Menu serwera

Wypłata i po wypłacie

My tu sobie gadu gadu a tak prawdę mówiąc, mieliśmy zajęty nieco weekend. Dziadkowie przyjechali. A to oznaczało jedno – wypady częste a męczące ot won z domu. Z tychże wypadów powróciliśmy bogatsi o obejrzenie Szklanej pułapki 4.0, zeżarte tam wiadro popcornu, odwiedzony lokal o nazwie Ali Baba (papa CoSTa stawiał :)), wypad w celach poznawczych do Starego Browaru i – co oczywiste – ZAKUPY!

Jak zwykle najbardziej obłowiła się Majka, która prócz dla mnie kompletnie nieużytecznych sukieneczek i innych takich, zgarnęła całkiem pokaźną pulę nagród w postaci elektroniki jak najbardziej użytkowej i – co cieszy najbardziej – do wspólnego wykorzystania w postaci giercowania na konsolce i nie tylko. Co więc takiego wpadło mojej latorośli? Ojców namawiam do poczytania, być może oszczędzi Wam to sporo stresów związanych z kupowaniem.

Otóż najsamprzód myszka.

Mycha dla czterolatka to wbrew pozorom ciężki zakup. Musi być na tyle wytrzymała, by przetrwać choć dłuższą chwilę w obecności małych a zadziwiająco silnych i sprawnych w demolce łapek. Musi być odpowiednio mała, by krótkie (choć zadziwiające sprawne i w demolce silne) paluchy nie miały większych problemów z wciskaniem „scału” i „tego drugiego co to nie wiem po co on jest”. No i musi czterolatkowi toto dobrze w łapie siedzieć. Aha, najważniejsze – kosztować musi grosze, bo za chwilę czas będzie wymienić na nową. Da Majek wybrał sobie mychę, co to się zwie Tracer TRM-S025, jest fajna, lekka, przyjemna w dotyku, mała, dobrze w łapie leży. Jedyny minus – dosyć ciężko przyciski chodzą i dzieciak z parą w paluchach mniejszą, niż ma Majka, może mieć problemy z obsługą gryzonia. Poza tym bajer z nawijanym kabelkiem i oczywiście USB. W majkowych łapach wygląda to mniej więcej tak:

Łojezu, muszę czym prędzej klawiaturę i podkładkę umyć. Co za syf :/

Drugim wybitnie potrzebnym w naszym domu urządzeniem okazał się być… pad do PS2! Ale nie bylejaki pad czy jakaś choćby firmówka. Nam się rozchodziło o padzika, który w damajkowej łapce wygodnie spocznie, rozmiarami nie przytłoczy i w ogóle będzie zaprojektowany dla dzieci właśnie. Coś takiego udało nam się znaleźć, a że Majka jest dziwuchą z krwi i kości – wzięła sobie drania w kolorze pink :). No przecież to aż świętokradczo wygląda: czaran jak smoła konsolka, czarna karta pamięci, czarny pad i jakieś różowe niewiadomoco. W dodatku służące do wkręcania kombosów w Soul Calibur 3 (faaajna gierka tak swoją drogą). A całość wygląda mniej więcej tak:

Majkowy padzik z niezłą bijatyką w tle. Chyba nieco za wcześnie wprowadzam te bijatyki ale co tam, z kimś muszę się pizgać :)
Gramy! Majka wykańcza jakiegoś obcego…

Padzik jakiejś firmy-krzuna sprawuje się póki co bardzo dzielnie i leży w majkowych łapkach bardzo dobrze. Jest nieco zbyt ciężki jak na takiego berbecia, dlatego Majce łatwiej grać oparwszy go o np. nogi. Za ciężar winę ponoszą dwa silniczki, które wibrują padem jak należy ale też z drugiej strony ciężar pada skutecznie ogranicza efekt „skręcamy padem w kierunku ruchu” (czasem dzieciaki tak mają i kręcą tymi padami oraz ciałami w prawo, no bo przecież tam skręcić trzeba :)). Majka analogowymi gałkami jeździ już jak stara a to był największy problem w padzie firmowym – rozmiar nie na kciuki małego dziecka. Teraz bez większych problemów kręci smokiem Spyro, gania Stuartem Małym i próbuje grać Kacperkiem (takim duszkiem).

Z hardware wpadło jeszcze coś, z czego cieszymy się najbardziej – Eye Toy! ŁOOOOOAAAAA! To ci dopiero doskonały zakup! Nie wiecie co to takiego? To kamerka USB, którą można sobie do PS2 podłączyć a do tego powstało sporo gierek i minigierek, wydawanych w paczkach po kilkadziesiąt, solidnie przygotowanych i oczywiście multiplayerowych. Zabawa jest PRZEDNIA – to trzeba by zobaczyć samemu: nagle Majka i Doropha brykające po pokoju, machające łapami na wszystkie strony, podskakujące… Godzinka takiego grania i zajęcia z aerobiku odbębnione :). W pewnym momencie padliśmy z Majką jak kawki, kompletnie wykończeni po jakiejś dłuższej sesji skakania przez płotki/worki i co tam jeszcze. Świetne! Że też wcześniej tego nie kupiłem… Wraz z kamerką do wzięcia była gierka o nazwie Eye Toy Play: Sports PL i muszę powiedzieć, że już dawnie nie miałem takiego ubawu przy konsoli. Aha, bawić się może do bodajże czterech osób jednocześnie, więc rozrywka jest z gruntu rodzinna lub na solidne popicie i niezłe party :). Polecam! BTW – to współdziała z Makiem. Już przetestowane :)

W beczce miodu także i niestety łyżka dziegciu – kupiłem kompletnie bez sensu, bo nie sprawdziwszy wcześniej w necie, jakąś bardzo złą grę z duchem Kacperkiem w roli głównej. Gra jest zrobiona fatalnie po prostu, dla dzieci kompletnie się nie nadaje (co to ma być za sposób strzelania???), dorosły nic tam dla siebie nie znajdzie a najgorsze jest to, że gra irytuje i jest po prostu brzydka. Szkoda, tu siano poszło w błoto. Nic to, za miesiąc, kiedy już przerobimy większość gierek na Eye Toya, pójdzie się po nowe. Takiej porcji zdrowej radochy sobie rodzinnie nie odmówimy :)

10 odpowiedzi do Wypłata i po wypłacie

  1. dely Lipiec 10, 2007 o 05:40 #

    Tracer dla dziecka? Za miesiąc czeka Cię nowy zakup ;) Mój Junior (lat 4.5) bawił się taką u teściów – wytrzymała 2 miesiące. W domu popieramy Logitecha, poniżej tego nie da się zejść, zanim się bowiem przyzwyczaisz do gryzonia trzeba kupować nowego :) Dzieci są zdolne – nie wiesz? ;)

  2. btd Lipiec 10, 2007 o 06:32 #

    Ty sie nie przychylasz podczas grania? Nie wczuwasz sie? Nawet na wyscigach? jaaaaasne.

  3. CoSTa Lipiec 10, 2007 o 06:49 #

    [b]dely[/b]: o, różne jak widzę mamy podejścia :). ja wychodzę z założenia, że dzieciak swoje napsuć musi i dopiero wtedy warto inwestować w sprzęt, kiedy się już uspokoi :)

    [b]btd[/b]: wczuwam się tylko w bijatykach, kiedy mam spuszczany łomot. swego czasu dostawałem bęcki od niejakiego rogala i z całych tych nerwów przebiłem się padem i pięścią przez ścianę, w którą byłem w złości jebnąłem. poza tym pełen profesjonalizm :)

    • dely Lipiec 10, 2007 o 08:19 #

      Eee, tak to dziecko od razu nabierze zaufania do sprzętu, a nie… Tato, komputery są be, bo się ciągle coś psuje.

      Poza tym pamiętaj, że _biednego_ nie stać żeby oszczędzać ;)

      • ximian Lipiec 10, 2007 o 18:39 #

        A mi się wydawało, że jesteśmy zbyt biedni żeby kupować tanio ;-) Tak na marginesie to IMHO Logitech podupadł na jakości. Miałem do czynienia już z dwoma gryzoniami tej marki i oba dość szybko (po mniej więcej 2-3 latach) zaczęły szwankować.

  4. CoSTa's Family Page Lipiec 10, 2007 o 09:15 #

    Jak pisałem wczoraj – wzięło i nam się w domu pojawiło nowe urządzenie służące skondensowanej rozrywce – Eye Toy. To taki gadżecik przeznaczony dla PlayStation 2, który znakomicie wpływa na poziom rodzinnego zmęczenia brykaniem, machaniem wszystkimi człon

  5. CoSTa Lipiec 10, 2007 o 20:38 #

    [b]dely[/b]: nieeee dely, to nie tak! wtedy mówisz: „patrz dziecko, tanie to i się psuje! dlatego pomóż przekonać mamę, że najnowszy macbook pro za roczne moje zarobki jest nam KONIECZNIE niezbędny do życia” :)

    [b]ximian[/b]: z logitechem jakoś do tej pory nie miałem zbyt dużej styczności. w robocie używam od dwóch i pół roku jednej myszki logitecha, która sprawuje się doskonale. nic innego tej firmy w rękach nie miałem. jak na ten jeden raz to jestem bardzo zadowolony :)

    • ximian Lipiec 11, 2007 o 10:10 #

      A ja tak średnio. Szczególnie, że jeden z ww. gryzoni kosztował mnie blisko 250zł a okazał się być bardziej awaryjny niż mój 10 letni Microsoft za mniej więcej 1/5 tej ceny.

  6. ciotka's eleni Lipiec 12, 2007 o 11:39 #

    Kostas, czy nie za wczesnie aby Majka przywykla do tego rodzaju rozrywki? Uwazajcie bo moze ciebie to bawi napawa duma ale Christos pracujac w internet cafe i zreszta ja tez na wlasne oczy widzialam dzieciaki, ktore godzinami byly przykute do pc-ow, kosztem innej moim zdaniem lepszej dla zdrowia fizycznego ale bardziej psychicznego rozrywki.

    • CoSTa Lipiec 12, 2007 o 22:15 #

      cioteczko, wszystko jest pod kontrolą. jestem specem od tego uzależnienia – sam je mam więc wiem jak to wygląda w praktyce. wiem, jakie błędy popełniłem i zapewniam, mała ich nie powtórzy. ale też nie będę jej kłamał, że to niefajne, kiedy spędzam przed komputerem czy konsolą sporo czasu. grunt to zakorzenić przekonanie, że zbyt długo i zbyt wiele nie jest wcale dobrym sposobem spędzania czasu. gier jej nie odmówię, doskonale wiem jak wiele dają i odpowiednio dozowane, jak rozwijają.

      kontrolujemy to, spokojnie.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Trochę przyzwoitości, kochani…

Bardzo lubię serwis 2UP, naprawdę. Codzienna dawka ichnich linków dobrze wpływa na moje samopoczucie a komentarze czasem zabijają. Jednym słowem...

Zamknij