Gubię się…

Zwracam się do Pana o sto­so­wa­nie prze­pi­sów prawa zgod­nie z zasa­dami praworządności.

Pana dzia­ła­nia, w tym pole­ce­nia wyda­wane ABW, o inwi­gi­lo­wa­nie, prze­szu­ki­wa­nie i poni­ża­nie, moich naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków są podyk­to­wane bądź pry­watną wojną, bądź chę­cią ukry­cia Pańskiej roli w spra­wie tzw. prze­cieku ope­ra­cji spe­cjal­nej CBA.

Nie bez zna­cze­nia jest fakt, iż pro­ce­du­rze prze­szu­ka­nia pod­dane zostały osoby, które wska­za­łem jako nie­zbędne do prze­słu­cha­nia w cha­rak­te­rze świadka.

Aby Rzeczpospolita Polska była demo­kra­tycz­nym pań­stwem prawa, nie zaś urze­czy­wist­nie­niem powrotu do minio­nej epoki, pro­szę o sto­so­wa­nie Prawa i Sprawiedliwości rów­nież wobec swo­jej osoby.

Z uwagi na cha­rak­ter wyżej wymie­nio­nych dzia­łań, list ten ma wymiar publiczny.

Janusz Kaczmarek

za: Interia.pl

Eeee… Trochę się pogu­bi­łem. Rekapitulując: były pro­ku­ra­tor gene­ralny kra­jowy, do wczo­raj szef MSWiA pisze otwar­cie panu mini­strowi spra­wie­dli­wo­ści tego kraju, że ów ze spra­wie­dli­wo­ścią to tak jakby nieco na bakier jest. Dobrze to rozu­miem? Obydwaj pano­wie są z tej samej for­ma­cji poli­tycz­nej, tej samej par­tii (Kaczmarek nie należy i nie nale­żał do PiS), do nie­dawna współ­pra­co­wali jak trzeba. Powodem uwa­le­nia pana do wczo­raj szefa MSWiA, jest jakaś szem­rana ope­ra­cja służb spe­cjal­nych, o któ­rej wia­domo tylko tyle, że jest szem­rana ale cała reszta jest tajne przez poufne.

OK…

/papa CoSTa otwiera książkę telefoniczną/

… z-… za-… zakłady-… o, jest! Zakład psychiatryczny!

PS. Jakoś mi Kaczmarka nie żal. Trzeba było uwa­żać z kim się prze­staje. Masz misiu, teraz prze­ko­nuj się na żywo i w kolo­rze, jak to jest dostać pomó­wie­nie mię­dzy oczy i jak to jest być new­si­kiem prze­ry­wa­nym rekla­mami. To twoi kum­ple, twój układ, twoja — że się tak wyrażę poetycko — zafaj­dana rodzina PiS. Że też nie wje­chali ci dzi­siaj o pią­tej nad ranem wraz z drzwiami do cha­łupy… Mięknie Ziobro na sta­rość, oj mięknie.

EDIT: Szlag by to — tak tam Kaczmarek wzrósł, że z auto­mata stał się dla mnie żoł­nie­rzem PiS. Skąd ta pomrocz­ność moja? Ot i przy oka­zji dobra ilu­stra­cja powie­dze­nia „kto z kim prze­staje”… Dzięki za zwró­ce­nie uwagi na błędy!

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “Gubię się…”

  1. Keroth 09/08/2007 do 12:44 # Odpowiedz

    Jedyne o czym marzę w tej kwe­stii, to dowie­dzieć się kto ma racje. Ale jak znam życie pozo­sta­nie to w kwe­stii marzeń.

  2. jarek 09/08/2007 do 14:44 # Odpowiedz

    Przynajmniej raz mamy pro­stą deduk­cję zero­je­dyn­kową, albo jeden albo drugi kła­mie. Natomiast jest pewna nie­ści­słość w notce. Kaczmarek nigdy nie nale­żał do PiS z tego co wiem.

  3. ish 09/08/2007 do 14:59 # Odpowiedz

    w ramach spro­sto­wa­nia — Kaczmarek nie byl pro­ku­ra­to­rem gene­ral­nym. Z mocy kon­sty­tu­cji mini­ster spra­wie­dli­wo­sci jest jed­no­cze­snie pro­ku­ra­to­rem generalnym.

    a co do reszty…heh — wydaje mi sie ze teraz ta praw­dziwa Polska, ta nor­malna i logiczna to prze­nio­sla sie do inter­netu. Tutaj jest praw­dziwa Polska! ;)

  4. shqvarny 09/08/2007 do 17:57 # Odpowiedz

    a jak to zwy­kle w przy­padku PiSu bywa — dowody są tak mocne, że aż nikt o nich nie może się dowiedzieć.

  5. Snadman 09/08/2007 do 22:46 # Odpowiedz

    Można Ci wyba­czyć ten błąd Costa , w końcu w tytule jest wyraź­nie napi­sane że się gubisz ;)

  6. CoSTa 10/08/2007 do 06:30 # Odpowiedz

    szcze­rze mówiąc pano­wie, im wię­cej się dowia­duję, tym mniej wiem. imo już naprawdę star­czy. niech prze­pchną te naj­waż­niej­sze ustawy, niech pod­kulą ogonki i niech przed oczy mi nie wcho­dzą. to już nawet nie jest żenujące…

    i jesz­cze raz dzięki za zwró­ce­nie uwagi co do kacz­marka. dali­bóg — nie mam poję­cia skąd mi się to wzięło :/

    • jarek 10/08/2007 do 08:08 # Odpowiedz

      Mam nadzieję, że w Polsce nie ma okresu ochron­nego na kaczki… i dzięki temu będzie można szybko przejść w poli­tykę w stylu Walta Disneya z pięk­nymi obra­zami, baj­kową pol­sz­czy­zną i happy endem ;-)

      Natomiast w jed­nym ta paskudna par­tia jest per­fek­cyjna, w odwra­ca­niu uwagi od real­nych pro­ble­mów. Media zamil­kły na temat dra­ma­tycz­nej sytu­acji w ochro­nie zdro­wia i emi­gra­cji Polaków, a poszły w ślepą uliczkę taśm i dono­sów zapro­po­no­waną przez pija­row­ców (nie mylić z zako­nem Pijarów).

  7. ish 10/08/2007 do 08:16 # Odpowiedz

    CoSTa…coz przy­kre to, ale PIS tak szybko nie pod­kuli ogonka. Nawet sie na to nie zanosi. Widze tutaj dwie opcje:

    1) wybory jesie­nia (i choc kuffa nie bedzie mnie wtedy w Polsce, to nie ma bata — zaglo­suje) i wtedy pierw­sze miej­sce PO, dru­gie PIS, trze­cie LID, czwarte LIS, piate (moze) PSL.

    I co wtedy? koali­cja PO i PIS, bo taka poli­tyczna mate­ma­tyka. Bo to w sumie jedyna logiczna opcja — PIS wnie­sie do tej koali­cji naj­wiek­sze wiano — Prezydent, KRRiT, RPO, CBA, CBŚ, Prokutura…PO nie bedzie chcialo miec PISu za opo­zy­cje. Wyobrazacie sobie taki zma­so­wany atak tych wszyst­kich insty­tu­cji np. na koali­cje PO-LiD?

    Tusk o tym wie i choc wcze­sniej poka­zy­wal rogi to nie mialby wyj­scia — musialby sie doga­dac z kaczyn­skimi, bo w innym wyj­sciu zro­bi­liby mu pie­klo w sejmie.

    2) Inna opcja o kto­rej obec­nie sie raczej nie dys­ku­tuje, ale imho jest naj­bar­dziej prawdopodobna.

    PO sie roz­pada. Prawe skrzy­dlo idzie za Rokita, ktory two­rzy dosyc poka­zne ugru­po­wa­nie. PIS oczysz­cza sie z przy­sta­wek i nie­wo­god­nych poslow (moze nawet Kurskiego wywala wresz­cie?) i po wielu uda­wa­nych pod­cho­dach two­rzy koali­cje z trzy­ma­ja­cymi poziom poslami pode­bra­nymi z LISu, Rokitami i jaki­mis tam nie­zrze­szo­nymi (Marki Jurki). I w ten spo­sob mamy koali­cje z deli­katna wiek­szo­scia. No i tak trwamy do usta­wo­wych wyborow.

  8. golem14 10/08/2007 do 08:52 # Odpowiedz

    Raczej piękna ilu­stra­cja przysłowie:

    „Nosił wilk razy kilka, ponie­śli i wilka”

Dodaj komentarz