Czy drum’n’bass może wzruszać?

Nie wiem jak to powie­dzieć… Głupio mi po pro­stu przy­zna­wać się do takich uczuć przy słu­cha­niu muzyki z gatunku drm’n’bass. Po pro­stu ta muzyka nie powinna tak dzia­łać na czło­wieka, to prze­cież nie ten gatu­nek, nie te emo­cje, nie ta skala doznań…

A jed­nak! Jednak tra­fił do mnie utwór (ukra­dłem, przy­znaję się bez bicia — jeśli ktoś wie, gdzie można to legal­nie jako plik kupić to pro­szę o info, rzecz wyszła na winylu i nie miał­bym nawet jak tego odtwo­rzyć :/), który zmie­nił nieco moje podej­ście do drum’n’bass. Słyszałem do tej pory cał­kiem sporo z tego gatunku choć przy­znaję, w szcze­gó­łach to się nie wyznaję. Słyszałem różne odmiany — mroczne, kar­ko­łom­nie pręd­kie, nie­bo­tycz­nie pate­tyczne ale jesz­cze nigdy ale to prze­nigdy nie sły­sza­łem drum’n’bassu wyci­ska­ją­cego łzy z oczu. No po pro­stu to jest kom­plet­nie jakoś nie po dro­dze temu gatunkowi.

Rzecz nazywa się Breaking Waves a skom­po­no­wał to nie­jaki Muffler. Kawałek pocho­dzi z sin­gla pusz­czo­nego na zdaje się tylko winylu (jakoś nie zna­la­złem innych nośni­ków), na któ­rym zna­lazł się jesz­cze inny kawa­łek Mufflera — Mermaids. Obydwa sko­pały mi odwłok, z tym że Breaking Waves bar­dziej i dobit­niej. Pozamiatało mnie, wycią­gnęło szyb­kie a głę­bo­kie emo­cje, galo­pu­jące w rytm tego, co się dzieje z beatem. Zmusiło do prze­słu­cha­nia raz, póź­niej drugi, póź­niej trzeci i tak już w play­erze zostało i nie chce odejść. Nie dam temu odejść! To po pro­stu przy­kłady prze­pięk­nej elek­tro­niki z głę­boko ambien­to­wym feelien­giem wsa­dzo­nej w pozba­wia­jący tchu rytm. Cudowna sprawa.

Dziękuję panie Muffler. Widzę na iTu­nes sporo utwo­rów i albu­mik. Kupuję w ciemno.

pobierz utwór (inne smaczne utwory)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Czy drum’n’bass może wzruszać?”

  1. rhclaus 07/07/2007 do 12:28 # Odpowiedz

    Świetny kawa­łek, jak i cała płyta w sumie.

    A swoją drogą, szu­kam ostat­nio cze­goś gdzie muzyka elek­tro­niczna połą­czona jest ze skrzyp­cami tudzież gitarami.

    Miałem oka­zję obej­rzeć Step Up i ogó­łem może film nie był wyso­kich lotów, ale takie połą­cze­nie mi się spodo­bało i chciał­bym w więk­szej ilości. ;)

    Zna ktoś coś? No i taki sma­kosz elek­tryczny jak Ty, Costa. :)

  2. byte 07/07/2007 do 12:41 # Odpowiedz

    Fajne, ale do wzru­sze­nia cho­ler­nie dużo bra­kuje :) Zrobiłem szybki prze­gląd i widzę, że czło­wiek wydał tylko jedną płytę na CD. Do kupie­nia za PLN, ale cena z gatunku kosmicznych.

  3. CoSTa 07/07/2007 do 13:00 # Odpowiedz

    [b]rhclaus[/b]: [url=http://magnatune.com/artists/albums/kenji-faces/hifi_play]klikaj tutaj[/url] i od razu odpal kawa­łek nr 5 — to pierw­sze co mi przy­szło do głowy. masz skrzypki w elek­trycz­nym sosie :). a takich misz-maszy tro­chę by się kur­czę znalazło…

    [b]byte[/b]: nie wiem dla­czego — ten kawa­łek strasz­nie na mnie zadzia­łał. nie pytaj, nie wiem skąd się to dzia­ła­nie wzięło. ważne, że zadzia­łało bez mydła i nie chce się odkleić :). co do cen — no nie­stety, sporo z rze­czy, za któ­rymi się roz­glą­dam, wyda­wa­nych jest w jakichś małych labe­lach, które są póź­niej pchane u nas za jakieś fak­tycz­nie kosmiczne pie­nią­dze lub pozo­staje ship­ping z zagra­nicy ew. itu­nes. i tak wła­śnie sobie kupię płytkę — 10 dolców, natych­miast w biblio­tece tunków…

  4. CoSTa's Family Page 12/07/2007 do 21:53 # Odpowiedz

    Nie tak dawno temu pisa­łem i podzie­li­łem się kawał­kiem drum’n’bass, któ­ren nie wie­dzieć czemu wyci­skał mi łzy z oczu. Muffler i jego Breaking Waves tra­fiły na moją pry­watną listę top ten z miej­sca, z przy­tu­pem i bez­a­pe­la­cyj­nie. No ale nie mogłem się oprze

Dodaj komentarz