Commodore Gaming — powrót króla?

Moda na lata 80-te zeszłego stu­le­cia (jak to brzmi!) nie mija i mamy kolejną reani­ma­cję i zom­bi­fi­ka­cję zasłu­żo­nej dla świata marki. Tym razem padło na Commodore, co może prze­ra­zić setki jeśli nie tysiące trzy­dzie­sto­lat­ków w tym kraju. Otóż moi star­szawi bra­cia w roz­rywce — ktoś ośmie­lił się pod­nieść rękę na wize­ru­nek marki, na pamięć o owej i na nostal­giczne łzy pły­nące z oczu naszych (okej, nie moich — ja byłem i jestem ata­row­cem :)) na samą myśl o sty­li­zo­wa­nym znaczku C.

Commodore Gaming — powrót króla?

Commodore Gaming, bo tak się ów wyna­la­zek zwie, to nic innego, jak PeCet stwo­rzony li tylko do gra­nia. Żeby to cho­ciaż jakąś obu­dowę fiku­śną miało… Niestety, z fotek dostęp­nych na stro­nie pro­jektu wynika mi jasno, że ktoś na nieco mniej typową obu­dowę po pro­stu nale­pia zna­czek wręcz iden­tyczny z natu­ral… eee… z ory­gi­nal­nym i już mamy niby Commodore co się zowie. Z całym sza­cun­kiem — okle­ja­nie sobie obu­dowy róż­nymi obraz­kami to jed­nak chyba nie to, o co by cho­dziło fanom sta­rego Commodore. No i — do jasnej cho­lery — pay some respect dla marki i naszych (okej, nie moich :)) wspo­mnień i jeśli już chce się tam komuś „opi­sy­wać” histo­rię C64, to nie­chaj cho­ciaż do Wikipedii zaj­rzy i tro­chę tre­ści ścią­gnie bo to, co jest w ich­nim kąciku Vintage C64 to jakieś kpiny z tej zasłu­żo­nej dla świata roz­rywki i kom­pu­te­rów maszynki są.

Kochamy nasze wspo­mnie­nia (okej, nie moje :)) ale pro­stemu żero­wa­niu na nich na zasa­dzie przy­le­pie­nia znaczka (i żąda­niu kupy siana za to) mówimy NIE! No, przy­naj­mniej ja mówię. Sorry ale PeCet nawet z nale­pio­nym znacz­kiem C= dalej pozo­sta­nie PeCetem. Jakkolwiek świe­ciła by mu się obu­dowa i ile by kolo­rów nie miała.

za: Macworld.com
strona Commodore Gaming

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Commodore Gaming — powrót króla?”

  1. byte 11/07/2007 do 07:29 # Odpowiedz

    Tem, kto ma teraz prawa do marki (Norwegowie jacyś chyba) co jakiś czas wypusz­czają jakieś nowe zabawki z tym logo. O, nośniki CD/DVD też — można kupić w Niemczech na przykład.

    Żenada. Ciszej nad tą trumną.

  2. Pawouek 11/07/2007 do 08:51 # Odpowiedz

    Profanacja!? „Tak”, a nawet „Może”! Bo z dru­giej strony Commodore pro­du­ko­wało pecety. Najpierw pry­mi­tywne maszyny (seria CBM bodajże), a potem w opar­ciu o x86 (PC-10, PC-20, PC-40 (HD40), Colt)

    Heh nawet jed­nego PC10 mia­łem oka­zje widzieć i uży­wać przez chwile :D

    Więc to tylko powrót do przeszłości ;)

  3. dely 11/07/2007 do 09:49 # Odpowiedz

    Znacznie lep­szym pomy­słem są C64DTV — stare dobre C64 on-a-chip z dodat­ko­wymi try­bami graficznymi.

  4. futomaki 11/07/2007 do 11:19 # Odpowiedz

    Jak sobie przy­po­mnę wypa­ko­wy­wa­nie z pudełka C64 (przy­wie­zio­nego z Anglii o ile pamię­tam, bo u nas wtedy był tylko ocet). To były czasy. Design Appla może się scho­wać — wtedy każdy kom­pu­ter był piękny :)

  5. SebaS86 11/07/2007 do 12:10 # Odpowiedz

    Ja tam za Commodore jakoś wybit­nie nie tęsk­nie, pew­nie dla­tego, że byłem za młody. Bardziej tęsk­nię za pierw­szą Atarynką (2600), te póź­niej­sze też jakoś nie zapa­dły w pamięci.

    Za to chciał­bym zoba­czyć Amigę nawet z bebe­chami PC-ta, ale w sty­li­styce 500– czy 600-tek. Nie obra­ził­bym się nawet gdyby na spla­shu BIOS-u poja­wiła się łapka z DVD zamiast dyskietki. ;)

    Co do sty­li­styki tego cze­goś na fotce, rze­czy­wi­ście się nie postarali. ;)

  6. Tomek 12/07/2007 do 14:18 # Odpowiedz

    Teraz to pro­du­cent okre­śla to co jest kul­towe a co nie jest. iphone, mini czy fiat500 jesz­cze nie weszły do sprze­daży i już zostały ochrzczone jako pro­dukty „Kultowe”. Podobnie ma się sprawa Z C= marka która oka­zała się hitem lat 80 może łatwo pod­bić popyt i cenę na kolejne pro­dukty z tym znaczkiem.

  7. CoSTa 12/07/2007 do 22:10 # Odpowiedz

    [b]byte[/b]: mnie to wiesz co zadzi­wia? pamięć o sprzę­cie, który ma wię­cej lat niż kole­sie, dla któ­rych te nowe pudełka będą kupo­wane. zadziwiajace…

    [b]pawouek[/b]: znamy, pamię­tamy. ba! pamię­tamy nawet ata­row­skiego peceta :). nie­mniej to tamte firmy robiły piece a nie na odwrót, więc raczej nie ma mowy o powro­cie do przyszłości :)

    [b]dely[/b]: a ja sobie fundnę jedną z takich małych kon­so­lek, co do pod­łą­cza się do TV a wszystko co potrzeba sie­dzi zaszyte w old­scho­olo­wym joy­sticku. w empi­kach teraz takie dają. dro­gie jak jasna cho­lera ale czasy sta­ro­dawne nagle na tele­wi­zo­rze się dzieją. pięęękne :)

    [b]futomaki[/b]: pierw­sze atari, jakie widzia­łem (i w ogóle kom­pu­ter) to była cud­nej urody 800XL zwie­zione paczką z hame­ryki i roz­pa­ko­wy­wane rodzin­nie u jamora (taki mój kum­pel). o jezu, jak my żeśmy jamorka wszy­scy poko­chali… a sama osiem­setka po pro­stu piękna!

    [b]sebas86[/b]: zga­duję, że 86 w nicku to data uro­dze­nia? no to omi­nęły cię pio­nier­skie czasy, kiedy gry były fajne bo po pro­stu były, kiedy łado­wały się z zasra­nego magne­to­fonu godzi­nami i kiedy sporo z nich prze­kle­py­wało się z pise­mek męcząc BASICa. godziny całe przy tych kom­pu­te­rach zosta­wi­li­śmy, jak ich nie kochać? :)

    [b]tomek[/b]: no cóż, tru­izmy ale praw­dziwe do bólu. na szczę­ście jesz­cze można nie kupo­wać, nie mieć i nie chcieć. nawet gdy jakieś pece­towe pudło ma nakle­jone C=

  8. Tomtotm34 06/11/2009 do 04:13 # Odpowiedz

    „Commodore Gaming – powrót króla?” Raczej żero­wa­nie na tru­pie. Marne popłu­czyny popłu­czyn. Nic wię­cej jak tylko chwyt rekla­mowy. Żaden sza­no­wany się fan tej marki nie da się na to nabrać. To tak jak gdyby adi­das zaczął nagle pro­du­ko­wać buty na obcasach.

Dodaj komentarz