Co tam panie w polityce…

Oglądam Fakty, Wydarzenia i Wiadomości. Rano budzę się z TVN24, w auto­bu­sie czy­tam Wyborczą, w pracy w ramach ode­rwa­nia się od InDesigna wrzucę cza­sem Dziennik czy inne Wprost. Jednym sło­wem — sta­ram się być na bie­żąco i łykam infor­ma­cji zde­cy­do­wa­nie wię­cej, niż tzw. „prze­ciętny obywatel”.

I nic ale to kom­plet­nie nic z tego, co widzę i sły­szę nie rozumiem.

Jedyne momenty, które nie sta­no­wią dla mnie inte­lek­tu­al­nego wyzwa­nia to wie­ści ze świata i gospo­darka. Norma: wojna tu, zamach tam, wybory siam, Unia Europejska się refor­muje, Unia Europejska się korum­puje, Sarkozy rzą­dzi i idzie mu to ponoć coraz lepiej, w Iraku bez zmian — co dzień trupy, w Afganistanie bez zmian, giełda w górę, rezerwy złota w dół… OK, idzie nad tym zapa­no­wać a zwią­zek przy­czy­nowo — skut­kowy jest zacho­wany, logika wydaje się dzia­łać jak należy.

Coś jed­nak zawo­dzi na gaze­to­wych stro­nach „Z kraju”. Coś się mocno pie­przy w tele­wi­zyj­nych mate­ria­łach o pol­skim bagienku. Ginie gdzieś logika, zdy­cha zwią­zek przy­czyna — sku­tek, zdrowy roz­są­dek staje się war­to­ścią nie­znaną a wręcz groźną.

Najgorsze widzę jed­nak po sobie: prze­sta­łem się tym przej­mo­wać. Los tego kraju, który został spro­wa­dzony do kaba­retu, w któ­rym muszę brać udział bo prze­cież nie sprze­dam wszyst­kiego i nie wyemi­gruję — los tego kraju mnie prze­staje obcho­dzić. Zaczynam z obrzy­dze­niem oglą­dać w TV i czy­tać w pra­sie, co rzą­dzący tym kra­jem wyczy­niają. Gówniarstwo, cham­stwo, brak jakiej­kol­wiek klasy o zwy­kłym dobrym wycho­wa­niu że już nie wspo­mnę… Czasem czy­tam komen­ta­rze do new­sów pusz­cza­nych w por­ta­lach inter­ne­to­wych. I jestem prze­ra­żony. Idiotyzm one­to­wych komen­ta­rzy stał się wręcz przy­sło­wiowy a dziś? Dziś prócz idio­ty­zmu ze stron wali taką dawką agre­sji, taką chę­cią spo­nie­wie­ra­nia a naj­chęt­niej obi­cia prze­ciw­nika, że aż dech zapiera. Kurczę, nie bywało tak jesz­cze nie tak dawno temu ale zupeł­nie nie dzi­wię się ogól­nemu roz­be­stwie­niu i scha­mie­niu — wzorce lecą wszak na żywo i w kolorze…

Przestaje mnie to inte­re­so­wać. Politycy odrzu­cili mnie od cze­goś, co do nie­dawna wywo­ły­wało we mnie ogromne emo­cje. Obrzydzono mi poli­tykę, obrzy­dzono mi zain­te­re­so­wa­nie prze­szło­ścią i przy­szło­ścią, znisz­czono i zdep­tano god­ność tego kraju, w któ­rym żyję, w któ­rym pra­cuję a jak chcą nami rzą­dzący — w któ­rym nie ma dla mnie miej­sca bo śmiem chwa­lić ogromny cywi­li­za­cyjny zryw, jaki doko­nał się w tym zaścianku po roku 89. A to chwa­le­nie ozna­czać może jedno: należę do jakie­goś „układu”, „salonu”, „sieci” czy co tam jesz­cze ci cho­rzy ludzie wymyślają.

Chorzy ludzie…

Wszędzie sły­szę: „Trzeba iść na wybory! Trzeba wybrać mądrze i odsu­nąć od wła­dzy Kaczyńskich”. OK ale gdzie tu mądrość? Mam gło­so­wać prze­ciw Kaczyńskim czy też być może mam wybie­rać mię­dzy wizjami tego kraju, jakie przed­sta­wiają mi różne ugru­po­wa­nia? I co się oka­zuje? Prócz sto­so­wa­nego języka te ugru­po­wa­nia nie róż­nią się zbyt­nio. Podczas gdy PiS z przy­staw­kami skrę­cili men­tal­nie i języ­kowo w naro­dowy socja­lizm, reszta pro­po­nuje po pro­stu socja­lizm albo jakieś kom­plet­nie ode­rwane od rze­czy­wi­sto­ści pomy­sły w stylu Korwina Mikkego.

Czytaliście „pro­gram” Platformy Obywatelskiej? Ta par­tia szy­kuje się do prze­ję­cia wła­dzy w tym kraju. Tak jak reszta ugru­po­wań (i ja sam) wie dosko­nale co trzeba zro­bić, by było nam lepiej: reforma służby zdro­wia, reforma finan­sów publicz­nych, inte­gra­cja euro­pej­ska… Trzydzieści dwie strony takich haseł bol­dem a pomię­dzy nimi tłu­ma­cze­nia owych haseł. Ot na ten przy­kład przy ochro­nie zdrowia:

[…] Państwo musi ponadto zapew­nić sta­bi­li­za­cję pod­sta­wo­wego sys­temu ubez­pie­cze­nia zdro­wot­nego, a następ­nie wpro­wa­dzić ubez­pie­cze­nia dodat­kowe. Dlatego konieczne jest stwo­rze­nie zdro­wego mecha­ni­zmu ubez­pie­cze­nia zdro­wot­nego, zapew­nia­ją­cego rów­ność pod­sta­wo­wych świad­czeń i dostęp do świad­czeń ponadpodstawowych. […]

OK, pro­gram jak się patrzy, prawda? No więc w całej tej bar­dzo dłu­giej lita­nii tego, co TRZEBA zro­bić nie ma ani słowa o tym JAK to zro­bić i ILE to będzie kosz­to­wało oraz JAK będzie to sfi­nan­so­wane. Kochani, nic tylko pro­gramy pisać par­tiom poli­tycz­nym. Papier wszystko zniesie…

Mówią „idź i gło­suj!”. OK, nie ma pro­blemu! Tyle że to chyba ozna­cza pewną odpo­wie­dzial­ność braną za daną par­tię, legi­ty­mi­za­cję poczy­nań takiej czy innej par­tii, zezwo­le­nie na dzia­ła­nie w swoim imie­niu przez wybór pasu­ją­cego mi pro­gramu, jaki będzie dane ugru­po­wa­nie reali­zo­wało. A ja ni cho­lery na dzień dzi­siej­szy nie jestem prze­ko­nany, że taka na ten przy­kład PO, będzie dobrą alter­na­tywą dla PiS. Dlaczego? A dla­tego, że nie mam poję­cia JAK ta par­tia chce wdro­żyć pro­gram (już nawet nie „ich” pro­gram bo takie same zbiory haseł mają wszyst­kie ugru­po­wa­nia) reformy pań­stwa. To, że trzeba „wpro­wa­dzić ubez­pie­cze­nia dodat­kowe” wiem dosko­nale, wszy­scy moi zna­jomi i tak płacą za wizyty więc nie jest to żaden ewe­ne­ment a faj­nie byłoby to ubrać w jakieś sys­te­mowe szatki. Pytanie brzmi JAK chce­cie to wpro­wa­dzić, JAK ma to funk­cjo­no­wać, ILE będzie wycią­gane z mojej kie­szeni… Że to zbyt szcze­gó­łowe? Na boga, ludzie, jak ktoś ponoć odpo­wie­dzialny chce rzą­dzić ponad trzy­dzie­stoma milio­nami ludzi wie­dząc CO trzeba zro­bić ale nie mając bla­dego poję­cia JAK? No i naj­waż­niej­sze — to wasze kie­sze­nie i w sumie byłoby miło wie­dzieć jak głę­boko chcą w nie się­gnąć poli­tycy łap­skami. No chyba że macie to gdzieś, ja na ten przy­kład nie mam. I wła­śnie dla­tego, że nie mam, nie będę gło­so­wał „prze­ciw”. Chcę zagło­so­wać „za”.

Coraz mniej rozu­miem z tego jak funk­cjo­nuje ten kraj. Gospodarka sobie, poli­tyka sobie, zdrowy roz­są­dek sobie… Mam wra­że­nie, że idzie to wszystko przed sie­bie, bo ludzie mają poli­tykę kom­plet­nie w trą­bie i po pro­stu robią swoje. Ale dokąd to zmierza?

No wła­śnie, dokąd to zmierza?

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

16 Komentarzy do “Co tam panie w polityce…”

  1. zx 31/07/2007 do 16:23 # Odpowiedz

    Ano do anar­chii. Bo co ci innego zostaje jak nie zaj­mo­wa­nie się sobą/najbliższymi, sta­ra­jąc się uni­kać prawa i poli­tyki? Jak komuś pomo­żesz to pew­nie i tak cię oskarżą o łapówkę, albo mole­sto­wa­nie. Dlatego hasło ‘każdy sobie’ staje się coraz wyraź­niej­sze IMO.

  2. Luke Mica 31/07/2007 do 18:45 # Odpowiedz

    „Ale prze­cież mamy dobry rząd, świet­nych fachow­ców, gospo­darka pędzi do przodu, a ludziom żyje się lepiej”?

    Tak jak się na codzień nie inte­re­suję poli­tyką, tak ostat­nio przy­glą­dam się temu naszemu bagienku z uwagą. I stwier­dzam, że wszystko to co dzieje się wokół poli­tyki dawno prze­kro­czyło wszel­kie granice.

    CoSTa — jeżeli Ty, sta­ty­styczny pra­cu­jący oby­wa­tel, mąż i ojciec tra­cisz orien­ta­cję w naszej poli­tyce i narze­kasz że „nie wiem na kogo zagło­so­wać” — to co ma powie­dzieć inte­li­gentny podobno, a na pewno kształ­cący się i w miarę roz­gar­nięty młody poten­cjalny wyborca (czy­taj: ja), kiedy zamiast kon­kret­nych dzia­łań obser­wuję prze­py­chanki i nie­smaczne pokazy hipokryzji?

  3. mads 31/07/2007 do 20:43 # Odpowiedz

    Hmm a dla mnie jakoś wszystko jest logiczne. Panowie! Czego nie rozumiecie? ;)

    To ze poli­tyka ma coraz mniej­szy wplyw na gospo­darke, to oznaka, ze wraca nor­mal­nosc. W sil­nych demo­kra­cjach tak wla­snie jest. Programy? Przyzwyczaicie sie, ze w poli­tyce roz­nice pogra­mowe sie zacie­raja, par­tie boja sie jed­no­znacz­nie opo­wia­dac za tym i owa­kim. I to przy­szlo do nas z zachodu.

  4. przecietny 01/08/2007 do 00:47 # Odpowiedz

    @zx: albo do rewo­lu­cji. wkur**ony lud ruszy. musi ruszyc. mam nadzieje, ze ruszy, bo to kie­dys prze­kro­czy mase krytyczna.

    @Luke Mica: to CoSTa nie jest inte­li­gentny i roz­gar­niety? przy­naj­mniej to mozna wyczytac. ;)

    @mads: jest jedna par­tia kto­rej pro­gram wyro­znia sie i ktora mowi cos innego, wybija sie na tle ogolu — to „ode­rwane od rze­czy­wi­sto­sci pomy­sly w stylu Korwina Mikkego”. UPR.

    @CoSTa & mads: jak CoSTa zauwa­zyl wszy­scy sa tacy sami ale UPR i sam JKM wybi­jaja sie cho­cia­zby orgi­nal­no­scia pogla­dow. zdaje sobie sprawe ze JKM jest mocno cha­rak­te­ry­styczny, a jego nie­ktore wypo­wie­dzi moga byc odbie­rane „roz­nie”. pro­blem w tym ze to media poka­zuja nam JKM takim jakiego widzi prze­cietny widz/sluchacz/czytelnik, poka­zuje sie wypo­wie­dzi „dziwne” ale ukrywa sie to co ma ten facet sen­sow­nego do powie­dze­nia. w wiek­szo­sci sa to jego pry­watne opin­nie, ktore media prze­ka­zuja jako ogolne sta­no­wi­sko UPR co nie zawsze jest zgodne z prawda. fakt JKM moze budzic kon­tro­wer­sje ale poslu­chac faceta tro­che doklad­niej, poczy­tac nie tylko to co ser­wuja nam masowe srodki prze­kazu i mozna zoba­czyc ze mowi z sensem. ;)

    • btd 01/08/2007 do 07:18 # Odpowiedz

      Nie, nie mowi z sen­sem, bo z tego co on pro­po­nuje w pol­skich warun­kach wyj­dzie ‘naj­wiek­szy skur­wy­syn prze­trwa’ a reszta jak nie potrafi sobie pora­dzic to niech zdy­cha. Nienawidze socja­li­zmu i roz­da­wa­nia za darmo, ale nie kazdy jest w sta­nie byc wol­no­ryn­ko­wym skurwysynem.

      Jak zwy­kle potrzeba srodka a nie skrajnosci.

      • przecietny 01/08/2007 do 09:18 # Odpowiedz

        @btd: mowi z sesem, a to ze pro­po­no­wa­nych zmian nie prze­trwa­liby wszy­scy to juz jest inna sprawa. nie ma „zlo­tych srod­kow” w pomy­slach na rza­dze­nie, a przy­naj­mniej nie w Polsce, nie ten kraj, nie ta spe­cy­fika. tu albo wezmiesz wszyst­kich za morde i zatrza­sniesz raz, a pozad­nie albo nic nie zro­bisz bo wszy­scy w imie „srodka” beda pro­po­no­wac tylko polo­wiczne czy cwierc-rozwiazania byleby tylko utrzy­mac sto­lek, kozystne warunki cze­gos tam, itp, a pomi­nac istote samego pro­blemu. czy w obec­nych cza­sach niby jest na tyle dobrze ze kazdy sobie radzi? gowno prawda. naj­lep­szy przy­klad na to to miliony za gra­ni­cami. pozwala sie im ucie­kac — naj­lep­szym fachow­com zamiast zaczac two­rzyc warunki do tego by nor­mal­nie mogli funk­cjo­no­wac na miej­scu. tego nie zro­bisz majac do dys­po­zy­cji socja­li­stow czy pseudo socjal-costam, a tylko to masz do dys­po­zy­cji jezeli nie chcesz wybie­rac UPR. nie wiem dla­czego ludzie tak cho­ler­nie boja sie praw­dzi­wej wol­no­sci. naj­pierw skraj­no­scia spro­buj napra­wic sys­tem potem zacznij mar­twic sie o jed­nostki nie­przy­sto­so­wane, nie odwrot­nie bo nie zro­bisz nic poza mar­no­wa­niem kolejny raz moich pie­nie­dzy na poro­nione pomy­sly „naprawy panstwa”.

        • btd 01/08/2007 do 18:59 #

          Ok, to ja cie­bie wezme za morde i potrza­sne, razem z twoja rodzina. Np spale ci wszystko i powiem ‘trzeba bylo sie kurwa ubez­pie­czyc — nie ubez­pie­czy­les sie to spie­przaj na ulice zebrac’.

          Zgoda?

  5. CoSTa 01/08/2007 do 09:35 # Odpowiedz

    [b]zx[/b]: możesz mieć rację ale to smutne w takim razie strasz­nie i przy­gnę­bia­jące. nic na to nie pora­dzimy — żyjemy w pew­nej zbio­ro­wo­ści i ni cho­lery nie da się żyć razem ale osobno. a jeśli masz rację, to w tym kie­runku zmie­rzamy. ździebko do dupy jest taki świat, w któ­rym nie znasz imie­nia sąsiada zza ściany :/

    [b]luke mica[/b]: no wła­śnie. i co mówisz? też bez­rad­nie roz­kła­dasz ręce? zagło­su­jesz anty­pi­sow­sko i póź­niej będziesz pluł sobie w brodę bo PO będzie reali­zo­wała poli­tykę, z którą nie chcesz się iden­ty­fi­ko­wać? jak sobie pora­dzisz z ewen­tu­al­nym kacem po takim wyborze?

    [b]mads[/b]: w sil­nych demo­kra­cjach poli­tyk mówi „gospo­darka, głup­cze!” i zaka­suje rękawy bio­rąc się za two­rze­nie jej jak naj­lep­szych warun­ków. stan gospo­darki to efekt dzia­łań poli­tycz­nych. w naszym kraju rzą­dzący zaj­mują się póki co sobą a nie poli­tyką i bogu niech będą za to dzięki. gospo­darka w takich warun­kach sobie radzi. ale świat się zmie­nia i trzeba będzie jed­nak tą poli­tyką nieco się zająć. co wtedy?

    [b]przeciętny[/b]: kor­win ma wyra­zi­ste poglądy ale kom­plet­nie nie przy­sta­jące do rze­czy­wi­sto­ści. to popu­li­sta z tym że z tej dru­giej, pra­wi­co­wej (w sen­sie gospo­dar­czym, nie tylko ide­olo­gicz­nym) strony. ludzie nie boją się „praw­dzi­wej” (cokol­wiek masz na myśli) wol­no­ści tylko są reali­stami. kto­kol­wiek reali­stycz­nie patrzący na świat powie ci, że „praw­dziwa” wol­ność nie­uchron­nie pro­wa­dzi do anar­chii, z któ­rej wyra­stają sys­temy auto­ry­tarne i faszy­stow­skie. to ABC wie­dzy o spo­łe­czeń­stwie god damn it :)

    [b]btd[/b]: ano, słusz­nie bar­dzo. widzisz kogoś ofe­ru­ją­cego taki śro­dek na naszej sce­nie poli­tycz­nej? pytam, bo może cze­goś nie widzę a warto by było się przyjrzeć…

    • btd 01/08/2007 do 19:05 # Odpowiedz

      Nie widze, dla­tego pew­nie wybory skon­cza sie duzym wpi­sem na kar­cie do glo­so­wa­nia ‘pier­dole was wszyst­kich’. Nie wydaje mi sie ze zaglo­suje na po ‘prze­ciwko’ pis­dom — po to takie same katol­skie kon­serwy jak pisdy.

      Upr oprocz pro­mo­wa­nia iscie sata­ni­stycz­nego ‘prze­trwa­nia naj­sil­niej­szego’ ma w swo­ich sze­re­gach naprawde zaje­bi­stych katol­skich zje­bow, jakichs poje­cha­nych monar­chi­stow, opus dei itd. Na cos takiego glo­so­wac? Nie pogielo mnie.

  6. yoshi314 01/08/2007 do 10:02 # Odpowiedz

    i znowu nie ma na kogo glo­so­wac. a potem czlo­wieka pal­cami wyty­kaja ze nie umial wybrac naj­mniej smier­dza­cego kawalka g* z calego szamba :/

  7. Luke Mica 01/08/2007 do 18:20 # Odpowiedz

    *prze­cietny:* Bynajmniej nie mia­łem tego na myśli i CoSTa raczej o tym wie. :) W odróż­nie­niu od niego nie jestem jesz­cze ani mężem ani ojcem, i ogól­nie jestem bied­niej­szy o ileś­tam lat życia i sporo doświad­cze­nia życio­wego — to chcia­łem zaakcentować.

    *CoSTa:* I tak źle i tak nie­do­brze. Jak nie zagło­suję, to będą mi wyrzu­cać, że w decy­du­ją­cym momen­cie scho­wa­łem głowę w piasek…

  8. mads 01/08/2007 do 20:26 # Odpowiedz

    CoSTa — Zadaniem poli­tyka — tak jak mówisz — jest stwo­rze­nie opty­mal­nych warun­ków gospo­darce poprzez odpo­wied­nie ustawy, podatki etc. i zosta­wie­nie tego samemu sobie. To mia­lem na mysli, mowiac ze w sil­nych demo­kra­cjach poli­tyka nie wplywa na gospodarke.

    IMO w Polsce nale­za­loby spry­wa­ty­zo­wac kilka molo­chow i to naj­wa­zniej­sza rzecz, jaka poli­tycy moga zro­bic dla gospodarki.

    prze­cietny — nie mam zamiaru glo­so­wac na UPR, bo to par­tia odcho­dzaca dalece od moich pogla­dow. Jestem libe­ra­lem, ale nie liber­ta­ria­nem. I nie narze­kam, bo w sej­mie jest przy­naj­mniej jedna par­tia, na ktora moge glosowac. :)

  9. waltharius 04/08/2007 do 14:06 # Odpowiedz

    To fakt, że nie ma na kogo zagło­so­wać. Dziwię się, że tylu ludzi daje się zła­pać na lep UPR i Korwina-mikkego (czy jak to to się odmie­nia). Ten czło­wiek ma tak chore pomy­sły na poli­tykę, że mnie prze­raża. A może byśmy wszy­scy stwo­rzyli wła­sną par­tię poli­tyczną? :D hahaha

    Wiem, sytu­acja nie jest śmieszna, ale co innego pozo­staje? Albo migra­cja, albo wybór mniej­szego zła… wrrr…

  10. Dawid, MacDada 06/08/2007 do 11:12 # Odpowiedz

    Ja zagło­suję na UPR albo nie zagło­suję na nikogo.

    Dlaczego? Bo gło­su­jąc robię to co wszyst­kie poli­tyky chcą naj­bar­dziej — wła­dzy i pie­nię­dzy. Głosując akcep­tuję ten cał bur­del i mówię — tak zaj­mij­cie się tym, pozwa­lam wam.

    Głosując mówię „to wszystko jest w porządku” i akcep­tuję reguły gry — ja idę do urny, ktoś idzie do korytka.

  11. przecietny 07/08/2007 do 00:49 # Odpowiedz

    @btd: Jak naj­bar­dziej zgoda. Po pierw­sze jestem świa­domy więc o moje ubez­pie­cze­nie już ty się nie martw, a raczej o wła­sną dupę. Weź pod roz­wagę, że gdyby przy­jąć słowo w słowo to co mówi JKM to musiał­byś dojść do mojego domu z ben­zyną i zapal­niczką czy co byś sobie do tego pod­pa­le­nia przy­go­to­wał. I tu jest mały pro­blem bo „wol­ność two­jej pię­ści musi być ogra­ni­czona bli­sko­ścią mojego nosa”, a w myśl tej zasady Twoja pięść prze­kro­czy­łaby już dawno dopusz­czalną gra­nicę oddzie­la­jącą ją od mojego nosa co dało by mi pełne prawo do odstrze­le­nia Ci łapy trzy­ma­ją­cej kani­ster, a gdyby to nie wystar­czyło i szedł­byś dalej w zaparte upier­dzie­lił­bym Ci łeb i skoń­czy­łoby się Twoje koza­ko­wa­nie i nikt złego słowa by mi nie powie­dział bo bro­ni­łem tylko sie­bie i swo­jej wła­sno­ści. Przez takie wła­śnie myśle­nie jak Twoje mamy taki fajny syf jak teraz. Ja nie twier­dzę, że popie­ram JKM w całej roz­cią­gło­ści, ja popie­ram ogólną idee wol­no­ści jed­nostki w pań­stwie. Państwo ist­nieje nie po to by kon­tro­lo­wać mnie na każ­dym moż­li­wym kroku, mówić mi co jest dobre, a co nie, dbać bym broń Boże nie zro­bił sobie kuku błędną decy­zją, a nawet gdyby to zaser­wuje mi sze­reg dota­cji w postaci zasił­ków, zapo­móg i innych kre­ty­ni­zmów. Państwo ma sta­rać się o ład i porzą­dek w obrę­bie swo­ich gra­nic poprzez surowe prawo, zapew­nie­nie rów­no­ści wszyst­kich bez wyjątku wobec niego, spraw­nie dzia­ła­jący wymiar spra­wie­dli­wo­ści, poli­cję z praw­dzi­wego zda­rze­nia, pań­stwo ma dbać o dobre sto­sunki z sąsia­dami, mieć w pogo­to­wiu pro­fe­sjo­nalne wyszko­lone i wypo­sa­żone woj­sko na wypa­dek gdyby jed­nak sąsie­dzi nie zechcieli być przy­chylni. Nigdy nato­miast pań­stwo nie powinno zaglą­dać do mojego port­fela. Owszem jestem świa­domy, że utrzy­ma­nie poli­cji, woj­ska czy dyplo­ma­tów repre­zen­tu­ją­cych pań­stwo musi tro­chę kosz­to­wać i jak naj­bar­dziej jestem skłonny za to zapła­cić, jak za zwy­kłą usługę. To prze­cież nor­malne, nic nie jest za darmo. Państwo jed­nak musi przy­jąć do wia­do­mo­ści, że ja mam rozum i potra­fię decy­do­wać o swoim losie, o losie swo­jej rodziny. Jeżeli będę chciał to dom ubez­pie­czę, jeżeli będę chciał to wyku­pie pakiet świad­czeń zdro­wot­nych, jeżeli będę chciał to zacznę odkła­dać na fun­dusz eme­ry­talny ale o tym czy i kiedy zacznę to robić zade­cy­duję ja i tylko ja, a nie banda socja­li­stów uwa­ża­ją­cych mnie za pół­główka, który nie jest wsta­nie zadbać o sie­bie, że trzeba wszyst­kie decy­zje pod­jąć za mnie. Mówisz, że pro­muje chaos, że popie­ram wzrost róż­nic spo­łecz­nych. Możliwe, że wyni­kiem tego będzie odsko­cze­nie pew­nej grupy spo­łecz­nej od dru­gie ale nie byłaby to sytu­acja, o któ­rej mówisz, nie odsko­czą „naj­więksi skur­wy­syni”, odsko­czą myślący zdro­wo­roz­sąd­kowo bo będą potra­fili się w takiej sytu­acji odna­leźć. Obecnie popiera się jedy­nie sze­rze­nie się pato­lo­gii wszel­kiego rodzaju pod­trzy­mu­jąc obecną poli­tykę opie­kuń­czą. Ona wspiera TYLKO I WYŁĄCZNIE zwy­rod­nial­ców spo­łecz­nych, a nie nor­mal­nych ludzi. Normalnych ludzi się okrada, nic wię­cej to pań­stwo w obec­nej for­mie dla nich nie robi. Opiekuńcza to musi być przed­szko­lanka bawiąca moje dzieci, ina­czej wywa­lił­bym ją bo nie nada­wa­łaby się do tej roboty. I broń Boże, żeby pra­co­wała w pla­cówce pod­le­głej Orzechowskiemu bo dla mnie kre­acjo­nizm to opo­wieść o cha­rak­te­rze lite­rac­kim i nie mam zamiaru pozwa­lać by takich kre­ty­ni­zmów uczono jako fakty naukowe, a do takich pato­lo­gii docho­dzi gdy pań­stwo ma prawo decy­do­wać czego uczyć będzie moje dzieci.

    @CoSTa: Miałem na myśli praw­dziwą wol­ność gospo­dar­czą, wolny rynek z praw­dzi­wego zda­rze­nia, nato­miast moja wie­dza o spo­łe­czeń­stwie ma się nieźle. ;)

    @Luke Mica: Wiem, że nie mia­łeś tego na myśli, nabi­jam się tylko. ;)

    @mads: Ja też nie utoż­sa­miam się w 100% z tym co pro­po­nuje JKM i UPR, nie mniej jest Im naj­bli­żej do tego co sam myślę i dla­tego naj­praw­do­po­dob­niej oddam na nich głos. Ciekawi mnie jed­nak kogo masz na myśli.

  12. Dawid, MacDada 07/08/2007 do 08:40 # Odpowiedz

    Jeśli kogoś inte­re­suje dla­czego ze wzglę­dów moral­nych nie powinno się cza­sem gło­so­wać, to pole­cam np ten artykuł:

    http://liberalia.wordpress.com/2007/08/03/joseph-sobran-„jak-glosowac-za-wolnoscia”/

Dodaj komentarz