Ufff… Strasznie to dużo czasu zajęło ale też było z czego wybierać. Gigabajt karty zapełnił się pierońsko szybko i z ponad czterystu fotek można było wybrać kilka nadających się w miarę do oglądania. Powiem krótko: aparaciki kompaktowe są fajne ale właśnie zaczynam dostrzegać MOCNĄ potrzebę jakości oferowanej przez lustrzanki cyfrowe. No niestety ale praca z kolorem w takiej lustrzance to zupełnie inna sprawa i nawet nie orientując się specjalnie o co w tym wszystkim loto widzę, że przepaść jakościowa jest ogromna. No nic, może kiedyś będzie mnie na takie cudo stać…
A póki co zapraszam rodzinkę dalszą i bliższą oraz wszystkich znajomych i krewnych królika na rzucenie okiem na to, jak było. Oczywiście mój głupi komentarz jak najbardziej jest nie na miejscu, rodzinnych purystów oburzy a kilku być może ubawi. Anyway — było sympatycznie bardzo, tak mocno familijnie, a moje pierwsze spotkanie z Alinką (wcześniej cholery jednej nie widziałem na oczy) odbyło się na wysoce przyjacielskiej stopie. No po prostu na wspólny widok od razu zaczęły nam się mordy cieszyć a im badziej Alinkowe dziąsła na mnie migały, tym większy banan na twarzy mi wykwitał, co prowokowało dziąsła do jeszcze większego migania. Ślicznościowa jest aniobrzozowa mała i strasznie rechotliwa. Ot i dobrze, będzie wujo (czyli ja) na piwo prowadzał i świat przez pryzmat bursztynowego płynu pokazywał :)
Strasznie spodobała mi się reakcja Majki na małą. No wprost nie mogła się odkleić i wszędzie łaziła za Alinką. To doskonale wróży naszemu przyszłemu potomkowi, który być może nie zostanie przez siorę gdzieś upchnięty w ramach rodzinnych czułości :). Zazdrość o małe dzieciaki potrafi być straszna i prowadzić do strasznych rzeczy. Reakcje Majki mocno mnie uspokoiły i Dorophę chyba także. Dorcia tak swoją drogą dostała zwyczajowego ślinotoku na widok małego stworzenia rodzaju ludzkiego i wzięła się za solidne ugniatanie, całowanie i pieszczenie ile wlezie. OK, można i tak zamiast piwa :)
Rodzinkę/znajomych chcących pobrać sobie foteczki do prywatnych zbiorów proszę o kontakt, to podeślę namiar na plik na serwerze. A póki co pozostaje mi tylko zaprosić do naszej Galerii.









Lustrzanki lustrzankami (sam poluję na Nikona D70), ale zamieszczone zdjęcie zrobionie przecudnie. Oświetlenie, kontrast, kolorki i kadr w pełni profesjonalnie i cholernie artystycznie. Na dA z tym — dostaniesz Daily Deviation, a potem zlecenia już się same sypią. :P
Współmałżonkę dostrzegłem z „petem”… a fuj! :P (mam nadzieję, że nie zostanę za to zlinczowany)
Poza tym ostatnia fota wymiata. :)
> Strasznie spodobała mi się
> reakcja Majki na małą
A to już wyjdzie w praniu. ;)
Fajna ta fura na którą nigdy Cie stać nie będzie :)
fajny reportaz z imprezy. chlopcy ( dimitris i christos ) wrocili pelni wrazen z polski a zwlaszcza z polskiej kuchni hehehe! zaraz zazyczyli sobie cos lekkostarwnego do jedzenia bo mieli juz dosc boczkow, szynek i.t.p.
mam tez kilka fajnych zdjec z imprezy, wysle ci mailem.
P.S. cholera, przerwali mi urlop i jutro wracam do pracy bo za niecaly miesiac beda u nas wybory
[b]zx[/b]: a podziękował. trzeba by jeszcze nieco poszparować ale że to na stronkę a nie do druku, to sobie już odpuściłem. tu klimacik zrobiło przecudnej urody światełko, jakie się zaczęło wlewać do kościelnego wejścia. popadało dopiero co i zaczęło się lekko przecierać. miękkie, świetne światełko plus nieco lightrooma i nie ma bata by coś zepsuć. dzięki ale to przypadek czysty. dla fotografa to na pewno niebyłby przypadek :)
[b]sebas96[/b]: a wytykaj wszystkimi palcami i ile wlezie! muszę ją od fajek jakoś odgonić, co łatwe niestety nie jest. ludzie! pomocy w tym zbożnym dziele! :)
[b]paweł[/b]: wiem :)
[b]ciotka’s eleni[/b]: eee tam, jakoś nie widziałem, by narzekali aż tak bardzo. smalec ponoć wchodził im gładko :). btw cioteczko — fotki zassane? jeśli w czymś będę mógł pomóc — pisz. za zdjątka dzięki! aha, współczuję urlopu. ja w sumie nie mam żadnego więc… :/