Scentralizowane multimedia — iTunes w natarciu!

Od dłuż­szego już czasu odgra­żam się, że nieco zmie­nić chcę spo­sób dostępu do mul­ti­me­diów na moim mini. Do tej pory odby­wało się to tak, jak zwy­kło się to odby­wać — iTu­nes grało muzykę, MPlayer grał filmy a żona z tego wszyst­kiego nie­zbyt wiele rozu­miała a także i nie­zbyt korzy­stała bo tu zmiany jak w kalej­do­sko­pie się dzieją (eeech to pirac­two) a uak­tu­al­niać jej biblio­teki iTu­nes to mi się nie chciało. Stanęło więc na tym, że coś muszę z tym zro­bić. Czekałem do czasu uka­za­nia się Periana w wer­sji 1.0 (o czym pisał Bartosz na swoim blogu) a w raz z nim naresz­cie funk­cjo­nu­ją­cej bez więk­szych prze­szkód obsługi napi­sów w divx-ach. No, teraz mogłem już przy­stą­pić do dzia­ła­nia i skon­stru­ować swoje wymarzone…

Centrum Podawania Mediów w Sposób Łatwy, Przyjemny i Zrozumiały Nawet Dla Dorophy :)

iTu­nes — biblio­teka moich multimediów

Jak się za to zabrać? Okazuje się, że to dosyć pro­ste jest. Zacznę może jed­nak od zało­żeń, jakie sobie posta­wi­łem przed oczyma, a są one takie:

  • wszyst­kie media w jed­nej bazie i w jed­nym pro­gra­mie — iTunes

  • biblio­teka mediów dostępna dla mnie i dla Dorophy bez potrzeby kom­bi­no­wa­nia — wszystko ma być w iTu­nes tak samo i dla mnie, i dla żonki

  • cała bil­bio­teka ma leżeć na zewnętrz­nym pojem­nym dysku twardym

  • jako że wszystko, co jest grane przez iTu­nes, może być też grane przez Front Row — wyuczyć Dorotkę gdzie pilot leży coby mogła sobie sama filmy włączać :)

Założenia jak widać mało ambitne ale zaraz, to dopiero począ­tek :). Przyjdzie drugi kom­pu­ter i sieć bez­prze­wo­dowa to wtedy będę sobie robił wyzwa­nia. Póki co napi­szę może pokrótce co wyko­rzy­sta­łem przy budo­wie swo­jego Centrum Podawania Mediów:

OK, zaczą­łem od tego, że skra­dłem QuickTime Pro oraz zain­sta­lo­wa­łem Periana w naj­now­szej wer­sji. Perian daje QuickTime w cho­lerę kode­ków i to, na czym mi naj­bar­dziej zale­żało — obsługę napi­sów w for­mie pli­ków srt (pliki txt ponoć mają nie­ba­wem dojść). Co jesz­cze istotne — wszystko, co da się wyświe­tlić w QuickTime da się także wyświe­tlić w iTu­nes a co za tym idzie, także i we Front Row. Nie-makówki nie mają poję­cia jakie to miły spo­sób na zabawę ze swo­imi mul­ti­me­diami ale też jakaś to pro­stota obsługi dla kogoś, kto nie­zbyt się orien­tuje w obsłu­dze iTu­nes. Doropha po pro­stu śmiga sobie teraz pilo­tem po naszych zbio­rach i tyle :)

QuickTime w wer­sji Pro to nie tylko player ale także sprawne narzę­dzie do mie­sza­nia z zawar­to­ścią con­ta­ine­rów w stylu pliki avi czy mov. Nie mam poję­cia jak zmu­sić iTu­nes do odgry­wa­nia pli­ków avi (nie chce drań ich grać i już) więc filmy zako­do­wane divx-em musia­łem jakoś ina­czej w biblio­tece umie­ścić. Do tego docho­dziła kwe­stia napi­sów… No wła­śnie, od czasu Periana 1.0 rzecz stała się banalna. Do con­ta­inera, jakim jest plik mov, wrzuca się film (nie trzeba zmie­niać kodo­wa­nia — dalej może to być film zako­do­wany divxem czy xvi­dem czy jesz­cze jakoś ina­czej) a do tego Perian dorzuci jesz­cze ścieżkę z napi­sami. Plik po pro­stu zapi­suje się przez „Save As…” do for­matu mov (naj­le­piej nie jako plik refe­ren­cyjny a plik z pełną zawar­to­ścią — łatwiej się tym posłu­gi­wać wtedy) i w efek­cie dostaje się jed­nego zgrab­nego mova wiel­ko­ści podob­nej do pliku avi, w dodatku z dorzu­coną ścieżką napi­sów. Całość ope­ra­cji trwa góra dwie minuty o ile ma się przy­go­to­wane wcze­śniej napisy.

No wła­śnie — napisy. Te pobie­ram z ser­wisu napisy.info bo tam są już gotowe do zassa­nia pliki srt. Z napi­sami jest jeden pro­blem: tak jest, kodo­wa­nie. Podczas gdy nor­malne sys­temy posłu­gują się bez pro­ble­mów UTFem w każ­dym prak­tycz­nie przy­padku, o tyle chłopcy z Windows na pokła­dzie maniami muszą uży­wać swo­ich stron kodo­wych. Efekt jest znany — na nor­mal­nych sys­te­mach wyświe­tlają się krzaki zamiast pol­skich liter. Rozwiązanie pro­blemu? Program TextWrangler. Ten dosko­nały sof­cik otwo­rzy każdą stronę kodową i zapi­sze w dowol­nej innej stro­nie kodo­wej. No i już chyba wszystko jasne. Plik srt otwiera się wska­zu­jąc win­dow­sową stronę kodową, zmie­nia całość na UTF, zapi­suje, tyle. Dosłownie pięć klik­nięć. Niestety jesz­cze nie wiem jak Automatorem sobie pracę uła­twić ale z cza­sem może się jakoś dokształcę.

A więc mając gotowe napisy sto­suję opi­saną wcze­śniej metodę szyb­kiego zgry­wa­nia filmu do mova i mam gotowy do wsa­dze­nia do iTu­nes plik z fil­mem. Przeciągam film na iTu­nes a pro­gram dba o resztę. W ramach dba­nia o swoją biblio­tekę można dorzu­cić jesz­cze np. zassaną z netu okładkę DVD lub jakiś poste­rek. Ład­nie to wtedy w oknie wygląda, gdy się swoją kolek­cję prze­wija za pomocą CoverFlow :). Na scre­enie moje iTu­nes z wrzu­co­nymi kil­koma fil­mami i z poster­kami, coby się ład­nie filmy w biblio­tece prezentowały.

No dobrze ale zapo­mnia­łem o naj­waż­niej­szym: jak do jasnej cho­lery zmu­sić iTu­nes do korzy­sta­nia z tej samej biblio­teki? I to tak, by nie trzeba było sobie głowy zawra­cać jej aktu­ali­za­cjami dla innych użyt­kow­ni­ków i w ogóle by był to pro­ces bez­bo­le­sny? Zacząłem szpe­rać w necie. Efekt pyta­nia wysko­czył w Google na trze­ciej pozy­cji i przy­po­mniał mi o czymś naj­bar­dziej oczy­wi­stym z oczy­wi­stych: CoSTa, ty idioto, masz sys­tem pli­ków, który umoż­li­wia two­rze­nie alia­sów! Nooo, to teraz roz­wią­za­nie było oczy­wi­ste. Na zewnętrzny dysk sko­pio­wa­łem swój kata­log iTu­nes (cały, jak leci), stwo­rzy­łem aliasa, któ­rego wrzu­ci­łem do kata­logu /home/costa/Music/ (to samo na kon­cie Dorophy). Od tego momentu iTu­nes na naszych kon­tach korzy­stało z tej samej biblio­teki. Ważne — biblio­teka MUSI mieć upraw­nie­nia do zapisu dla wszyst­kich użyt­kow­ni­ków. I już, to cała robota ze współ­dzie­le­niem biblio­teki iTu­nes. No, przed wrzu­ce­niem aliasa warto wyczy­ścić doce­lowy kata­log Music, by nam iTu­nes nie zgłupiał :)

I to w sumie wszystko. Efekt jest mniej wię­cej taki, jaki sobie zakła­da­łem — oby­dwoje korzy­stamy z tej samej biblio­teki, sama biblio­teka prze­pro­wa­dziła się na pojem­nego twar­dziela, wszyst­kie mul­ti­me­dia (z fil­mami włącz­nie) możemy sobie teraz obsłu­gi­wać w ramach jed­nej apli­ka­cji (i do tego pilo­tem :)). A po co pro­gramy VisualHub i HandBrake? A po to, by róż­nego rodzaju pliki z fil­mi­kami (YouTube itp.) móc prze­wa­lić do mp4 i wrzu­cić do iTu­nes (VisualHub) oraz by rypać DVD, zrzu­cać to do pliku mp4 całość włącz­nie z sub­ami, róż­nymi ścież­kami audio i czym tam jesz­cze i wrzu­cać jeden plik ze wszyst­kim do biblio­teki. Proces rypa­nia nieco trwa ale można w HandBrake usta­wić sobie kolejkę zadań i dać zaję­cie kom­pu­te­rowi na nockę. Ot aku­rat by trzy DVD ład­nie sko­do­wane do biblio­teki wpa­dły. Przetestowane i działa. Co, że miej­sce zaj­muje? Kaman, to po kiego mi te (na razie) 250 giga jak nie wła­śnie po to? A jak miej­sca zabrak­nie to trzeba będzie ten tera­baj­cik dokupić :)

Czy więc jest dosko­nale? NIE! Nie jest nie­stety. Problemem jest naj­praw­do­po­dob­niej Perian ew. jakieś słabo napi­sane kodeki. Już piszę w czym pro­blem. Zasadniczo to wszystko działa jak należy ale nie­kiedy jakiś film potrafi wywró­cić całe iTu­nes. Nie zauwa­ży­łem tu reguły — nie­za­leż­nie od kodo­wa­nia filmu, dźwięku czy wrzu­co­nych napi­sów, nie­które filmy po pro­stu wywa­lają iTu­nes czy raczej Periana, pod­czas gdy inne filmy, zako­do­wa­nie podob­nie (np. xvid, AC3 5.1, srt) dzia­łają jak to złoto. Nie wiem w czym pro­blem. Inna kwe­stia to pro­blemy z odtwa­rza­niem dźwięku przy divi­xach dwu­płyt­ko­wych. Praktycznie każdy taki ripp po zrzu­ce­niu do mova i wrzu­ce­niu do biblio­teki iTu­nes zaczyna kasza­nić dźwięk. O dziwo — ten sam mov odgry­wany po pro­stu w QuickTime nie robi żad­nych pro­ble­mów. Ot i zagadka dla mnie bo wycho­dzi na to, że pod­czas gra­nia z iTu­nes jakiś inny kodek jest uży­wany. Dziwne… Problem można omi­nąć za pomocą VisualHuba, w któ­rym można takiego dwu­płyt­ko­wego rippa połą­czyć i prze­wa­lić do mp4 prze­ko­do­wu­jąc wideo do np. h.264 a audio do AAC. Niestety to trwa. Na moim mini cał­kiem długo :/

Podsumowując: to pro­sty i sku­teczny spo­sób na okieł­zna­nie legal­nego con­tentu, z któ­rym nie ma żad­nych pro­ble­mów. Z con­ten­tem juma­nym z netu też zasad­ni­czo pro­ble­mów nie ma, nie­mniej cza­sem potrafi przy­da­rzyć się nie­miła przy­goda i jakiś film po pro­stu nie będzie chciał z iTu­nes (czy też Perianem) współ­pra­co­wać. Tego jesz­cze nie udało mi się prze­sko­czyć prócz sto­so­wa­nia roz­wią­zań bar­dzo dłu­go­trwa­łych — prze­ko­do­wa­nia pro­ble­ma­tycz­nego filmu do for­ma­tów natyw­nych dla MacOSX. Wtedy pro­blemy jak ręką odjął…

Jakieś pyta­nia? Nie widzę… Szkoda :). Teraz tylko dobry Mikołaju przy­nieś mi jakiś tera­baj­cik do wyko­rzy­sta­nia jako ser­wer mediów i będzie miło. I nie musisz z tym cze­kać do grudnia :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “Scentralizowane multimedia — iTunes w natarciu!”

  1. harnir 25/07/2007 do 07:57 # Odpowiedz

    Kiedy posze­dłem do iStore w Starym Browarze na otwar­ciu i zaczą­łem się bawić iTu­ne­sami, od razu „rzu­ciło mi się w oczy” to, że iTu­nes… nie ma ful­l­scre­ena? Tzn. nie wiem czy nie umia­łem go odpa­lić, czy może już wpro­wa­dzili… Dla mnie jako Linuksowca z MPlayerem taki brak wydaje się idiotyczny.

    Zresztą, jak ktoś używa pro­duk­tów Appla, to Steve Jobs jego Panem i Władcą — ON wie lepiej. Patrz -> iPhone i brak moż­li­wo­ści mody­fi­ka­cji wyglądu inter­fejsu. Przynajmniej w defaulcie ;-)

  2. zx 25/07/2007 do 08:06 # Odpowiedz

    W tej chwili chyba dyski 1TB kosz­tują zde­cy­do­wa­nie za dużo, co? (A może nie­ak­tu­alne dane mam?) Lepiej zaopa­trzyć się w 3x300MB i jakiś RAID czy inne coś z tego zro­bić (albo nawet nie robić nic). ;)

  3. CoSTa 25/07/2007 do 08:58 # Odpowiedz

    [b]harnir[/b]: skrót „jabłko” + f (od ful­l­screen) i już. ew. wybrać odpo­wiedni tryb wyświe­tla­nia z menu pro­gramu. albo odpa­lić front row i se pilo­ci­kiem po mediach jeź­dzić. moż­li­wo­ści jest zde­cy­do­wa­nie wię­cej niż w mplay­erze :). no nie­stety, macosx nie doro­bił się jesz­cze skó­rek, jakie znamy z linuksa. szkoda cho­lera. z dru­giej strony — w leopar­dzie zuni­fi­kują wresz­cie wygląd wszyst­kich apli­ka­cji i zacznie to z defaulta wyglą­dać imo nie­źle. ale brak moż­li­wo­ści zabawy choćby kolo­rami inter­fejsu — bum­mer. inna kwe­stia, że cały inter­fejs w takim np. iphone (i pew­nie macosx) sie­dzi na pli­kach png więc tu jak już zmie­niać to kom­plek­sowo a nie jakieś tam kolorki :)

    [b]zx[/b]: kur­czę, nie mogę zna­leźć ale swego czasu tra­fi­łem na takie wła­śnie ide­alne urzą­dzonko. kur­czę, jak to się zwało? no nie pamiętam :/

    • harnir 25/07/2007 do 10:02 # Odpowiedz

      „Aż” Jabłko + F? Czy iTu­nes ma jakieś aktywne pole do wpro­wa­dza­nia tek­stu — pew­nie ten search, ale trzeba w niego klik­nąć… Ja jestem przy­zwy­cza­jony do myśle­nia o funk­cjach w kate­go­riach vima — po co jakieś dodat­kowe mody­fi­ka­tory jeśli defaul­towo nic nie jest wpro­wa­dzane tek­stem? W MPlayerze wystar­czy wci­snąć samo ‘f’ i już. Intuicyjne, IMO.

      No, ale ja nie jestem inży­nie­rem od GUI w Applu… ;)

      • CoSTa 25/07/2007 do 10:24 # Odpowiedz

        o co ci cho­dzi bo nie rozu­miem czego się teraz cze­piasz? okej, zaczy­nam łapać — wci­śnię­cie crtl+f czy też jabłko+f („jabłko” to taki kla­wisz na kla­wia­tu­rze applow­skiej — coś jak ctrl w two­jej) to może być ogromny wysi­łek dla kogoś przy­wy­kłego do wci­ska­nia jed­nego tylko kla­wi­sza. rozu­miem, skrót kla­wia­tu­rowy wyma­ga­jący wci­śnię­cia na raz AŻ DWÓCH kla­wio­rów to zada­nie prze­ra­sta­jące siły użytkownika…

        nie kumam po kiego skrót kla­wia­tu­rowy chcesz wpi­sy­wać w jakieś pola (prze­cież to na boga skrót, SKRÓT!). to imo tro­chę dziwna zachcianka ale skoro chcesz — owszem, możesz sobie w jakimś polu wci­snąć wspo­mnianą kom­bi­na­cję i uzy­skasz podobny efekt. tak, na tym polu trzeba klik­nąć myszką aby je uak­tyw­nić by mieć gdzie wpi­sy­wać treść swo­jego zapy­ta­nia. tak, to ano­ma­lia wśród sys­te­mów operacyjnych…

        w polu wyszu­ki­wa­nia zazwy­czaj wpi­suje się, co chce się wyszu­kać, bez tego pro­gram raczej nie będzie wie­dział, czego poszu­ku­jesz. widać chłopcy od UI w apple to debile i nie potra­fią jesz­cze czy­tać myśli użyt­kow­nika i wciąż trzeba robić uży­tek z pal­ców, o kla­wia­tu­rze już nie wspo­mi­na­jąc. jak rozu­miem w twoim sys­te­mie ope­ra­cyj­nym nie trzeba w pola wyszu­ki­wa­nia wpi­sy­wać żad­nej tre­ści a wyszuka się to, co chcia­łeś wyszukać.

        [url=http://www.apple.com/itunes/hottips/shortcuts.html]tutaj[/url] znaj­dziesz spis skró­tów kla­wia­tu­ro­wych pro­gramu itunes.

        trol­lu­jesz har­nir? po co? taki duży chłopak…

        [b]EDIT:[/b] hmmm… może tro­chę za ostro. noto w takim razie powoli i wyraź­nie spró­buję wytłu­ma­czyć jak to działa: otóż to działa TAK SAMO jak każdy inny pro­gram wyświe­tla­jący filmy — ful­l­screen uzy­skuje się wci­ska­jąc SKRÓT KLAWIATUROWY „jabłko” (taki kla­wisz na kla­wia­tu­rze) + „F”. dla­czego to są dwa kla­wi­sze a nie jeden? nie wiem, mnie to nie prze­szka­dza. potra­fię tego doko­nać. skrótu kla­wia­tu­ro­wego w macosx (jak w każ­dym innym sys­te­mie ope­ra­cyj­nym) NIE TRZEBA wyko­ny­wać w żad­nym polu tek­sto­wym czy w jakimś spe­cjal­nym obsza­rze ekranu czy wha­tewa. skrót to skrót. się go wyko­nuje a pro­gram nań reaguje. DOKŁADNIE TAK SAMO jak w innych sys­te­mach operacyjnych.

        [quote]Czy iTu­nes ma jakieś aktywne pole do wpro­wa­dza­nia tek­stu — pew­nie ten search, ale trzeba w niego kliknąć…[/quote]

        więk­szość pól tek­sto­wych ma tę przy­pa­dłość — trzeba w nich umie­ścić kur­sor, by móc w nich coś napi­sać. nie­za­leż­nie od sys­temu operacyjnego.

        [quote]Ja jestem przy­zwy­cza­jony do myśle­nia o funk­cjach w kate­go­riach vima — po co jakieś dodat­kowe mody­fi­ka­tory jeśli defaul­towo nic nie jest wpro­wa­dzane tekstem?[/quote]

        to musisz mi roz­ja­śnić bo kom­plet­nie nie chwy­tam o co cho­dzi z tymi modyfikatorami.

        [quote]W MPlayerze wystar­czy wci­snąć samo ‘f’ i już. Intuicyjne, IMO.[/quote]

        w itu­nes trzeba wci­snąć „jabłko”+f — imo takoż intuicyjne.

  4. btd 25/07/2007 do 10:17 # Odpowiedz

    A jak myslisz, po co tego mojego NAS kupi­lem? Do trzy­ma­nia wla­snie biblio­teki mul­ti­me­diow. A arty­kul do stycz­nia zapi­suje na hdd, wtedy bedzie w uzyciu.

    A co do ful­l­scre­ena — z tego co czy­ta­lem to osx nie ma cze­gos takiego jak mak­sy­ma­li­zuj na caly ekran, tylko dopa­so­wa­nie okna do zawartosci.

    W sumie w roz­dzialce powy­zej 1024 nie mak­sy­ma­li­zuje pro­gra­mow, chyba ze jakas kobyle adobe.

    • CoSTa 25/07/2007 do 10:31 # Odpowiedz

      jeśli cho­dzi o okna pro­gra­mów to tak, nie ma cze­goś takiego jak „masy­ma­li­zuj”. nie ozna­cza to, że nie ma ful­l­scre­ena — ten jak naj­bar­dziej jest dostępny, z czego korzy­stam oglą­da­jac filmy, gra­jąc w gry czy też wcią­ga­jąc dvd.

      gene­ral­nie ti u tak wiele zależy od samej apli­ka­cji. nie­które po wci­śnię­ciu na „+” mak­sy­ma­li­zują okno do roz­mia­rów biurka. a takie itu­nes prze­łazi w tryb mini z pod­sta­wo­wymi funk­cjami. tak, to jest dziwne i niefajne.

  5. Cthulhu 25/07/2007 do 12:23 # Odpowiedz

    har­nir: mody­fi­ka­tory wła­śnie po to są by ujed­no­li­cić skróty w pro­gra­mach. Dzięki temu japco+w wszę­dzie zamknie aktywne okno, japco+s wszę­dzie (gdzie to ma sens) włą­czy dia­log do zapi­sa­nia a japco+f wszę­dzie (gdzie się da) włą­czy full screen. jest jesz­cze japco+, które wszę­dzie prze­rzuci nas do usta­wień pro­gramu. Może rze­czy­wi­ście nigdy, w żad­nym pro­gra­mie nie zda­rzy się sytu­acja, że będzie jed­no­cze­śnie aktywne pole tek­stowe i zama­rzy się nam wejść w full screen ale nie zna­czy to, że dla skraj­nego przy­padku należy zmie­niać skróty kla­wi­szowe — byłoby to nie­lo­giczne (i pew­nie nie­zgodne z HIG ale tu bym się wolał nie wypowiadać ;])

Dodaj komentarz