Menu serwera

To państwo zaczyna mnie wkur***

Omijam już łukiem szerokim newsy o zamykanych kolejnych doktorach, o panoszącym się Ziobrze, któremu coś do głowy uderzyło i zamiast robić swoje (co w sumie robił dobrze), nagle zwarł zwieracze i ruszył do walki ze wszystkimi, olewam informacje o CBA, FOTA, NBA i wstawta se tu dowolny inny akronim.

Mam to gdzieś

Bo

Chuj mnie strzela, gdy słyszę pojęcie „polityka prorodzinna” w ustach kogokolwiek mającego w republice bananowej „Polska” jakąś władzę.

Wsadź sobie głęboko Giertychu te swoje zabździane 1kPLN czy ile tam teraz dajecie bezrobotnym za rozpłód na chlanie. Sam ci je tam chętnie wsadzę potwierdzając wszystkie twoje homofobiczne jazdy. Z tym że będzie bolało bo zrobię to pięścią i od mordy strony wgłąb przełyku… Za co?

Przedszkola! wy zasrani włodarze tego zapadającego się kraiku! Żłobki! wy pożal się boże krzewiciele narodu polskiego!

Pójdę na najbliższą sesję naszego samorządu okolicznego a jak będzie trzeba to i miejskiego. Najpierw grzecznie zapytam się, jak to możliwe, że w eksplodującej demograficznie dzielnicy półmilionowego miasta, w której osiada tysiące ludzi w większości młodych, bo kupujących swoje pierwsze mieszkanie – jak to jest możliwe, że tu NIE MA praktycznie żłobków czy przedszkoli. W okolicznych przedszkolach, gdy wszystko zebrać razem, może jakieś 500 miejs się znajdzie. W klatce, w której sobie pomieszkujemy, dzieciaków w wieku przedszkolnym jest przynajmniej troje. Takich klatek na Naramowicach powstało ostatnimi czasy setki a coraz szybciej budowane są nowe. Co usłyszę od samorządowych władz? A, no tak – nie ma pieniędzy. Z budżetu przychodzi za mało na cokolwiek. Jak zwykle i jak zawsze. Potem będę zabijał.

W tym kraju nigdy na nic nie ma i nie starczy.

Prócz kościołów.

Nie pamiętam tych czasów zbytnio ale so called komunizm w tym kraju zawsze kojarzył mi się z so called „załatwianiem”. Wszystko trzeba było „załatwiać”. Historia zatoczyła koło lub lepiej – nic się zasadniczo nie zmieniło. Doropha właśnie lata i „załatwia” przedszkole dla Majki. Od już nie wiem jak dawna. Ale jest nadzieja! Co byśmy zrobili bez so called „znajomości”?

Cholerna katolicka z bogiem i pieśnią na ustach Respublica Musa.

16 odpowiedzi do To państwo zaczyna mnie wkur***

  1. golem14 Czerwiec 5, 2007 o 07:56 #

    Dlaczego Ty CoSTa nadal myślisz, że żyjesz w kraju komunistycznym i gospodarce centralnie sterowanej? Ja Ciebie przepraszam – ale dlaczego Giertych czy Prezydent Miasta ma Ci budować żłobek lub przedszkole? DLACZEGO???

    W normalnym, cywilizowanym kraju potrzeby obywateli zaspokajane są przez innych obywateli. Innymi słowy, jeśli w danym rejonie istnieje potrzeba funkcjonowania przedszkola, to prywatny przedsiębiorca powinien takie przedszkole otworzyć. I z pewnością będzie to lepsze przedszkole, niż upolitycznione (ureligijnione) przedszkole miejskie (państwowe). Skoro jest was (młodych rodziców) tak wielu w tym rejonie, to zamiast narzekać czy wynajmować opiekunki, lepiej jest stworzyć przedszkole domowe – takie na kilka, kilkanaście dzieci. Wystarczy parę matek (ewentualnie opiekunek) które chcą sie temu poświęcić (i zarobić) oraz w miarę duże mieszkanie, i dobra wola, chęci itp. Z tego co wiem, takie modele są stosowane już w Polsce z dużym powodzeniem.

    Co zyskujesz:

    – zostawiasz dziecko pod okiem zaufanej osoby, którą często znasz osobiście;

    – masz większy wpływ na to co wkłada się dziecku do głowy;

    – nie jesteś tak ograniczony czasem, zawsze możesz się dogadać, by dziecko zostało „u cioci” dwie godziny dłużej.

    Aaaa… kasa! No przecież za przedszkole miejskie czy opiekunkę tez się płaci.

    Pozdrawiam

    • Nunas Czerwiec 5, 2007 o 08:15 #

      Dlaczego Giertycho podobni mają zapewnić miejsca w żlobkach?. Ponieważ – mógłbym odpowiedzieć.

      Ponieważ skoro prowadzą taką wszechobecną politykę prorodzinną to niech prowadzą. Niech zapewnią żlobki, przedszkola… Moje dziecko w tym roku idzie do zerówki do szkoły. Szkoła jest przewidziana dla 150 dzieci. Przyjętych zostało 700, i to może zaproponujesz mi, że też któraś z mam ma szkolę w mieszkaniu założyć? A czy przypadkiem szkola podstawowa nie jest obowiązkowa?. W moim mieście jest jeszcze rejonizacja więc do innej szkoły dostać się nie sposób.

      Skoro Giertych ma taką politykę prorodzinną to niech zapewni zaplecze, niech zapewni miejsca w szkołach, nich da możliwość oddania dzieci do przedszkola. Albo da matkom taką kasę jaką dostałyby w pracy.

      Skoro jest tak prorodzinnie to się pytam dlaczego muszę ja płącić za mundurki? A nie szkoła czy państwo.

      Dlaczego moje dziecko będzie chodzić na trzecią zmianę do szkoły…

      Dlatego, odpowiem ci, dlatego mam w zadzie całego Giertycha i w zupełności się zgadzam z Costową goryczą…

  2. Sandman Czerwiec 5, 2007 o 08:03 #

    Ewentualnie można robić interes z prawdziwego zdarzenia i założyć własne prawdziwe przedszkole :D Z drugiej strony trzeba być ładnie pokręconym żeby chcieć spędzić większość życia opiekując się czyimiś dziećmi :)

  3. CoSTa Czerwiec 5, 2007 o 08:43 #

    [b]golem[/b]:

    golem, ty masz dzieci? chyba nie… w skrócie:

    – państwa budują przedszkola na CAŁYM świecie – od socjalnej francji po bardziej kapitalistyczne usa czy anglię. o krajach nordyckich nawet nie wspominam. to NIE jest element jakiejś gospodarki centralnie planowanej czy czym tam ci głowę nabito. to najzwyczajniejsza w świecie potrzeba edukacyjna, opiekuńcza i wychowawcza realizowana przez państwo. tak jak szkoła. istnienie państwowych przedszkoli to norma. nieistnienie to od tej normy odchył. w okolicy nie mamy chyba żadnego państwowego przedszkola.

    – to – przede wszystkim – element polityki prorodzinnej i rozwojowej bardzo wymiernie wpływający na świadomą decyzję o posiadaniu dziecka.

    [quote]jeśli w danym rejonie istnieje potrzeba funkcjonowania przedszkola, to prywatny przedsiębiorca powinien takie przedszkole otworzyć.

    [/quote]

    i takowe istnieją. zdaje się, że w znakomitej większości takowe (ciężko rozróżnić – siano biorą wszędzie). nie ma jeszcze przymusu i nakazów otwierania określonej działalności gospodarczej na określonym terenie. teorię proszę schować do kieszeni. ja zderzam się z praktyką dnia codziennego. to, jak POWINNO być, to ja doskonale wiem. równie dobrze wiem jak JEST.

    – zapraszam serdecznie w nasze okolice do otwarcia przedszkola. widzę, że doskonale wiesz co i jak robić. teraz tylko kasuj pieniądze. zapraszam i czekam z utęsknieniem, jak i sporo innych tutejszych rodziców. zastosuj model jaki tylko chcesz ale znajdź lokal, znajdź osoby opiekujące się dziećmi i mające do tego jakieś kwalifikacje i jazda!

    – kasa nie jest jakimś wielkim problemem. przynajmniej dla nas. ale skoroś taki teoretyk to pewnie wiesz, że państwowe przedszkola mają także na celu przyjmowanie dzieci, których rodziców najzwyczajniej w świecie nie stać na opłacenie przedszkola prywatnego. my chcemy jakiekolwiek przedszkole, w którym dziecko miałoby kontakt z innymi dziećmi. prywatne może byc a jeśli nie ma miejsc w przedszkolach prywatnych, to prosimy o państwowe. a jeśli nie ma przedszkoli państwowych to coś tu kurwa jest mocno nie tak.

    sorry za ostry ton ale irytują mnie „spece od kapitalizmu” bawiący się teoriami i nie mający najprawdopodobniej zbyt wielkiego pojęcia o czym w ogóle mowa. proszę bardzo – bierz kredyt, najmuj lub buduj lokal, zatrudnij personel, ewentualnie zorganizuj jakąś opiekę rodzicielską (btw – w życiu nie zostawię swojego dziecka komuś, kogo nie znam a nie znam jeszcze znakomitej większości ludzi w tym nowo postawionym budynku). zapraszamy serdecznie.

    [b]nunas[/b]:

    o jasna cholera. czas pomyśleć o SZKOLE! kurczę, zapomniałem o niej zupełnie a mała ma przecież już cztery lata. jeśli w szkołach jest podobnie jak w przedszkolach (ludzie! doropha zjeździła okoliczne i dalekie przedszkola i miejsca wolne są przewidziane na [b]2009[/b] rok!!! o co tu chodzi???) to czas najwyższy majkę gdzieś zapisać.

    współczuję. bardzo mocno współczuję bo zaczynam poznawać te nerwy dopiero a już mnie strzela. w przyszłości popełnię jakąś zbrodnię…

    [b]sandman[/b]:

    żeby to było takie proste… aby opiekować się cudzymi dziećmi musisz mieć niejedno pokończone, musisz mieć odpowiednie wykształcenie i spełniać jakieśtam warunki. a to dopiero początek. wyżywienie, lokal, dodatkowi opiekunowie (są jakieś normy ilości dzieci na opiekuna) itd. to biznes pełną gębą, na który trzeba być finansowo przygotowanym. spłacamy już jeden kredyt. muszę w banku popytać, czy na działalność daliby mi drugi. i to niemały…

    masz rację i golem też ma – trzeba zadbać o siebie samemu. tyle że to w praktyce nieco inaczej wygląda niż w radosnej teorii.

  4. Sandman Czerwiec 5, 2007 o 09:03 #

    No wiesz ja żartowałem z tym własnym przedszkolem bo zdaje sobie sprawę jakie są wymagania i te wymagania właśnie są powodem dla którego te „domowe przedszkola” są dla mnie raczej śmieszne nie sądzę aby jakaś mama mogła zadbać o to aby dziecko osiągnęło ten sam poziom co dziecko trzymane w specjalistycznej placówce (jakby to nie brzmiało :D),a żeby założyć własny biznes i to do razu zatrudniając wykształconych pracowników to ten kredyt musiałby być bardzo nie mały :)

  5. Hoss Czerwiec 5, 2007 o 09:44 #

    Wszyscy narzekają na komunę. A za tej strasznej komuny, normalnie chodziłem do żłobka, przedszkola. I miejscowość, w której mieszkam wcale nie jest taka duża.

    A za demokracji budynek żłobka zmieniono w Dom Pomocy Społecznej (dom starców, jak to u nas gadają), budynek przedszkola zmieniono w gimnazjum, żłobek został całkowicie zlikwidowany, a przedszkole przeniesiono do baaardzo małego domku (bo mamy niż demograficzny).

    A ludzie głupie na tej wiosce i dla becikowego się rozmnażają. Ja dziękuję za takie następne pokolenia.

  6. golem14 Czerwiec 5, 2007 o 10:26 #

    System kapitalistyczny od komunistycznego różni sie tym, że obywatele maja prawo do prywatnej inicjatywy.

    Ja akurat w państwo opiekuńcze nie wierzę, a tym bardziej w politykę prorodzinną, szczególnie w krajach postkomunistycznych. Prawdziwą politykę prorodzinną realizuje się najlepiej (o dziwo) w krajach kapitalistycznych.

    CoSTa mącisz – wpis tworzysz od siebie, a potem piszesz, że problemu z kasą nie masz, ale są tacy, którzy mają i oni muszą z państwowych przedszkoli korzystać. Do lekarza chodzisz prywatnego czy publicznego? Skoro stać Cię na prywatnego dentystę, to taką samą strategię powinieneś stosować do innych ważnych kwestii. Ja tylko podąłem alternatywę – uważam, że zamiast siąść i czekać na zlitowanie państwa, lepiej działać samemu. Dobrze, jak rozumiem pójdziesz na sesję Rady Miejskiej i zapytasz się o to przedszkole – brawo – Twój wybór.

    Moim skromnym zdaniem, to nie brak przedszkoli jest problemem, nie kolejki do lekarza itp. tylko fakt, że to państwo cały czas rucha nas w d***. Bierze chorendalne podatki, i nie realizuje tego co obiecuje.

    [SPOILER]

    Na marginesie – śmieją się z nas, kolejny powód by nie ufać temu państwu, o tu:

    • CoSTa Czerwiec 5, 2007 o 11:02 #

      golem, jeszcze raz w takim razie:

      ja nie marudzę, że są kiepskie przedszkola państwowe. ja nie marudzę, że przedszkola prywatne są drogie czy mnie na nie nie stać.

      ja marudzę w temacie, że NIE MA W OGÓLE PRZDESZKOLI a te, które są, mają obłożenie do 2009 roku włącznie! mogę płacić i średnio mnie interesuje, czy państwu, czy prywatnej inicjatywie. ja po prostu NIE MAM KOMU PŁACIĆ bo NIE MA PRZEDSZKOLI!

      mącę? nie mogę tego wyraźniej napisać. ja problemu z sianem nie mam i mam OGROMNY problem ze znalezieniem miejsca w przedszkolu. co mają powiedzieć ci, którzy mają problemy z kasą? nic nie mówią, siedzą kobiety w domu i tyle. co ambitniejsze zamknąć się nie dają i zamiast rodzić chodzą do pracy. i na to żadna prywatna inicjatywa nie pomoże.

      [quote]Ja tylko podąłem alternatywę – uważam, że zamiast siąść i czekać na zlitowanie państwa, lepiej działać samemu

      [/quote]

      stary, daj mi kredyt, który mnie nie zrujnuje i otwieram przedszkole – przecież piszę to cały czas. inaczej – daję ci gotowy przepis na doskonały ponoć interes. czemu nie korzystasz? czemu nie dostałem jeszcze od ciebie maila z pytaniami o lokalizację itd.?

      wybacz golem ale za takie rady to ja dziękuję. jeśli wpadniesz na pomysł jakiejś sensownej alternatywy to bardzo chętnie wysłucham.

      [quote]System kapitalistyczny od komunistycznego różni sie tym, że obywatele maja prawo do prywatnej inicjatywy.

      [/quote]

      uwierz lub nie, ale ja z tego komunizmu całkiem sporo jeszcze pamiętam a obecnie zarabiam na siebie. więc proszę, bez mądrości z książeczek rodem.

      [quote]Prawdziwą politykę prorodzinną realizuje się najlepiej (o dziwo) w krajach kapitalistycznych.

      [/quote]

      nie „o dziwo” bo nic w tym dziwnego nie ma. tu się zgadzamy. francja (właśnie wdrażają potężny program budowy większej ilości żłobków i przedszkoli bo im przyrost spada a nijak inaczej ludzie mnożyć się nie będą, jeśli nie będą mieli gdzie dzieci zostawić w drodze do pracy), wielka brytania (rozbudowują sieć szkół i przedszkoli w związku z imigracją zarobkową), szwecja, norwegia… rozejrzyj się, przedszkola i szkoły to PODSTAWOWE zadanie państwa i instrument polityki prorodzinnej i demograficznej. kto ci nagadał idiotyzmów, że przedszkola i żłobki to tylko w państwach socjalistycznych??? to jeden z najistotniejszych instrumentów wpływu na dzietność i wydajność pracy. przecież to są oczywistości i truizmy.

      [quote]Do lekarza chodzisz prywatnego czy publicznego? Skoro stać Cię na prywatnego dentystę, to taką samą strategię powinieneś stosować do innych ważnych kwestii.

      [/quote]

      po pierwsze – bardzo to nieładnie rozporządzać czyimś portfelem i organizować mu życie. po drugie – już pisałem: problemem nie jest płacenie tylko BRAK PRZEDSZKOLI. więcej tego nie będę powtarzał bo nie chcę obrażać twojej inteligencji.

      [quote]Moim skromnym zdaniem, to nie brak przedszkoli jest problemem, nie kolejki do lekarza itp. tylko fakt, że to państwo cały czas rucha nas w d***. Bierze chorendalne podatki, i nie realizuje tego co obiecuje.

      [/quote]

      no a o czym ja tu (i nunas) cały czas piszę???

  7. ciotka's eleni Czerwiec 5, 2007 o 13:03 #

    Obowiazkiem wynikajacym z konstytycji cywilizowanych panstw jest zapewnienie obywatelom podstawoeych dobr jakim jest oswiata, zdrowie, praca i.t.p. Niestety zwlaszcza w systemie wolnej gospodarki rynkowej czesto bywa ze jest to tylko na pismie.Tak wiec skoro panstwo nie jest w stanie zapewnic tych dobr w sposob zadowalajacy obywateli,czyni to odplatnie prywatna inicjatywa.

    Osobiscie mimo ze nie naleze do osob zamoznych swoje dziecko posylalam do prywatnego zlobka, przedszkola, szkoly podstawowej, gimnazjum i liceum. Nie wiem czy by mnie bylo na to stac gdybym miala dwojke albo trojke dzeci. Mysle ze chyba zadowolilabym sie panstwowymi, ktorych jednak na szczescie w Grecji nie brak ale ich poziom zwlaszcza pod wzgledem bazy nie jest zadowalajacy ale sa w tym kierunku postepy.

    To samo dzieje sie ze zdrowiem, sa panstwowe przychodnie i szpitale ale strasza kolejkami i zlymi warunkami w jakich tam sie mozna leczyc wiec sporo ludzi ktorych na to stac lub maja dodatkowe, prywatne ubezpieczenia kieruje sie do prywatnych instytucji.

    Dziwi mnie jednak ze Polska zamiast robic postepy w tej dziedzinie, cofa sie.

    P.S. Costa rozluznij sie troche…..

  8. byte Czerwiec 5, 2007 o 16:02 #

    Doprawdy, ekscytacja do granic wytrzymałości :)

    Nie zauważyłeś jeszcze, że w Polsce najważniejsze jest, żeby się urodziło? Co będzie potem… kogo to obchodzi? „Pan Bóg dał dzieci, da i na dzieci”. Proste.

    Witamy w grajdole.

  9. yoshi314 Czerwiec 5, 2007 o 18:20 #

    costa fajnie ci pierdolic ze malo przedszkol i szkol jest.

    a postaw sie w sytuacji potencjalnego nauczyciela/wychowawcy w takiej szkole. placa chujowa, klienci niewdzieczni i robota jeszcze bardziej chujowa.

    jasne, moze znalezc sie przedsiebiorca ktory zalozy przedszkole prywatne, ale nie wiem czy mialbym odwage posylac do niego dzieci – priorytetem w takiej placowce jest kasa. tak wiec byloby oszczedzanie na czym popadnie, a zwlaszcza na kadrze.

    • btd Czerwiec 5, 2007 o 19:27 #

      A co to ma do tematu?

      Costa pisze ze poznan jest chujowy bo nie ma gdzie corki umiescic obojetnie czy prywatnie czy panstwowo a nie ze w przedszkolach jest do dupy.

      A co do ‚praca tam jest do dupy’ – cos za cos. Mi w strazy na razie placa chujowo, ale za to mam pewnosc ze kasa bedzie rosla, nie mam problemu z urlopem i wyscigiem szczurow. Jak by mi sie nie podobalo to bym poszedl. Cos za cos, a jak sie nie podoba co co za problem isc sobie? Nie potrafi sie nic wiecej? No to cieszyc sie ze ktos chce placic za to co sie umie.

    • CoSTa Czerwiec 6, 2007 o 06:57 #

      nie yoshi, niefajnie jest pierdolić bo za tym – jak to uroczo ująłeś – pierdoleniem jest sporawy problem o nazwie „co z dzieckiem zrobić by miało jakiś kontakt z rówieśnikami i szansę rozwoju”.

      potencjalnemu nauczycielowi/wychowawcy współczuję ale nie ja mu zawód wybierałem. z tego co wiem w przedszkolach prywatnych nie narzekają zbytnio.

      nikt z ulicy założyć przedszkola czy jakiejkolwiek innej instytucji tego typu nie może. a przynajmniej w niej pracować, bo założyć i owszem może ale zajmować się już raczej nie bardzo. są określone przepisami wymagania co do wykształcenia, nabytych umiejętności itd. a przedszkola podlegają kontrolom.

  10. tas Czerwiec 6, 2007 o 07:01 #

    Dziwny trochę ten post. Wkurzasz się, jakbyś się świeżo do tego kraju przeprowadził ;)

  11. zielski Czerwiec 6, 2007 o 18:26 #

    A tak z ciekawiści to ta dzielnica jest nowa, czy bardzo nowa? Bo jak rozumiem pytałeś dewelopera czy w okolicy jest przedszkole, czy tak teraz odkryłeś?

    Tak nie wątpię, że to przedszkole powinno być, tak sądzę, że samorząd powinien się postarać. Ale czy posłużyłes się prawem klienta i pytałeś o przedszkole przed kupnem mieszkania? Czy Ty i inni rodzice uźyliście praw obywatela by wymusić zapewnienie tej potrzeby przez samorząd?

    • CoSTa Czerwiec 6, 2007 o 19:07 #

      kupiłeś już mieszkanie czy to dopiero przed tobą? kiedy zaczniesz rozwiązywać dylematy „5 czy 10 tysięcy za metr kwadratowy? teraz czy za miesiąc kiedy za metr będę musiał dać trzy stówy więcej? (nam w ciągu miesiąca podskoczyła cena o 3 stówki właśnie, błogosławimy moment szybkiej decyzji – dziś płacilibyśmy dwa tysiące więcej za metr, minimum)” to wtedy pogadamy o ówczesnych twoich odkryciach, staraniach, pytaniach do developera, pytaniach do samorządu, prawach klienta itd. okej?

      dzielnica nie jest nowa. dużo się tu buduje ale nie jest nowa.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Reklamówki iPhone

Dosyć sceptycznie jestem nastawiony do tego urządzonka. Nie przeczę - ładne to, foremne, doznania wizualne oferuje najwyższej próby. Niemniej mam...

Zamknij