Menu serwera

Co tam panie w polityce…

Oglądam Fakty, Wydarzenia i Wiadomości. Rano budzę się z TVN24, w autobusie czytam Wyborczą, w pracy w ramach oderwania się od InDesigna wrzucę czasem Dziennik czy inne Wprost. Jednym słowem – staram się być na bieżąco i łykam informacji zdecydowanie więcej, niż tzw. „przeciętny obywatel”.

I nic ale to kompletnie nic z tego, co widzę i słyszę nie rozumiem.

Jedyne momenty, które nie stanowią dla mnie intelektualnego wyzwania to wieści ze świata i gospodarka. Norma: wojna tu, zamach tam, wybory siam, Unia Europejska się reformuje, Unia Europejska się korumpuje, Sarkozy rządzi i idzie mu to ponoć coraz lepiej, w Iraku bez zmian – co dzień trupy, w Afganistanie bez zmian, giełda w górę, rezerwy złota w dół… OK, idzie nad tym zapanować a związek przyczynowo – skutkowy jest zachowany, logika wydaje się działać jak należy.

Coś jednak zawodzi na gazetowych stronach „Z kraju”. Coś się mocno pieprzy w telewizyjnych materiałach o polskim bagienku. Ginie gdzieś logika, zdycha związek przyczyna – skutek, zdrowy rozsądek staje się wartością nieznaną a wręcz groźną.

Najgorsze widzę jednak po sobie: przestałem się tym przejmować. Los tego kraju, który został sprowadzony do kabaretu, w którym muszę brać udział bo przecież nie sprzedam wszystkiego i nie wyemigruję – los tego kraju mnie przestaje obchodzić. Zaczynam z obrzydzeniem oglądać w TV i czytać w prasie, co rządzący tym krajem wyczyniają. Gówniarstwo, chamstwo, brak jakiejkolwiek klasy o zwykłym dobrym wychowaniu że już nie wspomnę… Czasem czytam komentarze do newsów puszczanych w portalach internetowych. I jestem przerażony. Idiotyzm onetowych komentarzy stał się wręcz przysłowiowy a dziś? Dziś prócz idiotyzmu ze stron wali taką dawką agresji, taką chęcią sponiewierania a najchętniej obicia przeciwnika, że aż dech zapiera. Kurczę, nie bywało tak jeszcze nie tak dawno temu ale zupełnie nie dziwię się ogólnemu rozbestwieniu i schamieniu – wzorce lecą wszak na żywo i w kolorze…

Przestaje mnie to interesować. Politycy odrzucili mnie od czegoś, co do niedawna wywoływało we mnie ogromne emocje. Obrzydzono mi politykę, obrzydzono mi zainteresowanie przeszłością i przyszłością, zniszczono i zdeptano godność tego kraju, w którym żyję, w którym pracuję a jak chcą nami rządzący – w którym nie ma dla mnie miejsca bo śmiem chwalić ogromny cywilizacyjny zryw, jaki dokonał się w tym zaścianku po roku 89. A to chwalenie oznaczać może jedno: należę do jakiegoś „układu”, „salonu”, „sieci” czy co tam jeszcze ci chorzy ludzie wymyślają.

Chorzy ludzie…

Wszędzie słyszę: „Trzeba iść na wybory! Trzeba wybrać mądrze i odsunąć od władzy Kaczyńskich”. OK ale gdzie tu mądrość? Mam głosować przeciw Kaczyńskim czy też być może mam wybierać między wizjami tego kraju, jakie przedstawiają mi różne ugrupowania? I co się okazuje? Prócz stosowanego języka te ugrupowania nie różnią się zbytnio. Podczas gdy PiS z przystawkami skręcili mentalnie i językowo w narodowy socjalizm, reszta proponuje po prostu socjalizm albo jakieś kompletnie oderwane od rzeczywistości pomysły w stylu Korwina Mikkego.

Czytaliście „program” Platformy Obywatelskiej? Ta partia szykuje się do przejęcia władzy w tym kraju. Tak jak reszta ugrupowań (i ja sam) wie doskonale co trzeba zrobić, by było nam lepiej: reforma służby zdrowia, reforma finansów publicznych, integracja europejska… Trzydzieści dwie strony takich haseł boldem a pomiędzy nimi tłumaczenia owych haseł. Ot na ten przykład przy ochronie zdrowia:

[…] Państwo musi ponadto zapewnić stabilizację podstawowego systemu ubezpieczenia zdrowotnego, a następnie wprowadzić ubezpieczenia dodatkowe. Dlatego konieczne jest stworzenie zdrowego mechanizmu ubezpieczenia zdrowotnego, zapewniającego równość podstawowych świadczeń i dostęp do świadczeń ponadpodstawowych. […]

OK, program jak się patrzy, prawda? No więc w całej tej bardzo długiej litanii tego, co TRZEBA zrobić nie ma ani słowa o tym JAK to zrobić i ILE to będzie kosztowało oraz JAK będzie to sfinansowane. Kochani, nic tylko programy pisać partiom politycznym. Papier wszystko zniesie…

Mówią „idź i głosuj!”. OK, nie ma problemu! Tyle że to chyba oznacza pewną odpowiedzialność braną za daną partię, legitymizację poczynań takiej czy innej partii, zezwolenie na działanie w swoim imieniu przez wybór pasującego mi programu, jaki będzie dane ugrupowanie realizowało. A ja ni cholery na dzień dzisiejszy nie jestem przekonany, że taka na ten przykład PO, będzie dobrą alternatywą dla PiS. Dlaczego? A dlatego, że nie mam pojęcia JAK ta partia chce wdrożyć program (już nawet nie „ich” program bo takie same zbiory haseł mają wszystkie ugrupowania) reformy państwa. To, że trzeba „wprowadzić ubezpieczenia dodatkowe” wiem doskonale, wszyscy moi znajomi i tak płacą za wizyty więc nie jest to żaden ewenement a fajnie byłoby to ubrać w jakieś systemowe szatki. Pytanie brzmi JAK chcecie to wprowadzić, JAK ma to funkcjonować, ILE będzie wyciągane z mojej kieszeni… Że to zbyt szczegółowe? Na boga, ludzie, jak ktoś ponoć odpowiedzialny chce rządzić ponad trzydziestoma milionami ludzi wiedząc CO trzeba zrobić ale nie mając bladego pojęcia JAK? No i najważniejsze – to wasze kieszenie i w sumie byłoby miło wiedzieć jak głęboko chcą w nie sięgnąć politycy łapskami. No chyba że macie to gdzieś, ja na ten przykład nie mam. I właśnie dlatego, że nie mam, nie będę głosował „przeciw”. Chcę zagłosować „za”.

Coraz mniej rozumiem z tego jak funkcjonuje ten kraj. Gospodarka sobie, polityka sobie, zdrowy rozsądek sobie… Mam wrażenie, że idzie to wszystko przed siebie, bo ludzie mają politykę kompletnie w trąbie i po prostu robią swoje. Ale dokąd to zmierza?

No właśnie, dokąd to zmierza?

16 odpowiedzi do Co tam panie w polityce…

  1. zx Lipiec 31, 2007 o 16:23 #

    Ano do anarchii. Bo co ci innego zostaje jak nie zajmowanie się sobą/najbliższymi, starając się unikać prawa i polityki? Jak komuś pomożesz to pewnie i tak cię oskarżą o łapówkę, albo molestowanie. Dlatego hasło ‚każdy sobie’ staje się coraz wyraźniejsze IMO.

  2. Luke Mica Lipiec 31, 2007 o 18:45 #

    „Ale przecież mamy dobry rząd, świetnych fachowców, gospodarka pędzi do przodu, a ludziom żyje się lepiej”?

    Tak jak się na codzień nie interesuję polityką, tak ostatnio przyglądam się temu naszemu bagienku z uwagą. I stwierdzam, że wszystko to co dzieje się wokół polityki dawno przekroczyło wszelkie granice.

    CoSTa – jeżeli Ty, statystyczny pracujący obywatel, mąż i ojciec tracisz orientację w naszej polityce i narzekasz że „nie wiem na kogo zagłosować” – to co ma powiedzieć inteligentny podobno, a na pewno kształcący się i w miarę rozgarnięty młody potencjalny wyborca (czytaj: ja), kiedy zamiast konkretnych działań obserwuję przepychanki i niesmaczne pokazy hipokryzji?

  3. mads Lipiec 31, 2007 o 20:43 #

    Hmm a dla mnie jakoś wszystko jest logiczne. Panowie! Czego nie rozumiecie? ;)

    To ze polityka ma coraz mniejszy wplyw na gospodarke, to oznaka, ze wraca normalnosc. W silnych demokracjach tak wlasnie jest. Programy? Przyzwyczaicie sie, ze w polityce roznice pogramowe sie zacieraja, partie boja sie jednoznacznie opowiadac za tym i owakim. I to przyszlo do nas z zachodu.

  4. przecietny Sierpień 1, 2007 o 00:47 #

    @zx: albo do rewolucji. wkur**ony lud ruszy. musi ruszyc. mam nadzieje, ze ruszy, bo to kiedys przekroczy mase krytyczna.

    @Luke Mica: to CoSTa nie jest inteligentny i rozgarniety? przynajmniej to mozna wyczytac. ;)

    @mads: jest jedna partia ktorej program wyroznia sie i ktora mowi cos innego, wybija sie na tle ogolu – to „oderwane od rzeczywistosci pomysly w stylu Korwina Mikkego”. UPR.

    @CoSTa & mads: jak CoSTa zauwazyl wszyscy sa tacy sami ale UPR i sam JKM wybijaja sie chociazby orginalnoscia pogladow. zdaje sobie sprawe ze JKM jest mocno charakterystyczny, a jego niektore wypowiedzi moga byc odbierane „roznie”. problem w tym ze to media pokazuja nam JKM takim jakiego widzi przecietny widz/sluchacz/czytelnik, pokazuje sie wypowiedzi „dziwne” ale ukrywa sie to co ma ten facet sensownego do powiedzenia. w wiekszosci sa to jego prywatne opinnie, ktore media przekazuja jako ogolne stanowisko UPR co nie zawsze jest zgodne z prawda. fakt JKM moze budzic kontrowersje ale posluchac faceta troche dokladniej, poczytac nie tylko to co serwuja nam masowe srodki przekazu i mozna zobaczyc ze mowi z sensem. ;)

    • btd Sierpień 1, 2007 o 07:18 #

      Nie, nie mowi z sensem, bo z tego co on proponuje w polskich warunkach wyjdzie ‚najwiekszy skurwysyn przetrwa’ a reszta jak nie potrafi sobie poradzic to niech zdycha. Nienawidze socjalizmu i rozdawania za darmo, ale nie kazdy jest w stanie byc wolnorynkowym skurwysynem.

      Jak zwykle potrzeba srodka a nie skrajnosci.

      • przecietny Sierpień 1, 2007 o 09:18 #

        @btd: mowi z sesem, a to ze proponowanych zmian nie przetrwaliby wszyscy to juz jest inna sprawa. nie ma „zlotych srodkow” w pomyslach na rzadzenie, a przynajmniej nie w Polsce, nie ten kraj, nie ta specyfika. tu albo wezmiesz wszystkich za morde i zatrzasniesz raz, a pozadnie albo nic nie zrobisz bo wszyscy w imie „srodka” beda proponowac tylko polowiczne czy cwierc-rozwiazania byleby tylko utrzymac stolek, kozystne warunki czegos tam, itp, a pominac istote samego problemu. czy w obecnych czasach niby jest na tyle dobrze ze kazdy sobie radzi? gowno prawda. najlepszy przyklad na to to miliony za granicami. pozwala sie im uciekac – najlepszym fachowcom zamiast zaczac tworzyc warunki do tego by normalnie mogli funkcjonowac na miejscu. tego nie zrobisz majac do dyspozycji socjalistow czy pseudo socjal-costam, a tylko to masz do dyspozycji jezeli nie chcesz wybierac UPR. nie wiem dlaczego ludzie tak cholernie boja sie prawdziwej wolnosci. najpierw skrajnoscia sprobuj naprawic system potem zacznij martwic sie o jednostki nieprzystosowane, nie odwrotnie bo nie zrobisz nic poza marnowaniem kolejny raz moich pieniedzy na poronione pomysly „naprawy panstwa”.

        • btd Sierpień 1, 2007 o 18:59 #

          Ok, to ja ciebie wezme za morde i potrzasne, razem z twoja rodzina. Np spale ci wszystko i powiem ‚trzeba bylo sie kurwa ubezpieczyc – nie ubezpieczyles sie to spieprzaj na ulice zebrac’.

          Zgoda?

  5. CoSTa Sierpień 1, 2007 o 09:35 #

    [b]zx[/b]: możesz mieć rację ale to smutne w takim razie strasznie i przygnębiające. nic na to nie poradzimy – żyjemy w pewnej zbiorowości i ni cholery nie da się żyć razem ale osobno. a jeśli masz rację, to w tym kierunku zmierzamy. ździebko do dupy jest taki świat, w którym nie znasz imienia sąsiada zza ściany :/

    [b]luke mica[/b]: no właśnie. i co mówisz? też bezradnie rozkładasz ręce? zagłosujesz antypisowsko i później będziesz pluł sobie w brodę bo PO będzie realizowała politykę, z którą nie chcesz się identyfikować? jak sobie poradzisz z ewentualnym kacem po takim wyborze?

    [b]mads[/b]: w silnych demokracjach polityk mówi „gospodarka, głupcze!” i zakasuje rękawy biorąc się za tworzenie jej jak najlepszych warunków. stan gospodarki to efekt działań politycznych. w naszym kraju rządzący zajmują się póki co sobą a nie polityką i bogu niech będą za to dzięki. gospodarka w takich warunkach sobie radzi. ale świat się zmienia i trzeba będzie jednak tą polityką nieco się zająć. co wtedy?

    [b]przeciętny[/b]: korwin ma wyraziste poglądy ale kompletnie nie przystające do rzeczywistości. to populista z tym że z tej drugiej, prawicowej (w sensie gospodarczym, nie tylko ideologicznym) strony. ludzie nie boją się „prawdziwej” (cokolwiek masz na myśli) wolności tylko są realistami. ktokolwiek realistycznie patrzący na świat powie ci, że „prawdziwa” wolność nieuchronnie prowadzi do anarchii, z której wyrastają systemy autorytarne i faszystowskie. to ABC wiedzy o społeczeństwie god damn it :)

    [b]btd[/b]: ano, słusznie bardzo. widzisz kogoś oferującego taki środek na naszej scenie politycznej? pytam, bo może czegoś nie widzę a warto by było się przyjrzeć…

    • btd Sierpień 1, 2007 o 19:05 #

      Nie widze, dlatego pewnie wybory skoncza sie duzym wpisem na karcie do glosowania ‚pierdole was wszystkich’. Nie wydaje mi sie ze zaglosuje na po ‚przeciwko’ pisdom – po to takie same katolskie konserwy jak pisdy.

      Upr oprocz promowania iscie satanistycznego ‚przetrwania najsilniejszego’ ma w swoich szeregach naprawde zajebistych katolskich zjebow, jakichs pojechanych monarchistow, opus dei itd. Na cos takiego glosowac? Nie pogielo mnie.

  6. yoshi314 Sierpień 1, 2007 o 10:02 #

    i znowu nie ma na kogo glosowac. a potem czlowieka palcami wytykaja ze nie umial wybrac najmniej smierdzacego kawalka g* z calego szamba :/

  7. Luke Mica Sierpień 1, 2007 o 18:20 #

    *przecietny:* Bynajmniej nie miałem tego na myśli i CoSTa raczej o tym wie. :) W odróżnieniu od niego nie jestem jeszcze ani mężem ani ojcem, i ogólnie jestem biedniejszy o ileśtam lat życia i sporo doświadczenia życiowego – to chciałem zaakcentować.

    *CoSTa:* I tak źle i tak niedobrze. Jak nie zagłosuję, to będą mi wyrzucać, że w decydującym momencie schowałem głowę w piasek…

  8. mads Sierpień 1, 2007 o 20:26 #

    CoSTa – Zadaniem polityka – tak jak mówisz – jest stworzenie optymalnych warunków gospodarce poprzez odpowiednie ustawy, podatki etc. i zostawienie tego samemu sobie. To mialem na mysli, mowiac ze w silnych demokracjach polityka nie wplywa na gospodarke.

    IMO w Polsce nalezaloby sprywatyzowac kilka molochow i to najwazniejsza rzecz, jaka politycy moga zrobic dla gospodarki.

    przecietny – nie mam zamiaru glosowac na UPR, bo to partia odchodzaca dalece od moich pogladow. Jestem liberalem, ale nie libertarianem. I nie narzekam, bo w sejmie jest przynajmniej jedna partia, na ktora moge glosowac. :)

  9. waltharius Sierpień 4, 2007 o 14:06 #

    To fakt, że nie ma na kogo zagłosować. Dziwię się, że tylu ludzi daje się złapać na lep UPR i Korwina-mikkego (czy jak to to się odmienia). Ten człowiek ma tak chore pomysły na politykę, że mnie przeraża. A może byśmy wszyscy stworzyli własną partię polityczną? :D hahaha

    Wiem, sytuacja nie jest śmieszna, ale co innego pozostaje? Albo migracja, albo wybór mniejszego zła… wrrr…

  10. Dawid, MacDada Sierpień 6, 2007 o 11:12 #

    Ja zagłosuję na UPR albo nie zagłosuję na nikogo.

    Dlaczego? Bo głosując robię to co wszystkie polityky chcą najbardziej – władzy i pieniędzy. Głosując akceptuję ten cał burdel i mówię – tak zajmijcie się tym, pozwalam wam.

    Głosując mówię „to wszystko jest w porządku” i akceptuję reguły gry – ja idę do urny, ktoś idzie do korytka.

  11. przecietny Sierpień 7, 2007 o 00:49 #

    @btd: Jak najbardziej zgoda. Po pierwsze jestem świadomy więc o moje ubezpieczenie już ty się nie martw, a raczej o własną dupę. Weź pod rozwagę, że gdyby przyjąć słowo w słowo to co mówi JKM to musiałbyś dojść do mojego domu z benzyną i zapalniczką czy co byś sobie do tego podpalenia przygotował. I tu jest mały problem bo „wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa”, a w myśl tej zasady Twoja pięść przekroczyłaby już dawno dopuszczalną granicę oddzielającą ją od mojego nosa co dało by mi pełne prawo do odstrzelenia Ci łapy trzymającej kanister, a gdyby to nie wystarczyło i szedłbyś dalej w zaparte upierdzieliłbym Ci łeb i skończyłoby się Twoje kozakowanie i nikt złego słowa by mi nie powiedział bo broniłem tylko siebie i swojej własności. Przez takie właśnie myślenie jak Twoje mamy taki fajny syf jak teraz. Ja nie twierdzę, że popieram JKM w całej rozciągłości, ja popieram ogólną idee wolności jednostki w państwie. Państwo istnieje nie po to by kontrolować mnie na każdym możliwym kroku, mówić mi co jest dobre, a co nie, dbać bym broń Boże nie zrobił sobie kuku błędną decyzją, a nawet gdyby to zaserwuje mi szereg dotacji w postaci zasiłków, zapomóg i innych kretynizmów. Państwo ma starać się o ład i porządek w obrębie swoich granic poprzez surowe prawo, zapewnienie równości wszystkich bez wyjątku wobec niego, sprawnie działający wymiar sprawiedliwości, policję z prawdziwego zdarzenia, państwo ma dbać o dobre stosunki z sąsiadami, mieć w pogotowiu profesjonalne wyszkolone i wyposażone wojsko na wypadek gdyby jednak sąsiedzi nie zechcieli być przychylni. Nigdy natomiast państwo nie powinno zaglądać do mojego portfela. Owszem jestem świadomy, że utrzymanie policji, wojska czy dyplomatów reprezentujących państwo musi trochę kosztować i jak najbardziej jestem skłonny za to zapłacić, jak za zwykłą usługę. To przecież normalne, nic nie jest za darmo. Państwo jednak musi przyjąć do wiadomości, że ja mam rozum i potrafię decydować o swoim losie, o losie swojej rodziny. Jeżeli będę chciał to dom ubezpieczę, jeżeli będę chciał to wykupie pakiet świadczeń zdrowotnych, jeżeli będę chciał to zacznę odkładać na fundusz emerytalny ale o tym czy i kiedy zacznę to robić zadecyduję ja i tylko ja, a nie banda socjalistów uważających mnie za półgłówka, który nie jest wstanie zadbać o siebie, że trzeba wszystkie decyzje podjąć za mnie. Mówisz, że promuje chaos, że popieram wzrost różnic społecznych. Możliwe, że wynikiem tego będzie odskoczenie pewnej grupy społecznej od drugie ale nie byłaby to sytuacja, o której mówisz, nie odskoczą „najwięksi skurwysyni”, odskoczą myślący zdroworozsądkowo bo będą potrafili się w takiej sytuacji odnaleźć. Obecnie popiera się jedynie szerzenie się patologii wszelkiego rodzaju podtrzymując obecną politykę opiekuńczą. Ona wspiera TYLKO I WYŁĄCZNIE zwyrodnialców społecznych, a nie normalnych ludzi. Normalnych ludzi się okrada, nic więcej to państwo w obecnej formie dla nich nie robi. Opiekuńcza to musi być przedszkolanka bawiąca moje dzieci, inaczej wywaliłbym ją bo nie nadawałaby się do tej roboty. I broń Boże, żeby pracowała w placówce podległej Orzechowskiemu bo dla mnie kreacjonizm to opowieść o charakterze literackim i nie mam zamiaru pozwalać by takich kretynizmów uczono jako fakty naukowe, a do takich patologii dochodzi gdy państwo ma prawo decydować czego uczyć będzie moje dzieci.

    @CoSTa: Miałem na myśli prawdziwą wolność gospodarczą, wolny rynek z prawdziwego zdarzenia, natomiast moja wiedza o społeczeństwie ma się nieźle. ;)

    @Luke Mica: Wiem, że nie miałeś tego na myśli, nabijam się tylko. ;)

    @mads: Ja też nie utożsamiam się w 100% z tym co proponuje JKM i UPR, nie mniej jest Im najbliżej do tego co sam myślę i dlatego najprawdopodobniej oddam na nich głos. Ciekawi mnie jednak kogo masz na myśli.

  12. Dawid, MacDada Sierpień 7, 2007 o 08:40 #

    Jeśli kogoś interesuje dlaczego ze względów moralnych nie powinno się czasem głosować, to polecam np ten artykuł:

    http://liberalia.wordpress.com/2007/08/03/joseph-sobran-„jak-glosowac-za-wolnoscia”/

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Krwiożercze mieszkanie!

Ja, wieloletni oglądacz horrorów klasy różnej ale z przewagą tej niskiej i bardzo niskiej. Ja, "prosty, mocny chłopak z gór"...

Zamknij