Menu serwera

iPhonowy szał już za chwilę

Już za chwilę się zacznie, już za momencik. Hamerykańce rzucą się do sklepów Apple i AT&T i zaczną wydawać pieniądze. Spore pieniądze. Natychmiast, gdy tylko je wydadzą, zaczną zalewać YouTube filmikami a swoje blogi fotkami tego gadżetu. W necie przez jakiś czas będzie buzzz iPhonowy ogromny (ten, który dzieje się teraz, to tylko wstęp mam wrażenie).

Brawo Apple, ładna marketingowa robótka :)

YouTube w iPhone

Tak czy inaczej, chłodnym okiem na gadżet patrząc, trzeba przyznać, że zabawka Jabcokowi wyszła. Urządzonko jest milusie dla oka, nie straszy setkami przycisków, wszelkimi kolorami tęczy na obudowie i w ogóle jakoś nie przypomina typowego smartfona. Pod maską zaś cukierki i przyjemne chwile z dotykowym ekranikiem, na widok którego Doropha powiedziała „ojej, jakie to faaaaajne!”. I ja już wiem, że to będzie kolejny sukces Jabłka – ta rzecz po prostu może się podobać a funkcjonalności ma akurat tyle, by prości ludzie z tłumu, tacy jak ja i Doropha, mieli się czym pobawić ale nie zaczęli już się w tym gubić. To na wskroś produkt Mac way – bez komplikacji, jeśli nie są one absolutnie konieczne i z zaawansowaną technologią, która ma nie przeszkadzać. Za to lubimy Jabłko.

To są niewątpliwe plusy. A minusy? W cholerę i jeszcze trochę, o czym z radością informują fani rozwiązań kompleksowych, otwartych, pozwalających choćby na instalację programu na swoim smartfonie, o takich „pierdołach” nie wspominając, jak brak 3G na pokładzie iPhone. Nie znam się zbytnio na technikaliach dzisiejszej telefonii komórkowej ale zbierając te dane do kupy wyłania się obraz urządzenia ładnego ale mocno w funkcje upośledzonego na tle potencjalnych konkurentów.

No i tu zachodzę w głowę – co tak właściwie Jobs chciał stworzyć? Z jednej strony mam przed oczami ładne coś, na widok czego oczka same się śmieją a łapki się do tego wyciągają, z drugiej zaś strony rozlega się chór kpiących głosów nabijających się z iPhonowych braków. Co więc ten Jobs tak właściwie zrobił?

Po mojemu – nowego iPoda z solidnym wyświetlaczem, z którego przy okazji można zadzwonić i którym można nieco po necie pobuszować, najlepiej w okolicy jakiegoś hotspota. Zrobił to, na czym Jabłko trzepie kasę już od lat – przeskoczył na następny leviec oswajania elektroniki przez zwykłych ludzi. Jakim sposobem? Najprostszym z możliwych: zrobił coś ładnego, czego idea jest już doskonale znana ale została twórczo rozwinięta i co obiecuje przyjemne ze sobą obcowanie. Milionom ludzi brakuje możliwości instalowania oprogramowania czy wydajnej sieci w iPhone. Mam jednak wrażenie, że o wiele, wiele większa ilość ludzi ma to dokładnie w dupie i kupi sobie iPhone bo się fajowo paluchem po szybce śmiga lub dla na ten przykład szpanu. Tak sobie myślę, że Jobs telefonii raczej nie zrewolucjonizował ale zapewne właśnie rozpoczyna sprzedaż kolejnej ikony kultury naszych czasów. Był iPod a niebawem będzie ową ikoną iPhone. I nie jest wcale ważne, że produkty konkurencji są obiektywnie lepsze, potrafią więcej, oferują więcej możliwości i są o wiele tańsze. Nie mają tego nieuchwytnego CZEGOŚ, co mają iPody i co pozwoliło praktycznie zmonopolizować rynek odtwarzaczy mp3 w Stanach właśnie iPodom.

A co to jest to COŚ? A to już słodka tajemnica pana Jobsa…

No bo sami powiedźcie, tak patrzycie, oglądacie filmiki, czytacie wszystkie „za” i „przeciw” ale jakkolwiek by racjonalnie nie brzmiały argumenty przeciw iPhone, jednak paluchem chciałoby się przy wyświetlaczu pomerdać, nie? :)

Oddajmy więc sprawiedliwość Jabcokowi – telefonii nie zrewolucjonizowali ale to nie po produkty konkurencji ustawiają się kamperzy. I to by było na tyle w temacie czy coś jest lepsze, czy gorsze. Świadom tych wszystkich braków iPhona chciałbym drania jednak i tak mieć. Mój kumpel z roboty, który mieszka w Kanadzie i z którym spotkałem się wczoraj po kilkumiesięcznym niewidzeniu, od progu rzucił pytaniem, czy aby iPhone widziałem. No to z mojej strony to tyle w temacie komentarza do iPhonowego buzzzu.

strona iPhone

16 odpowiedzi do iPhonowy szał już za chwilę

  1. byte Czerwiec 29, 2007 o 15:55 #

    Ano właśnie. Żeby kupić iPhone, trzeba zostać abonentem AT&T. To tak, jakby w Polsce można było kupić telefon, ale tylko od Tepsy.

    • CoSTa Czerwiec 29, 2007 o 18:37 #

      o bycik, to jedna z przecież wielu wad tego telefonu/ipoda. plus opcja dla at&t na monopol w pchaniu telefonu w stanach przez najbliższe 5 lat… nie dziwie się europejskim operatorom, gdy jęczą, że appe gra twardo. at&t musiało pewnie słono za swoje przywileje zapłacić…

      z drugiej strony exclusivy nie są na szczęście normą ale się zdarzają. nie wiem ile jabłko zgarnęło za monopol at&t ale musiały to być niemałe pieniądze ew. jobs planuje solidne wejście w rynek usług telefonicznych. ja ci powiadam – na samym aparacie się nie skończy. imo czas na kolejny krok jabłka – pchanie muzy na komórki. a to dopiero początek mariażu ipoda z telefonem…

      fajnie, zawsze to jakiś ruch w biznesie :)

      • Cthulhu Czerwiec 29, 2007 o 20:26 #

        CoSTa: AT&T po pierwsze musiało zmodernizować sieć by działał Visual Voicemail więc prawdopodobnie chcieli sobie zagwarantować wyłączność by się im inwestycja zwróciła z nawiązką.

        Niestety sam telefon mimo wielu fajnych rzeczy posiada taką ilość wad, że w obecnym kształcie kupią go chyba tylko najwięksi fani.. Pewnie z powodu całego szumu telefon się sprzeda (może nawet osiągną zakładaną ilość sprzedanych modeli) ale nie jest wcale taki cudowny jak to go rysują (no ale iPod też nie był i się sprzedał).

  2. dely Czerwiec 29, 2007 o 20:13 #

    No co jak co, ale brak 3G w takim lansie to raczej porażka.

  3. CoSTa Czerwiec 29, 2007 o 20:50 #

    [b]cthulhu[/b]: to „chcieli sobie zagwarantować” zapewne kosztowało ich nieco. plus z ostatnich dni dochodzą wieści, że at&t modernizuje mocno swoje edge bo narzekali na to testerzy strasznie.

    nie przesadzajmy – ma swoje minusy ale pełen wad to ten gadżet na pewno nie jest. imo to całkiem udana konstrukcja, na pewno nie dla miłośników napakowanych funkcjami telefonów (i tak z połowy jak nie więcej tych funkcji mało kto używa :)). to fajny ipod. dopracowania jednak wymaga jeszcze transfer danych.

    [b]dely[/b]: ano, jako rzekłeś – porażka. dziwaczna decyzja apple… pewnie w którymś z następnych modeli się pojawi bo ludzie zaczną jęczeć na prędkości netu.

  4. Cthulhu Czerwiec 29, 2007 o 22:01 #

    CoSTa: nie no – iPod z możliwością dzwonienia jest to fajny ale pewnych rzeczy już nie przeskoczą. Edge to maksymalnie 220kbit/s (jeśli wierzyć wikipedii) a to prawdpodobnie wartość w idealnych warunkach. Pozatym kurde, ze wszystkich hype internetu jakie mogli wrzucić do telefonu wybrali akurat youtube? Nie wiem – chyba rzeczywiście trzeba na to patrzeć jak na maszynkę multimedialną z modułem GPS… ale jak dla mnie to bardzo średnio.. bardzo.. i jeszcze się boję o jakość wykonania i awaryjność..

  5. madman Czerwiec 30, 2007 o 11:13 #

    Zabawka fajna. Jednak, jak to zostalo juz ujete w zabawnym review iPhone’a, „it does everything but phone calls” – szczegolnie przez brak keypada…

  6. degas Czerwiec 30, 2007 o 16:48 #

    Obejrzałem cały filmik z głównej strony iPhona i powiem, że jestem sceptycznie do tego produktu nastawiony. Oczywiście jak napisałeś: „jednak paluchem chciałoby się przy wyświetlaczu pomerdać” chciało by się i to jeszcze jak. Ale zastanawiam się jaką ten ekran ma czułość, jeśli ktoś ma duże palce to czy sobie poradzi z łatwością klikając (ciskając?) na listy odtwarzania muzyki czy książkę telefoniczną?

    Jak np. się ma sprawa z przekręcaniem iPhona w poziomie, jak to działa? O___o Wygodne to to będzie?

    A pisanie na klawiaturze będzie męką :/

    Z resztą czym ja się podniecam (albo narzekam) i tak pewnie nigdy w życiu go nie zobaczę… No może za szybką w sklepie…

  7. futomaki Czerwiec 30, 2007 o 19:54 #

    Na szczęście w europejskiej wersji, prowadzonej prawdopodobnie przez Vodaphone (u nas to Plus), ma być 3G… Tak się mówi przynajmniej.

  8. yoshi314 Lipiec 1, 2007 o 08:30 #

    szał to ludzi ogarnie na widok cen :]

  9. CoSTa Lipiec 1, 2007 o 15:11 #

    [b]cthulhu[/b]: z jakością wykonania i awaryjnością to zobaczymy jak jest/będzie. apple rakiem się już wycofuje z tego edge bo zbiera słuszne joby za brak 3G. a joutube znalazło się tylko kurna dlatego, że ten telefon nie ma zamiaru póki co obsłużyć flasha, a że apple ostatnio z google się dogadują, to przynajmniej trzeba było youtube wrzucić, żeby jakiś content dać ludziom do possania.

    [b]madman[/b]: brak keypada to zdaje się główny feature tego telefonu. i tych pokazujących się teraz dotykowych cacek :). staromodnyś, ot co :)

    [b]degas[/b]: stawiasz teraz zarzuty czy się głośno zastanawiasz jak to działa? poczytaj w necie opis wrażeń to się mniej więcej dowiesz. dotrze do nas to w salonie będziesz mógł samodzielnie sobie poklikać. ponoć jeśli chodzi o te kwestie to ponoć sprawuje się bardzo dobrze. o tym jednak wolałbym się samodzielnie przekonać :)

    [b]futomaki[/b]: no, za jakieś pół roku pojawi się nowa wersja, w której doświadczenia kilku milionów testerów na coś się przydadzą :). i wtedy pewnie nieco inaczej będzie sprawa wyglądała w kwestii features. imo jednak apple nie poszaleje w tym temacie zbytnio. nie chcą robić sprzętu do wszystkiego i ze wszystkim w środku. i bogu niech będą dzięki bo nie o to chodzi.

    [b]yoshi[/b]: no właśnie, ciekaw jestem ile sobie za to zażyczą w europie. do nas toto nie trafi zbyt szybko, jeśli wszędzie ma obowiązywać podobny model aktywacji (via itunes). wpierw musieliby to itunes polska zrobić :)

  10. yoshi314 Lipiec 1, 2007 o 16:54 #

    ja na pewno nie kupie takiej zamknietej cegły na ktora nie bede mogl sobie wrzucic dowolnego oprogramowania.

    odloze kase i przyjrze sie co wymysla goscie od openmoko. to tez nie bedzie zbyt tanie zapewne.

  11. degas Lipiec 1, 2007 o 20:57 #

    Costa: Zastanawiam się jak to działa, bo zarzuty mógłbym tylko postawić wtedy kiedy sam bym przetestował to coś a tego nie zrobiłem.

    Pożyjemy, zobaczymy :)

  12. CoSTa Lipiec 2, 2007 o 14:42 #

    [b]yoshi[/b]: ładne cacko i jak widzę ideologicznie też słuszne – opensource to miła sprawa. jeśli to wszystko będzie jeszcze łaziło dobrze, zapowiada się ładne cacko (czy to już istnieje? można to kupić?). i dobrze, ruch na rynku i konkurencja to jest to, co my – konsumenci – lubimy i cenimy. ceny w dół, jakość w górę… dobrze! imo iphone przejdzie stadia rozwoju, zacznie być dorzucana funkcjonalność, w końcu wyjdzie i SDK dla tego telefonu/ipoda aż do pewnej granicy, jaką wprowadza apple w swych produktach – oby nie było to zbyt skomplikowane w obsłudze, bo traci to cały swój urok. pożyjemy, zobaczymy.

    [b]degas[/b]: o, a ja poczytałem wrażenia różne i jak widzę, prócz problemów z aktywacją (drobny procent kupujących, coś ponoć koło 2%, ma problemy z aktywowaniem iphone – no good) to w używaniu telefon sprawuje się bardzo fajnie i sprawia sporo frajdy. i OK, miło mi to słyszeć, o frajdę tu głównie chodzi. jak na moją kieszeń to za droga póki co zabawka ale ponoć zabawka całkiem sympatyczna. ludzie chwalą sobie klawiaturę, która ponoć pracuje bardzo dobrze i szybko idzie się przyzwyczaić do takiego sposobu pisania. ha! z chęcią bym spróbował :). jako rzeczesz – pożyjemy, zobaczymy. btw – na engadgedged.com są fajne filmiki prezentujące np. działanie interfejsu na żywca i w HD. taaaak, to jest autentycznie FAJNE! :)

  13. btd Lipiec 3, 2007 o 08:10 #

    I nawet u costy pojawily sie jelopki co nie potrafia dojrzec ze iphone jak na razie jest dostosowany do usa. Tam nie ma sieci 3g, tam miasta maja wifi. Tak wiec plucie za to ze w produkcie skierowanym do usa nie ma czegos potrzebnego w europie jest hmmm… pojebane? Tak jak wyrokowanie jaki to shit na podstawie obrazkow i filmikow. Na podstawie zdjecia auta tez powiecie jak sie trzyma drogi i jak moc na asfalt przenosi?

    • CoSTa Lipiec 3, 2007 o 12:17 #

      wiesz btd, takich zarzutów jest mnóstwo – ot by daleko nie szukać kwestia pisania na wirtualnej klawiaturze. możemy tylko domniemywać jak to się sprawuje i wierzyć lub nie ludziom, którzy już to doświadczenie mają za sobą. nie przeszkadza to w marudzeniu, że na tym się pisać nie da „bo nie i już”.

      zabawka ma swoje minusy, w to nikt chyba nie wątpi (od ceny począwszy), niemniej traktowanie tego jako któryśtam cud świata i wymaganie cudów od rozbuchanego ipoda (bo tym de facto iphone jest) to chyba lekkie nieporozumienie. takoż teksty w stylu „ale to się nie przyjmie w sektorze korporacyjnym”. pewnie że się nie przyjmie! do cholery, nikt tego nawet nie projektował z zamysłem wykorzystania korporacyjnego (brak pakietu biurowego z prawdziwego zdarzenia chociażby). że nokie mają i inne marki? no pewnie że mają, zostały do takich celów stworzone i o wiele lepiej się do nich nadają.

      nie mam pojęcia jak toto działa ale czytam wypowiedzi ludzi, którzy to mają i którzy piszą, że to po prostu fajne, „fun” urządzenie jest, robiące to, co ma robić. owszem, są i problemy, pewne rzeczy można było zrobić lepiej i nie wątpię, że z czasem apple zacznie swój produkt ulepszać. niemniej to – zwyczajowo dla jabłka – przedrogie urządzenie jest, które i tak kupi mnóstwo ludzi bo po prostu ma ten „fun” factor, którego nie zapewnia najbardziej spasiona pod słońcem nokia wyposażona we wszystko, z dalmierzem laserowym włącznie i o połowę tańsza.

      tak jak pisałem – to produkt na wskroś mac way ze wszystkimi tego minusami ale i ogromnymi plusami.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Sundial Aeon – Apotheosis

Porobię nieco za słup ogłoszeniowy. A to z dwóch przyczyn. Po pierwsze - ja wielbię taką muzę i jeśli tylko...

Zamknij