Oooo… Tego właśnie było mi trzeba. Raz na jakiś czas terminalem w Maku też człowiek się bawi, coś tam sobie grzebie, na ten przykład przez SSH z serwerem się łączy by coś tam zrobić zdalnie… Ogólnie terminal czasem się przydaje. Dosyć często mam toto włączone właśnie z sesją SSH odpaloną i tak mi się to okienko terminala pałęta po Doku co w sumie nie przeszkadza ale też i nie jest szczytem sensownego rozwiązania. Do czasu przybycia Leoparda i jego Spaces trzeba sobie jakoś inaczej radzić w kwestii pałętających się okienek aplikacji różnych. Dashboard zaś to świetna sprawa (kurczę, coś takiego powinni sobie w Linuksie zrobić — świetny bajer) dla takiego szybkiego dostępu do programów łażących gdzieś w tle i nie pałętających się po desktopie i Doku.
Ktoś tam pomyślał i wymyślił: WidgetTerm Project to widget, który ma jedno zadanie — otworzyć okno terminala i pozwolić pracować w terminalu siedząc sobie w Dashboardzie. Dla jednych być może to bzdura ale dla mnie to rewelacja po prostu a jedyny brak, który mi doskwiera, to niemożliwość szybkiego otwierania kolejnych sesji konsoli (ponoć niebawem ma coś takiego się pojawić plus sporo innych usprawnień). Fajny bajer i bardzo przydatny. Przetestować zawsze warto. Tym bardziej, że rzecz oczywiście za free.








Śliczna czcionka :)
Co do linuksowego dashboarda, to (o ile mnie pamięć nie myli) coś takiego istnieje i nazywa się screenelets — http://hendrik.kaju.pri.ee/screenlets/?q=node/14
Przy okazji — dzięki CoSTa za piękne wpisy. Musiałem wrócić z mazur, co by sprawidzić, czyś przypadkiem czegoś nowego nie skrobnął. ;)
Można coś takiego zrobić z Compizem:
http://osnovice.blogspot.com/2007/05/dashboard-in-ubuntu-linux-with-compiz.html
Podobno nowe KDE też to będzie miało.
Ale generalnie w Linuksie wystarczy wybrane aplikacje wysłać na oddzielny pulpit i tyle.
Oj, Costa, Costa… Pomyśleli. Wirtualne pulity to raz (taki FVWM pozwala obsłużyć do ok. 4k pulpitów, oczywiście w ramach posiadanej pamięci operacyjnej). Coś a’la dashboard też jest — SuperKaramba, gDesklets i parę innych… Poza tym pod Linuksem korzysta się z terminala zapewne o wiele częściej. Jest też coś takiego jak yaquake, tilda, albo mój wytwór w Crystalu — terminal zjeżdżający z góry a’la konsola w Quake lub innych FPP. Tobie pewnie by się przydała :-)
ano wirtualnych pulpitów (przynajmniej do czasu przyjścia leoparda) na maku nie ma i nie mam bladego pojęcia dlaczego. owszem, są programy, które umożliwiają zabawę z wieloma pulpitami ale to powinna być opcja systemowa a nie rozwiązanie robione na siłę. widać musiał przyjśc rok 2007 by do kogoś w apple dotarło, że takich rzeczy jednak się używa.
te screenelets to faktycznie coś w guście tutajszych widgetów. co prawda superkaramby ostatni raz używałem w pipą czasu temu ale to nie to. w macosx jednym klawiorem przywołuje się jakby „nakładkę” na pulpit, na której sobie można nawrzucać takich drobiazgów właśnie. kliknięcie jeszcze raz i ładnie to wszystko się chowa pracując sobie w tle. superkaramba pracowała swego czasu (nie wiem jak to wygląda teraz) ździebko inaczej — te jej moduły lądowały na pulpicie a nie na dodatkowym, w dowolnym momencie przywoływanym „layerze”. dashboard to o wiele sensowniejsze rozwiązanie. superkaramby przestałem używać właśnie dlatego, że upierdliwe były te siedzące na pulpicie, niby ładne ale po pewnym czasie mocno wkurzające bajerki. zaznaczam — nie wiem jak toto wygląda teraz ale coś mi mówi, że zaraz się dowiem :)
co do korzystania z terminala — macosx to unix pod maską, jak ktoś lubi sobie klepać w konsoli to będzie się tu czuł bardzo znajomo :). te wszystkie grepy, srepy, czy inne te czarymary…
No w sumie taaak, SuperKaramba i gDesklets pracują na pulpicie… Ale screenlets działają z Compizem, który ma plugin „Widgets” imitujący Dashboarda: [url=http://forum.compiz.org/viewtopic.php?t=358]post na forum[/url]
Costa, żeby Linuksiarz musiał wyręczać Makówkarza… Wstydź się :-) [url=http://www.macosxhints.com/article.php?story=20070122130926444]Visor[/url] oraz [url=http://docs.blacktree.com/visor/visor]wiki o Visiorze[/url], programie imitującym Quake console pod Makiem
i bardzo dobrze, że compiz coś takiego ma. widgety to świetny wynalazek, który został wciągnięty przez windows i powinien zagościć na dobre i na linuksie. a skoro juz jest to nic, tylko się cieszyć :)
kojarzę ten programik ale nie powiem ci teraz, dlaczego go nie używam. coś z nim było nie tak ale już w sumie nie pomnę co, bo to było instalowane zaraz po kupnie maka, kiedy to na twardziela wpadało mi wszystko, co spotkałem w necie :)
Uzywam tego widgetu od poczatku i brakuje mi tabow oraz niektore skroty (klawisze mi nie dzialaja)…
no niestety, ma swoje minusy cholera jedna. tabów mi także bardzo brakuje. ponoć mają się pojawić niebawem. mi nie działa jeszcze kolorowanie nie wiedzieć w sumie czemu bo ponoć śmiga fajowo. u mnie nie chce :/
niemniej do szybkiego terminalowania przez F12 jak znalazł i widget zagościł już na dobre w moich dashboardzie :)