Menu serwera

Google daje ciała z danymi

Nie mogę się wręcz powstrzymać od uśmiechu pod wąsem na widok takiego stwierdzenia:

Privacy International placed Google at the bottom of its ranking because of the sheer amount of data it gathers about users and their activities; because its privacy policies are incomplete and for its poor record of responding to complaints.

Czyżby ktoś zaczął nieco uważniej spoglądać Wielkiemu Bratu na rączki? Nie może być… Jakieś nie daj boże nieprawidłowości wychodzą? Ojej, i co teraz będzie?

Chwała Google za wprowadzanie mnóstwa „darmowych” usług – jak nie poczta, to miejsce na dump fotek z wakacji albo narzędzia do pracy biurowej. OK, tyle że nie ma darmowych obiadów. Zastanawiam się, na czym jeszcze – prócz reklam – zarabia Google. Oferują świetne i popularne narzędzia (ręka w górę, kto nie ma konta w Gmailu), których aż grzech nie używać. No ale to musi mieć swoja cenę. I podejrzewam, że ździebko większą niż tylko dwie reklamki w okienku Gmaila. Nie to, żebym zaraz jakieś spiskowe teorie dziejów snuł ale na zdrowy rozsądek – firma trzymająca łapę na większości informacji siedzącej w internecie, zapewne poddaje tę informację analizie wszelakiej (nie tylko o reklamy chodzi) i być może sprzedaje te analizy gdzieś dalej. A czy ja wiem, czy moje maile nie są poddawane innej obróbce, niż tylko na cele reklamowe? Nikt nikogo za rękę nie złapał ale jakoś dziwnie ufa się firmie, w której zostawić mogę swoje maile, notatki, fotki, dokumenty i co tam jeszcze i która wciąż umożliwia mi więcej. I to za free… OK, jestem pełen ufności ale gdzieś ogienek niedowierzania zaczyna pełgać. Nie ma darmowych obiadów…

Za: BBC News

6 odpowiedzi do Google daje ciała z danymi

  1. byte Czerwiec 11, 2007 o 16:47 #

    No niby tak, ale w zeszłym roku pokonali w sądzie Departament Sprawiedliwości USA, który domagał się wglądu do danych klientów.

    Zobaczymy co z tym zrobią.

  2. Robert Pankowecki Czerwiec 11, 2007 o 18:22 #

    A pamiętasz jaki kilku osobom zniknęło trochę wiadomości w gmailu? Uważaj, bo za takie teorie będziesz następny :-)

    W sumie, to że mają niekomplętną politykę prywatności (w sensie, że chyba jak przeczytasz ją to brakuję tam kilku rzeczy, które mogliby zadeklarować) to nie znaczy koniecznie, że korzystają z tych luk.

    Jednakoż po takim artykule pojawia się pewien sceptycyzm i niedowierzanie. Pewna troska, że mają tyle naszych informacji i jednak, ktoś twierdzi, że nie wszystko z nimi jest w porządku.

  3. CoSTa Czerwiec 11, 2007 o 19:58 #

    diabli wiedzą co oni tam tak właściwie z tymi danymi robią. bo że coś robią, to pewne. zbyt dużo dobra na wyciągnięcie ręki :)

  4. Robert Pankowecki Czerwiec 11, 2007 o 20:09 #

    Mnie sie podobal opis pracownika, ktory mowil o mozliwosciach pracy tam i o dostępie do „lokalnej kopi internetu”. Ciekawe jak to wygląda, jak piszą jakiś kod?

    i = Internet.new( :sites => :us )

    i.find( :about => ‚chicago’ )

    i.sort_by_results_points!

    ?? :-)

  5. ciastek Czerwiec 11, 2007 o 20:53 #

    zawsze warto zdawać sobię sprawę ile informacji może o nas zgromadzić jedna firma, by później z czystym sumieniem decydować się na korzystanie z ich usług. szczypta sceptycyzmu jest zawsze porządana.

  6. yoshi314 Czerwiec 16, 2007 o 16:56 #

    google ma jedna spora zasluge – jako duza firma na rynku wlasnie przykrecila srube ati i nvidii na polu linuksowym, deklarujac ze woli reverse engineering ich sterownikow i wspieranie otwartych sterownikow od tego co obecnie oferuja te firmy pod linuksem.

    no a poza tym to nikt naprawde nie wie co google robi za drzwiami z naszymi danymi.

    z jednej strony programy takie jak GSoC i kupa fajnych uslug. z drugiej strony cenzurowanie wyszukiwarki w chinach.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Starzejemy się…

Co pozwala na stwierdzenie tego oczywistego faktu? Równie oczywiście - nasze dzieci... Obrazek sprzed chwili:Dzwoni telefon. Odbiera Doropha.- Ciociu, czy...

Zamknij