Wracam sobie do domku i skręcam w kierunku pobliskiej poczty. Zeszły tydzień to było kilka fajnych aukcyjek na Allegro i z początkiem tego tygodnia miały mi zacząć spływać przesyłki. Dziś na poczcie powinny czekać na mnie dwie więc cały radosny leciałem sobie drżąc z podniecenia na myśl o nowej a taniej gierce :).
Dupa, poczta zamknięta. Działają co prawda do 18-tej ale mnie dziś w robocie nieco przytrzymało i cholera nie zdążyłem. Za to znalazłem w skrzynce awizo czegoś, co się nazywa InPost Usługi Pocztowe. „Acha, konkurencja Poczty Polskiej!” od razu mi błysnęło i aż mi się micha ucieszyła — oto bowiem w rękach mam dowód na miejmy nadzieję niebawem upadek monopolu.
Tak, jest tylko jeden problem. Przesyłkę mogę sobie odebrać w terminie 14-tu dni co prawda ale na ulicy Chwaliszewo (tam zdaje się wydają przesyłki), która to ulica jest hektar od mojego mieszkania. W godzinach 12 — 17. No to ja mam pytanie: konkurencję nieco pojebało? Kochana firmo InPost! O dziwo, w tym kraju ludzie TEŻ pracują i godziny wydawania przesyłek 12–17 to jakaś kpina. Tym bardziej, że jeden raptem punkt macie w półmilionowym mieście.
Monopole są złe? Być może ale okienko tegoż monopolu mam o pięć minut piechotką od domku, otwarte w godzinach 9–18 (wakacyjnie krócej). Konkurencja niechaj jeszcze nieco się rozwinie ale może nie kosztem mojego przez pół miasta jeżdżenia po przesyłkę. Z tego nauka taka:
KONIECZNIE przed zawarciem transakcji życzyć sobie wysyłania przesyłek Pocztą Polską. Odbieranie stanie się wtedy przyjemnością a nie wycieczką przez pół miasta.








Odkąd wystartowali to słyszę tylko niepochlebne opinie na ich temat. Niestety :(
Ja miałem raz styczność z InPostem — Pan wieczorkiem przyniósł paczkę i wszystko było OK. U mnie punkt InPost jest jakieś 5 minut piechotką — w sumie nawet bliżej niż poczta, ale szczerze mówiąc nie orientuje się czy tam się da odbierać przesyłki czy toto służy jedynie do wysyłania. Cierpliwości powoli się rozkręci :)
Ja tam może i jestem poj***ny ale nawet książkę za 20zł zamawiam z kurierem za 10zł :) i jakoś nie zdarzyły się do tej pory żadne problemy ;)
I jak obieracie jakąkolwiek przesyłkę od firmy kurierskiej ZAWSZE sprawdźcie, czy jej nie spsuli. Szczególnie to się tyczy UPS. >(
Zawsze mówiłem, że jak firma ma „ups!” w nazwie, to nic z tego dobrego być nie może.
Zobaczymy czy powiesz to samo jak będziesz miał dzieci :D
[b]byru[/b]: ja pierwszy raz na oczy zobaczyłem ale średnio mi się to podoba — wizyta w południe, kiedy nikogo nie ma to średni pomysł. jeden punkt wydawania przesyłek w półmilionowym mieście to też średni pomysł. no cóż, trzymam kciuki ale wolę okienko pięć minut drogi od domu :)
[b]paweł[/b]: o, no to sympatycznie. wiem, potrzeba czasu na rozkręcenie i życzę wszystkiego najlepszego bo to przecież w moim interesie :)
[b]sandman[/b]: ma to sens, i owszem. ale przestaje mieć, kiedy zaczynasz kupować kilka rzeczy. w moim przypadku koszty transportu byłyby większe niż kupionych fantów :)
[b]ciastek[/b]: true. very true.
[b]futomaki, sandman[/b]: :)))
Z tą przyjemnością związaną z odbieraniem przesyłek na poczcie to pojechałeś na maksa. Chyba tylko wizyta w pko bp (mam tam kredyt niestety) budzi we mnie więcej agresji. Moja ostatnia wizyta w oddziale PP uświadomiła mi, ze absolutnie nie powinienem miec pozowlenia na bron.
mowgaz, jak ja ci współczuję wrocławskich panienek z okienka… :). poczta koło mnie charakteryzuje się dwiema rzeczami: po pierwsze — ma obsługę, która gdy wchodzi klient pierwsza mówi „dzień dobry”; po drugie — laska podając mi przesyłkę z amazon.com pytała czy warto za funciory kupować.
i’m rozłożony na deski i jeszcze długo taki pozostanę :)
Wizja krwi splywajacej po wszystkich scianach, ewentualnie wielki wybuch beczek z benzyna — czasem snie o poczcie ;-)
Zawsze zaznaczam opcję „kurier”. Mam takie przejścia z Pocztą Polską, że dziękuję… A niestety, mieszkam w zbyt małej mieścinie by korzystanie z usług komercyjnej pocztowej konkurencji miało jakikolwiek sens…~~
Poczta Polska to jedno wielkie G.Ó.W.N.O. Paczki idą tygodniami (z miasta oddalonego o 50km), są na poczcie ale ich nie mogą znaleźć, bo mają burdel albo znikają w drodze.To mnie spotkało ostatnio 2 razy i nikt nic nie może powiedzieć, nikt nic nie wie. Poczta to p.i.e.r.d.o.l.e.n.i. złodzieje!!!!!!!