Menu serwera

Urodziny Majusi!

OK, miał być jakiś rysuneczek ze świeczkami ale nie przeszło toto wewnętrznej cenzury i zostało orzeczone jako „papieskie i pośmiertne”. W sumie tak właśnie wyglądało więc nie było innej rady – trza było Google odpalić i jakiegoś torta komuś ukraść. Google zwróciło 7,56783 miliona wyników, co obrzydziło nam szukanie na wysokości strony mniej więcej dwudziestej. Tych kilku milionów pozostałych do końca życia byśmy nie obrócili więc olaliśmy i złodziejstwo.

Jednym słowem – obrazka nie będzie.

Będą za to bardzo, bardzo gorące życzenia podparte solidną dozą uścisków, buziaków, tulenia i całej tej reszty potomkowo-rodzicielskiej słodyczy. Może zacznę ja, papa:

Majusiu! Cztery latka żywota na tym padole już za tobą. Myślę, że to nie były złe cztery lata. Dobrze je wykorzystałaś – dużo się nauczyłaś, w dyskusji zaginasz mnie swobodnie tekstami (o co w sumie nietrudno) a mamę w zaginaniu już prawie dościgasz (o, to już niezłe wyzwanie :)). Poznajesz już literki, uczysz się obcych języków a niebawem zabieramy się za liczenie. Jak widzisz – ciężko pracujesz. Życzyć ci mogę tylko tego, by ci się ta praca nigdy nie znudziła, byś wciąż czerpała wiedzę pełnymi garściami a przygody (tylko miłe!) same do ciebie trafiały i wciągały cię w swój wir. Życzę ci kupy radości na co dzień i od święta. Życzę ci spełnienia wszystkich marzeń, tych małych, tych wielkich i tych zasugerowanych przez panów z firmy Mattel, którzy przekonują nas, że MUSISZ mieć wszystko co z Barbie ma jakiś związek. OK, coś w tym temacie pomyślimy :)

Życzę ci jeszcze, by uśmiech nie schodził ci z paszczy, cukierków pod ręką było zawsze w bród (i bym nie darł się gdy po nie sięgasz), by sny były zawsze miłe i kolorowe a pieszczoty by nigdy się nie kończyły. Jednym słowem – by ci było miło :)

Teraz będzie mamucha:

Dla mojego robaczka (może kiedyś to przeczyta sama i się uleje jakich ckliwych starych ma): kochana moja malutka obyś zawsze rechotała się tak głośno i szczerze z otwartą paszczą i dołkami w polikach jak tylko Ty potrafisz; obyś w miarę bezboleśnie poradziła sobie z całym otaczającym ogromem wrażeń, wiedzy, nowych umiejętności, słów i zachowań, które wszyscy dookoła próbują Ci zaprezentować; żebyś miała własne zdanie (czego zresztą już na co dzień doświadczamy, czasem z lekkim szokiem) ale wiedziała też gdzie leży granica walki o swoje; żebyś choć troszkę była mniej roztargniona niż mamucha czyli ja, bo sama dajesz mi do zrozumienia, że czasem mi się trochę miesza :) – „Oj mamo, mamo – jaka ty zaklęcona jesteś” – cytat z Majka kiwającego z politowaniem głową po jakimś moim występie; żebyś zawsze czuła, jak bardzo ważna dla nas jesteś. A poza tym: słonka w środku i nad głową, wrażeń, jak najmniej rozczarowań „fanych kolezanek” i pogodzenia się z faktem, że nie wszyscy chłopcy są be, czasem się przydają :). Buziaki w całego Majka.

Papa CoSTa:
OK żonek, a teraz małe przepytanko: co z Majkiem w roli główniej pamiętasz najlepiej/najbardziej? Ja od razu mówię – kiedy ci ją na klatę w szpitalu kładli. To był szok, po prostu szok. Małe gówienko, różowiutkie, śliczne jak z obrazka i takie fajowo napuchnięte :). A ty? Co pamiętasz najbardziej?

Doropha:
Ojej, ze szpitala – biorąc pod uwagę mój slaby wzrok i brak okularów w godzinie „0” na nosie – wizualnie niewiele, głównie błogość wszechogarniającą, zresztą widać na zdjęciach, banana mam na twarzy aż nieprzyzwoicie szerokiego… Ale pamiętam (mi takich pytań nie wolno zadawać, bo odpowiedź może się nie skończyć, daję więc w punktach):

  • jak usypiała gdy opowiadałeś jej co to jest biurokracja i jak działa system podatkowy – miała jakiś miesiąc, może dwa – komar aż miło…

  • jak jedząc perfidnie co godzinę zegarową widać było jak unosi jej się w oczach poziom mleka…

  • jak ganiała na czworaka i gniotła nasze kotusy i wyjadała Huncwotkowi suche żarcie, a przynajmniej próbowała…

  • jak wyrósł jej na tydzień przed skończeniem roczku pierwszy ząb…

  • jak na spacerze – Majka jeszcze w wózku – podszedł do niej chłopczyk i złapali się za rączki i z pół godziny tak spacerowaliśmy a oni nie mogli się oderwać (tatuś dodaje, że „wcześnie zaczynała” – no, teraz to się wstydzi chłopaków)…

  • jak nauczyła się gadać…

  • jak była pasowana na przedszkolaka :)…

  • jak śpiewa recital Barbie (ja muszę robić scenografię z baniek mydlanych – się trzeba nadmuchać!)…

  • jak się przytula i mówi sekrety szeptem słyszalnym w okolicznych mieszkaniach…

Ja tak mogę pół nocy…

papa CoSTa:
Proszę, dać jej chwilę z klawiaturą i lecą kilobajty tekstu… Ludzie, ja tak mam na żywo, ciągle i w czasie rzeczywistym :). OK, masz tam żona w głowie jak w śmietniku ale w sumie to same przyjemne śmieci. No właśnie – przyjemne. Niestety, zdarzają się też te nieprzyjemne. Mnie kompletnie rozbił pobyt Majki w szpitalu i te ciągłe zapalenia uszu… Swoją drogą – jak ty to wytrzymujesz? Skąd się siły na to bierze? Weź no zdradź nazwę narkotyku dającego ci powera i adres dilera :)

Doropha:
Małżonek szanowny na zwierzenia wyciąga publicznie, nazwiska dealera nie zdradze za nic :)

Szpital to koszmar i staram się wyrzucić to z głowy, bo zaraz mi się wyć chce.

papa CoSTa:
No dobra, dajemy sobie siana bo zaczyna mi tu żona ryczeć (serio – ona tak potrafi – bach i ryk!). Okej, w takim razie rzeczy nieco przyjemniejsze. Ja Majeczkę w dorosłości widzę jako solidnie i dobrze ustawioną panią doktór gdzieś na zachodzie Europy, która to pani doktór swojego starego będzie utrzymywała finansowo, w zdrowiu i urodzie :). A tak serio – co bóg da, będzie OK. Niemniej jakieś preferencje pewnie żonek masz. Jak myślisz, co z tego huncwota wyrośnie?

Doropha:
Po pierwsze kochanie – czas dopasować własne zachcianki do własnych możliwości a nie zasadzać się na ewentualne przyszłe zarobki naszego dziecięcia… A fe – tatuś!

A co do preferencji to żadnych, naprawdę, żeby jej było OK, to chyba najważniejsze…

papa CoSTa:
Zapewniam cię żonek, że dopasowuję – jakieś PS3, kilka gierek, dobre piwko, basen po trudach grania… Czy to tak dużo? A co do zasadzania się – to jakieś tam państwo będzie mogło mi dziecko opodatkować a ja nie??? Skandal! :)

Doropha:
A! Nie zauważyłam wcześniej – w jakiż to sposób kochany mój przyszłe zarobki naszego dziecka miałyby „utrzymać” Cię w urodzie jak się niejasno zupełnie wyraziłeś powyżej (utrzymać można coś co istnieje :)). Czyżby przeszczep?

Dobra, tu po męsku uciąłem dyskusję bo Doropha zaczęła wyciągać jakieś dziwne a nieznane mi fakty na światło dzienne a publiczne. Ropa jedna, nie żona :)…

26.06.2007 Majusia skończyła czwarty rok swojego życia. Czwarty rok czujemy, że doświadczamy czegoś specjalnego. Obyśmy czuli jak najdłużej. Aha, jeśli komuś chciałoby się przesłać słówko Majusi – żaden problem. Majka ma maila swojego a leci on mniej więcej tak: damajek małpa gmail kropka com. Dzięki w imieniu Majka, który lubi bardzo dostawać maile a jeszcze bardziej lubi na nie odpisywać (póki co nieco niezrozumiale ale zawsze :)).

Prezenty przyjmujemy całą dobę. Pierwszeństwo mają te duże, drogie i z przeznaczeniem bardziej dla taty niż Majki :). Niestety, wszyscy uwzięli się na wózki lub inne lalki (i wszystko jasna cholera różowe!) a o jakiejś gierce na PS2 to nikt nie pomyśli :/

12 odpowiedzi do Urodziny Majusi!

  1. Dawid_MacDada Czerwiec 26, 2007 o 21:54 #

    No to wszystkiego najlepszego! :D

  2. btd Czerwiec 27, 2007 o 07:01 #

    No to 100 lat i pociechy z rodzicow :)

    Jakies fotki z urodzinowej imprezki?

  3. CoSTa Czerwiec 27, 2007 o 07:11 #

    dzięki panowie, przekażę :)

    urodziny w sobotę – tak w środku tygodnia głupio trochę. a przy weekendzie trochę znajomych dzieciaków przyjdzie. oj, będzie się działo…

  4. garrecisko Czerwiec 27, 2007 o 07:15 #

    daMajek, ciesz sie ze masz takich rodziców ;) Wszystkiego naj :)

  5. Brzoza Czerwiec 27, 2007 o 09:44 #

    I my się dołączamy do życzeń! Wszystkiego najlepszego Majeczko. Reszta via mail.

  6. byte Czerwiec 27, 2007 o 18:56 #

    Wujek przybija piątkę. Umiesz Ty już piątki przybijać? Moje chłopaki potrafią :)

    Wszystkiego dobrego!

  7. Robert Pankowecki Czerwiec 28, 2007 o 11:24 #

    Costa opowiadałeś jej co to biurokracja i jak działa system podatkowy? Ty Tyran jesteś :-) Rozbiło mnie to kompletnie. Wszystkiego dobrego na przyszłość.

    Ja myślę, że biorąc pod uwagę taty zamiłowanie do sprzętu i grania to z niej wyrośnie taka geek girl, co to będzie najnowsze genta i ubunta na zjazdach linuksowych prezentować.

  8. CoSTa Czerwiec 28, 2007 o 20:02 #

    [b]garrecisko[/b]: dokładnie, niech się cieszy, że ma takich super rodziców :)

    [b]brzoza[/b]: dzięki za życzonka i ślicznego maila. siem kurna wzruszyłem :)

    [b]byte[/b]: no ba! wujek, tu zaraz padło pytanie – piątka będzie high five czy low five? :)

    [b]robert[/b]: co taki zdziwiony? jakoś dzieciaka uśpić trzeba było a wykład o biurokracji i systemie podatkowym działa na tyle skutecznie, że zdaje się i ja padłem jako ta kawka :). a co do wyrośnięcia na geek girl – obawiam się, że nic z tego – too much barbie :/

  9. ciotka's eleni Czerwiec 29, 2007 o 13:51 #

    Przepraszam za spoznione chociaz bardzo szczere zyczenia „sto lat dla Majki i jej rodzicow”. Przy 46 st w cieniu zpomina sie kim sie jest a i wiek robi swoje.

    • CoSTa Czerwiec 29, 2007 o 15:13 #

      dzięki ciotkens… tak swoja drogą – jak wy wytrzymujecie te temperatury??? 46 stopni? faaaaak!

  10. CoSTa's Family Page Lipiec 1, 2007 o 14:59 #

    We wtorek Majeczka miała urodziny. Grzecznie ten fakt z żonką odnotowaliśmy ale w sumie niewiele więcej (prócz życzeń i obowiązkowych prezentów) się tego dnia nie odbyło. Wiadomo – środek tygodnia, jutro do roboty, kto by na jakieś urodziny przyszedł i ko

  11. ciotka's eleni Lipiec 1, 2007 o 21:04 #

    tylko z pomoca klimatyzacji ktora stala sie niezbedna w pracy, w domu, w samochodzie. dobrze robia tez wypady nad morze i czeste prysznice

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Bioshock – co z tego będzie?

Jedną z gier, na którą czekam z niecierpliwością, jest Bioshock, gierka ze stajni Irrational Games i ponoć duchowa następczyni absolutnego...

Zamknij