Trochę przyzwoitości, kochani…

Bardzo lubię ser­wis 2UP, naprawdę. Codzienna dawka ich­nich lin­ków dobrze wpływa na moje samo­po­czu­cie a komen­ta­rze cza­sem zabi­jają. Jednym sło­wem — miłe miej­sce na spę­dze­nie nieco inter­ne­to­wego czasu. No ale kochani, bez prze­gięć w tym powie­la­niu, są pewne gra­nice dobrego smaku, któ­rych nawet Wam nie wolno przekraczać.

Rozchodzi się o tekst o fil­mie Zardoz, w któ­rym to rado­śnie grał sobie mister Sean Connery. Film głupi, tekst zabawny — póki co wszystko jest jak trzeba. No wła­śnie, nie do końca jest jak trzeba. Dokładnie (wręcz słowo w słowo) taki sam tekst dostępny jest na jed­nym z ser­wi­sów Agory, a kon­kret­nie mowa o tek­ście Takiego Seana Connery nie zna­cie. Choć w sumie powi­nie­nem powie­dzieć, że był, bo w mię­dzy­cza­sie na 2UP wyda­rzyło się coś dla mnie nie do końca zro­zu­mia­łego — po pierw­sze usu­nięto mój komen­tarz infor­mu­jący o fak­cie ist­nie­nia iden­tycz­nego tek­stu w ser­wi­sie Agory, po dru­gie zmie­niono nieco (ale tylko nieco) treść posta, coby nie był iden­tyczny z oryginałem.

W sumie wisi mi to ale w ramach wza­jem­nego się wycho­wy­wa­nia może dwa słowa do składu 2UP: jeśli już umiesz­cza­cie na stro­nie czyjś con­tent, wypada o tym poin­for­mo­wać poda­jąc linka do ory­gi­nału. Jeśli ktoś Wam zwraca uwagę, że coś jest nie tak, można zwy­czaj­nie przy­znać się do błędu, podzię­ko­wać za czuj­ność i wpis zmie­nić. Innymi słowy — można po pro­stu zacho­wać się kul­tu­ral­nie. Do wia­do­mo­ści two­jej nie­jaka Sylwio — nieco jesz­cze za mało pozmie­nia­łaś by nie kwa­li­fi­ko­wało się to do zwy­kłego pla­giatu. Trochę od sie­bie wię­cej dorzuć ew. po pro­stu zacy­tuj i podaj źró­dło. To nie powinno chyba aż tak boleć.

OK, jako że 2UP sto­suje prak­tyki kaso­wa­nia i zmie­nia­nia tre­ści post fac­tum, pozwolę sobie umie­ścić porów­naw­cze scre­eny na dzień 2007.07.09, godzina ok. 11:30. Niestety, rano zbyt mało jesz­cze kawy wypi­łem, by prócz zdzi­wie­nia zro­bić scre­ena z poprzed­nią zawar­to­ścią. Trochę tego żałuję ale w sumie nie cho­dzi tu o jakąś świętą wojnę tylko o zwy­czajną prośbę, by „prze­druki” (jak to poję­cie prze­nieść w realia netu? „prze­co­py­pa­ste”? :)) wyraź­nie ozna­czać i się owych ozna­czeń nie wsty­dzić. By to weszło w krew i sta­no­wiło dobry przy­kład dla licz­nie odwie­dza­ją­cych ser­wis inter­nau­tów, cza­sem mło­dych i podat­nych na nie­zbyt przy­zwo­ite nauki. No i wła­śnie — o zwy­kłą przy­zwo­itość też tro­chę chodzi.

Zardoz — małe porów­na­nie dwóch publikacji

A tak poza tym to ser­decz­nie zapra­szam do odwie­dza­nia ser­wisu 2UP, to fajowe miej­sce jest i bar­dzo przy­jem­nie się tam czas spę­dza :). Każdemu cza­sem zda­rzy się drobna wpadka ale ważne jest, by potra­fić z niej wycią­gnąć jakąś naukę. Mnóstwa dosko­na­łych wpi­sów i wielu odwie­dza­ją­cych eki­pie 2UP życzę! Tylko kur­czę cza­sem z tą tre­ścią to ostrożniej…

No chyba że nie­jaka Sylwia pod­pi­sana pod wpi­sem w ser­wi­sie 2UP i nie­jaki Babosz pod­pi­sany pod arty­ku­łem w ser­wi­sie Agory to ta sama osoba. No ale nawet jeśli — warto zazna­czyć, że tekst pocho­dzi od jed­nej osoby i był zamiesz­czony tu i tu. Bo póź­niej wysko­czyć może jeden z dru­gim tacy jak ja i robi się jakby nieco mniej przyjemnie.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

11 Komentarzy do “Trochę przyzwoitości, kochani…”

  1. opi 09/07/2007 do 10:43 # Odpowiedz

    Imitacja i pla­giat to tylko taka ukryta forma uwielbienia. :-)

    Ze mnie nikt nic nie ściąga! :)

  2. Paweł Tkaczyk 09/07/2007 do 10:53 # Odpowiedz

    Zarówno 2UP jak i Agora swoje newsy biorą czę­sto z Digg-a (tak było i tym razem). Tam Connery w bikini poja­wił się kilka dni wcze­śniej… Tak samo było z falą japoń­skiego Misia Uszatka — naj­pierw Digg/YouTube, potem 2Up, w końcu TVN :)

  3. CoSTa 09/07/2007 do 11:04 # Odpowiedz

    [b]opi[/b]: nie, mam dokład­nie ten sam żal — nikt nic ze mnie nie ssie! whyyy! :). no dobra, raz jakiś mało­lat wziął i prze­co­py­pa­sto­wał tek­ścik o gierce. też mi coś… :)

    [b]paweł[/b]: nie w tym pro­blem skąd kto bie­rze swoje infor­ma­cje tylko że po pro­stu naj­zwy­czaj­niej w świe­cie wzięto i zro­biono copy-paste (teraz już komuś chciało się tam kilka słów pozmie­niać, wcze­śniej był to wręcz dosłowny ripp). wypa­dało choć źró­dła tego copy-paste podać bo to nie­zbyt ładne jest takie bra­nie czy­je­goś tek­stu i wrzu­ca­nie na stronę.

    a że digg kopal­nią lin­ków jest, to przeca wiemy :)

  4. karwasz 09/07/2007 do 11:22 # Odpowiedz

    To może zacznijmy kraść jeden od dru­giego. Będzie spo­łecz­no­ściowo łeb­dwa­ze­rowo i wszyst­kim samo­po­czu­cie pod­sko­czy, że ktoś od kogoś chciał „pożyczyć” ;)

  5. Alan 09/07/2007 do 13:32 # Odpowiedz

    @CoSTa

    Twój komen­tarz nie znik­nął, tylko poszedł do mode­ra­cji. Ponieważ uży­łeś w nim pogru­bio­nych liter, a pisa­łem nie jed­no­krot­nie, że nasz spam fil­ter nie pusz­cza takich wpi­sów, ponie­waż WSZYSTKIE spamy zawie­rają tytuł wybol­do­wany — dzięki czemu, żadne śmieci nie przechodzą.

    Jak możesz zauwa­żyć, spraw­dzi­łem posty do mode­ra­cji i Twój komen­tarz został opu­bli­ko­wany. Jest teraz i każdy może sobie Twoje oskar­że­nia przeczytać.

    Po dru­gie boli mnie i to dosyć bar­dzo, że oskar­żasz nas o jakieś prak­tyki ukry­wa­nia „strasz­nej” prawdy, nt tego, że skądś tekst jest pod­pie­przony. Zmieniania tre­ści postu, czy jakieś innego głu­poty. Po pierw­sze, Sylwia nie ma dostępu do postów w mode­ra­cji, więc nie mogła wie­dzieć o two­ich oskar­że­niach. Ja zawar­to­ści jej posta nie zmie­nia­łem (nigdy nie zmie­nia­łem niczy­ich wypo­wie­dzi, łącz­nie ze swo­imi), więc musiała zro­bić to tylko ona, bo oprócz mnie, moż­li­wość edy­cji ma Warpech. A on ma powa­zniej­sze rze­czy na głowie.

    Reasumując — doszu­ku­jesz się teo­rii spi­sko­wych, które de facto, jak sam widzisz, nie ist­nieją. Żadne ukry­wa­nia fak­tów nie ma.

    Natomiast smuci mnie fakt, że post napi­sany przez Sylwię jest pra­wie iden­tyczny z tym napi­sa­nym przez kogoś innego. Nie wiem jak sytu­acja wyglą­dała, ale z Sylwią na ten temat poroz­ma­wiam — nie mniej jed­nak pisa­nie o tym postów uwa­żam za spore wyol­brzy­mie­nie. Wystarczył chyba komen­tarz, czy mail do mnie, byśmy pogadali.

    • CoSTa 09/07/2007 do 14:30 # Odpowiedz

      spo­koj­nie alan, first thing first

      całej tej kle­pa­niny zbęd­nej by nie było, gdyby (jak wno­szę z two­jej wypo­wie­dzi) syl­wia nie wycięła komen­ta­rza (nie track­backa, który poszedł i tak z auto­mata do lin­ko­wa­nego arta). raniutko, jesz­cze przed wyj­ściem do roboty rzu­ciło mi się w oko, że ktoś tu zro­bił copy paste i to w ser­wi­sie, który bar­dzo lubię. copy paste nie lubię (tak samo pew­nie jak ty, że opa­ko­wa­nie do kur­cza­ków wspo­mnę :)) i rzu­ci­łem komen­tarz bar­dzo zresztą neu­tralny z lin­kiem do ser­wisu agory, wyra­ża­jąc zanie­po­ko­je­nie, że coś tu jest nie tak.

      no i widzisz, komen­tarz znikł (nie piszę o track­backu, słusz­nie mode­ro­wa­nym), syl­wia (no bo kto inny?) lekko treść zmie­niła (wcze­śniej było wręcz słowo w słowo, zmie­niła się płeć co chyba oczy­wi­ste) a linka do źró­dła jak nie było, tak dalej nie było. no cóż, nazy­waj to jak chcesz ale to nie­zbyt fair gra­nie jest. nie mam nie­stety zrzutu (nie sądzi­łem nawet, że będzie potrzebny) coby ci to udo­wod­nić nama­cal­nie, po pro­stu opi­suję kolej­ność wypadków.

      nie­jaki obser­wa­tor z tego co widzę także zwró­cił na to uwagę i jak widzę naresz­cie jest jakaś reak­cja w poda­niu cho­ciaż oko­lic źró­dła. wcze­śniej i tego nie było.

      uczul alan piszą­cych na łamach 2UP, że ripoffy są śred­nio mile widziane w sieci i wcze­śniej czy póź­niej i tak wyjdą na jaw. zawsze można zacy­to­wać czy po pro­stu zlin­ko­wać źró­dło i zupeł­nie ina­czej to wygląda. póki co syl­wia copy­pa­stuje, ska­so­wała komenta zwa­ra­ca­ja­cego uwagę że coś tu nie halo, niby zmie­nia treść posta ale tak, że nie ma się wąt­pli­wo­ści skąd treść została sko­pio­wana… nie­fajny post w ser­wi­sie, który naprawdę lubię i chciał­bym, by nie wystę­po­wały w nim tego typu kwiatki.

      jedno wrzu­ca­nie fil­mi­ków czy lin­ko­wa­nie stro­nek ale dru­gie kopio­wa­nie cudzych tek­stów, jakie­kol­wiek by one nie były. i zapew­niam cię, że nie chcia­łoby mi się tego wszyst­kiego pisać, gdyby sprawę syl­wia zała­twiła spraw­nie. no nie­stety, śred­nio to szcze­rze mówiąc wyszło.

      jesz­cze raz alan, mogę lubić ser­wisy, na które wpa­dam. widząc tam jakiś imo pro­blem zgła­szam tenże, np. komen­tu­jąc. wpa­da­jąc ponow­nie i widząc usu­nięty komen­tarz i w sumie żad­nych zmian w oczy­wi­stej prze­cież kwe­stii nie widzę sensu dys­ku­sji tylko po pro­stu mówię co i jak. po co? po to, by się to nie powtó­rzyło i by piszący w ser­wi­sie, który lubię, zda­wali sobie sprawę, że tak po pro­stu nie wolno robić. że to może w przy­szło­ści spo­tkać ich samych lub że mogą się z tym spo­tkać sami. wybacz ale na pla­giaty będę reago­wał. naj­pierw wspo­mi­na­jąc o pro­ble­mie a nie­do­cze­kaw­szy się roz­wią­za­nia owego, już bar­dziej kon­kret­nymi środkami.

      boli mnie, że cie­bie boli ale tak jak was chło­paki i dzie­wu­chy (jest jedna czy wię­cej bo coś pew­no­ści nie mam :)) lubię, tak nie będę przy­my­kał z tego powodu oczu na gra­nie nie­zbyt fair. mam nadzieję, że to zro­zu­miesz. powiem wię­cej — ja wiem, że to zrozumiesz.

      z ogromną sym­pa­tią to piszę alan, serio. pro­szę, posta­raj się zro­zu­mieć, że nie chcę ata­ko­wać waszego ser­wisu ale też nad pla­gia­tami do porządku dzien­nego przejść nie zamierzam.

  6. Bayer 09/07/2007 do 15:09 # Odpowiedz

    Nie ważne co wie­wiórki mówią, nie jestem wielbłądem.

    Co do Diga… sorki, może trudno w to uwie­rzyć ale byłem na nim może z 5 razy… wli­cza­jąc w to 3 na wykopie.

  7. Alan 09/07/2007 do 17:43 # Odpowiedz

    @CoSTa

    „boli mnie, że cie­bie boli ale tak jak was chło­paki i dzie­wu­chy (jest jedna czy wię­cej bo coś pew­no­ści nie mam :)) lubię, tak nie będę przy­my­kał z tego powodu oczu na gra­nie nie­zbyt fair. mam nadzieję, że to zro­zu­miesz. powiem wię­cej — ja wiem, że to zrozumiesz.”

    oczy­wi­ście, rozu­miem, sam byłem zdzi­wiony tym co Sylwia zro­biła. Po roz­mo­wie z nią wiem, że autor tychże słów jest jej kolegą, który oso­bi­ście jej wysłał link do swo­jego tek­stu. Czemu nato­miast Sylwia prze­ro­biła kilka słów, nie pod­pi­saw­szy od początku, kto jest ich auto­rem — tego nie wiem. Nie uspra­wie­dli­wia to nawet faktu, że się znają.

    Takich akcji nie powinno być i mam nadzieję, że nie będzie, ale sam nie kon­tro­luję co moi poste­rzy piszą i skąd czer­pią linki. Wątpię jed­nak szcze­rze, aby taka sytu­acja się powtórzyła.

    Martwi mnie nato­miast inna kwe­stia — piszesz że nie byłoby tego wszyst­kiego, gdyby Sylwia nie wycięła jakie­goś komen­ta­rza. Na 2upie tylko dwie osoby mają prawo do inge­ro­wa­nia w komen­ta­rze. Jedną jest Warp, który praw­do­po­dob­nie nawet ich ostat­nio nie czyta, a drugą jestem ja. Więc żaden z nas dwóch Twojego komen­ta­rza nie usunął.

    Aha, nie odwie­dzam żad­nych pol­skich blo­gów i ser­wi­sów, podob­nie jak Bayer, na digu i wyko­pie byłem tyle razy, ile wkle­jano mi linki na 2upie. Na blogi tra­fiam z track­bac­ków. To tyle, w tym sub-temacie doty­czą­cym ory­gi­nal­no­ści posto­wa­nych rze­czy. Skąd inni biorą stuff– tego nie wiem.

    • CoSTa 10/07/2007 do 06:43 # Odpowiedz

      dzięki alan za zro­zu­mie­nie i oczy­wi­ście zdaję sobie sprawę, że nie jesteś w sta­nie, ba! nie o to prze­cież cho­dzi, byś kon­tro­lo­wał ludzi publi­ku­ją­cych na 2UP. dla­tego pro­szę tylko, byś na takie rze­czy uczulił.

      ten jakiś komen­tarz to moje zlin­ko­wa­nie arty­kułu w ser­wi­sie agory, rzu­ce­nie wie­ko­pom­nej kwe­stii że coś tu jest nie tak i zasu­ge­ro­wa­nie, że może być tak, jeśli syl­wia i babosz to ta sama osoba. mój błąd, że scre­ena z wiszą­cym już com­men­tem nie zro­bi­łem. na przy­szłość (oby nie) skrzęt­nie tego typu rze­czy będę zbie­rał bo jak widzę są konieczne. koment zro­biony z safari, mię­dzy 6 a 7 rano (poranne budze­nie się przy kom­pie, kawie i 2UP :)), uka­zał się za komen­ta­rzem nie­ja­kiego slm. to tak na wszelki wypadek.

      co do ory­gi­nal­no­ści — nie moja sprawa, mam kom­plet­nie gdzieś skąd stuff bie­rze­cie. ważne, że ląduje mi to codzien­nie pod nosem i już.

      OK, dla mnie temat zamknięty, chyba że ktoś chce sobie jesz­cze popi­sać — pro­szę bardzo.

    • Nie wrzu­ca­łem na 2up’a bo go lubię i nie chciał­bym się ska­zać na wieczną bani­cje, ale popie­ram CoSTe i wrzu­cam wcze­śniej­szy rip panny Sylwii:

      http://www.ereoh.com/2up/?p=1809

      to copy-paste z par­donu http://www.pardon.pl/artykul/1861/boga_nie_ma_ksieza_oszukuja_polakow_-_mowi_slynny_biolog

      Bad girl!

  8. Alan 10/07/2007 do 10:39 # Odpowiedz

    omg…

    to ostatni raz, obiecuje.

Dodaj komentarz