Cholera, i gdzie ja mam to wszystko trzymać?

No i stało się. Muszę kupić dysk twardy. Ostatnia pozo­sta­łość po moim sta­rym PC, czyli leciwy już napęd 250GB leżący sobie pod sto­łem i dziel­nie trzy­ma­jący moją muzykę, filmy i inne cukierki, już nie styka. Kilka zgra­nych DVD, kilka zassa­nych fil­mów HD, zrzu­cone do AAC płyty oraz te nakra­dzione via sieć i już po miej­scu. Poszło w cho­lerę. Zaczynam odpusz­czać sobie zło­dziej­stwo z pro­stego powodu — nie ma gdzie tego wszyst­kiego trzy­mać, o cza­sie, by to wszystko obej­rzeć nawet nie wspo­mi­nam. A do tego docho­dzi cią­gle roz­ra­sta­jąca się kolek­cja fotek, rodzin­nych fil­mi­ków itd… To w więk­szo­ści są ważne i cenne dane, któ­rych ni cho­lery nie mogę stra­cić a na pewno nie mogę ich trzy­mać na leci­wym napę­dzie, który przy włą­cza­niu nie chce „zasko­czyć” i dopiero solidne nim potrzą­śnię­cie przy­wraca gło­wice do życia. Jednym sło­wem — stoję w obli­czu padu twar­dziela i muszę coś zara­dzić zawczasu.

Najlepiej byłoby połą­czyć przy­jemne z poży­tecz­nym: hek­tar miej­sca wyko­rzy­sty­wa­nego na dane i ich bac­kup. Najlepiej, gdyby dało się toto jesz­cze dowol­nie roz­sze­rzać i zwięk­szać, tak by z cza­sem móc po pro­stu dorzu­cać tylko kolejne twar­dziele, lub bez­stre­sowo wymie­niać na więk­sze. Poszperałem nieco i tra­fi­łem na takie urzą­dzonko. Nazywa się toto Drobo i wygląda tak:

Drobo — cie­kawe urzą­dze­nie (klik­nij by wejść na stronę produktu)

Wygląda na to, że urzą­dzonko zaspo­ko­iłoby więk­szość moich potrzeb z tą drobną uwagą, że kosz­tuje pie­roń­sko o wiele za dużo. Za drogo, no i to USB only… Nie po to mam Firewire w kom­pie, bym korzy­stał z USB :) (a Firewire na Maku daje sporo — ot choćby moż­li­wość odpa­le­nia kom­pu­tera z pod­pię­tego zewnętrz­nego napędu — bar­dzo wygodne!).

Pozostaje więc opcja „po bożemu” i kupie­nie zewnętrz­nego twar­dziela, albo lepiej dwóch, by od razu mieć gdzie rsynca robić. Tak swoją drogą — do robie­nia rze­czo­nego rsynca ide­al­nie nadaje się pro­gram iBac­kup, w któ­rym można wszystko ład­nie sobie zauto­ma­ty­zo­wać, wykli­kać w spo­koju i co do pliku okre­ślić co, gdzie i jak ma być bac­ku­po­wane. Doskonały soft i za free. Oczywiście pozwala robić kopie przy­ro­stowe. Tak czy ina­czej — dwa twar­dziele to już nie­mały wyda­tek, bo mini­mum 500GB bym brał widząc, jak szybko mi się 250GB zapeł­niło. To oczy­wi­ście w obu­do­wach zewnętrz­nych a naj­le­piej do tego ład­nych i pasu­ją­cych jakoś do mini, czyli doli­czyć trzeba pew­nie nie­mało za „design” :). Owszem, takie napędy ist­nieją i fak­tycz­nie są w cho­lerę dro­gie. Nawet bez „desi­gnu” to nadal nie­małe koszta.

Mozy.com — dosko­nały ser­wis dba­jący o twoje dane
(klik­nij by przejść na stronę serwisu)

I tak sobie kom­bi­nuję, czy by jed­nak nie wyku­pić usługi Mozy. Twardziel to jedno, ale nauczy­łem się już, że bac­kup to koniecz­ność. Póki co w Mozym trzy­mam swoje naj­istot­niej­sze dane (doku­menty i maile) ale gdzieś chciał­bym też zrzu­cić kolek­cję płyt, fil­mów, zdjęć i zgry­wa­nych DVD. Tak na wszelki wypa­dek, by móc z cze­goś odtwo­rzyć te zbiory i co będzie się ład­nie syn­chro­ni­zo­wało co jakiś czas samo. Zupełnie przy tym dla mnie „prze­zro­czy­ście”, bez zbęd­nego szumu. O usłu­dze Mozy pisa­łem już swego czasu i nie­zmien­nie ją pole­cam, bo spra­wuje się toto coraz lepiej i lepiej. Na tyle dobrze, że auten­tycz­nie zaczą­łem kom­bi­no­wać, czy by nie wyku­pić sobie usługi na dobre. Koszt sto­sun­kowo nie­wielki, szcze­gól­nie w porów­na­niu z kosz­tem dodat­ko­wego twar­dziela na bac­kupy, na któ­rym miej­sce się w końcu skoń­czy. A Mozy to brak takich ograniczeń.

Z dru­giej strony twar­dziel pod ręką i natych­mia­stowy dostęp do danych to jed­nak opcja bar­dzo dobra. Zanim się w tym kraju doro­bimy łącz pozwa­la­ją­cych na trzy­ma­nie danych online nieco czasu jesz­cze minie i musi upaść taki jeden mono­pol. Wtedy trzy­ma­nie setek giga­baj­tów gdzieś w necie będzie miało sens. Póki co wer­sja z dwoma twar­dzie­lami podoba mi się na równi z trzy­ma­niem bac­ku­pów w usłu­dze Mozy.

Sam już cho­lera nie wiem…

Ludzie, help! Znajdźcie mi coś w stylu Drobo, za sen­sowne pie­nią­dze, do kupie­nia w Polsce i dzia­ła­jące z Makami. Ale takie rze­czy to chyba tylko w Erze :)

P.S. Mam małą prośbę — jeśli ktoś to czy­ta­jący skusi się na zało­że­nie konta i pote­sto­wa­nie usługi Mozy, ogrom­nie pro­szę o posłu­że­nie się poniż­szym lin­kiem. Co to daje? A da mi to 256 mega­baj­tów wię­cej prze­strzeni (ta zawsze się przyda) a i zapi­su­ją­cemu się dzięki temu lin­kowi coś wię­cej skap­nie już na starcie :).

https://mozy.com/?ref=EB5H78

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

14 Komentarzy do “Cholera, i gdzie ja mam to wszystko trzymać?”

  1. czara 24/08/2007 do 09:34 # Odpowiedz

    fajne to drobo ale cena powala

    jak tez chcia­lem cos takiego kupic ale naj­le­piej jak by mialo opcje dysku sieciowego

    nara­zie spro­boje mozy

  2. byte 24/08/2007 do 09:49 # Odpowiedz

    Tanio? To bez FireWire chyba. Na Allegro są tanie SAN-y, pla­sują się w prze­dziale od 200–400 zł. Wkładasz dyski i masz. Z ład­niej­szych to Netgear albo Linksys.

  3. LeszekT 24/08/2007 do 09:50 # Odpowiedz

    Polecam coś takiego: MyBook World Edition. 500GB kosz­tuje ok 650 zł. A jest to fajny NAS, Gigabitowy Ethernet, linux na pokła­dzie, ja uży­wam go do bac­kupy przez rsynca, ale ma na pokła­dzie sambę i jakieś tam wła­sne (czyt. nie­po­trzebne) roz­wią­za­nia WD. Jak hac­ko­wać to cudo? Ja zro­bi­łem to wg http://martin.hinner.info/mybook/

    i działa. Dostęp przez ssh, rsync, ma nawet ser­wer www (lighthttpd)

    • btd 24/08/2007 do 14:11 # Odpowiedz

      Jak go dosta­niesz w Polsce. Chcialem go kupic zamianst dns-323. Na sla­sku nie ma szans zeby poja­wil sie w jakiej­kol­wiek hur­towni: pro­nox, action, kom­pu­tro­nik, ab, abc-data itd. Jest w cen­ni­kach, ale ‘panie, no jest, ale my tego nie sciagamy’

  4. Robert Pankowecki 24/08/2007 do 10:21 # Odpowiedz

    Bardzo cie­kawe to mozy, wsze­dłem na stronkę, popa­trzy­łem, chęt­nie bym tego pouży­wał w wer­sji free(2gb) albo nawet te 5$ na mie­siąc (tożto gro­sze…), ale nie obsłu­guje linuksa… I na tym się koń­czy cała moja zabawa. Chyba, że bym jakiś miły dostęp do par­ty­cji linuk­so­wych uzy­skał z poziomu win­dowsa i to by na tym zadzia­łało. Wtedy raz w tygo­dniu na noc mógł­bym prze­bo­leć uży­wa­nie Windowsa. Podejrzewam, że wrócę do zasta­no­wie­nia się nad tym na początku paź­dzier­nika po prze­pro­wadzce, a do tego czasu…

    Do nothing and don’t worry about bac­kup. (We sug­gest clo­sing your eyes, plug­ging your ears and repe­ating „I’m in my happy place, I’m in my happy place.”)

    Też zasta­na­wia­łem się na dwoma dys­kami z raidem to kopi bez­pie­czeń­stwa ale fak­tycz­nie nie chorni to przed poża­rem w domu i tego typu rze­czami. Ciężka sprawa…

  5. zx 24/08/2007 do 10:34 # Odpowiedz

    Ja chcia­łem swoją kolek­cję wideo trzy­mać na pły­tach (śred­nio jeden film 720p podzie­lony na dwie płyty DVD, bo dwu­war­stwowe IMO za dro­gie), ale chyba nie jest to jed­nak zbyt dobry pomysł. Gdzieś widzia­łem do kupie­nia twar­dzele, które były przy­sto­so­wa­nie do sta­wia­nia na półce, jak książki czy CDki w Boxach. I to chyba będzie naj­lep­sze roz­wią­za­nie dopóki HD-DVD czy BluRaye się nie upo­wszech­nią i nie sta­nieją. Muzyka sie­dzieć na dysku (nie)stety musi, żeby zawsze była pod ręką. Na razie mój 320GB wystar­cza, ale powoli trzeba będzie się rozej­rzeć na czymś dodat­ko­wym (tym bar­dziej, że muzykę trzy­mam we FLACach).

    A, CoSTa — kolek­cjo­nu­jesz wideo w 720 czy 1080?

  6. btd 24/08/2007 do 14:06 # Odpowiedz

    Costa, a ja ci magluje od dluz­szego czasu: jakie­gos NAS, np tak jak ja mam d-link dns-323 i do tego dwa twar­dziele sata. Podpinasz do do swit­cha giga­bi­to­wego i ci smiga ile wlezie.

    Za cho­lere nie prze­ma­wia do mnie pod­pi­na­nie dysku twar­dego jak jakie­gos pendrive.

  7. CoSTa 24/08/2007 do 22:46 # Odpowiedz

    [b]czara[/b]: ano wła­śnie — fajne ale cho­ler­nie dro­gie :/. musia­łoby ofe­ro­wać o wiele, wiele wię­cej, by warto było na to taką kupę siana wyda­wać. sam pomysł imo jest feno­me­nalny ale ta cena…

    [b]byte[/b]: o, dzięki za info. muszę się poroz­glą­dać za takimi urzą­dze­niami ale coś czuję, że od kosz­tów nie ucieknę. cho­dzi o te bac­kupy — albo dwa dyski, albo dysk i mozy.

    [b]leszekT[/b]: o, dzię­kuję za info. warte zawie­sze­nia oka. zde­cy­do­wa­nie warte.

    [b]robert[/b]: ano fajne ale fak­tycz­nie ze wspar­ciem dla linuksa nie jest dobrze. ponoć powstaje jakiś klient ale teraz nawet wzmianki na stro­nie nie mogę się doszu­kać o owym. może z cza­sem… a póki co mogę tylko potwier­dzić, że rzecz po pro­stu kopie odwłok pro­stotą użyt­ko­wa­nia. coraz bar­dziej mi się ta usługa podoba :)

    [b]zx[/b]: zrzu­ca­nie cze­go­kol­wiek na płyty zarzu­ci­łem już jakiś czas temu. bez­sens. kiedy szybko ci tych fil­mów przy­bywa, nie nadą­żasz z ich wypa­la­niem i de facto nie potrze­bu­jesz tego palić bo bar­dzo, bar­dzo rzadko kiedy wra­casz do fil­mów już obej­rza­nych. kla­syki — owszem, to można spa­lić ale reszta? po co? gdy się ma tera­bajt wol­nego miej­sca można mieć gdzieś obję­tość plików.

    HD w sumie nie kolek­cjo­nuję — od tra­fiam na tytuł, który mi wpada w oko i ssę. kilka rze­czy rap­tem jak do tej pory i raczej w 720p — rippy mniej­sze i łącze jakoś to jesz­cze obsko­czy. wyse­edo­wa­nie więk­szych pli­ków przy moim łączu to problem :/

    [b]btd[/b]: w maku aku­rat pod­pi­na­nie via fire­wire ma sens. tym bar­dziej, że ład­nie to można połą­czyć z air­port extreme i dobro­dziej­stwami bon­jour itd. tyle, że to wszystko w pytę kosztuje :/

  8. futomaki 25/08/2007 do 09:09 # Odpowiedz

    Jako wielki fan maca muszę z przy­kro­ścią stwier­dzić, że to nie fire­wire daje w macu dużo, ale usb daje mało. Pecety już od dłuż­szego czasu można spo­koj­nie odpa­lać po usb…

  9. futomaki 25/08/2007 do 09:12 # Odpowiedz

    A co do Mozy, to korzy­stam już z płat­nego przez 3 mie­siące i nie mogę się nachwa­lić. Wszystkie zdję­cia się ład­nie bac­ka­pują, wszystko dzieje się auto­ma­tycz­nie jak nie uży­wam kom­pu­tera, dostęp w razie potrzeby jest szybki…

  10. J. 26/08/2007 do 11:30 # Odpowiedz

    mozli­wo­sci jest duzo ale bez­pie­czen­stwo i funk­cjo­nal­nosc kosz­tuja… zamiast kon­soli jako domowy player fil­mow masz kie­szen z code­cami na pokladzie…

    http://www.q-s.pl/cennik.php?kategoria=SIEC+MASOWE

    • CoSTa 28/08/2007 do 06:51 # Odpowiedz

      faj­nie. tyle że na tym grać to się nie bar­dzo da nie­stety. a to jest waru­nek wyma­gany — kupno zupeł­nie osob­nego czyt­nika HD DVD czy Blu-ray nie wcho­dzi w grę. szkoda pieniędzy.

  11. Promocja 28/08/2007 do 08:33 # Odpowiedz

    W Komputroniku mają pro­mo­cję dysku. Ja chyba się zde­cy­duję — w porów­na­niu do Vobisa 150złotków w kie­szeni. Polecam

    http://www.komputronik.pl/Dyski_twarde/Zewnetrzne_USB_/_FireWire_/_eSATA/Seagate/Dyski_3_5_/FreeAgent_Desktop/Seagate_External_FreeAgent_Desktop_500_GB_USB_2_0/pelny,id,38424/

  12. drobo 09/09/2007 do 20:56 # Odpowiedz

    od 2 tygo­dni jestem szcze­sli­wym posia­da­czem drobo. a w nim 4 dys­kow po 500 gb kazdy. daje to do wyko­rzy­sta­nia ok 1.3 tb czyli cal­kiem sporo a w dodatku poczu­cie ze moje dane sa bez­pieczne. na usb2 nie naze­kam idzie przy­wyk­nac. ogol­nie sprzet super. ma jak dla mnie jedna wade. nie posiada wylacz­nika wiec chcac go wyla­czyc musze wycia­gnac kabel lub zro­bic to na listwie.pomimo tego baaar­dzo polecam

Dodaj komentarz