Red Snapper — cywilizowane zrzuty stron

wyjąt­kowo pro­ste w użyciu

Bardzo fajna dro­binka w moje łapki wpa­dła. Programik (a wła­ści­wie wtyczka do Safari) z gatunku tych, bez któ­rych żyć co prawda można bez więk­szej szkody, ale z któ­rymi jest o wiele faj­niej i przy­jem­niej. Zacznijmy od tego, że w Safari stronkę zapi­sać można na dwa spo­soby: jako HTMLowe źró­dło i jako pakiet — źró­dło z gra­fiką, sty­lami itd. OK, to stan­dar­dowe moż­li­wo­ści każ­dej prze­glą­darki więc nie ma się co pod­nie­cać. Stronę w celu np. prze­sła­nia komuś można jesz­cze na ten przy­kład zgrać do bit­mapy (ot choćby za pomocą opi­sy­wa­nego kie­dyś tutaj świet­nego narzę­dzia — Paparazzi!), tudzież na ten przy­kład po pro­stu zapi­sać do pliku PDF, co w MacOSX jest czyn­no­ścią nor­malną, natu­ralną i nie wyma­ga­jącą żad­nych dodat­ko­wych zabie­gów, prócz klik­nię­cia odpo­wied­niego przy­ci­sku. No wła­śnie, pro­blem w tym, że taki wyeks­por­to­wany PDF to grzecz­nie podzie­lony na strony (ni cho­lery nie mogę tego prze­sko­czyć :/) mate­riał przy­go­to­wany na dru­karkę. Linki nie dzia­łają, strona wsa­dzana jest na usta­wiony roz­miar kartki i w razie nie­zmiesz­cze­nia się na nośniku po pro­stu dzie­lona na kolejne strony… Znacie to z nie­jed­nej pew­nie próby wydru­ko­wa­nia stronki na drukarce.

No i tu poja­wia się Red Snapper. Red Snapper prócz umie­jęt­no­ści prze­rzu­ce­nia strony (całego jej obszaru) do bit­mapy, potrafi także zapi­sać wspo­mniany plik PDF ale bez ogra­ni­czeń sys­te­mo­wego spo­sobu zrzu­ce­nia strony do PDFa. Zrzucana jest cała stronka i — co chyba naj­faj­niej­sze — zacho­wane są odno­śniki. O tak, można naresz­cie w PDFie po pro­stu klik­nąć na odno­śnik i to jak naj­bar­dziej zadziała. A to pozwala na jakiejś sen­sowne prze­sy­ła­nie zgra­nych stron. Zamiast bowiem słać komuś pliki HTML z obraz­kami i całą resztą, można po pro­stu zrzu­cić stronę do PDFa, wysłać jeden zwarty plik zacho­wu­jąc przy oka­zji pod­sta­wową funk­cjo­nal­ność — odnośniki.

Fajne i tylko 8 zie­lo­nych. Całkiem poważ­nie myślę o kup­nie bo to kur­czę cał­kiem poręczna zabawka jest, serio. Nieocenione przy archi­wi­zo­wa­niu stro­nek z np. faj­nymi arty­ku­łami. To plik PDF a tym można się prze­cież poba­wić do woli — opi­sać meta­da­nymi, tago­wać, Spotlight grzecz­nie prze­bije się przez tekst i zin­dek­suje co trzeba… Potencjalnie rzecz bar­dzo przydatna.

przy­kła­dowy plik PDF (plik PDF, 404 kb)
strona wtyczki

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jedna odpowiedź do “Red Snapper — cywilizowane zrzuty stron”

  1. Artur 27/01/2008 do 10:25 # Odpowiedz

    głu­pia strona!

    [edit: skró­ci­łem nieco bły­sko­tliwą wypo­wiedź Artura bo głu­pie prze­glą­darki raczej sobie nie radziły z jej wyświe­tla­niem :). Co do meri­tum zaś zga­dzam się w zupeł­no­ści! — CoSTa]

Dodaj komentarz