kraju komu­ni­stycz­nym i gospo­darce cen­tral­nie ste­ro­wa­nej? Ja Ciebie prze­pra­szam — ale dla­czego Giertych czy Prezydent Miasta ma Ci budo­wać żło­bek lub przed­szkole? DLACZEGO???

    W nor­mal­nym, cywi­li­zo­wa­nym kraju potrzeby oby­wa­teli zaspo­ka­jane są przez innych oby­wa­teli. Innymi słowy, jeśli w danym rejo­nie ist­nieje potrzeba funk­cjo­no­wa­nia przed­szkola, to pry­watny przed­się­biorca powi­nien takie przed­szkole otwo­rzyć. I z pew­no­ścią będzie to lep­sze przed­szkole, niż upo­li­tycz­nione (ure­li­gij­nione) przed­szkole miej­skie (pań­stwowe). Skoro jest was (mło­dych rodzi­ców) tak wielu w tym rejo­nie, to zamiast narze­kać czy wynaj­mo­wać opie­kunki, lepiej jest stwo­rzyć przed­szkole domowe — takie na kilka, kil­ka­na­ście dzieci. Wystarczy parę matek (ewen­tu­al­nie opie­ku­nek) które chcą sie temu poświę­cić (i zaro­bić) oraz w miarę duże miesz­ka­nie, i dobra wola, chęci itp. Z tego co wiem, takie modele są sto­so­wane już w Polsce z dużym powodzeniem.

    Co zysku­jesz:

    - zosta­wiasz dziecko pod okiem zaufa­nej osoby, którą czę­sto znasz osobiście;

    - masz więk­szy wpływ na to co wkłada się dziecku do głowy;

    - nie jesteś tak ogra­ni­czony cza­sem, zawsze możesz się doga­dać, by dziecko zostało „u cioci” dwie godziny dłużej.

    Aaaa… kasa! No prze­cież za przed­szkole miej­skie czy opie­kunkę tez się płaci.

    Pozdrawiam

    • Nunas 05/06/2007 do 08:15 # Odpowiedz

      Dlaczego Giertycho podobni mają zapew­nić miej­sca w żlob­kach?. Ponieważ — mógł­bym odpowiedzieć.

      Ponieważ skoro pro­wa­dzą taką wszech­obecną poli­tykę pro­ro­dzinną to niech pro­wa­dzą. Niech zapew­nią żlobki, przed­szkola… Moje dziecko w tym roku idzie do zerówki do szkoły. Szkoła jest prze­wi­dziana dla 150 dzieci. Przyjętych zostało 700, i to może zapro­po­nu­jesz mi, że też któ­raś z mam ma szkolę w miesz­ka­niu zało­żyć? A czy przy­pad­kiem szkola pod­sta­wowa nie jest obo­wiąz­kowa?. W moim mie­ście jest jesz­cze rejo­ni­za­cja więc do innej szkoły dostać się nie sposób.

      Skoro Giertych ma taką poli­tykę pro­ro­dzinną to niech zapewni zaple­cze, niech zapewni miej­sca w szko­łach, nich da moż­li­wość odda­nia dzieci do przed­szkola. Albo da mat­kom taką kasę jaką dosta­łyby w pracy.

      Skoro jest tak pro­ro­dzin­nie to się pytam dla­czego muszę ja płą­cić za mun­durki? A nie szkoła czy państwo.

      Dlaczego moje dziecko będzie cho­dzić na trze­cią zmianę do szkoły…

      Dlatego, odpo­wiem ci, dla­tego mam w zadzie całego Giertycha i w zupeł­no­ści się zga­dzam z Costową goryczą…

  2. Sandman 05/06/2007 do 08:03 # Odpowiedz

    Ewentualnie można robić inte­res z praw­dzi­wego zda­rze­nia i zało­żyć wła­sne praw­dziwe przed­szkole :D Z dru­giej strony trzeba być ład­nie pokrę­co­nym żeby chcieć spę­dzić więk­szość życia opie­ku­jąc się czy­imiś dziećmi :)

  3. CoSTa 05/06/2007 do 08:43 # Odpowiedz

    [b]golem[/b]:

    golem, ty masz dzieci? chyba nie… w skrócie:

    - pań­stwa budują przed­szkola na CAŁYM świe­cie — od socjal­nej fran­cji po bar­dziej kapi­ta­li­styczne usa czy anglię. o kra­jach nor­dyc­kich nawet nie wspo­mi­nam. to NIE jest ele­ment jakiejś gospo­darki cen­tral­nie pla­no­wa­nej czy czym tam ci głowę nabito. to naj­zwy­czaj­niej­sza w świe­cie potrzeba edu­ka­cyjna, opie­kuń­cza i wycho­waw­cza reali­zo­wana przez pań­stwo. tak jak szkoła. ist­nie­nie pań­stwo­wych przed­szkoli to norma. nie­ist­nie­nie to od tej normy odchył. w oko­licy nie mamy chyba żad­nego pań­stwo­wego przedszkola.

    - to — przede wszyst­kim — ele­ment poli­tyki pro­ro­dzin­nej i roz­wo­jo­wej bar­dzo wymier­nie wpły­wa­jący na świa­domą decy­zję o posia­da­niu dziecka.

    [quote]jeśli w danym rejo­nie ist­nieje potrzeba funk­cjo­no­wa­nia przed­szkola, to pry­watny przed­się­biorca powi­nien takie przed­szkole otworzyć.

    [/quote]

    i takowe ist­nieją. zdaje się, że w zna­ko­mi­tej więk­szo­ści takowe (ciężko roz­róż­nić — siano biorą wszę­dzie). nie ma jesz­cze przy­musu i naka­zów otwie­ra­nia okre­ślo­nej dzia­łal­no­ści gospo­dar­czej na okre­ślo­nym tere­nie. teo­rię pro­szę scho­wać do kie­szeni. ja zde­rzam się z prak­tyką dnia codzien­nego. to, jak POWINNO być, to ja dosko­nale wiem. rów­nie dobrze wiem jak JEST.

    - zapra­szam ser­decz­nie w nasze oko­lice do otwar­cia przed­szkola. widzę, że dosko­nale wiesz co i jak robić. teraz tylko kasuj pie­nią­dze. zapra­szam i cze­kam z utę­sk­nie­niem, jak i sporo innych tutej­szych rodzi­ców. zasto­suj model jaki tylko chcesz ale znajdź lokal, znajdź osoby opie­ku­jące się dziećmi i mające do tego jakieś kwa­li­fi­ka­cje i jazda!

    - kasa nie jest jakimś wiel­kim pro­ble­mem. przy­naj­mniej dla nas. ale sko­roś taki teo­re­tyk to pew­nie wiesz, że pań­stwowe przed­szkola mają także na celu przyj­mo­wa­nie dzieci, któ­rych rodzi­ców naj­zwy­czaj­niej w świe­cie nie stać na opła­ce­nie przed­szkola pry­wat­nego. my chcemy jakie­kol­wiek przed­szkole, w któ­rym dziecko mia­łoby kon­takt z innymi dziećmi. pry­watne może byc a jeśli nie ma miejsc w przed­szko­lach pry­wat­nych, to pro­simy o pań­stwowe. a jeśli nie ma przed­szkoli pań­stwo­wych to coś tu kurwa jest mocno nie tak.

    sorry za ostry ton ale iry­tują mnie „spece od kapi­ta­li­zmu” bawiący się teo­riami i nie mający naj­praw­do­po­dob­niej zbyt wiel­kiego poję­cia o czym w ogóle mowa. pro­szę bar­dzo — bierz kre­dyt, naj­muj lub buduj lokal, zatrud­nij per­so­nel, ewen­tu­al­nie zor­ga­ni­zuj jakąś opiekę rodzi­ciel­ską (btw — w życiu nie zosta­wię swo­jego dziecka komuś, kogo nie znam a nie znam jesz­cze zna­ko­mi­tej więk­szo­ści ludzi w tym nowo posta­wio­nym budynku). zapra­szamy serdecznie.

    [b]nunas[/b]:

    o jasna cho­lera. czas pomy­śleć o SZKOLE! kur­czę, zapo­mnia­łem o niej zupeł­nie a mała ma prze­cież już cztery lata. jeśli w szko­łach jest podob­nie jak w przed­szko­lach (ludzie! doro­pha zjeź­dziła oko­liczne i dale­kie przed­szkola i miej­sca wolne są prze­wi­dziane na [b]2009[/b] rok!!! o co tu cho­dzi???) to czas naj­wyż­szy majkę gdzieś zapisać.

    współ­czuję. bar­dzo mocno współ­czuję bo zaczy­nam pozna­wać te nerwy dopiero a już mnie strzela. w przy­szło­ści popeł­nię jakąś zbrodnię…

    [b]sandman[/b]:

    żeby to było takie pro­ste… aby opie­ko­wać się cudzymi dziećmi musisz mieć nie­jedno pokoń­czone, musisz mieć odpo­wied­nie wykształ­ce­nie i speł­niać jakieś­tam warunki. a to dopiero począ­tek. wyży­wie­nie, lokal, dodat­kowi opie­ku­no­wie (są jakieś normy ilo­ści dzieci na opie­kuna) itd. to biz­nes pełną gębą, na który trzeba być finan­sowo przy­go­to­wa­nym. spła­camy już jeden kre­dyt. muszę w banku popy­tać, czy na dzia­łal­ność daliby mi drugi. i to niemały…

    masz rację i golem też ma — trzeba zadbać o sie­bie samemu. tyle że to w prak­tyce nieco ina­czej wygląda niż w rado­snej teorii.

  4. Sandman 05/06/2007 do 09:03 # Odpowiedz

    No wiesz ja żar­to­wa­łem z tym wła­snym przed­szko­lem bo zdaje sobie sprawę jakie są wyma­ga­nia i te wyma­ga­nia wła­śnie są powo­dem dla któ­rego te „domowe przed­szkola” są dla mnie raczej śmieszne nie sądzę aby jakaś mama mogła zadbać o to aby dziecko osią­gnęło ten sam poziom co dziecko trzy­mane w spe­cja­li­stycz­nej pla­cówce (jakby to nie brzmiało :D),a żeby zało­żyć wła­sny biz­nes i to do razu zatrud­nia­jąc wykształ­co­nych pra­cow­ni­ków to ten kre­dyt musiałby być bar­dzo nie mały :)

  5. Hoss 05/06/2007 do 09:44 # Odpowiedz

    Wszyscy narze­kają na komunę. A za tej strasz­nej komuny, nor­mal­nie cho­dzi­łem do żłobka, przed­szkola. I miej­sco­wość, w któ­rej miesz­kam wcale nie jest taka duża.

    A za demo­kra­cji budy­nek żłobka zmie­niono w Dom Pomocy Społecznej (dom star­ców, jak to u nas gadają), budy­nek przed­szkola zmie­niono w gim­na­zjum, żło­bek został cał­ko­wi­cie zli­kwi­do­wany, a przed­szkole prze­nie­siono do baaar­dzo małego domku (bo mamy niż demograficzny).

    A ludzie głu­pie na tej wio­sce i dla beci­ko­wego się roz­mna­żają. Ja dzię­kuję za takie następne pokolenia.

  6. golem14 05/06/2007 do 10:26 # Odpowiedz

    System kapi­ta­li­styczny od komu­ni­stycz­nego różni sie tym, że oby­wa­tele maja prawo do pry­wat­nej inicjatywy.

    Ja aku­rat w pań­stwo opie­kuń­cze nie wie­rzę, a tym bar­dziej w poli­tykę pro­ro­dzinną, szcze­gól­nie w kra­jach post­ko­mu­ni­stycz­nych. Prawdziwą poli­tykę pro­ro­dzinną reali­zuje się naj­le­piej (o dziwo) w kra­jach kapitalistycznych.

    CoSTa mącisz — wpis two­rzysz od sie­bie, a potem piszesz, że pro­blemu z kasą nie masz, ale są tacy, któ­rzy mają i oni muszą z pań­stwo­wych przed­szkoli korzy­stać. Do leka­rza cho­dzisz pry­wat­nego czy publicz­nego? Skoro stać Cię na pry­wat­nego den­ty­stę, to taką samą stra­te­gię powi­nie­neś sto­so­wać do innych waż­nych kwe­stii. Ja tylko podą­łem alter­na­tywę — uwa­żam, że zamiast siąść i cze­kać na zli­to­wa­nie pań­stwa, lepiej dzia­łać samemu. Dobrze, jak rozu­miem pój­dziesz na sesję Rady Miejskiej i zapy­tasz się o to przed­szkole — brawo — Twój wybór.

    Moim skrom­nym zda­niem, to nie brak przed­szkoli jest pro­ble­mem, nie kolejki do leka­rza itp. tylko fakt, że to pań­stwo cały czas rucha nas w d***. Bierze cho­ren­dalne podatki, i nie reali­zuje tego co obiecuje.

    [SPOILER]

    Na mar­gi­ne­sie — śmieją się z nas, kolejny powód by nie ufać temu pań­stwu, o tu:

    http://www.youtube.com/watch?v=H-3V-DKyjy4

    • CoSTa 05/06/2007 do 11:02 # Odpowiedz

      golem, jesz­cze raz w takim razie:

      ja nie maru­dzę, że są kiep­skie przed­szkola pań­stwowe. ja nie maru­dzę, że przed­szkola pry­watne są dro­gie czy mnie na nie nie stać.

      ja maru­dzę w tema­cie, że NIE MA W OGÓLE PRZDESZKOLI a te, które są, mają obło­że­nie do 2009 roku włącz­nie! mogę pła­cić i śred­nio mnie inte­re­suje, czy pań­stwu, czy pry­wat­nej ini­cja­ty­wie. ja po pro­stu NIE MAM KOMU PŁACIĆ bo NIE MA PRZEDSZKOLI!

      mącę? nie mogę tego wyraź­niej napi­sać. ja pro­blemu z sia­nem nie mam i mam OGROMNY pro­blem ze zna­le­zie­niem miej­sca w przed­szkolu. co mają powie­dzieć ci, któ­rzy mają pro­blemy z kasą? nic nie mówią, sie­dzą kobiety w domu i tyle. co ambit­niej­sze zamknąć się nie dają i zamiast rodzić cho­dzą do pracy. i na to żadna pry­watna ini­cja­tywa nie pomoże.

      [quote]Ja tylko podą­łem alter­na­tywę — uwa­żam, że zamiast siąść i cze­kać na zli­to­wa­nie pań­stwa, lepiej dzia­łać samemu

      [/quote]

      stary, daj mi kre­dyt, który mnie nie zruj­nuje i otwie­ram przed­szkole — prze­cież piszę to cały czas. ina­czej — daję ci gotowy prze­pis na dosko­nały ponoć inte­res. czemu nie korzy­stasz? czemu nie dosta­łem jesz­cze od cie­bie maila z pyta­niami o loka­li­za­cję itd.?

      wybacz golem ale za takie rady to ja dzię­kuję. jeśli wpad­niesz na pomysł jakiejś sen­sow­nej alter­na­tywy to bar­dzo chęt­nie wysłucham.

      [quote]System kapi­ta­li­styczny od komu­ni­stycz­nego różni sie tym, że oby­wa­tele maja prawo do pry­wat­nej inicjatywy.

      [/quote]

      uwierz lub nie, ale ja z tego komu­ni­zmu cał­kiem sporo jesz­cze pamię­tam a obec­nie zara­biam na sie­bie. więc pro­szę, bez mądro­ści z ksią­że­czek rodem.

      [quote]Prawdziwą poli­tykę pro­ro­dzinną reali­zuje się naj­le­piej (o dziwo) w kra­jach kapitalistycznych.

      [/quote]

      nie „o dziwo” bo nic w tym dziw­nego nie ma. tu się zga­dzamy. fran­cja (wła­śnie wdra­żają potężny pro­gram budowy więk­szej ilo­ści żłob­ków i przed­szkoli bo im przy­rost spada a nijak ina­czej ludzie mno­żyć się nie będą, jeśli nie będą mieli gdzie dzieci zosta­wić w dro­dze do pracy), wielka bry­ta­nia (roz­bu­do­wują sieć szkół i przed­szkoli w związku z imi­gra­cją zarob­kową), szwe­cja, nor­we­gia… rozej­rzyj się, przed­szkola i szkoły to PODSTAWOWE zada­nie pań­stwa i instru­ment poli­tyki pro­ro­dzin­nej i demo­gra­ficz­nej. kto ci naga­dał idio­ty­zmów, że przed­szkola i żłobki to tylko w pań­stwach socja­li­stycz­nych??? to jeden z naj­istot­niej­szych instru­men­tów wpływu na dziet­ność i wydaj­ność pracy. prze­cież to są oczy­wi­sto­ści i truizmy.

      [quote]Do leka­rza cho­dzisz pry­wat­nego czy publicz­nego? Skoro stać Cię na pry­wat­nego den­ty­stę, to taką samą stra­te­gię powi­nie­neś sto­so­wać do innych waż­nych kwestii.

      [/quote]

      po pierw­sze — bar­dzo to nie­ład­nie roz­po­rzą­dzać czy­imś port­fe­lem i orga­ni­zo­wać mu życie. po dru­gie — już pisa­łem: pro­ble­mem nie jest pła­ce­nie tylko BRAK PRZEDSZKOLI. wię­cej tego nie będę powta­rzał bo nie chcę obra­żać two­jej inteligencji.

      [quote]Moim skrom­nym zda­niem, to nie brak przed­szkoli jest pro­ble­mem, nie kolejki do leka­rza itp. tylko fakt, że to pań­stwo cały czas rucha nas w d***. Bierze cho­ren­dalne podatki, i nie reali­zuje tego co obiecuje.

      [/quote]

      no a o czym ja tu (i nunas) cały czas piszę???

  7. ciotka's eleni 05/06/2007 do 13:03 # Odpowiedz

    Obowiazkiem wyni­ka­ja­cym z kon­sty­ty­cji cywi­li­zo­wa­nych panstw jest zapew­nie­nie oby­wa­te­lom pod­sta­wo­eych dobr jakim jest oswiata, zdro­wie, praca i.t.p. Niestety zwlasz­cza w sys­te­mie wol­nej gospo­darki ryn­ko­wej cze­sto bywa ze jest to tylko na pismie.Tak wiec skoro pan­stwo nie jest w sta­nie zapew­nic tych dobr w spo­sob zado­wa­la­jacy obywateli,czyni to odplat­nie pry­watna inicjatywa.

    Osobiscie mimo ze nie naleze do osob zamo­znych swoje dziecko posy­la­lam do pry­wat­nego zlobka, przed­szkola, szkoly pod­sta­wo­wej, gim­na­zjum i liceum. Nie wiem czy by mnie bylo na to stac gdy­bym miala dwojke albo trojke dzeci. Mysle ze chyba zado­wo­li­la­bym sie pan­stwo­wymi, kto­rych jed­nak na szcze­scie w Grecji nie brak ale ich poziom zwlasz­cza pod wzgle­dem bazy nie jest zado­wa­la­jacy ale sa w tym kie­runku postepy.

    To samo dzieje sie ze zdro­wiem, sa pan­stwowe przy­chod­nie i szpi­tale ale stra­sza kolej­kami i zlymi warun­kami w jakich tam sie mozna leczyc wiec sporo ludzi kto­rych na to stac lub maja dodat­kowe, pry­watne ubez­pie­cze­nia kie­ruje sie do pry­wat­nych instytucji.

    Dziwi mnie jed­nak ze Polska zamiast robic postepy w tej dzie­dzi­nie, cofa sie.

    P.S. Costa roz­lu­znij sie troche.….

  8. byte 05/06/2007 do 16:02 # Odpowiedz

    Doprawdy, eks­cy­ta­cja do gra­nic wytrzymałości :)

    Nie zauwa­ży­łeś jesz­cze, że w Polsce naj­waż­niej­sze jest, żeby się uro­dziło? Co będzie potem… kogo to obcho­dzi? „Pan Bóg dał dzieci, da i na dzieci”. Proste.

    Witamy w grajdole.

  9. yoshi314 05/06/2007 do 18:20 # Odpowiedz

    costa faj­nie ci pier­do­lic ze malo przed­szkol i szkol jest.

    a postaw sie w sytu­acji poten­cjal­nego nauczyciela/wychowawcy w takiej szkole. placa chu­jowa, klienci nie­wdzieczni i robota jesz­cze bar­dziej chujowa.

    jasne, moze zna­lezc sie przed­sie­biorca ktory zalozy przed­szkole pry­watne, ale nie wiem czy mial­bym odwage posy­lac do niego dzieci — prio­ry­te­tem w takiej pla­cowce jest kasa. tak wiec byloby oszcze­dza­nie na czym popad­nie, a zwlasz­cza na kadrze.

    • btd 05/06/2007 do 19:27 # Odpowiedz

      A co to ma do tematu?

      Costa pisze ze poznan jest chu­jowy bo nie ma gdzie corki umie­scic obo­jet­nie czy pry­wat­nie czy pan­stwowo a nie ze w przed­szko­lach jest do dupy.

      A co do ‘praca tam jest do dupy’ — cos za cos. Mi w strazy na razie placa chu­jowo, ale za to mam pew­nosc ze kasa bedzie rosla, nie mam pro­blemu z urlo­pem i wysci­giem szczu­row. Jak by mi sie nie podo­balo to bym poszedl. Cos za cos, a jak sie nie podoba co co za pro­blem isc sobie? Nie potrafi sie nic wie­cej? No to cie­szyc sie ze ktos chce pla­cic za to co sie umie.

    • CoSTa 06/06/2007 do 06:57 # Odpowiedz

      nie yoshi, nie­faj­nie jest pier­do­lić bo za tym — jak to uro­czo ują­łeś — pier­do­le­niem jest spo­rawy pro­blem o nazwie „co z dziec­kiem zro­bić by miało jakiś kon­takt z rówie­śni­kami i szansę rozwoju”.

      poten­cjal­nemu nauczycielowi/wychowawcy współ­czuję ale nie ja mu zawód wybie­ra­łem. z tego co wiem w przed­szko­lach pry­wat­nych nie narze­kają zbytnio.

      nikt z ulicy zało­żyć przed­szkola czy jakiej­kol­wiek innej insty­tu­cji tego typu nie może. a przy­naj­mniej w niej pra­co­wać, bo zało­żyć i owszem może ale zaj­mo­wać się już raczej nie bar­dzo. są okre­ślone prze­pi­sami wyma­ga­nia co do wykształ­ce­nia, naby­tych umie­jęt­no­ści itd. a przed­szkola pod­le­gają kontrolom.

  10. tas 06/06/2007 do 07:01 # Odpowiedz

    Dziwny tro­chę ten post. Wkurzasz się, jak­byś się świeżo do tego kraju przeprowadził ;)

  11. zielski 06/06/2007 do 18:26 # Odpowiedz

    A tak z cie­ka­wi­ści to ta dziel­nica jest nowa, czy bar­dzo nowa? Bo jak rozu­miem pyta­łeś dewe­lo­pera czy w oko­licy jest przed­szkole, czy tak teraz odkryłeś?

    Tak nie wąt­pię, że to przed­szkole powinno być, tak sądzę, że samo­rząd powi­nien się posta­rać. Ale czy posłu­ży­łes się pra­wem klienta i pyta­łeś o przed­szkole przed kup­nem miesz­ka­nia? Czy Ty i inni rodzice uźy­li­ście praw oby­wa­tela by wymu­sić zapew­nie­nie tej potrzeby przez samorząd?

    • CoSTa 06/06/2007 do 19:07 # Odpowiedz

      kupi­łeś już miesz­ka­nie czy to dopiero przed tobą? kiedy zaczniesz roz­wią­zy­wać dyle­maty „5 czy 10 tysięcy za metr kwa­dra­towy? teraz czy za mie­siąc kiedy za metr będę musiał dać trzy stówy wię­cej? (nam w ciągu mie­siąca pod­sko­czyła cena o 3 stówki wła­śnie, bło­go­sła­wimy moment szyb­kiej decy­zji — dziś pła­ci­li­by­śmy dwa tysiące wię­cej za metr, mini­mum)” to wtedy poga­damy o ówcze­snych two­ich odkry­ciach, sta­ra­niach, pyta­niach do deve­lo­pera, pyta­niach do samo­rządu, pra­wach klienta itd. okej?

      dziel­nica nie jest nowa. dużo się tu buduje ale nie jest nowa.

Dodaj komentarz